Gość: mikis
IP: *.mos.gov.pl / 194.181.155.*
25.07.02, 09:09
czy nigdy nie wkurzyła was sytuacja, w której podjezdżacie pod światła,
stajecie za gościem na lewym pasie (bo też jedzie prosto), po czym zapala się
zielone, a burak włącza lewy migacz i blokując pas czeka na skręt.
Według mnie uczenie na kursach, że kierunkowskaz (szczególnie ten lewy)
włącza się dojeżdżając do świateł, żeby dać innym czas na zmianę pasa,
powinno być ważniejsze niż uczenie parkowania ileśtam cm od jakichś słupków...
POZDR.