Dodaj do ulubionych

co jest zlego w Łokciu za oknem?

07.06.05, 16:29
...bo nie rozumiem tego.... jesli jest mi wygodnie oprzec reke, to dlaczego
mam tego nie robic? jak jest zimno to i tak ja opieram o drzwi, tylko ze mi
nie wystaje (bo mam zamkniete okno). a jak jest cieplo to ja opieram tam
gdzie mi wygodnie, i nie dorabiam do tego zadnych ideologii...

zwlaszcza, ze podlokietniki sa niestety jakos mega nisko montowane w
niektorych samochodach, tak jakby je projektowali kurduple. i w zaleznosci od
tego czym jade, to albo lokiec wystaje, albo nie.

o co w tym chodzi??? tylko odpowiedz "bo to jest szpanerskie i wiesniackie"
to zadne wyjasnienie. skad sie wzielo takie myslenie?

pzdr:)))
Obserwuj wątek
    • emes-nju Reumatyzm! n/t 07.06.05, 16:34


      • e-mulator Re: Reumatyzm! n/t 07.06.05, 16:42
        nie tylko, bo i zapalenie stawów, odleżyny,zahamowane krązenie, spowolniona
        reakcja, szby sie psuja, mogę tak wymieniać i wymieniać:P
        • canx Re: Reumatyzm! n/t 07.06.05, 16:48
          eeeee, to przy otwartym oknie narazam sie w ogole na reumatyzm calego ciala? a
          jak otworze z obu stron i zrobie przeciag, to juz w ogole?
          • zima0001 Re: Reumatyzm! n/t 08.06.05, 11:54
            Jeden moj kolega twierdzil ze jezdzac 'z lokciem' nabawil sie zapalenia
            korzonkow. Zimny podmuch wpadal przez rekaw T-shirt'a i zasuwal wzdluz boku
            ciala az w okolice ledzwi...
    • skyddad Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 07.06.05, 16:36
      Pozniej bule reumatyczne.Mimo ze jest naprzyklad upal.
      Jest rowniez salon dobrego wychowania i zachowania sie w samochodzie.
      Lokiec za oknem to chamstwo,nawet jak jedziesz otwarta terenowka.
      Jezeli otwierasz drzwi kobiecie to zawsze podchodz z tylu nigdy z przodu,sa
      takie pewne utarte zwyczaje i milo jest je stosowac.
      Nigdy w samochodzie nie jezdzi sie w czapce lub kapeluszu.
      Jazda w Cepsie nalezy do zlego tonu.
      Jazda w kapeluszu nawet jak by bylo to marki "Borsalino" jest chamstwem.
      Pamietacie zreszta kto mial ich nauczyc tych wszystkich smutnych i szarych.
      Pzdr.sky.
      • canx Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 07.06.05, 16:46
        no dobra, ale o ile rozumiem przy posilku, ze rece trzymam przy sobie, o ile
        rozumiem idiotyzm w jezdzie samochodem w czapce czy kapeluszu, caly szereg norm
        dotyczacych zachowania sie w stosunku do kobiet etc, to niezbyt rozumiem ten
        problem z lokciem...

        drzwi od strony kierowcy ograniczaja przestrzen dla reki, to raz. z drugiej
        strony mam luz, i lokiec lata nad biegami (a jakby bylo okno to by wystawal
        poza nie).

        dalej - to jest bez sensu, bo jak opieram sobie lokiec o drzwi i on nie
        wystaje, to jest ok. zwlascza, jak mam zamkniete okno. ale jak otworze i bedzie
        wystawal, to juz nie jest ok. i nie mowie tu o dresiarstwie, jakichs karkach,
        szpanerach ktorzy udaja ze maja kabriolet, tylko o normalnym czlowieczku, ktory
        otworzyl okno, dla wygody bardzo chcialby sobie oprzec ramie o drzwi, ale nie
        moze, bo to bedzie "wiejskie". ostatecznie mam gdzies takie normy i jezdze jak
        mi wygodnie, ale te watpliwe zasady savoir vivre mnie smiesza po prostu, albo
        ich nie rozumiem.... :SSSSS

        pzdr
        • elvispresley Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 07.06.05, 17:19
          > drzwi od strony kierowcy ograniczaja przestrzen dla reki, to raz.

          No to sorry, ja widzę tylko jedno rozwiązanie.
          • canx Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 07.06.05, 18:03
            > No to sorry, ja widzę tylko jedno rozwiązanie

            eee tam, moge:
            1) obciac reke
            2) jezdzic z otwartymi drzwiami
            3) zrezygnowac z posiadania drzwi
            4) trzymac reke przy sobie, chocby mi bylo niewygodnie
            5) wystawiac lokiec jesli mi tak wygodniej i pogoda po temu sprzyja, nie
            zastanawiajac sie nad tym, czy akurat to jest mniej czy bardziej "politycznie"
            poprawne, bo z zasadami dobrego wychowania to ja nie wiem, gdzie by tu bylo cos
            wspolnego.

            dorabianie ideologii do wystawiania lokcia za okno jest glupawe wg mnie, a
            jedynym osiagnieciem dzieki temu jest albo pozostawienie wyboru miedzy
            niewygodna pozycja za kolkiem (dla niektorych) albo czuciem sie jak totalny
            wiesniak.

            czy z faktu, ze dresiarz zalozy garnitur, wynika, ze ja juz w nim nie moge
            chodzic, bo przez to sie do niego upodobnie i bedzie to wiesniackie??? LOL

            nie, ten caly "zimny lokiec" to jest jakis przesad, i juz. przynajmniej dla
            mnie.

            pzdr
        • wuuj Dla wygody mozna tez jesc palcami, pierdziec w 08.06.05, 22:55
          towarzystwie, ryc sie pierwszemu przed kobieta w drzwi, NIE pomoc kobiecie
          niesc czegos ciezkiego (zwlaszcza to ostatnie jest bardzo wygodne) itd. itp.
          Rozumiesz?
          • canx a jaki to ma zwiazek? 08.06.05, 23:56
            no nieeeeeee, LOLLLLLL jaki ma zwiazek pierdzenie, jedzenie palcami i chamskie
            zachowanie z trzymaniem lokcia poz aoknem, kiedy nikomu tym nie przeszkadzam???
            zmyslu estetycznego tez ci nie narazam, bo nie wystawiam pachy przez okno,
            tylko kawalek lokcia mi wystaje....

            co jeszcze wymyslisz??? LOL
            • pijaki A masz z tym jakiś problem ? 09.06.05, 14:01
              Pisząc to dajesz sygnał, że masz z tym jakiś problem. Ja tam wystawiam łokieć
              przez okno, jeżdżę w czapce i wcale nie czuję się z tym jak wieśniak (mimo, że
              mam 10cio letniego Golfa). A to co myślą o tym inni to już ich sprawa. Nie
              odpowiadam za odczucia wszystkich ludzi.
            • wuuj usilowalem Ci wytlumaczyc, ze nie zawsze to co 09.06.05, 16:08
              wygodne jest OK (wspomniales, ze jezdzisz z lokciem "dla wygody"). Czlowiek tym
              sie m.in. rozni od zwierzat, ze narzucil sobie pewne reguly, ktore nie zawsze
              sa wygodne i dla np. Marsjanina moga sie wydac idiotyczne (no bo dlaczego nie
              pierdnac na obiedzie z krolowa angielska, skoro akurat przycisnelo). Skoro
              pytasz o problem lokciowy, to znaczy, ze masz watpliwosci. Wyrazam swoja
              opinie: "lokciowanie" jest wiesniackie.
              P.S. Ja na szczescie nie mam tego problemu, bo w mojej bryce dolna krawedz okna
              jest powyzej mojego ramienia :-).
          • pijaki A masz z tym jakiś problem? 09.06.05, 14:02
            Pisząc to dajesz sygnał, że masz z tym jakiś problem. Ja tam wystawiam łokieć
            przez okno, jeżdżę w czapce i wcale nie czuję się z tym jak wieśniak (mimo, że
            mam 10cio letniego Golfa). A to co myślą o tym inni to już ich sprawa. Nie
            odpowiadam za odczucia wszystkich ludzi.
      • fiatmarea Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 07.06.05, 23:54
        Kiedyś jeździli w specjalnych czepkach i w goglach i też było dobrze.
        • zima0001 Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 11:57
          a znowu niektorzy, w duzych automatach, jezdza z lewa stopa za oknem; to
          dopiero szyk...
      • adam2184 Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 09.06.05, 00:50
        Do skyddad:
        Nie lubię, jak ktoś się czepia pisowni. Niemniej jednak w kontekście Twojej
        wypowiedzi ten błąd ortograficzny jest dostatecznie wymowny.
      • des4 Re: jazda w kapeluszu 09.06.05, 09:00
        skyddad napisał:

        > Jazda w kapeluszu nawet jak by bylo to marki "Borsalino" jest chamstwem.
        >sky.

        Wychodzi na to, ze Bogart i Brando byli chamami. Wolę takich chamów z klasą,
        niż forumowych arbitrów elegancji...
    • pendragon_pl Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 07.06.05, 18:00
      Myślę, że nie ma nic złegow opartym łokciu przy otwartym oknie.
      Co innego, jesli ten łokieć "poparty" jest dzwiękami w stylu UMCY UMCY ze srodka
      samochodu lub pozycją kierowcy "na luzaka" czyli prawą ręką chwyta górnej cześci
      kierownicy i przechyla się w lewo :]

      A taki normalny, po prostu oparty łokieć jest ok ;-)
      • canx Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 07.06.05, 18:05
        tak wlasnie :)
    • a_waya opalenizna jednostronna :) 07.06.05, 21:28
      tez tak jezdze, choc nie wystawiam go za okno. :)
      moj maz zartobliwie mowi, ze to jazda na zimny lokiec.
      A co z tymi, co wietrza pachy, gdy rozmawiaja przez telefon komorkowy? :)

      swoja droga nie mam nic przeciwko lokciowi za oknem
    • nasivin Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 07.06.05, 23:15
      Smieszy mnie ten watek bo pare dni temu tez nad tym myslalem.

      Nie mam nic przeciwko.
      Smiesznie jedynie wyglada facet rozwalony w fotelu z wiszaca reka az do asfaltu. A lokiec ? Mi nie przeszkadza. A jak sie ma mniejsze auto to tak jest duzo wygodniej :-)
      • canx jak moge sobie ulzyc, to sobie ulze ! :))))))))))) 07.06.05, 23:21
        LOL wlasnie dlatego ten watek...jechalem pare dni temu w korku, byl cholerny
        upal, mialem otwarte okno, i wlasnie sobie myslalem, ze ehhh poloze reke jak mi
        wygodnie, ale mam otwarte okno, i mi bedzie lokiec wystawal.... :)))) w koncu
        jak moge sobie oprzec, to sobie opieram, i juz!

        hah sa tez wlasnie tacy kierowcy na drogach, ktorzy trzymaja lokiec, ale tak,
        zeby tylko sie nie wychylil za okno, bo wtedy obciach bedzie :)))) uo
        matkooooooooo LOL LOL LOL
    • edek40 Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 07:28
      Lokiec za oknem to nic. Tylko troche spowolni reakcje na szybko zmieniajace sie zdarzenia na drodze. A taki gostek prowadzacy lewym nadgarstkiem, opierajacy sie o oparcie wylacznie prawa strona plecow z glowa na osi samochodu? I co? Lokcia za oknem nie ma. I do tego nie jedzie fabia, loganem, dieslem lub na LPG. Czyli OK, nie?
      • des4 Re: pozerstwo 08.06.05, 08:10
        Jeździłem ładnymi paroma modelami samochodów, w żadnym z nich wystawienie
        łokcia nie było wygodne - ucisk krawędzi drzwi (w niektórych modelach szyba nie
        chowa się też do końca i wystaje na 1-2 mm) na rękę powoduje jej zdrętwienie po
        kilku minutach pus odcisnięty na skórze rowek szyby. Buć może szrotgolfy,
        calibry i inne tego typu pojazdy mają specjalnie wyprofilowane te miejca
        zwłaszcza w wersji Limited Edition dla wioskowych plejbojów, muszę to zbadać....
        • idfree 126p, fso1500, CC, Skoda 105, CARO... 08.06.05, 09:46
          ...tam faktycznie tak jest. Czym jeszcze jeździłeś?
        • wuuj takie specjalne profile byly w Oplu Manta :-)))))) 09.06.05, 16:10
    • jtb Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 09:43

      najlepiej całe przedramie. Ozdobione tatuażem, złotą bransoletą i do tego może
      być złoty duży sygnet.
    • michal_p11 Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 09:44
      Zlego nie ma nic i nie ma co do tego wymyslac jakiejs specjalnej filozofii.
      Wazne zebys nie jechal starym BMW i nie mial rozkreconej na maxa muzyki z
      mocnymi basami :).

      --
      Wygraj
      www.fajnekonkursy.pl
    • legrange Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 18:53
      Gdy widzę obok "karka" z łokciem na drzwiach i słyszę basy na pełnym
      regulatorze to mówię: Panie Boże nigdy Cię o nic nie prosiłem, ale ten jeden
      jedyny raz spraw, abym miał teraz kałacha z pełnym magazynkiem. Amen.
      • fallout13 Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 22:07
        Ale nie rozumiem oco ci chodzi, zazdroscisz mu czegos? niemasz wlasnego zycia?
        czlowieku to jego sprawa jak wyglada, idz dalej i zajmij sie swoim zyciem
        zamiast leczyc kompleksy porownujac sie do dresow
    • gruman Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 19:16
      Serdecznie odradzam. Gdzieś w połowie lat 80-tych, jak spora część rodaków byłem
      posiadaczem FP126, a łokietek za oknem to taki syndrom "małego fiata". Póżniej
      przez jakieś 2-wa lata budziłem około 5-piątej rana z "rwaniem" łokcia. Nic
      przyjemnego. Dzięki dbałości aby łokcia nie wystawiać na przeciągi problem
      zniknął. W moim przypadku decydowały może rodzinne skłonności do reumatyzmu, ale
      wszystkim radzę dmuchać na zimne i niestety jestem przypadkiem dowodzącym, że z
      tym bólem to nie bajdy.
      Pozdr
      • canx Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 19:32
        e tam, jak jest upal to bede wystawial lokiec, i tyle, i nie interesuje mnie,
        czy ktos pomysli ze jestem wiesniakiem, czy nie. Po prostu tak mi wygodnie, i
        nie bede sie na sile umartwial i uwazal, zeby mi sie tylko nie zemsknal poza
        krawedz drzwi.

        a pisanie o rowkach na lokiec to jest totalna bzdura, poza tym jednemu jest
        wygodnie, drugiemu nie. ale to nie jest uzasadnienie dla ostracyzmu wobec ludzi
        z lokciem wystajacym poza otwarte okno LOL:)))))

        trzymajcie sobie, jak wam wygodnie, ale po co do tego wymyslac teorie?

        pzdr
        • gruman Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 19:37
          Powodzenia, ale jeszcze się zastanów, bo usługi medyczne i same medykamenty
          drożeją, i tańsze w najbliższej przyszłości raczej nie będą. A uwierz mi bój
          jest piekielny - apap raczej nie pomoże :).
          Pozdr
          • canx Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 19:43
            chlopie....wiesz ile jest mozliwosci nabawienia sie reumatyzmu??? jazda z
            lokciem na zewnatrz i to podczas upalu, to jest jedna z mniej prawdopodobnych,
            zreszta ja tak jezdze jak jestem w korku w miescie uwieziony, slonce mi swieci
            w twarz, a w cienkolu jeszcze nie zaczeli montowania klimatyzacji. niestety...

            rownie dobrze moglbym nie chodzic w krotkich spodniach, w tshirtach, nie
            jezdzic nad morze (bo wieje), i nie otwierac okna w mieszkaniu, a nade
            wszystko - nie robic nigdy i nigdzie przeciagu.

            zreszta co ma wspolnego narazenie na reumatyzm z powstaniem opinii ze "lokiec
            na zewnatrz" jest wiesniacki, idoityczny, dresiarski, glupkowaty i w ogole ach
            i och???


            pzdr :)))))
            • gruman Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 19:55
              canx napisał:

              > chlopie....wiesz ile jest mozliwosci nabawienia sie reumatyzmu??? jazda z
              > lokciem na zewnatrz i to podczas upalu, to jest jedna z mniej prawdopodobnych,
              > zreszta ja tak jezdze jak jestem w korku w miescie uwieziony, slonce mi swieci
              > w twarz, a w cienkolu jeszcze nie zaczeli montowania klimatyzacji. niestety...
              > rownie dobrze moglbym nie chodzic w krotkich spodniach, w tshirtach, nie
              > jezdzic nad morze (bo wieje), i nie otwierac okna w mieszkaniu, a nade
              > wszystko - nie robic nigdy i nigdzie przeciagu.

              Mam nadzieję że nie chodzisz z prędkością 70-100 km/h? Klimatyzacja też nie
              wszystkim odpowiada i służy. Są ludzie wręcz uczuleni na ten wynalazek.


              > zreszta co ma wspolnego narazenie na reumatyzm z powstaniem opinii ze "lokiec
              > na zewnatrz" jest wiesniacki, idoityczny, dresiarski, glupkowaty i w ogole ach
              > i och???

              Post był zatytuowany "Co złego(...)", że jest to wieśniackie to uproszczone
              podejście, inne, którego zwolennikiem jestem ja to zwrócenie uwagi na aspekt
              zdrowotny, ale z własnym zdrowiem możesz robic co chcesz, bylebyś miał tego
              świadomość. Przecież miliony palą papierosy, zapijają się .....

              Pozdr
              • canx Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 20:31
                gruman napisal:

                > Mam nadzieję że nie chodzisz z prędkością 70-100 km/h? Klimatyzacja też nie
                > wszystkim odpowiada i służy. Są ludzie wręcz uczuleni na ten wynalazek.

                nooo jesli w twoim mieście w korku mozna sie poruszac z predkoscia 70/100 km/h,
                to mow gdzie mieszkasz - przeprowadze sie:))poza tym rownie dobrze wieje mi w
                cialo z taka sama sila jak stoje i wieje wiatr, i jak jade i wystawiam lokiec.
                zrezta o jakim wietrze mowa, jesli masz upal, powietrze "stoi", a jedyny wiatr
                jaki mozesz doswiadczyc to twoj naturalny jak go sam stworzysz.
                jasne ze moze byc tak, ze dostane reumatyzmu od lokcia za oknem, ale rowniez od
                uchylonego okna w samochodzie, jesli na zewnatrz jest chlodno, i wieje mi po
                szyi.

                pzdr
              • marlowe1 Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 20:43
                Klimatyzacja też nie
                > wszystkim odpowiada i służy. Są ludzie wręcz uczuleni na ten wynalazek.


                niestety są:( na całe szczęście w moim przypadku dotyczy to tylko klimy w
                samochodach, a nie w pomieszczeniach ( chociaż i tam też nie jest najlepiej). a
                wszystko przez grzyby odkładające się w klimie, czyszczenie nie rozwiązuję
                problemu, albo rozwiązuje na bardzo krótki okres czasu. toteż u mnie klimy w
                samochodzie brak :(
          • lotniarz102 Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 20:24
            Dla mnie zimny łokieć to totalne wieśniactwo i cwaniactwo.Oczywiście po
            spełnieniu pewnych warunków.Przytoczę pewien wcześniejszy post na temat
            dresiarzy.
            Wkurzają mnie pajace w BMW wyklepanym z furmanki z lat 80-tych,z pękniętym
            fotelem.Bo inaczej nie można wytłumaczyć kretyńskiej pozycji,w jakiej prowadzą
            swoją "furę".
            Kiedyś próbowałem trochę pojechać z "pękniętym fotelem" i stwierdzam,że nie
            jest wygodnie.Co do głośnej muzyki,to sam czasami sobie podkręcam jak leci
            jakiś fajny kawałek.
            A łokieć wystawiałem w ciężarówce i dzisiaj mam za swoje,trochę mnie łupią
            stawy.
            Podsumowując,nie polecam wystawiać łokcia za okno.
            Pozdrawiam
    • bellicose Nic nie jest złego. 08.06.05, 20:04
      Debilnie wygląda natomiast łysy kark w obowiązkowo białej koszulce, z lewą
      rączką na kierownicy i gibnięty w stronę środka pojazdu
    • qaqos Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 21:35
      trudno jechać z "zimnym łokciem" nie mając zamkniętej szyby, w związku z tym na
      dłuższą metę hałas mijajacych samochodów jest mocno uciążliwy ;-)
    • pstradomski Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 22:38
      > ...bo nie rozumiem tego.... jesli jest mi wygodnie oprzec reke, to dlaczego
      > mam tego nie robic?
      A trzymasz wtedy ręce na kierownicy na "przepisowe" za 10 druga/ za 15 trzecia?
      • canx Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 23:57
        owszem, a uwazasz ze to nie jest mozliwe? sprawdz we wlasnym samochodzie,
        zreszta po cholere mialbys podlokietnik? zeby co na nim opierac? czy moze tylko
        do domykania drzwi???
        • grakra8 Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 09.06.05, 07:56
          Z tym krytykowaniem łokcia za oknem to przesada: bo jak wielkich rozmiarów
          kierowca prowadzi mały samochód to wcale się nie dziwię , że elementy tego
          kierowcy wystają z autka.W roku 1976 przebywałam na wsi koło Wschowy. 30 letni
          zaopatrzeniowiec jeździł Żukiem( jako pasażer)i zawsze miał wystawiony prawy
          łokieć za okno.Żuk miał niegroźny wypadek , w którym "otarł się" prawą stroną
          wyprzedzając ciężarówkę.Ten młody zaopatrzeniowiec stracił całą prawą
          rękę.Jeszcze dziś go widzę, jak lewą ręką przewija swoje dziecko..........
    • gniewko_syn_ryba Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 23:02
      Hehe, łokieć to pryszcz... Najlepsi są kolesie z wyciągniętym za oknem całym
      przedramieniem i dłonią uniesioną do góry ;))) Jak taki jedzie przede mną, to
      się nieraz zastanawiam, czy chce mnie zatrzymać i pokazuje ręką "halt"... ;)))
    • piiwko Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 08.06.05, 23:29
      czerwone smugi na ścianach garażu!
    • siwy-55 Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 09.06.05, 08:08
      canx napisał:

      > ...bo nie rozumiem tego.... jesli jest mi wygodnie oprzec reke, to dlaczego
      > mam tego nie robic? jak jest zimno to i tak ja opieram o drzwi, tylko ze mi
      > nie wystaje (bo mam zamkniete okno). a jak jest cieplo to ja opieram tam
      > gdzie mi wygodnie, i nie dorabiam do tego zadnych ideologii...
      >
      > zwlaszcza, ze podlokietniki sa niestety jakos mega nisko montowane w
      > niektorych samochodach, tak jakby je projektowali kurduple. i w zaleznosci od
      > tego czym jade, to albo lokiec wystaje, albo nie.
      >
      > o co w tym chodzi??? tylko odpowiedz "bo to jest szpanerskie i wiesniackie"
      > to zadne wyjasnienie. skad sie wzielo takie myslenie?
      >
      > pzdr:)))

      ... wrona osrac go moze !!!
    • chris62 Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 09.06.05, 09:10
      Jeżeli trzymasz łokieć za oknem to znaczy że masz za mały samochód to raz a dwa
      kiepski bo klimy nie ma.
      Ja w swoim choćbym chciał to nie za bardzo mogę ten łokieć wystawić a zresztą po
      co żeby się okopcił spalinami diesli?
      Chwała temu co wymyslił obieg zamknięty czasem ratuje kabinęprzed wielkim
      smrodem a ten jeszcze łokieć chce wystawiać czy Ty w parku narodowym jeździsz
      gdzie nie ma diesli?
      • canx Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 09.06.05, 09:19
        >Jeżeli trzymasz łokieć za oknem to znaczy że masz za mały samochód to raz a dwa
        > kiepski bo klimy nie ma.

        uuu, stac cie bylo na samochod z klimatyzacja i teraz wszyscy bez klimy sa
        kiepscy, nie??? i pewnie jezdzisz Dafem z 18 kolami, albo masz 1,40 wzrostu i
        ręce o dl 20 cm??? niektorzy sa wieksi, inni mniejsi, a jeszcze inni mogą
        lokiec wystawiac.

        > co żeby się okopcił spalinami diesli?
        tzn w ogole nie otwierasz okna? i jezdzisz w maseczce, jak rozumiem???

        pzdr
    • kasiunias Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 09.06.05, 10:05
      >tak jakby je projektowali kurduple.
      no w zasadzie zwykle wlasnie produkuja samochody kurduple-chinole;) bez
      podtekstow oczywiscie rasistowskich.. wiec sie chloopie nie dziw

      nic zlego w tym nie ma

      swoja droga moj kolega jak jechal sobie "na zimnego lokcia" to skonczylo sie
      zlamaniem reki... oszczedze wam szegolow..

    • agatka43 Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 09.06.05, 10:11
      Nie łam się, to się teraz nazywa "strzelić ekierkę".
    • zgred-j reumatyzm nt 09.06.05, 11:08
    • rastavibe Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? - NIC!!!! 09.06.05, 11:51
      ABSOLUTNIE NIE MA NIC ZŁEGO. Do szału doprowadzają mnie opinie o pozerstwie,
      wieśniactwie, dresiarstwie itp itd... Co komu do tego jak kto prowadzi
      samochód... i gdzie tym bardziej trzyma ręcę dopuki nie stanowi to zagrożenia
      dla innych (na kolanie swoim / koleżanki, na dachu, w kieszeni, dłubiąc w nosie)
      To prywatna sprawa każdego kierowcy. Śmieszy mnie dorabianie ideologii do byle
      gówna w tym naszym pięknym kraju, wypominanie komu czym jeździ, jak, na jakich
      felgach, itp. itd. TOLERANCJA w tym kraju funkcjonowała i funkcjonuje tylko w
      słownikach. Ale od tolerancji gorsza jest jeszcze GŁUPOTA, a inaczej nie można
      nazwać przy...rdalania się do "zimnego łokcia" i innych historii. Sam od
      dzisiaj będę jeździł z "zimnym łokciem" i wam w d..ie czy się to komuś podoba
      czy nie. I radio sobie włącze na maksa, żeby pseudo-intelektualiści z
      kompleksami mieli co po forum wypisywać... ludzie dajcie sobie na
      wstrzymanie... jeśeśmy biednym społeczeństwem, z mizernym poziomem kulturowym -
      mówię teraz o tym co jest, a nie o tym co było... I etykiety
      typu "dresiarz" "wieśniak" wsadzcie sobie w... Sam chce być od dziś wieśniakiem
      i dresiarzem... i jeżeli jeszcze raz usłyszę wypowiedź insynuującą jakąs
      kretyńską ideologię, upatrującą coś więcej w "zimnym łokciu" i tym podobnym niż
      CZYSTĄ WYGODĘ.. to przysięgam wytropię, wyśledzę i strzelę w pysk...

      p.s.

      pewien prezes :-)

      • lewarek5 Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? - NIC!!!! 09.06.05, 11:56
        Nie rob tego,gdy ja bede Cie wyprzedzal-jest ryzyko ze lokciem porysujesz mi
        lakier,w najlepszym przypadku urwiesz mi prawe lusterko wsteczne .
        • kasiunias Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? - NIC!!!! 09.06.05, 13:07
          po prostu zcas nauczyc sie jezdzic skoro chcesz sobie sam dewastowac samochod
          cudzym lokciem...
      • canx Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? - NIC!!!! 09.06.05, 12:02
        stary, jestem z toba!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


        pzdr
      • kasiunias Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? - NIC!!!! 09.06.05, 13:06
        ->to przysięgam wytropię, wyśledzę i strzelę w pysk...
        >kurcze... uwaga uwaga niedlugo bedzie dochodzic do rekoczynow...
        bardzo Pan wrazliwy na tym punkcie chyba cos nieco jest....
    • sakura7 Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 09.06.05, 13:08
      a ja tak nie jeżdże bo mi jakoś niewygodnie, wole uzywac podlokietników, wtedy
      rece mam podparte na jednym poziomie
      • maksimum Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 09.06.05, 16:18
        Jak nie wystawie lokcia za okno,to tak jakbym siedzial na mszy z goga na nodze
        i kasztany mnie sie pocily.
        To jest kwestia luzu,choc na wonskich wiejskich drogach plejboje sie lokciami
        zderzaja.
        Ja najbardziej nie lubie jak facio trzyma reke na dachu w czasie jazdy,tak
        jakby pilnowal,zeby dach mu nie pofrunal.
        To szczegolnie jest modne na prowincji amerykanskiej jak chlopaki light
        truckami jezdzo.
    • gregsmile01 Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 09.06.05, 16:55
      nie ma nic złego w łokciu za oknem ... co chyba, że robi to kobieta w bluzce z
      krótkim rękawem bez wydepilowanej pachy. fuj!!!
      • zgred-j Re: co jest zlego w Łokciu za oknem? 09.06.05, 17:00
        kobieta w bluzce z
        > krótkim rękawem bez wydepilowanej pachy. fuj!!!
        Jak wywietrzy, to nie bedzie musiała myć. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka