Dodaj do ulubionych

Spowalniacze

18.04.05, 21:57
Rzadko, to rzadko, ale zdarza mi się spotkać na drodze przedziwny gatunek
kierowców - jadących przez miejscowości z prędkościami do 40-50/h w miejscach,
gdzie wolno 50 i szybciej.
Nie tylko snują się "bez życia" swoją prywatną prędkością, to jeszcze wszelkie
manewry wykonują majestatycznie, powoli, jakby wozili pannę Daisy albo posła z
wrzodem na du.pie.
Czasami zatrzymają się przy sklepiku, sunąc jescze kilkanaście metrów z
prędkością pieszego zanim się zatrzymają.
Jeśli dodam, że przyspieszają do owych 40/h także bez pośpiechu, to nie dziwi
irytacja innych kierowców takim zachowaniem.
Odkąd obtrąbiłem wiele lat temu inwalidę, powstrzymuję się od okazywania
zniecierpliwienia takim zachowaniem i staram się po prostu oddalić od źródła
problemu.

Dzisiaj spotkałem kolejnego, w toyocie corolli - i zastanowiłem się - skoro
irytuje to mnie, usiłującego jechać swoją przepisową prędkością, to jakiego
szału muszą dostawać inni, którzy chcieliby po prostu, tak po kozacku, przycisnąć?

I jaka jest przyczyna takiego zachowania oprócz dużej niesprawnosci, nagłego
ataku bólu czy stłuczonych okularów?

Czyżby wyłącznie zwykły egoizm lub/i złośliwość?

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • hondziarz Re: Spowalniacze 18.04.05, 21:59
      używa się klaksonu i tyle.
      • mejson.e RE: Klaksonem 18.04.05, 22:10
        hondziarz napisał:

        > używa się klaksonu i tyle.

        A co, jeśli to z powodu "dużej niesprawnosci, nagłego
        ataku bólu czy stłuczonych okularów?"

        Będziesz potem przepraszał? ;-)

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • rop5 Re: Spowalniacze 19.04.05, 09:17
        W klaksonach najlepsi są Cyganie, Turcy, Afrocośtam i nasi rodacy. Najczęściej
        reaguję na to spryskiwaczem tylnej szyby.
    • black.iron Re: Spowalniacze 18.04.05, 22:05
      o tak! ja tez ich uwielbiam! takze te ich sympatyczna maniere zatrzymywania sie
      na czerwonym 10 m przed skrzyzowaniem albo autem przed nimi.
      • budek72 Re: Spowalniacze 18.04.05, 22:09
        i gapiacych sie "slepo" w wielki bilbord nie rozumiejac przeslania ow plakatu
        oczywiscie zapominajac o skontrolowaniu sygnalizacji swietlnej czy oby juz sie
        zmienila z czerwieni na zielen.
        • kicia7 Błagam o wybaczenie 18.04.05, 22:29
          Ćwiczyłam ostatnio kierowców w cnocie cierpliwości zwalniając miejscami do 40
          km/h. Na swoje usprawiedliwenie mam tylko tyle, że musiałam znaleźć posesję o
          określonym numerze, a zielonego pojęcia nie miałam, gdzie ona jest, więc
          zwalniałam coby się w numeracji zorientować.
          • mejson.e Re: Błagam o wybaczenie 18.04.05, 22:39
            A Ty, hondziarz chciałeś ją od razu klaksonem...

            A na poważnie - łatwo rozpoznać zagubionych, z reguły wcześniej jechali "normalnie".

            Problem, gdy ktoś non-stop defiluje patrząc do przodu a nie na numery domów przy
            ulicy...

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • iberia29 Re: Błagam o wybaczenie 19.04.05, 10:59
            zawsze mozesz sie zatrzymac i przejsc na piechote te kilka krokow a
            niekoniecznie tamowac ruch...
    • fertig14 Re: Spowalniacze 19.04.05, 00:05
      Najlepsi sa wiejscy sciganci i soltysi w kredensach, golfach 1 itd.
      Jezeli jedziemy 100-120, z bocznej drogi czai sie do wyjazdu ow soltys, to mozemy byc pewni, ze zrobi to 2m przed nasza maska. A jezeli taki delikwent juz jedzie po drodze swoje 50km/h i zamierzamy go wyprzedzic, to lepiej poczekac, bo bankowo jedzie z chalupy do sklepu i wlasnie bedzie skrecal w lewo bez kierunkowaskazu.
    • mati_lecha Re: Spowalniacze 19.04.05, 03:28
      Jak jest 50 to jadę góra 60 więc trzymam się kodeksu i tyle.
    • szymizalogowany Re: Spowalniacze 19.04.05, 09:23
      Jak jedzie prawym pasem i trzyma się ogólnie prawej srony i trzyma się w
      granicach swojego pasa to mi nie przeszkadza. Nawet jak nie mogę go wyprzedzić,
      może sobie jechać ile chce nawet 10 kmh.

      Jak nie ma prędkości minimalnej określonej to jego sprawa.

      Mnie denerwują tylko cioty które lewym pasem się wloką, szczególnie w Warszawie
      w Al. Waszyngtona. Muszę ich wtedy wyprzedzać tam pod prąd jak jedzie taki
      bęcwał lewym pasem równo z autobusem jadącym prawym a przed nim pusto na 2
      kilometry.
    • emes-nju Re: Spowalniacze 19.04.05, 09:32
      Zapomniales napisac, ze spowalniacze niezwykle precyzyjnie prowadza samochody. Zawsze lewymi kolami po kresce. na wezszych drogach za nic nie mozna ich wyprzedzic bez ocerania sie o lewy kraweznik.

      Widze w tym mniej zlosliwosci, a raczej brak zastanowienia nad tym, ze inni tez chca jechac - moze nawet, o zgrozo (!) z wyzsza predkoscia. To tak samo, jak z tymi, ktorzy majestatcznie ruszaja z "pole position" spod swiatel - oni na tym cyklu zdarza...

      pzdr
      • mariusz_d1 Re: Spowalniacze 19.04.05, 10:39
        emes-nju napisał:

        > Zapomniales napisac, ze spowalniacze niezwykle precyzyjnie prowadza samochody.
        > Zawsze lewymi kolami po kresce. na wezszych drogach za nic nie mozna ich wyprze
        > dzic bez ocerania sie o lewy kraweznik.
        >...
        Tych nazywam "zdobywcami linii środkowej" jak sie do niej dorwie to nie odsunie
        nawet o 5 cm. Chyba jakies uzależnienie czy co??? ;))
    • edek40 Re: Spowalniacze 19.04.05, 10:45
      Co sie dziwisz. Taki gosc w miesiac przejezdza tyle, co przecietny kierowca dziennie, to po co ma sie spieszyc?
      • wahacz ja to widze inaczej 19.04.05, 11:07
        Ja to widze inaczej. Jak jest ograniczenie do 40 to jade 40 i nieraz widze jak
        za mna facetowi gotuje sie pod czaszka no ale przepis jest przepisem nie mozna
        jechac wiecej. Jesli ktos na mnie trabi w takiej sytuacji to jest skonczony
        cham bo nie da sie tu jechac wiecej a mnie on namawia do lamania prawa. Po to
        sa ograniczenia by je przestrzegac a nie krytykowac ludzi ktorzy jes
        przestrzegaja. Dziwia mnie niektore wypowiedzi - krytykowie ludzi ktorzy
        przestrzegaja prawa a zachwalanie lamiacych prawo. Ciekawe czy taki sam te
        osoby maja stosunek do zlodzieji tzn ze tez ich zachwalaja bo oni tez lamia
        prawo.
        • wahacz sorry nie doczytalem 19.04.05, 11:09
          przeprasam nie doczytalem mysallem ze chodzi o jadacyh 50 tam gdzie jest do 50
          ciu a widze ze temat jest inny
        • edek40 Re: ja to widze inaczej 19.04.05, 11:54
          Z reguly nie trabie na jadacych z przepisowa predkoscia. Do zagotowania doprowadzaja mnie jednak typy, ktore te piecdziesiatke osiagaja w tempie, w jakim zajezdzony maluch osiaga setke. Niestety z reguly przestrzeganie nieszczesnej, w naszym bezautostradowym kraju, piecdziesiatki jest zwiazane wlasnie ze slimaczym rozpedzaniem i zasypianiem na skrzyzowaniach.
          • grzek Re: ja to widze inaczej 19.04.05, 12:36
            Zgadzam się z całkowice. A wynika to w dużej mierze, że na kursach jazdy uczą
            ludzi parkować, jeździć na jedynce i dwójce, na pół sprzęgle i potem to im
            pozostaje we krwi. Dzisiaj rano jechałem na trzypasmowej drodze za nauką jazdy,
            skręcałem za jakiś kilometr w prawo i już nie pchałem się na środkowe pasy, bo
            tasowanie z tyłu było duże, nauka jazdy poruszała się z prędkością 30km/h, a
            można 70km/h i nie było też przeszkód, żeby szybciej nie jechać. Można
            powiedzieć, że ktoś się uczy jeździć i przepisy nie zabraniają jeździć z
            prędkością 30km/h. Zgadzam się, ale opanować samochód powinno się na ulicach o
            mnijszym natężeniu ruchu albo w nocy, a potem strać się dostosowywać do
            warunków, a nie powodować zamieszanie na jezdni w godzinach szczytu.

            Poza tym część tych co wolno startują to mówią, że wtedy im mniej pali,
            sprzęgło sie mniej zużywa i nie przekonasz ich żeby jechali inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka