Dodaj do ulubionych

"Dobre rady" w AutoŚwiecie (dla samobójców)

IP: *.nsm.pl / *.chelmnet.pl 23.05.02, 09:50
W ostatnim AutoŚwiecie jest kilka zdjęć z opisem jak "bezpiecznie" pokonywać
zakręty. Otóz kierowca tam pokazany hamuje przed zakrętem (OK), wjeżdzając w
zakręt (?), na zakręcie (?!!!?) i dopiero za zakrętem przyspiesza. Każdy kto
zastosuje się do powyższych rad wyleci na pierwszym łuku! Nie wierzycie -
spróbujcie!!! (Napęd przedni - Astra)
Obserwuj wątek
    • Gość: lo Re: IP: *.acn.waw.pl 23.05.02, 10:53
      Wierzyć się nie chce! Naprawdę napisali, żeby hamować na zakręcie? Nie mam tego
      numeru gazety. Może to i lepiej...
    • Gość: ARAFAT Re: Kwestia opon IP: 2.4.STABLE* / 10.10.10.* 23.05.02, 10:53
      Redaktor, spec wciska gościowi że jak jego zimówki maja pięć lat to może nimi
      śmigać bez obaw. Co za amatorzy. Jak dla mnie obowiazuje zasady 4X4 tj. 4 mm
      bieznika , nie starsze niz cztery lata, cztery zimówki na aucie, a czwartej
      regułynie pamietam
      • Gość: Remo Re: Kwestia opon IP: *.zetokat.com.pl / 192.168.0.* 23.05.02, 10:58
        > a czwartej regułynie pamietam

        Oj, gapcio - 4WD! :)

      • Gość: AnCzar Re: Kwestia opon IP: *.zeo 24.05.02, 15:17
        Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

        > Redaktor, spec wciska gościowi że jak jego zimówki maja pięć lat to może nimi
        > śmigać bez obaw. Co za amatorzy.

        A dlaczego nie może? Jeśli są w dobrym stanie, to jakie tu znaczenie ma ich wiek?

        >Jak dla mnie obowiazuje zasady 4X4 tj. 4 mm
        > bieznika ,

        To oczywiste, bo decyduje o przyczepności do podłoża.

        >nie starsze niz cztery lata,

        A dlaczego??? Cy potrafisz uzasadnić związek między wiekiem opony a jej
        przydatnością do jazdy? Tylko nie pisz o popękaniu, bo to jest inny "parametr" i
        nie zależy wyłącznie od wieku.
        Ciekawe czy poznałbyś opony starsze niż 4-letnie nie patrząc na oznaczenie ich
        daty produkcji?
        Ale nie ma sprawy, mozna zmieniać co dwa lata jeśli taki kaprys, tylko po co?

        PZDR

        • Gość: Pablo Re: Kwestia opon IP: *.nsm.pl / *.chelmnet.pl 24.05.02, 15:27
          Gość portalu: AnCzar napisał(a):

          > Gość portalu: ARAFAT napisał(a):
          >
          > > Redaktor, spec wciska gościowi że jak jego zimówki maja pięć lat to może n
          > imi
          > > śmigać bez obaw. Co za amatorzy.
          >
          > A dlaczego nie może? Jeśli są w dobrym stanie, to jakie tu znaczenie ma ich wie
          > k?
          > >
          > A dlaczego??? Cy potrafisz uzasadnić związek między wiekiem opony a jej
          > przydatnością do jazdy? Tylko nie pisz o popękaniu, bo to jest inny "parametr"
          > i
          > nie zależy wyłącznie od wieku.
          > Ciekawe czy poznałbyś opony starsze niż 4-letnie nie patrząc na oznaczenie ich
          > daty produkcji?
          > Ale nie ma sprawy, mozna zmieniać co dwa lata jeśli taki kaprys, tylko po co?
          >
          > PZDR
          >

          A nie masz racji. Guma opony 5letniej (ja akurat ten wiek uważam za ostateczny,
          mimo nawet 8mm bieżnika) jest dużo twardsza, wynika to z normalnego procesu
          starzenia się gumy. Mikropęknięcia moga być niewidoczne przy napompowanej oponie,
          ale po zdjęciu i ściśnięciu wychodzą na widok publiczny. Mam dostęp do opon
          uzywanych i .... zacząłem kupować nowe, nie dlatego że lubię wydawać forsę,
          miałem okazję jeździć na paroletnich gumach (goodyear, dunlop) z wysokim nawet
          bieżnikiem i zapewniam wszystkich, że opona zapewnia dużo mniejsza przyczepność
          NA SUCHYM!

          • Gość: ARAFAT Re: Kwestia opon IP: 2.4.STABLE* / 10.10.10.* 24.05.02, 17:57
            Nic dodać nic ująć. Najczęsciej tez opony po prostu parcieja po bokach...
    • Gość: Niknejm Re: Zaraz, zaraz... IP: 5.1R2D* / *.pg.com 23.05.02, 11:00
      Gość portalu: Pablo napisał(a):

      > W ostatnim AutoŚwiecie jest kilka zdjęć z opisem jak "bezpiecznie" pokonywać
      > zakręty. Otóz kierowca tam pokazany hamuje przed zakrętem (OK), wjeżdzając w
      > zakręt (?), na zakręcie (?!!!?) i dopiero za zakrętem przyspiesza. Każdy kto
      > zastosuje się do powyższych rad wyleci na pierwszym łuku! Nie wierzycie -
      > spróbujcie!!! (Napęd przedni - Astra)

      A może chodziło o dodawanie gazu przy jednoczesnym dohamowywaniu lewą nogą?
      Rajdowcy tak pokonują zakręty... Ale na zwykłej drodze przydatność takiego
      manewru jest raczej niespecjalna...

      Pozdrawiam,
      Niknejm

      • Gość: Sven Re: Zaraz, zaraz... IP: 217.153.10.* 23.05.02, 11:15
        Przyszedl do mnie taki filmik mpeg w stylu dzisiejszego postu
        Remo o tirze, jak gosc polonezem wyprzedzal na luku. Gdy tylko
        nacisnal hamulec auto ustawilo sie w poprzek i przekoziolkowalo
        na pobocze.
      • Gość: Pablo Re: Zaraz, zaraz...-A właśnie że bez gazu! IP: *.nsm.pl / *.chelmnet.pl 23.05.02, 12:03
        Właśnie w tym rzecz, że noga na gaz dopiero po manewrze!!! Żadnej tam popisówy
        z uślizgiem.
        PS Niknejm widzę, że jesteś częstym gościem na forum
        • Gość: Niknejm Re: Zaraz, zaraz...-A właśnie że bez gazu! IP: 5.1R2D* / *.pg.com 23.05.02, 13:04
          Gość portalu: Pablo napisał(a):

          > Właśnie w tym rzecz, że noga na gaz dopiero po manewrze!!! Żadnej tam popisówy
          > z uślizgiem.

          ...zwłaszcza na uczęszczanych drogach publicznych. Bywa niezdrowe.

          > PS Niknejm widzę, że jesteś częstym gościem na forum

          No tak ;-)))

          Pozdrawiam,
          Niknejm

      • Gość: Mikolaj Re: Zaraz, zaraz... IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 23.05.02, 12:34
        Gość portalu: Niknejm napisał(a):

        > A może chodziło o dodawanie gazu przy jednoczesnym dohamowywaniu lewą nogą?
        > Rajdowcy tak pokonują zakręty... Ale na zwykłej drodze przydatność takiego
        > manewru jest raczej niespecjalna...

        Nawet w rajdach stosuje się to raczej na śliskich nawierzchniach (lód, śnieg,
        szuter). Na asfalcie to raczej nie ma sensu (chyba że jakaś ciasna "patelnia")

        >
        > Pozdrawiam,
        > Niknejm
        >
        Również
        Mikołaj
    • Gość: Kicur Bo to niektórzy pełni DEBILE w tym AŚ IP: *.bielsko.msk.pl 23.05.02, 11:25
      Rzadko używam takich słów, ale tutaj trzeba!!!! Tak jak z tymi oponami...
      W którymś z poprzednich nrów AŚ Czytelnik pyta czy w ramach RĘKOJMII może
      naprawić coś tam (nie pamiętam już co) - a Redaktor (pożal się Boże) odpowiada,
      uwaga!!: nie może Pan tego naprawić w ramach (sic!) GWARANCJI!!!! Popindolony
      jakiś gościu, przecież kto jak kto, ale on powinien wiedzieć, że gwarancja i
      rękojmia to dwie czasami ZUPEŁNIE RÓŻNE instytucje!!!
      Ale też kupuję czasem ten pop...y AŚ, bo za bardzo konkurencji (niestety) nie
      ma. Inny przykład: porównanie Focusa wersji najuboższej z P.307 wersji jakiejś
      Ghia (jakby porównać do Forda, bo nie pamiętam jak się nazywała): wygrała 307,
      ale m.in. dlaczego, cytuję: "Peugeot ma drewniane inkrustacje w środku, za to
      Focus ich nie ma". ZABIĆ TO MAŁO!!! No przecież nie można porównywać wersji
      biednej jednego auta z drugim w wersji wysokiej, nie?!? Focusa Ghia należało
      podstawić, albo P.307 - biednego. Sorry, ale popierdoleni niektórzy
      redaktorzy!!! Napisałem nawet w 2 powyższych sprawach do AŚ, ale... brak
      odzewu. Widać oni wiedzą lepiej i głupotę ludowi wpierają.
      Pzdr.!!
      KICUR
      • Gość: Remo Re: Bo to niektórzy pełni DEBILE w tym AŚ IP: *.zetokat.com.pl / 192.168.0.* 23.05.02, 12:59
        Tak, panowie, ignoranci są wszędzie. Czasami się zastanawiam, czy wydawnictwo
        Axel Springer nie zatrudnia jednego zespołu redakcyjnego do dwóch różnych
        czasopism (Dziewczyna i Auto Świat). Kto wie, może redaktor X pisze "dla
        rajdowców" w AŚ, a w drugim piśmie odpowiada na pytania typu "podoba mi się
        chłopak z mojej klasy - co mam robić?!". Potem mylą mu się klasy w szkole, z
        klasą pojazdów i dopiero jest jazda! :)
        Pozdrawiam wszystkich czytelników "fachowej" niemieckiej prasy polskojęzycznej.
    • Gość: Marek Hamowanie na zakrecie IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 23.05.02, 14:15
      Ktory z Was nie hamowal na zakrecie? Piszecie tak, jakby dotkniecie hamulca w
      czasie gdy kola sa skrecone nieodwolalnie powodowalo poslizg i wypadek. Sa
      pewne sytuacje, gdy hamowanie na zakrecie jest zupelnie O.K. - przyklad -
      zakret zaciesnia sie stopniowo. Mozna zahamowac przed nim i potem powolutku
      toczyc sie 20 km/h, mozna tez wejsc w niego 60 km/h i spokojnie wyhamowac zanim
      sie zaciesni. Wszystko zalezy od warunkow na drodze, samochodu, zakretu itp.
      • Gość: kl Re: Hamowanie na zakrecie IP: *.gorn.polsl.gliwice.pl 23.05.02, 14:23
        A probowal kto ostro hamowac na zakrecie samochodem z ESP?
        • Gość: sand Re: Hamowanie na zakrecie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.05.02, 15:18
          probowal... ze sporej predkosci na skrzyzowaniu skrecic w poprzeczna ulice,
          moze nie na maksa hamulec wcisnalem, ale jazda z esp nie ma nic wspolnego
          ze "sportowa jazda", po prostu kijowo , bylo tak: jechalem i wcisnalem hamulec
          po czym skrecilem kola i.... samochod jechal prawie prosto, poki nie
          zlapal "przyczepnosci" (predkosci, przy ktorej mozna by bylo skrecic) a potem
          od razu ESP wyprowadzil w odpowiednim kierunku.
          Samochod zachowuje sie podobnie (przynajmniej tak to odczulem) jak by jechac
          po lodzie z nieduza predkoscia i chcac skrecic przyhamowaci skrecic kola, w
          pierwszym momencie kola sie zablokuja, gdy puscimy hamulec kola od
          razu "lapia" przyczepnosc i sie skreca (przy esp nie zarzuca tylem tu moze
          zarzucic)
          PZDR
          sand
          • Gość: kl Re: Hamowanie na zakrecie IP: *.gorn.polsl.gliwice.pl 23.05.02, 15:24
            Poczekam na sliskosc i wtedy to bede testowal
            pozdr
          • Gość: Marek Re: Hamowanie na zakrecie IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 23.05.02, 15:28
            ESP nie zmienia praw fizyki.
            • Gość: kl Re: Hamowanie na zakrecie IP: *.gorn.polsl.gliwice.pl 23.05.02, 15:39
              A Nobel Prize czeka
              • Gość: tato Re: Hamowanie na zakrecie IP: *.fastres.net 23.05.02, 16:13
                Auto Swiat,to taka gazeta gdzie wybiera sie auto roku Alfe.
                Samochod fenomen,jezeli chodzi o negatywny caloksztalt.
                Wiec nie dziwcie sie ze pisza takie rzeczy.
                A juz nie mowmy o "Niemcach"to jedyna gazeta gdzie "Bora"
                ma dafekt z oswietleniem planszy(Za jaskrawy)tak jak by nie miala ustawienia.
    • Gość: 130rapid AŚ - szmatławiec IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 20:07
      Wolę już stary, poczciwy "Motor", zwłaszcza gdy red. Dyszy coś naskrobie.

      Pamiętam do dziś jak w jednym z numerów AŚ jakiś rajdowiec zalecał, żeby w
      czasie jazdy nocnej, doganiając samochód zmieniać światła z długich na krótkie
      w odległości 100-200 metrów. Metoda może i dobra, ale raczej 40 lat temu, gdy
      standardem były "kaganki" z żarówkami 35/35 W (w samochodach z instalacją 6V).

      Pamiętam jeszcze wymijającą odpowiedź na pytanie gostka, czy może zamontować
      instalację gazową do Mazdy RX-7 (Wankel). Cytat: "Nikt nie robił badań
      sprawdzających wpływ gazu na trwałość Wankla. W ogóle to połączenie gaz i
      samochód sportowym jest co najmniej trochę dziwne..."

      Nie wolno montować gazu do Wankla, bo zakłociłoby to smarowanie (odrobinka
      oleju - stosunek 1:500-1:1000 - jest zwykle podawana razem z paliwem przez
      układ wtryskowy, a w starych Mazdach i NSU przez dozownik w gaźniku).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka