Gość: Sven
IP: 217.153.10.*
27.06.02, 09:53
Jeszcze tym zyje. Wracam z kolega poznym wieczorem z
treningu, a tu 2 lepkow majstruje przy aucie sasiada. Mowie, do
kolegi, ze to na pewno nie sa dzieciaki wlasciciela. Startujemy
do nich obaj, a ci w nogi. Doganiam mojego i podcinam nogi. Ten
zwala sie na chodnik - jest moj. Katem oka widze, ze kumpel
dorwal 2go 50 m dalej, wiec targam swojego gnoja i dochodzimy
do kumpla. Wyjmuje telefon, zeby wezwac gliny, a kumpel mowi
"poczekaj" i wyciaga pasek ze spodni. Obaj szczyle (17-18)
dostali po 5 siarczystych pachow na dupe tak, ze jeden w placz
a drugi popuscil (!!!). Do tego wiazanke, ze jak tu ich jeszcze
raz to @#$%&*(@#. Troche to niemoralne, ale jak sobie
przypomnialem te wszystkie posty na forum, ze wlasnie komus
kola, kapsle czy lusterka to skrupuly mi minely. Po tym koles
mowi "teraz dzwon po gliny". Po 7 min odbylo sie komisyjne
przekazanie gnoi wraz z ich seicento, w ktorym byly 4 komplety
kapsli, 4 alu od Octavii i 1 blaupunkt. Zbyt wiele im gliny pewnie
nie zrobia, ale te pachy beda pamietac dlugo ;-)
Pozdrawiam