jaro_ss
10.02.05, 15:09
Znacie jakąś organizację walczącą o urealnienie ograniczeń prędkości, chętnie
bym ją wspomógł, czy poparł...
Jade sobie spokojnie, dwa pasy ruchu w każdą stronę, do jakichkolwiek świateł
kilometr, żadnych pieszych, sam jestem na drodze w jedną i drugą stronę...
spokojnie się cuję, bo w tym mieście jest parę takich "alejek" z
ograniczeniem do 70, i przecież nie będę jechał z nosem przy
prędkościomierzu, szeroko, więc prędkości nie czuję i mam spokojne 80 (79).
Uważam, że jadę bardzo bezpiecznie i bardzo powoli... błysk, na pewniaka mi
zrobili fotkę jak jeleniowi, i - 29km/h przekroczenie.
To nawet moja żona, co na autostradzie przy 130 palpitacji i płaczu dostaje,
nie jest w stanie nerwowo 60/h w takich warunkach zbyt długo wytrzymać....
Nawet nie chodzi o tę kasę, ale o tę głupotę urzędasów...
Rozumiem, w tym miejscu w drugą stronę są światła i nawet często do stłuczek
dochodzi... ale gdyby na całości drogi było (w tę drugą stronę) 70, czy 80, a
dopiero jakieś 300m przed światłami ograniczenie prędkości do 60 czy 50, toby
ktoś zareagował, a tak niby na całości 50/h, i kto się tym przejmuje.
Czy ci inżynierowie drogowi nie mają psychologii transportu w kursie? Czy
rzeczywiście o wszystkim mają decydować głupkowaci radni?