Dodaj do ulubionych

Ostrzegaliśmy przed tym, no i proszę...

07.01.05, 16:14
...parę osób na tym forum, łącznie z niżej podpisanym, nie raz i nie dwa razy
ostrzegało, że wielu leszczy zacznie teraz sprowadzać stare, popsute, ale
wciąż b.szybkie samochody z Zachodu. I że teraz zaczną się straszne wypadki,
bo leszczom tylko się wyadje, że potrafią zapanować nad (wciąż) 200-konnymi
maszynami.
No i proszę, wykrakałem. Oto dzisiejsza depsza Polskiej Agencji Prasowej.
(Uwaga! Nie twierdzę, że wszystkie osoby sprowadzające samochody tak jeżdżą.
Ale idę o zakład, gdyby ten 26-latek jechał Tico, to ofiar byłoby mniej. Być
może zginąłby on sam, z własnej winy):
---------------------------------------------------------------------
7.1.Kalisz (PAP) - Wkrótce przed sądem w Krotoszynie (woj. wielkopolskie)
stanie 29-letni mężczyzna, który prowadząc samochód brawurowo i wbrew
przepisom doprowadził do wypadku, w którym zginęły dwie osoby.

Do tragedii doszło w połowie listopada ub. r. w Lutogniewie. "Oskarżony
wracał do domu z Niemiec, gdzie kupił osobowe bmw. Wyprzedzając tuż przed
łukiem drogi inny samochód, doprowadził do czołowego zderzenia z prawidłowo
jadącym citroenem. Śmierć na miejscu poniósł kierowca citroena i jego
pasażerka" - poinformował w piątek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w
Kaliszu Janusz Walczak.

Sprawca wypadku jest pod dozorem policji. Za spowodowanie wypadku ze
skutkiem śmiertelnym grozi mu od pół roku do ośmiu lat więzienia. (PAP)
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Ostrzegaliśmy przed tym, no i proszę... 07.01.05, 16:42
      Hm... jakos w tej notatce nie zauwazylem informacji, ze BMW bylo stare i zepsute. Moze nawet, skoro kupil je w Niemczech, bylo w lepszym stanie niz kupione za te same pieniadze w Polsce.

      Jak ktos chce miec szybkie auto to sobie je kupi i nic na to nie poradzimy. Poza tym dokladnie taki sam w skutkach wypadek mozna bylo spowodowac np. wspanialym sukcesem polskiej motoryzacji jakim jest Polonez - masa zblizona, a jego walory trakcyjne sprzyjaja odwiedzaniu krajobrazu nawet bez za specjalnych szalenstw.
      • Gość: marcinc3 wina drog IP: *.elblag.dialog.net.pl 08.01.05, 19:53
        uwazam ze tu nie ma co ostrzegac biadolic auto ze z niemiec to nie ma nic do
        zeczy odpowiedzialne za to jest oplakany stan i standart naszych drog
        • remo29 Re: wina drog 10.01.05, 10:35
          > odpowiedzialne za to jest oplakany stan i standart naszych drog

          Jasne! U mnie jest taka gó..ana droga osiedlowa, że za Chiny nie da się jechać więcej niż 100km/h - albo jakiś próg leży, albo dzieciaki się pętają, albo kundle ganiają... Co to za kraj w którym na drodze wiecznie wlecze się albo autobus, albo taksówka, albo jakiś palant na rowerze. Na liczniku mam Vmax=220 i nie mogę tyle nigdzie rozwinąć!
          A na serio (żeby nie było wątpliwości co do intencji powyższych dwóch zdań): jak się nie ma wyobraźni, za to siano zamiast mózgu, to i niemieckie superautobahny mogą stać się cmentarzem.
          • Gość: marcinc3 Re: wina drog IP: *.elblag.dialog.net.pl 10.01.05, 11:14
            masz racje ale statystyki nie klamia na autostradach w jednym kierunkun jest
            mniejsza smiertelnosc {niemcy{ choc predkosci sa wieksze niz na naszych kretych
            jednopasmowych na autostradzie czolowke mic to prawie jak w totot lotka wygrac
    • Gość: Junkier Bez jaj IP: 195.117.157.* 07.01.05, 16:56
      Bez jaj, odpowiedzialny jest zawsze CZLOWIEK a nie panstwo. Samochod, nowy czy
      uzywany, sam nie pojedzie. Sledzac ten tok myslenia mozna byloby zakazac
      kupowania nozy, bo przeciez jakis imbecyl moze kogos zasztyletowac.

      W ogole panuje dziwna i bardzo niebezpieczna (oczywiscie dla uczciwych,
      normalnych ludzi) tendencja zdejmowania indywidualnej odpowiedzialnosci. Ktos
      zabil, ach to system sprawil ze jest taki nieszczesliwy i musial targnac sie
      na czyjes zycie. Okradl, ach to przez tego Balcerowicza, nie mogl patrzec jak
      inni maja a on nie i ukradl. Spil sie, a to przez to ze sklep otwarty. Jakby
      byl zamkniety to by go nie kusilo. O kim my mowimy, o przedszkolakach czy o
      doroslych ludziach?
      • niki27 Re: Bez jaj 07.01.05, 17:00
        Nie o to mi chodzi, nie zrzucam odpowiedzialności za system.
        Jestem przekonany, że to było używane BMW. Nie jeździsz do Niemiec po nowe,
        skoro takie samo (nowe) kupusze w PL i masz mniej roboty. (Często jest tak, że
        jak kupujesz tak drogie auto, to diler próbuje za ciebie załatwić większość
        papierków).

        Nadal uważam, że oto pojawiła się nadzwyczjna, dotąd nie istniejąca łatwość w
        sprowadzeniu bardzo szybkich samochodów. Tu nie idzie o stan techniczny, ale o
        umiejętności!

        Nie wmówicie mi, że byle nieodpowiedzialnego gnojka stać na nowe BMW. Nie stać
        go, więc jedzie do Reichu i kupuje np. 10-letnie. I od razu czuje się
        Schumacherem.
        A w Tico by nie mógł.

        • szymizalogowany Re: Bez jaj 07.01.05, 17:11
          > Nie o to mi chodzi, nie zrzucam odpowiedzialności za system.
          > Jestem przekonany, że to było używane BMW. Nie jeździsz do Niemiec po nowe,
          > skoro takie samo (nowe) kupusze w PL i masz mniej roboty. (Często jest tak,
          że
          > jak kupujesz tak drogie auto, to diler próbuje za ciebie załatwić większość
          > papierków).


          Ja bym pojechał. Odwiedź www.bmw.de i dla porównania www.bmw.pl np. nowe 325i w
          Niemczech ~120 000 PLN, w Polsce to samo (tylko pewnie gorzej wyposażone) 175
          000 PLN. Nie wiem kto kupuje w Polsce nowe BMW w salonie, chyba ten co nie ma
          co z pieniędzmi robić.


          > Nadal uważam, że oto pojawiła się nadzwyczjna, dotąd nie istniejąca łatwość w
          > sprowadzeniu bardzo szybkich samochodów. Tu nie idzie o stan techniczny, ale
          o
          > umiejętności!

          Chcesz zabronić kupowania mocnych używnaych samochodów poprzez wprowadzenie
          barier celnych? A co z takimi ludźmi, którzy kupią to stare 300 konne BMW, ale
          są odpowiedzialni? Oni też mają cierpieć? Co za super-bolszewickie podejście.
          Rozwiązanie leży w:

          - kontroli stanu technicznego (nie wieku samochodu!!!)
          - badaniom psychologicznym kierowców
          - budowie dróg, a nie duktów jakie teraz są w Polsce


          > Nie wmówicie mi, że byle nieodpowiedzialnego gnojka stać na nowe BMW. Nie
          stać
          > go, więc jedzie do Reichu i kupuje np. 10-letnie. I od razu czuje się
          > Schumacherem.
          > A w Tico by nie mógł. forum"

          Do 130 można się rozpędzić w Tico i też kogoś zabić. BMW nie ma tu nic do
          rzeczy.

          • Gość: marcinc3 sluszna wypowiedz IP: *.elblag.dialog.net.pl 08.01.05, 19:55
            popieram
      • Gość: kompressor popieram... IP: 81.168.185.* 07.01.05, 18:25
        ...w calej rozciaglosci

        a od siebie dodam inna historie, pare tygodni temu jeden koles z mojej
        dzielnicy w starym cinquecento w drodze do szkoly wpadl na czolowke z busem -
        zginal, kierowca busa (jedynie pare siniakow i skrecenie nadgarstka) mowil ze
        jakis rowerzysta bujnał sie na rowerze w momencie wyprzedzania przez kolege i
        ten odruchowo odbil na drugi pas...
        ot zdarzenie jakich tysiace na polskich, wąskich drogach...
        niedawno dowiedzialem sie od innego kolegi, ktory lepiej go znal, ze tamten
        mial zamiar sprowadzic sobie z zachodu passata/ mondeo ale przez akcyze czy
        podatek zrezygnowal bo kupilby w sumie podobnego zloma jak ten fiacik...
        i tak sie zastanawiam, ze gdyby przydzwonil siedzac w duzym mondeo,
        prawdopodobnie z poduchami itp to spokojnie wyszedlby z tego calo
      • Gość: Ogniomistrz Re: Bez jaj IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 08.01.05, 11:39

        > Bez jaj, odpowiedzialny jest zawsze CZLOWIEK a nie panstwo. Samochod, nowy
        czy
        > uzywany, sam nie pojedzie. Sledzac ten tok myslenia mozna byloby zakazac
        > kupowania nozy, bo przeciez jakis imbecyl moze kogos zasztyletowac.
        >
        > W ogole panuje dziwna i bardzo niebezpieczna (oczywiscie dla uczciwych,
        > normalnych ludzi) tendencja zdejmowania indywidualnej odpowiedzialnosci. Ktos
        > zabil, ach to system sprawil ze jest taki nieszczesliwy i musial targnac sie
        > na czyjes zycie. Okradl, ach to przez tego Balcerowicza, nie mogl patrzec jak
        > inni maja a on nie i ukradl. Spil sie, a to przez to ze sklep otwarty. Jakby
        > byl zamkniety to by go nie kusilo. O kim my mowimy, o przedszkolakach czy o
        > doroslych ludziach?

        Jeśli chodzi o zachowanie na naszych drogach, to jest to wina systemu. A raczej
        jego braku. Braku systemu ścigania i skutecznego wyłapywania wariatów za
        kierownicą i konsekwentnego egzekwowania prawa - czyli sprawnie działającej
        policji - i sprawnie działającego wymiaru sprawiedliwości - czyli sądów i
        tzw. "nieuchronności kary". Na Zachodzie nieobojętny stosunek do panującego
        prawa nie jest kwestją mentalności i genów, tylko wieloletniej, konsekwentnej
        tresury. Świadomości, że wykroczenie = kara, nie wysysa się tam z mlekiem
        matki. Taka świadomość rodzi się przez lata wytykania i karania wydawałoby się
        błachych przewinień (nieumiejętne korzystanie z kierunkowskazów, przejeżdżanie
        na żółtym świetle, jazda lewym pasem, wyprzedzanie prawym pasem, jazda bez
        pasów ...). A kto u nas ma egzekwokwać prawo, skoro sama policja permanentnie
        je łamie?
        • emes-nju Re: Bez jaj 10.01.05, 10:07
          Gość portalu: Ogniomistrz napisał(a):

          > Na Zachodzie nieobojętny stosunek do panującego
          > prawa nie jest kwestją mentalności i genów, tylko wieloletniej, konsekwentnej
          > tresury. Świadomości, że wykroczenie = kara, nie wysysa się tam z mlekiem
          > matki.


          Teraz tresura na zachodzie zajmuja sie juz rodzice. Panstwo, po latach wspominanej przez Ciebie tresury, moze sobie juz odpuscic. W pewnym sensie dzieci wysysaja z mlekiem matki odpowiednie zachowania. Obywatelskie zachowania. Tam normalny czlowiek nie szczycilby sie lamaniem przepisow (tak jak niektorzy na tym forum). Wstydzilby sie bo to byloby zachowanie nieobywatelskie - przeszkadzajace innym, czy tez sprowadzajace na innych niebezpieczenstwo.

          W Polsce przez dziesieciolecia panstwo bylo wrogiem (niestety niewiele sie teraz zmienia...), z ktorym trzeba bylo walczyc chocby poprzez lamanie zakazu przechodzenia po przejsciu na czerwonym swietle. Zachowania tego typu byly na porzadku dziennym i dzialo sie to za przyzwoleniem spolecznym - jak przechytrzylo sie wladze nawet na takim drobiazgu to mozna bylo sie czuc gosciem. Przeciez w tej chwili "ocinamy kupony" od lat komuny, a nie znalazl sie nikt, kto potrafilby (i chcial) ten stan rzeczy zmienic. Wciaz dzielimy sie na my - spoleczenstwo i oni - wladza (razem ze wszystkimi tej wladzy organami; policja tez - jak uda sie uniknac wysuszenia za nadmierna predkosc to ma sie powod do dumy bo "oni" nie wygrali).

          Wydaje mi sie, ze polskie wladze ida w zlym kierunku mnozac zakazy i zaostrzajac wszystkie przepisy. W polskim spoleczenstwie nie zdaje to egzaminu. Tu potrzebny jest odpowiedni PR - trzeba spowodowac, zeby obywatelskie zachowania byly w modzie. Sek w tym, ze panstwo oskubujace swoich obywateli do golej nitki, karzace i zawsze stawiajace sie grubo ponad swoimi obywatelami (jednym z takich zachowan jest nagminne przekraczanie predkosci przez kierowcow radiowozow - oni sa wladza wiec im wolno) nie ma szans na cos takiego... Dopoki panstwo nie bedzie partnerem, doputy nic sie nie zmieni. A panstwo jak na razie brnie w slepa uliczke boszewizmu gdzie wladza zawsze wie lepiej, jest madrzejsza, wspanialsza od reszty motlochu. I oczywiscie na kazdym kroku obywatelom to udowadnia - wystarczy poczytac o skali przekretow na najwyzszych stolkach!
    • Gość: Yanek powiem krótko ... IP: *.mtvk.pl 07.01.05, 17:10
      niki27 pier...lisz jak naćpany

      wystarczy ze taki gowniaz wezmie od ojca kaszlaka albo poldka a zazwyczaj
      znacznie mocniejsze i szybsze auto i tez mu sie wydaje ze jest McRae
      szpanuje przed siksami pod dyskoteka itd
      wcale nie musi sprowadzac hebla z Rzeszy

      pomysl czasem to nie boli
      • niki27 Może i pie...ę jak naćpany 07.01.05, 17:22
        Ale po pierwsze, nigdy nie odzywam się w ten sposób do forumomowiczów, a po
        drugie, jestem dziwnie spokojny, że takich depesz PAP będzie teraz nadawał
        znacznie więcej. Wątek będzie zawsze taki sam: młodość, brawura + szybka
        maszyna, do której gnojki nie dorosły.
        Będę ja wam regularnie wklejał, gimnazjaliści.
        • joasia1 Re: Może i pie...ę jak naćpany 07.01.05, 17:35
          A w innych krajach to rodza sie z umiejetnoscia prowadzenia szybkich pojazdow?

          Nie ilosc koni pod maska jest decydujaca tylko ilosc "oleju w glowie"
          • Gość: Yanek zostaw go Joasiu on mysli ze jest mentorem IP: *.mtvk.pl 07.01.05, 17:43
            jemu sie wydaje ze mentorem
            i tylko jego poglad sie liczy
            nie pierwszy raz pisze glupoty
            ale i pewnie nie ostatni
            niestety...
            • niki27 Skąd wiesz co "on" myśli? 07.01.05, 18:27
              Może i jest mentorem, przynajmniej nie chamem.

              Swoich słów się nie wstydzę, widzę co się dzieje na drogach w mojej wsi na
              Lubelszczyźnie. Miśki, które kozaczyć dotąd fizycznie nie mogły (bo autka im
              nie pozwalały), teraz kozaczą.
              Może wy wiecie lepiej, OK. Jak to śpiewał Muniek Staszczyk: prawdziwa odwaga
              mówić "nie", kiedy inni mówią "tak". EOT z mojej strony.
              • szymizalogowany Re: Skąd wiesz co "on" myśli? 07.01.05, 18:35
                > w mojej wsi na
                > Lubelszczyźnie

                No i wszystko jasne.
                • mess220 male OT. 07.01.05, 21:15
                  Szymi prosze nie osmieszaj sie. Miejce zamieszkania jeszcze o niczym nie
                  decyduje.
                  I pamietaj,ze pozory myla :->
                  • szymizalogowany Re: male OT. 07.01.05, 21:32
                    > Szymi prosze nie osmieszaj sie. Miejce zamieszkania jeszcze o niczym nie
                    > decyduje.
                    > I pamietaj,ze pozory myla :->

                    Czy ja coś sugeruję ? :)
                    Poza tym sądzę raczej, że to miejsce pochodzenia, a nie zamieszkania.
                    • mess220 Re: male OT. 07.01.05, 21:43
                      > Czy ja coś sugeruję ? :)

                      Zdecydowanie tak. Odnosisz sie tylko do tego fragmentu wypowiedzi poprzednika i
                      to w sposob przesmiewczy.

                      > Poza tym sądzę raczej, że to miejsce pochodzenia, a nie zamieszkania.

                      No fakt. Bo miejsce urodzenia decyduje o wszystkim.

                      :->
                      • szymizalogowany Re: male OT. 07.01.05, 21:56
                        > Zdecydowanie tak. Odnosisz sie tylko do tego fragmentu wypowiedzi poprzednika
                        i
                        > to w sposob przesmiewczy.

                        Kiedyś, na tym forum, pisał, że ja nie znam życia, oraz sugerował, że samochód
                        klasy kompaktowej, i mieszkanko w Warszawie to wielki sukces, którego nie
                        będzie mi dane osiągnąć :). Były tam również sformułowania o tym, że jazda
                        sportowymi samochodami, zabawa na torze itd. to marzenia nastolatków i
                        żaden "dorosły" człowiek nie ma na to czasu ani chęci.
                        Teraz zrozumiałem dlaczego tak pisał i wcale się nie śmieję, już wiem skąd
                        przybył i jak ciężko miał.
                        • mess220 Re: male OT. 07.01.05, 22:13
                          hmmm no i coz by ci tu napisac....

                          Proponuje olewac wszystko co nie jest zwiazane z merytoryczna dyskusja na tym i
                          innych forach bo i tak nigdy sie nie dowiemy kto mieszka w lesie, a kto w
                          miescie, czym jezdzi i czy nosi kapelusz czy buty z weza :->
                          Mysle, ze warto sie wyluzowac i kazda osobista docinke kwitowac usmiechem do
                          monitora. A jak nie potrafisz sie wyluzowac to moze nalej sobie szklaneczke
                          whiskey i dopiero siadaj do komputera :->
                          Nie ma co sobie nerwow i klawiatury strzepic.
                          Pzdr.
                        • niki27 Skoro wywlekasz 10.01.05, 09:58
                          Owszem, nabijałem się z Ciebie, ale między nami jest zasadnicza różnica.
                          Ja nabijam się z Twojego zachowania, z Twoich poglądów, z Twojego stosunku do
                          innych ludzi i z tego, że nie znasz życia. (Bo nie znasz. Wymądzrasz się o
                          kapitaliżmie, przekonujesz o swojej zaradności, ale jak dotąd dajesz dowody
                          czegoś odwrotnego...). Jednym słowem: nabijałem się z czegoś, co zrobiłęś ty
                          sam, swoją decyzją.

                          Ty zaś nabijasz się z miejsca, w którym - jak sądzisz - się urodziłem. Czyli z
                          rzeczy, na którą nikt nie ma wpływu.

                          Widzisz różnicę?

                          BTW: Straszna szkoda, ale mylisz się... Jestem urodzonym warszawiakiem, z
                          lubelszczyzną związałem się ze względów rodzinnych i bardzo, bardzo polubieł
                          ten region PL (i spędzam tam znaczną część roku).
                          Ciężko miałem, owszem, ale nie z racji pochodzenia... Większość z nas
                          miała "ciężko", bo nie mogła w wieku 25 lat (?) mieszkać u mamusi.

                          Po drugie, nigdzie nie napisałem, że mieszkanko w Warszawie i kompakt to wielki
                          sukces. To normalne życie, ot co. W moich postach wielokrotnie podkreślałem, że
                          o NORMALNOŚĆ, albo PRZECIĘTNOŚĆ (jak wolisz) mi chodzi.
                          Zresztą, skąd wiesz, jaki jej stosunek mojego majątku do wartosci samochodu? Ja
                          na forach nie pytam ludzi, jak inwestować 150 tys. zeta. Takie rzeczy, Szymi,
                          załatwia się w inny sposób. Rozmawia z doradcą finansowym, idzie do biura
                          maklersieko, you name it. Może należę do grupy osób, które nie muszą sobie
                          rekompensować innych niedostatków wielkością auta?

                          Nadal twierdzę, że nie znasz życia.
                          • szymizalogowany Re: Skoro wywlekasz 10.01.05, 10:18
                            > BTW: Straszna szkoda, ale mylisz się... Jestem urodzonym warszawiakiem, z
                            > lubelszczyzną związałem się ze względów rodzinnych i bardzo, bardzo polubieł
                            > ten region PL (i spędzam tam znaczną część roku).

                            Oj, Nikuś, przestań, wiesz przecież, że mnie nie musisz okłamywać.
                            Pa.
                            • niki27 ?????? 10.01.05, 10:28
                              Nikogo nie musze okłamywać. Ciebie zwłaszcza, bo dzieci nie wolno okłamywać. To
                              szkodliwe dla ich delikatnej psychiki.
                              • szymizalogowany Re: ?????? 10.01.05, 10:39
                                > Nikogo nie musze okłamywać. Ciebie zwłaszcza, bo dzieci nie wolno okłamywać.
                                To
                                > szkodliwe dla ich delikatnej psychiki.

                                Oj, przestań, przestań, złość piękności szkodzi. Ja i tak się nie obrażę
        • szymizalogowany Re: Może i pie...ę jak naćpany 07.01.05, 17:40
          jestem dziwnie spokojny, że takich depesz PAP będzie teraz nadawał
          > znacznie więcej.

          Cóż za odkrywczość, cóż za intelekt. Nikt by na to nie wpadł, że jak drogi
          pozostaną takie same jak były, natomiast zwiększyła się ilość pojazdów o 700
          000 to będzie więcej kolizji.
    • greenblack Gdyby jechał Tico, to by nie zginął 07.01.05, 17:54
      A tak proszę - dwa trupy w Citroenie, a koleś w BMW przeżył i będzie odpowiadać
      przed sądem. Jak się ma do tego teoria, że z Zachodu sprowadza się
      niebezpieczne samochody?
      • staruch5 Re: Gdyby jechał Tico, to by nie zginął 07.01.05, 17:59
        no nie podali, ze citroen byl z polskiego salonu...
        • Gość: konrat Re: Gdyby jechał Tico, to by nie zginął IP: *.chello.pl 07.01.05, 18:18
          witam forumowiczów . chcę sie odnieśc do poruszonnej sprawy a do kładnie do
          tego w jaki sposób zrozumialem ten text. a Więc .... również sparowadziłem
          samochód z niemiec Czerwiec 04 i nie uwazam ze za te pieniadze bym kupił
          lepszy samochód w polsce !!!! a robiłem porównania jusz od marca .... tam są
          inne drogi i cała ecetera tam nikt nienaprawia po lebkach jak unas ale
          niewazne to inny temat a po drugie czy on by jechał nową korollą czy
          megana czy passatem to nie powiedziane czy by sie TO stało ... jesli
          człowiek jest nieodpowiedzialny i nie umie nad sobą panowac to jusz nikt
          nieporadzi i kwestia Tico ja tam nic niemam do tego samochodu ale czy
          jedziesz tico czy bmw i wjedziesz z kimś na czołowe to bez komentarza zostawie
          czy50 czy 100 czy 150 czy 200 km/h neiema znaczenia jedynie to że w Tico
          niewyjdziesz z tego!!! kwestia jest taka ze unas wydaje sie niektórym
          PRAWDZIWYM FACETOM ze jak jadą powyżej 150 to są KOZAKAMI a huj
          prawda .... w polsce niema TORÓW SPORTOWYCH!!! podobno w poznaniu jest i
          mozna tam sobie poćwiczyć ..... WŁASNIE ZBIERAMY ZE ZNAJOMYMI GRUPĘ OSÓB
          ZAINTERESOWANYCH W WARSZAWIE BY STWORZYC TAKIŻ TOR !!!! MAMY JUSZ 2
          SPONSORÓW... CHETNYCH JEST CORAZ WIECEJ NAWET KOBIETY NAWET W MALUSZKACH!!!
          POZDRAWIAM KONRAT BRÓDNO!
          • szymizalogowany Re: Gdyby jechał Tico, to by nie zginął 07.01.05, 18:25
            Po pierwsze, przeciwnicy sprowadzania samochodów nie odniosą się do
            merytorycznej treści Twojej wypowiedzi tylko cię zgnoją za ortografię i
            zostawią bez odpowiedzi. To wypróbowany sposób bolszewików ("ale u was biją
            murzynów"). Co do toru, jak zbierasz tych ludzi to ja jestem chętny, też z
            Warszawy, tylko napisz co to za rodzaj współpracy? Wszędzie budują tory dla
            zwykłych ludzi (np. www.gotlandring.com - nowy tor) tylko nie w Polsce.
            • Gość: konrat Re: Gdyby jechał Tico, to by nie zginął IP: *.chello.pl 07.01.05, 22:02
              ci co im sie niepodoba ze ktoś sprowadza ? walę ich i ich kaszaloty zycie
              jest zyciem ... jak maja kase na nowe fajne futy za 70tyś to niech sie
              cieszą ale ja w to wątpię osobiscie wiesz wiem kto tu pisze na tym forum
              50% niema aut , 30% auta starych , a reszta ma jakies samochody tak jak ja ci
              co maja fajne bryczki czyli powyzej 70tyś to tu nie pisza !!!! kórwa po co by
              tu pisali moze czasem sie trafi ktos taki ale jednostki wieksziosc to
              zakomplesioni chopacy w maluchach golfach fiatach poldkach innych
              pojazdach CZY JA SIE KÓRWA MYLĘ????? CHYBA NIE
              POZDRAWIAM
      • woman29 Re: Gdyby jechał Tico, to by nie zginął 07.01.05, 22:05
        Szkoda ze nie zauwazyles takiej zaleznosci, ze w wiekszosci wypadkow, sprawca
        zabijajac innych wychodzi z kraksy bez szwanku.Dostaje wyrok w zawiasach i
        dalej hula za kolkiem.Cos z tym prawem jest nie halo.
    • Gość: janusz_kluczyk niki ma racje(o dziwo)... !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 22:27
      no bo faktycznie nikt myslac racjonalnie nie doszedlby do wniosku ze przyczyna
      wypadkow mogloby byc otawrcie granic i naplyw samochodow zza odry... ALE!! gdyby
      tak nie bylo to czy ktos kiedys zaczynalby taki watek?? cos w tym musi byc,i
      jest!! zaywazylem ze ostatnio,w ciagu kilku miesiecy,podczas wyjezdzania spod
      domu na ulice musze bacznie obserwowac czy nie nadjezdza jakis kolejny wariat z
      mojej ulicy i czy czasem nie przypie.. we mnie,nagle wyjezdzajac zza
      zakretu... otoz,z mojej ulicy jak policzylem posrpowadzalo sobie samochodw okolo
      10 osob ktore wczesniej niczym nie jezdzily,a teraz gdy dostali w swe rece
      "samochody" od germanskich braci zachowuja sie jakby jezdzili od dawna i byli w
      tym conajmniej dobrzy... mowie TYLKO o swojej ulicy... w moim miescie jest juz
      pelno innych "bojowo" nastawionych kierowcow ze swoimim "maszynami"... sa ta
      przewaznie E36... wiadomo tyl naped,duza moc no i ten emblemat na masce! wiec
      czemu nie zaszalec... szkoda ze w parze z checiami nie ida umiejetnosci! WIEC
      NIE PIE..IE ZA PRZEPROSZENIEM ZE OSTATNIE WYPADKI I KOLIZJE NIE MAJA ZWIAZKU
      ZE SPROWADZANIEM SAMOCHODOW...
      • Gość: konrat Re: niki ma racje(o dziwo)... !!! IP: *.chello.pl 07.01.05, 22:32
        bo kurfa niemają !!!! co ma do tego ze jesli ktos jest glupi i czy jedzi
        fiatem seicento czy matisem czu sprowadzonym bmw ..!1 stary pomysl kórfa !!!!
        chyba ze mieszkasz na fsi i te 10osób to cała dla ciepie polska ! sam
        pie..ż!
      • szymizalogowany Re: niki ma racje(o dziwo)... !!! 07.01.05, 22:49
        moim miescie jest juz
        > pelno innych "bojowo" nastawionych kierowcow ze swoimim "maszynami"... sa ta
        > przewaznie E36... wiadomo tyl naped,duza moc no i ten emblemat na masce

        Nie generalizuj. W Warszawie widuje teraz dużo samochodów na jeszcze starych
        niemieckich tablicach. Są to zarówno stare Corsy, Golfy, jak i BMW, również E36
        ale widuje też sporo Audi, również A6 w poprzedniej wersji (poprzedniej w
        stosunku do tej najnowszej, która ma kilka miesięcy), widziałem przyanjmniej
        kilka "okularników", nawet jednego E430, a dzisiaj BMW 740i również w
        poprzedniej wersji (tej najładniejszej). Także są to bardzo różne wozy. Np.
        ktoś kto kupuje 740i to nie jest zwykły głupi "dresiarz" bo nie byłoby go stać
        na utrzymanie. To raczej jakiś fascynat motoryzacji z mniej zasobnym portfelem,
        ale wysublimowanym gustem. Oczywiście jest zapewne grupa becwałów, którzy ni
        epowinni jeździć, ale oni nie mają na ogół dobrych wersji silnikowych. Jeśli
        już E36 to 316i, oczywiście z "M pakietem made in sulejówek", felgami 16/17 z
        allegro (żeby jeszcze wolniej się rozpędzał) i nalepką z tyłu M3. Jednak nigdy
        jeszcze w Polsce nie widziałem prawdziwego M3 w wersji E36. Podsumowując nie
        należy nikomu zabraniać importować używanego samochodu. Należy się skupić na:
        - przeprowadzaniu rzetelnych badań technicznych
        - wprowadzeniu testów psychologicznych dla kierowców
        - no i budowie dróg bo jak będą drogi takie jak teraz to nawet jakby wszyscy
        mieli nowe Volvo to wypadków statystycznie było by więcej kilka razy niż w
        Niemczech

        Ja sam bym sobie chętnie sprowadził używane 740i, M5 albo jakieś S4, gdyby nie
        to, że mam inne cele i muszę oszczędzać. Czy mamy być skazani na nowego
        kompakta 1.6 albo 2.0 w tej cenie ???
      • gixera Re: niki ma racje(o dziwo)... !!! 10.01.05, 20:55
        Kochanie, zle cie musieli zdenerwowac, ze tak przeklinasz.
        masz buziaka i nie denerwuj sie juz tak.
    • 01boryna Re: Ostrzegaliśmy przed tym, no i proszę... 08.01.05, 10:12
      Te 700 tys aut z zachodu jest dla Polski problemem ale tylko czesciowo w
      znaczeniu o ktorym pisze niki27. Umiejetnosc obchodzenia sie z szybkimi autami
      jest problemem ktory powinien minac z czasem. Jedni sie naucza jezdzic autem z
      mocnym motorem inni sie przyzwyczaja ze takie auta sa. Do tych ktorzy tego nie
      beda potrafili zadziala selekcja naturalna (brzmi to strasznie ale taka jest
      prawda). Wiekszym problemem przy tak wielkim i naglym naplywie aut jest
      infrastruktura ktorej nie ma i zapewnienie odpowiedniego stanu technicznego
      starszych pojazdow co przy obecnym stanie egzekwowania prawa nie jest sprawa
      latwa. Musza byc drogi z porzadnego zdarzenia, skrzyzowania czy rozjazdy,
      policjanci zapobiegajacy wypadkom nie tylko poprzez wypisywanie mandatow,
      sprawnie dzialajaca siec pomocy medycznej i technicznej.
      • gradus2004 Re: Ostrzegaliśmy przed tym, no i proszę... 08.01.05, 13:54
        01boryna napisał:

        > Te 700 tys aut z zachodu jest dla Polski problemem ale tylko czesciowo w
        > znaczeniu o ktorym pisze niki27.

        problem jest jeszcze taki, ze niedlugo te auta trzeba bedzie zlomowac bo
        wiekszosc ma sporo ponad 10 lat... na wschod sie ich pewnie nie da
        wyeksportowac bo oni sobie sami sciagaja zlom prosto z Niemiec i nie potrzebuja
        posrednikow :). Moze jeszcze uda sie upchac cos np. do Iraku bo tam przyjmuja
        auta w kazdej ilosci i w kazdym, nawet najgorszym stanie :).
        • 01boryna Re: Ostrzegaliśmy przed tym, no i proszę... 08.01.05, 16:53
          gradus2004 napisał:

          > problem jest jeszcze taki, ze niedlugo te auta trzeba bedzie zlomowac bo
          > wiekszosc ma sporo ponad 10 lat... na wschod sie ich pewnie nie da
          > wyeksportowac bo oni sobie sami sciagaja zlom prosto z Niemiec i nie potrzebuja
          >
          > posrednikow :). Moze jeszcze uda sie upchac cos np. do Iraku bo tam przyjmuja
          > auta w kazdej ilosci i w kazdym, nawet najgorszym stanie :).


          Jak ktos ruszy na czas glowa to na tym problemie zarobi duzo pieniedzy.
    • ano.nim Małpa z brzytwą 08.01.05, 23:53
      Mają rację ci, którzy twierdzą, że samo sprowadzenie używanego samochodu nie
      powinno powodować wzrostu zagrożenia na drogach.
      Nawet przeciwnie - rozpadające się łady, maluszki znikają (kto widział ostatnio
      jeżdżącą syrenkę?) - a pojawiają się zadbane samochody z czystszymi silnikami i
      lepszymi hamulcami.

      Ale tak jak wśród samochodów zdarzają się wraki, tak i wśród kierowców tępaki,
      debile a choćby tylko niedoświadczeni.

      I takim ludzkim wrakom dać nagle kilkaset koni do okiełznania - to tak samo jak
      dać małpie brzytwę - błyszczy się, ładne ale piekielnie niebezpieczne.

      I tu zgadzam się z nikim27 - bez możliwości szybkiej jazdy pozornie bezpiecznym
      samochodem nie byłoby wielu tragedii.

      Bo taki kierowca mógłby zabić nawet na cudownej obwodnicy, autostradzie czy
      super oświetlonym tunelu, co dopiero na wąskiej, niewyprofilowanej, zabłoconej
      polskiej drodze.

      Pozdrawiam
    • edek40 Re: Ostrzegaliśmy przed tym, no i proszę... 10.01.05, 12:00
      Gdyby nie prohibicja motoryzacyjna fundowana nam przez PRL, a potem wszelkiej masci "uzrawiaczy" Polski tacy idioci zabijaliby sie stopniowo, a wielu tych, co przezylo byloby juz wychowanych motoryzacyjnie. Pierwszy szok moto nastapil na poczatku lat 90tych (info dla tych, ktorzy nie pamietaja). Potem stopniowo podwyzszano cla do niebotycznych poziomow i zmuszani bylismy do kupowania prawdziwych zlomow lub aut ograbionych z silnika i wyposazenia. Potem stopniowo wyposazenie sie poprawialo za sprawa kontyngentow bezclowych. Nadal jednak naprawde szybkie samochody byly (i sa) za drogie - nawet zwykle kompakty. Glownie dzieki umiejetnie prowadzonej polityce rozdawania pieniedzy gornikom, kolejarzom i innym, co powodowalo, ze produktywna czesc spoleczenstwa byla i jest obarczana bardzo wysokimi podatkami. Nie wzbogacilismy sie w okresie miedzy "odwilzami motoryzacyjnymi". Nadal wiec sysuacja wyglada tak, ze najpierw mlodziak wsiada w malucha czy cieniasa i "rajduje". Potem zbiera 500 euro i kupuje BMW, w ktorym sie (i innych) zabija. Do tego zagrabione nam pieniadze jakos nie ida na rozbudowe drog, co dodatkowo pogarsza sytuacje, bo wspolczesne samochody sa szybkie i bezpieczne, ale ich bezpieczenstwo radykalnie wzrasta wraz z poprawa jakosci drog i oznakowania ich.

      Z jednym moge sie zgodzic. Pilka jest po stronie rzadzacych. Jednak rzadzacy obludnie zapewniaja, ze rozwiazanie tkwi w lupieniu obywateli, ktorych nie stac na nowe auta. Dla mnie jest to dym w oczy, kupowany przez oglupione spoleczenstwo. Problemem nie sa zlomy tylko brak rzetelnosci przy przegladach okresowych - zamiast wiec uszczelniac istniejace metody, na rzecz samochodow importowanych tworzy sie specjalne stacje. Nie trzeba dodawac, ze drozsze. Spoleczenstwo sie cieszy, bo oto wladza ogranicza proceder importu zlomow i klaszcze zza kierownicy starego poloneza z zardzewialym podwoziem. Problemem nie jest fakt kupowania starych samochodow tylko to, ze lata komuny tak ograbily spoleczenstwo, ze do UE weszlismy jako najbiedniejsze panstwo sposrod wszystkich wstepujacych (dla zapominalskich przypomne, ze w pierwszej polowie lat 90tych bylismy co najmniej srednio sytuowani - choc bardzo wysoko opodatkowani i ocleni). Problemem jest przekraczanie predkosci w terenie zabudowanym. Wladza robi co moze: ogranicza predkosc zamiast budowac obwodnice i drogi ekspresowe. Spoleczenstwo sie cieszy i do tego stopnia nie przestrzega przepisow, ze policja przestawia fotoradary, bo nie jest w stanie opisac wszystkich wykroczen. Spoleczenstwo nie zadaje rowniez pytania z pieniedzmi na drogi tak chetnie zabieranym w kazdej mozliwej sytuacji.

      Rozwiazania sa proste: rzetelnymi badaniami technicznymi eliminowac bezpowrotnie wszystkie zlomy z naszych drog, budowac bezpieczne drogi, egzekwowac ograniczenia, ale tepic rowniez po prostu niebezpieczna i chamska jazde. A najwazniejsze to ulzyc nieco Polakom i gospodarce tak, aby mogli zarabiac na samochody, a nie tylko na przepracowane auta z zachodu.

      Tak na marginesie. Kto odpowie mi na pytanie dlaczego samochody dziesiecioletnie i starsze nie sa chetnie kupowane z rynku rodzimego?
      • niki27 Odpowiadając na Twoje pytanie 10.01.05, 12:14
        Na rodzimy rynku samochodów używanych jest b. mało dużych i szybkich
        samochodów. Bo kto takie 10 lat temu kupował? Garstka osób.
        Po drugie, wielu PL kierowców nie dba o swoje samochody, oszczędza na
        przeglądach, na częściach, pokonuje progi z V>30 km/h itp itd. Uzywane z
        rodzimego rynku są więc często w złym stanie technicznym. (Fatalne drogi
        dokładają swoje).
        • emes-nju Re: Odpowiadając na Twoje pytanie 10.01.05, 12:20
          Obawiam sie, ze pytanie Edka bylo retoryczne...
        • edek40 Re: Odpowiadając na Twoje pytanie 10.01.05, 12:50
          Blad. Otwarcie Polski na Europe na poczatku lat 90tych spowodowalo, podobnie jak teraz, masowy naplyw starych samochodow, wsrod ktorych spory udzial mialy wlasnie stare BMW z duzymi silnikami. Sytuacje pogarszal fakt, ze wtedy rzeczywiscie przesiadano sie z trakcji wolnobierznej, a samochody te nie mialy poduszek i ABSu. Te samochody po prostu sie wytlukly oraz dokonaly zywota z racji wieku. Dzis wszak mialyby juz kilkadziesiat lat. Teraz chociaz niektorzy maja za soba golfa 1,6, a rzeczone dziesiecioletnie BMW maja chociaz ABS. Zapory celne spowodowaly dokladnie tyle, ze niedoswiadczeni wlasciciele tamtych BMW, ktorzy ocaleli nie odkupili sobie innych szybkich aut. Zapewniam Cie, ze wielu przemyslaloby bezmyslne naciskanie na gaz. A tak albo rozstawali sie z autem albo kupowali cos wolnobierznego i zapominali o swoich doswiadczeniach.

          Istotnie zmienilo sie tylko jedno. Samochodow w ciagu tych kilkunastu lat przybylo bardzo znacznie, staly sie duzo szybsze (nawet te najtansze), a infrastruktura drogowa zatrzymala sie praktycznie na czasach towarzysza Gierka, Edwarda. Te kilka kilometrow autostrad (lacznie z tymi zapadajacymi sie) czy zmodernizowanych starych drog nie poprawilo niczego.

          Faktycznie wielu kierowcow nie dba o swoje samochody. Poza kiepska zasobnascia portfela, co nie jest zadnym wytlumaczeniem, najwazniejszym powodem jest fatalna rzetelnosc badan technicznych oraz wieloletni brak doplywu swierzej krwi, ktory w naturalny sposob usuwalby wraki. Samochody nowe za taka nie moga byc uwazane z racji swojej ceny, niedostepnej dla wiekszosci. Samochodu z rynku krajowego, po kilku latach eksploatacji z ww. powodow staja sie zlomami. I kolo sie zamyka.

          Oczywiscie dla komuchow (i niestety wielu obywateli) rozwiazaniem jest sprawdzona medoda reglamentacji motoryzacji. W dowolnej formie. Moze tak asygnaty po sprawdzeniu poziomu intelektualnego. Inteligent - zezwolenie na szybki samochod, sredniak - golf 1,4, idiota (ilosc mozna okreslic po wielkosci elektoratu SLD i Samoobrony) - uzywane polo 1,0. I jeszcze kartki na paliwo. Zamiast budowac i ulepszac drogi mielibysmy bezwypadkowy raj jak za PRL.
      • szymizalogowany Re: Ostrzegaliśmy przed tym, no i proszę... 10.01.05, 12:15
        W pełni się zgadzam i popieram. Dodatkowo dodam, że wymarzona sytuacja w Polsce
        według naszych rządzacych jest następująca:

        - drogi jak w Mongoli (trasa międzynarodowa bez asfaltu z ubitym piachem)
        - ograniczenie prędkości wszędzie do 30 kmh
        - wszyscy przestrzegają tych ograniczeń i przepisów
        - kupno samochodu wszystko jedno jakiego i skąd obłożone 300% akcyzą
        - beznyna po 10 PLN z czego 8,90 PLN to akcyza

        Niewątpliwie taka sytuacja jest optymalna dla naszego rządu, wszysyc są
        szczęśliwi i wszystko jest w porządku. Jest bezpiecznie.
        • Gość: Yanek jeszcze jedno IP: *.mtvk.pl 10.01.05, 21:06
          zabraklo mi w twojej wyliczance jednego punktu

          - rzadzacy pomykaja tymi duktami min 120 w tuningowanych BMW X5 4.8is w wersji
          opancerzonej i BMW 760 tez w opancerzeniu a zza przyciemnionych szyb wysmiewaja
          szarych w ich mniemaniu kmiotow
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka