skyddad
12.04.05, 05:08
List z Kanady;
"Pamietasz, napisalem, ze kupilismy Chevreolet uplander 2005 ?
Dalismy przedplate, ustalona zostala koncowa cena, kolor, wyposazenie
samochodu…I w piatek otrzymuje telefon
Od dealera- zadzwon…
Wiec w sobote rano podjechalismy do tego dealera Chevroleta I nam mowi, ze
nasz wybrany przez nas samochod zostal…SPRZEDANY komus innemu..
Zwiazku z tym musimy doplacic 700.00 dolarow za sciagniecie podobnego z BC (I
nie ma calkiem takiego samego wyposazenia jak my chcemy)
Lub dadza nam w innym kolorze I z wiekszym wyposazeniem – czyli “duperalalmi”
ktorych my nie chcemy I tez musimy doplacic okolo 500.00$$.
Powiedzielismy, zeby nam oddal depozyt I wycofujemy sie..
Dwaj inni dealerzy Chevroleta podobnie sie zachowali…poprostu w jakis sposob
swoim nie powaznym zachowaniem odpychaja kupujacych!
O co chodzi?
Czyzby Chevrolet nie chcial swoich samochodow sprzedawac?
Zaraz pojechalismy do dealera Honda I jestesmy obecnie na etapie negocjacji
w kupnie mini vana Odyssey LX 2005 (podstawowy model)…
Zobaczymy na czym teraz my wyladujemy…
Tak wyglada kupowanie samochodow produkcji amerykansko-kanadyjskiej czyli po
naszemu DOMESTIC CARS!"
No jak sie Wam podoba kupowanie aut w Kanadzie,cos troche zaczyna zalatywac
europa.Pzdr.Skyddad.