Dodaj do ulubionych

albea ?? co Wy na to ???

28.05.05, 09:12
Witam,
przepraszam, że jako "baba" ośmielam się w ogóle wtrącić na "męskie"
forum :o))
W najbliższym czasie zamierzamy zmienić samochód i jak zdążyliście przeczytać
w nagłówku zastanawiamy się nad Fiatem ALBEA.
Zakładając, że nie będziemy rozwijać nim kosmicznych prędkości i korzystać
raczej "do użytku codziennego" ...
Proszę, napiszcie mi swoje uwagi i spostrzeżenia dotyczące tego "furaka" :o))
Jestem przygotowana na to, że zaraz mnie zbombardujecie rzeczami typu: kicha
i śmieć :o)) więc spokojnie piszcie prawdę :o))
Pozdrawiam i bardzo dziękuję za szczere wypowiedzi :o))

AHA!! Zamierzamy kupić nową z salonu !!!

WARTO ??????
Obserwuj wątek
    • dr.verte Re: albea ?? co Wy na to ??? 28.05.05, 09:25
      jelma napisała:

      > Jestem przygotowana na to, że zaraz mnie zbombardujecie rzeczami typu: kicha
      > i śmieć :o))


      i bszydal

      ____________________________________________________
      kirpek o Wysokich Obrotach:tutaj samochód ocenia się takim jaki ma być, czy sie
      podoba czy nie.a nie robi sie kombi z ferrari,i gokarda z terenówki.
    • callafior Re: albea ?? co Wy na to ??? 28.05.05, 11:20
      Ogólnie jak każdy fiat - lipa i tandeta. Ale na pewno lepiej kupić fiata niż
      aveo czy logana, które są równie tandetne. Do fiata części są raczej tanie i
      dostępne, zużycie paliwa jest ostatecznie do przyjęcia no i chyba z czasem nie
      straci tak bardzo na wartości jak ta rumuno-żaba dacia czy DeŁu-Szewrolet aweło.
      Ja bym jednak wolał dodać trochę kasy i kupić choćby fabie sedan 1.4 (ale nie
      1.2 htp).
      Pzdr.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
      • hippolin Re: albea ?? co Wy na to ??? 28.05.05, 12:16
        jeżeli mówimy o autach do 35tys pln -sedanach to wybierałbym
        1.Daewoo Lanos
        2.Skoda Fabia 1.2Htp
        3.Fiat Albea
        4.Chehrolet Aveo
        5.Renault Thalia
        6.Dacia Logan

        ad.1 Wysokie spalanie, ale za tą cenę możesz już wytargować coś więcej z wyposażenia niż oferuje konkurencja: lakier metalik, abs, centralny zamek+wspomaganie silnik tylko 1.4 jak masz jeszcze 5tys to starczy na el. sterowane szyby klimę, ew. silnik 1.6
        Ma dwie olbrzymie zalety: najmniej awaryjny z wymienionych może pomijając Chevroleta, no i produkowany w Polsce dlatego kup go, zostaw pieniądze w kraju, zwalczaj bezrobocie u nas a nie w turcji.

        ad.2 może się podobać, ale silnik to jest beznadziejny za tą cenę to możesz maksymalnie kupić lakierowane zderzaki, na resztę zabraknie

        ad.3 jaka cena takie auto, ogólnie chyba DU oferuje więcej za mniejsze pieniądze, częściej się psuje, jedyna zaleta, mniejsze zużycie paliwa niż DU

        ad.4 najmniejszy sedan ze wszystkich w dodatku z Korei

        ad.5 całkiem dobre materiały wewnątrz, ale to auto tylko na 3lata, jak się kończy gwarancja zaczyna się sypać

        ad.6 tak jak w 5 tylko beznadziejne wnętrze i chyba najgorsza opinia

        jak miałabyś 40-45tys to dochodzą jeszcze dwa auta Hyundai Accent który raczej nie jest wart, żeby dopłacać coś więcej ponad cenę Albei i Opel Astra II 1.4 - ale musisz się pomęczyć i poszukać tzw. okazji tzn. jakiś tani dealer na drugim końcu Polski

        jeżeli możesz to kup albo Lanosa albo Astrę, Astra bardzo dobrze trzyma wartość i to pełnowartościowy samochód, naprawdę warto
        • kolowr lanos i albea - moje typy 28.05.05, 20:22
          lanos niezłe autko - dobre, sprawdzone, nieawaryjne. można śmiało brać. no i
          fakt, polskie, a trzeba tej firmie pomocy :)
          silnik 1.4 jest wystarczający w tym wypadku, za 1200 pln można na siłę zamówić
          poduchę kierowcy no i tanio klimę. razem jakieś 36.900 (minus upusty spore)
          pisze na ich www, zę nawet od 28500 są już dostępne (ale to pewnie 2004 rocznik
          - warto się zastanowić). bagażnik 400 l. sąsiad ma już 190 tys na budziku
          (silnik 1.5 8v - nieoferowany już)

          albea - miałem sienę 1.2 - 247 tys km. nigdy nie stanęła na trasie. oczywiscie
          regularnie serwisowana, ale w prywatnym zakładzie. teraz mam punto i żałuję
          zamiany (ale to firmowe).
          albea jest w znacznej części przekonstruowana, dodatkowe stablizatory, przyjemne
          fotele z dobrym trzymaniem. mam nadzieję, zę firma niedługo zakupi nam właśńie
          albee :) teraz klima gratis. silnik 1.2 80 km (spoko) za 36.900 lub bogtsza
          dynamic za 39.900 minus promocje oczywiscie, bo zawze są ostatnio :) wziąlbym te
          droższą. bagaznik 515 l.

          do obu aut za ok 3700 pln można u dealera wziąć sekwencyjny wtrysk gazu -
          bagażniki spore, w kole będzie zbiornik i już jeździmy za grosze :) polecam, ale
          do lanosa bym się szarpnął na silnik 1.6 wtedy - to już jest serio mała
          wyścigówka :)
    • edek40 Re: albea ?? co Wy na to ??? 28.05.05, 13:11
      Mialem bardzo nieudanego poprzednika albei - siene. Juz sam fakt, ze fijat zdecydowal sie na zmiane nazwy auta swiadczy o porazce tego modelu. Jednak albea bazuje na sienie i warto o tym wiedziec.

      Teraz wady sieny (w celu porownania z albea - moze znajdziecie rzetelnego sprzedawce, ktory zweryfikuje podobienstwa i roznice tych aut)

      - przednie wahacze do wymiany co okolo 40-50 kkm - koszt oryginalow 420 zl/szt!!!! + robota; oczywiscie sa juz zamienniki, ale trudno mi sobie wyobrazic aby byly lepsze od oryginalu, a do ceny elementu nalezy zwykle doliczyc koszty serwisu

      - oryginalne klocki wytrzymywaly gora 30 kkm, a z racji powaznego zuzycia tarcz zawsze zmienialem je w komplecie (250 zl klocki tyle co oryginaly do JAPONSKIEJ mazdy, tyle ze w mazdzie oryginaly mazdy wytrzymuja 60-70 kkm oraz tylko 110 zl za dwie tarcze, wiec zamiast przetaczac za 50-70 zl wymienialem na nowe)

      - alternator wytrzymuje okolo 60 kkm i peka w nim obudowa; w moich pionierskich czasach koszt 1200 zl + dosc powazna robota okolo 400 zl w ASO; i tak co 60 kkm (teraz mozna za mniej wiecej 500 zl kupic regenerowany, ale kosztow robocizny jesli sie nie grzebiesz w autach nie da sie przeciez uniknac, a roboty jest sporo, bo trzeba wyjac polos napedowa)

      - spalanie silnika 1,6 producent podaje na 9,8 l srednio i jak w zadnym innym samochodzie przed i po sienie tyle wlasnie palil (w innych autach zawsze pale nieco mniej niz podaje producent) - w miescie nawet do 14 l (zwykle 11-12 l), a w trasie 8-9 l przy szybkiej jezdzie powyzej 120 km/h (przy utrzymywaniu okolo 150 km/h spalanie przekroczylo 10 l)

      - absolutny brak hamulcow - znaczy sa, ale nie sa dostosowane do osiagow oferowanych przez silnik

      - za miekkie zawieszenie - ani na nasze drogi (na weekendowy wyjazd w 4 osoby i drobny bagaz jechalismy dobijajac tylem na mazurskich drogach), ani na walory silnika

      - zdaniem serwisu niedostosowana do paliwozernosci silnika pompa paliwowa - w czasie ostrego przyspieszania dosc czesto gasl silnik (usterka o tyle szkodliwa, ze pedal w podloge wbijam prawie wylacznie w czasie wyprzedzania...)

      - nieustalona usterka elektroniki silnika polegajaca na okresowym zapalaniu sie kontrolki awarii silnika (zdaniem serwisu normalne, przechodzi samo)

      Nie opisuje drobiazgow zwiazanych ze skandalicznym montazem samochodu, bo moze albea, montowana w Polsce jest lepsza i nie odkreci sie np. wal kierownicy od przekladni. Zwroc uwage na dwa ostatnie punkty. Serwis nie daje sobie rady z pewnymi upierdliwosciami i twierdzi, ze ten typ tak ma. A z tego powodu "przetrenowalem" 4 serwisy w Warszawie i jeden w Poznaniu (w czasie awarii alternatora w drodze).

      Reasumujac: podobnie jak w wielu wytworach fijata klienci sa kuszeni wzglednie niska cenu zakupu, a nastepnie doplacaja w ratach za bardzo drogie czesci i serwis. Kupujac auto w salonie klient z powodu "darmowej" gwarancji jest zmuszony do korzystania z ASO oraz czesci oryginalnych. Dochodze mnie sluchy, ze fijat daje nawet trzy lata gwarancji. W tym czasie przecietnego uzytkownika skasuje na kilka przegladow (trzy lata temu przeglad sieny byl drozszy niz forda mojego ojca czy corolli znajomego - dwa razy drozszy mniej wiecej - teraz nie wiem, moze sie opamietali). Zapewne w tym czasie do roboty pojdzie co najmniej raz przednie zawieszenie, koncowki drazkow kierowniczych oraz standardowa usterka wszystkich albo wiekszosci fijatow czyli liczne wycieki oleju ze skrzyni biegow i silnika. Przyznam, ze nie mam pojecia jak fijat podchodzi do takich usterek. Klocki i tarcze z cala pewnoscia nie sa objete gwarancja. Reszta zapewne jest, ale do kosztow eksploatacji warto doliczyc rowniez czas postoju auta w serwisie nawet gdy usterka jest usuwana w ramach gwarancji.

      Ktos na tym forum stwierdzil, ze nie umiem jezdzic fijatem. Ze tylko baranom sie on ciagle psuje. Latwo sie z tym zgodzilem. Nie umiem eksploatowac fijata i dlatego jezdze droga jakoby w eksploatacji stara mazda (juz czwarta), bo jej jazda kosztuje mnie mniej. Nawet w paliwie, choc teraz mam 626 kombi z silnikiem 2,2 l. Musze sie naprawde postarac, aby przekroczyc nim 12 l w miescie. Oryginalne zawieszenie przednie przejechalo juz 210 kkm i wymaga pierwszej interwencji - wymiany tulei wahacza (oryginalne 540 zl za komplet na obie strony + robota). Fijat dopuszcza wylacznie wymiane calych wahaczy za 420 zl/strone + robota, ale po przebiegu podanym wyzej. Nie stac mnie na utrzymywanie tak drogiego auta i tyle. Ze o nerwach i utrudnieniach nie wspomne.
      • hippolin Re: albea ?? co Wy na to ??? 28.05.05, 13:15
        > albea, montowana w Polsce jest lepsza

        od kiedy albea jest produkowana w PL? pierwsze słyszę, z tego co wiem to w Turcji
        • edek40 Re: albea ?? co Wy na to ??? 28.05.05, 14:40
          Ja mialem siene wyprodukowana w Argentynie. W serwisie twierdzili, ze to jest powodem katastrofalnej jakosci montazu (ale nie podzespolow, bo te sa produkowane centralnie dla wszystkich montowni). Myslalem, ze choc albea bedzie produkowana w kraju, ktory chwalony jest za jakosc (dziwne to, ale mam na mysli nasza ojczyzne). Jezeli albea jest produkowana w Turcji, to z calym szacunkiem, trzymalbym sie od tego wyrobu z daleka. Renault thalia tez pochodzi z tego kraju i jest gorszej jakosci (opinia zaslyszana - nigdy nie mialem zadnego renaulta) niz ich inne "europejskie" auta.
    • tencoszukawsieci Re: albea ?? co Wy na to ??? 28.05.05, 13:31
      Oczywiscie że warto. Proponuje wyrwac dilerowi wersję z klimą ( chyba mają gratis w promocji) i ewentualnie abs. Drugą propozycją jest Dacia Logan ( tez wersja z klimą i koniecznie ze wspomaganiem kierownicy i również z abs). Opinie "znawców" że złom i tylko działa na gwarancji mozesz potraktować z usmiechem. Oczywiście licz na srednie spalanie w wysokości 7 litrów.O Albei można znaleźć nieco w sieci ( fora fiatów itp).W tym przedziale cenowym nowe auto rodzinne to Albea albo Logan sa jedynymi ofertami.Jesli zdecydujesz się na używane ( moze jednak) to wybor należy robic z jakimś fachowcem który wyłapie wszystkie "wady ukryte". I wtedy polecam jakieś kombi w dieslu lub autka typu kangur czy partner lub doblo ( oczywiście w wersjach "pasażerskich").
    • ml_500 Re: albea ?? co Wy na to ??? 28.05.05, 13:50
      wolalbym logana. na fiaty mam uczulenie...
      wybralbym jednak tam gdzie daja lepsze warunki, wyposazenie, cene
      • wujaszek_joe Re: albea ?? co Wy na to ??? 29.05.05, 09:55
        wolałbym fabie, ew. logana.
        mam wujka w fabryce fiata, zawsze mówił że siena/albea to nieporozumienie.
        auto jest z jakiejś brazylii czy cos, dostosowane do tamtych raczej warunków
        niż tutaj. z fabia na pewno nie ma takiego ryzyka. lepsza tansza wersja
        volkswagena niz fiata
        • edek40 Re: albea ?? co Wy na to ??? 30.05.05, 07:40
          Nie bardzo rozumiem tego dostosowania do Brazylii. Czy to oznacza, ze samochod moze tak zawodzic jak ta taczka? Mysle, ze po prostu fijat niezle sobie oszczedza na produkcji tych aut (po pozorem "dostosowywania" do ubogich rynkow), a potem goli do zywej skory przy zakupie czesci. To sie nazywa cyniczne wykorzystywanie slabosci finansowej kupujacych te auta.
    • ant777 opinia użytkownika 30.05.05, 08:17
      w przeciwieństwie do poprzedników używam albee od ponad dwóch lat i mam chyba
      największe prawo do polskiego narzekania :).
      najlepiej wpisz na forumowej wyszukiwarce słowo albea lub fiat.

      Krótko: silnik 1.2 jest za słaby na trasy, za słaby do masy samochodu.
      wyprzedzałem tira czasami na trójce. nie daj się zmylić mocy silnika: 80 KM -
      ale przy 5500 obrotów silnika. Nikt normalny nie jeździ na takich obrotach.
      Kilkanaście drobnych usterek, niektóre kilkakrotnie naprawiane przez serwis.
      Miałem takie wrażenie że serwis uczy się na moim samochodzie.
      Spalanie mnie nie interesuje, leję i jeżdzę cudów typu 5litrów/100 km się nie
      spodziewam. Co jeszcze? Mały promień skrętu, słupki ograniczające widoczność,
      tureckie opony mające kiepską przyczepność - odradzam mocniejszego hamowania na
      drodze po deszczu.
      Jak dla mnie samochód jest bardzo twardy, jadąc czuję każdą łatę na drodze o
      dziurach nie wspominając.
      Dlaczego kupiłem?
      - Bo tyle miałem kasy, a nie chciałem brać kredytów na coś typu ford focus.
      - Bo dostałem korzystny rabat - wersja HL w cenie EL.
      - Bo mi się bardzo podobała sylwetka samochodu (rozumiem że nie każdemu musi
      się podobać)
      Pewnie że wolałbym hatchbacka czy kombi ale mam to co mam i nie sprzedam bo
      obecnie pewnie bym fiatolota nie sprzedał nawet za 25 tys. zł.

      Weź sobie jazdę próbną ale przejedź się po kiepskich drogach dla lepszej oceny
      czy takie zawieszenie ci odpowiada. Jak ja wziąłem wóz do jazdy próbnej to
      zauważyłem że założono opony Pirelli zamiast tureckiego gówna, a hamulce były
      bardzo czułe - natomiast w kupionej albei już musiałem depnąć na hamulec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka