Dodaj do ulubionych

Nigdy więcej angola

15.01.05, 20:09
Kupiłem oryginał made in Japan. Nie ma co porównywać w staranności
wykończenia. Poprzednie dwa compacty były made in GB i niestety nie grzeszyły
zbytnia starannością montażu. Ostatni dodatkowo psuł się na potęgę.
Obserwuj wątek
    • woman29 Re: Nigdy więcej angola 15.01.05, 23:48
      Czyzby Rover sie psul?A moze Vauxhall?
      • Gość: Michal Re: Nigdy więcej angola IP: *.fornfyndet.se 16.01.05, 08:50
        W Szwecji Angolskie auta maja taka sama marke jak ????? Fiaty i Fraancuzy.
        Naprawde to jest zalezne od klimatu.On ma duzy wplyw na trwalosc auta.
        Pzdr.Michal
        • Gość: Siwy Re: Nigdy więcej angola IP: *.telia.com 16.01.05, 09:11
          Michasiu,przesoliles-PGT.206 zajmuje 1-sze miejsce w rankingu sprzedanych
          nowych aut segmentu "B" -w calej EU model ten zajmuje 1-sze miejsce sprzedanych
          aut wszystkich klass , mój syn jezdzi Pgt:206 XSi od trzech lat-bez
          najmiejszego problemu ,w rodzinie jest tez Pgt.307 SW 2,0lt. automatic (7mcy)
          -zadnych problemów z tym równiez ,,, oba auta zostaly poddane "Dinol"
          behandling i lack skydd z 6-cio letnia gwarancja-nie trzeba vaxowac.

          Ale angielskie auta sa kiepskiej kwalifikacji,ROVER-y na platformie HONDA i z
          mechanika z HANDY nie byly takie zle,-karoserie tloczono z niskoweglowej stali-
          wiec rdzewiala na Accord . Pzdr.
      • lennon1 Re: Nigdy więcej angola 16.01.05, 09:04
        Psuła się i była mniej starannie zrobiona Corolla. Starannością też nie
        grzeszyła Honda ale była lepsza od Toyoty.
        • Gość: Siwy Re: Nigdy więcej angola IP: *.telia.com 16.01.05, 09:17
          .. aacha , miales "szczescie" jezdzic "Carina" ? ,-nie rekomenduj tego modelu
          nikomu,-chyba ze go/ja bardzo nie lubisz.
          Masz racje "Carina" to taki Japonczyk jak z Eskimosa Murzyn . Pzdr.
          • Gość: Michal Re: Nigdy więcej angola IP: *.fornfyndet.se 16.01.05, 12:53
            Ludzie kupuja, ta mloda generacja,ludzie kochaja fajne sylwetki,ale ten
            samochod nie jest na ten klimat.Zapomniales co bylo w latach 70 '80 90 tych z
            francuskimi samochodami w Szwecji.Jak piecioletnie auta w latach koniec 70-tych
            i poczatek 80+ tych przychodzily na zlom z powoidu rozpaczy wlascicieli jak sie
            te auta po dwoch trzecvh latachj zaczely psuc.Wez dzisiaj francuzika 6 letniego
            to musisz juz wszystko wymienic jak w Volvie po latach 12.
            Statystyka to co innego a rzeczywistosc to co innego.
            Pzdr.Michal
            • Gość: Siwy Re: Nigdy więcej angola IP: *.telia.com 16.01.05, 15:17
              Michale "hdp" byl chemikiem-metalurgiem-mial mozliwosc w laboratorium kazda
              blache ocenic,Pgt. twierdzi ze od modelu 1984 ich produkty nie powinny korodowac
              ,kataforyczny galv tez okazal sie bardziej trwaly niz zinkfluid w którym VAG
              swoje karoserje zanurza .
              Ja osobiscie nie widzialem zadnego Peugeota z lat 1984 > który bylby bardziej
              skorodowany niz VOLVO z tych samych roczników.
              Szkoda ze Heino odszedl-nie ma teraz kogo o rade poprosic,by chemiczny test
              blach zrobil.
              Syna 206-ka byla decydujaca dla calej rodziny,okazala sie tak trwala jak
              producent zapewnia,na codzien ujedzam Pgt.607 (leasing na firme) a reszta
              rodziny jest zadowolona z 307 SW .
              Pamietam Citroën Pallas z lat `70-tych ,-tym nie trzeba bylo jezdzic-rdzewial w
              suchym garage ,Pgt.z tamtych czasów tez niewiele lepsze byly,ale to juz historia
              ,obecnie okazuje sie ze VAG i VOLVO na dawnej dobrej renomie jada,a w sprawach
              reklamacji sa wiecej niz bezczelni ,moja mama jezdzila VW Golf z 1986 roku- od
              poczatku by to eqzemplarz poniedzialkowy,termostat ustawiony na Norrland-
              zagrzewal motor i stawal,karoseria tloczona byla z foli zelaznej (nie stalowej)
              gdy ktos drzwi wkopal-kolega blacharz powiedzial " gdybym wiedzial ze to male
              wgniecenie wezmie cala puszke szpachli i dobe realnej pracy-nigdy bym sie za to
              nie bral"(sic).
              Reasumujac,marki z historycznie dobra renoma popuscili na kwalifikacji,ci z
              dolnych pólek staneli na swym czubku i dorównali swym lepszym konkurentom .
              Z "japsów" tylko TOYOTA nic w sprawie poprawienia odpornosci na korozje nie
              zrobila-licza na swoja dwuwarstwowa blache "exelight" ,cala reszta "japsów"
              przescignela TOYOTE w tej qvesti . Pzdr.
              • gruman Re: Nigdy więcej angola 16.01.05, 15:58
                Jeśli chodzi o Renówkę i Szwecję to chyba musiały być jakieś specjalne wersje, kiedyś podróżowałem na tylnym siedzeniu z Warszawy do Poznania R9 zimą i niemalże zamarzłem, potem wyczytałem że te samochody kiepsko dogrzewają tył, ponoć Twingo z pierwszych lat wogóle niedogrzewał tyłu. Niestety poza nieszczęsną 9 nie dane mi było podróżować zimą Francuzami, jeśli chodzi o Rovery, to mam jednego w rodzinie bodajże 214 czy coś - dawna Honda ale nic złego mi o nim nie wiadomo.
                Pozdr
                • Gość: Albercik Re: Nigdy więcej angola IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 16:50
                  co do Twingo to prawda z tym tylem , zawsze sadzalem tam tesciowa i pod koniec podrozy byla jaks taka inna , a ja nie kumalem oco chodzi , teraz juz wiem ze bylo jej zimno , biedaczka . pozdrawiam
                  • Gość: Siwy Re: Nigdy więcej angola/gruman 16.01.2005 15:58 IP: *.telia.com 16.01.05, 19:00
                    To nie wina auta,na rózne rynki z róznie efektywnym ogrzewaniem/chlodzeniem
                    auta sie exportuje , np:
                    duzo ludzi z pld.szwecji kupuje nowe auta w Dani (duzo taniej) ,auta te
                    maja gorsze ogrzewanie i przewaznie nie maja ogrzewanego fotela kierowcy -
                    inne wyposazenie tez jest ubozsze,-ale duzo tansze .
                    • Gość: gość Re: Nigdy więcej angola/gruman 16.01.2005 15:58 IP: *.c156.petrotel.pl 16.01.05, 20:24
                      > duzo ludzi z pld.szwecji kupuje nowe auta w Dani (duzo taniej)
                      A ja sądziłem, że Duńczole jeżdżą masowo do szwabów po auta, bo u nich takie
                      podatki że kto żyw śmiga rowerem…
                      • Gość: Siwy Re: Nigdy więcej angola/gruman 16.01.2005 15:58 IP: *.telia.com 17.01.05, 09:33
                        Autor: Gość: gość IP: *.c156.petrotel.pl
                        Data: 16.01.2005 20:24


                        > duzo ludzi z pld.szwecji kupuje nowe auta w Dani (duzo taniej)
                        A ja sądziłem, że Duńczole jeżdżą masowo do szwabów po auta, bo u nich takie
                        podatki że kto żyw śmiga rowerem…

                        _______________________________ _______________________________ __________________


                        Rower w Dani i drewniaki w Szwecji to czesc folkloru ,
                        do tematu; w Niemczech tansze sa tylko auta "przechodzone" ,-
                        nowe auta sa tansze w Dani ,-producenci zanizaja ceny by moc exportowac do Dani
                        powód ?:- accyza+VAT na nowe auta w Dani sa najwyzsze w EU ,-jezeli auto idzie
                        na reexport accyzy i VAT-u kupujacy nie placi w Dani lecz w swoim kraju ,
                        nawet niemcy przyjezdzaja po nowe ludowozy do Dani ,szewdzi kupuja VOLVO tez w
                        Dani - po naliczeniu szwedzkiej accyzy i VAT-u (MOMS) importowane z Dani nowe
                        VOLVO jest tansze o ok.40% niz te sprzedawane w szwecji.
                        Po nowe auto jedz do Dani ,nawet z oplata promowa zarobisz na tym interesie.Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka