Dodaj do ulubionych

Kobiety a pas bezpieczenstwa

22.06.05, 18:55
Jechalem sobie z pracy swoja ulubiona bryka (Man NG 312, 6 garow w dizlu, turbo, automat, wersja bez klimy) i obserwujac ruch samochodowy odbywajacy sie za szyba, doszedlem do ciekawego wniosku: panie za kierownica stosunkowo czesciej nie zapinaja pasow niz panowie. Proporcje ustalilbym orientacyjnie na: ok. 2/3 panow zapina, a ok. 2/3 pan nie zapina. Skad taki odsetek pan nie zainteresowanych swoim bezpieczenstwem w przypadku wypadku (oraz wygladem wlasnej klatki piersiowej po tymze wypadku)? Panie zwykle przedstawia sie jako ta czesc kierowcow ktora przestrzega przepisow oraz jezdzi rozwaznie i bezpiecznie. Czyzby prawda bylo jakoby pas uciska i ociera o wrazliwe czesci kobiecego ciala?
Obserwuj wątek
    • hondziarz Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 22.06.05, 19:01
      biust się im sprasuje, wklęśnie i wyjdzie z plecami od tych pasów.
    • kompletny_idiota Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 22.06.05, 19:09
      A Ty sie patrz na droge nie na babskie cycki.
    • conveyor Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 22.06.05, 19:11
      Mam ten komfort ze moge sie pogapic, bo mam w swoim wozie szofera i nie musze prowadzic, heheh.
      • hondziarz Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 23.06.05, 11:46
        mama czy tata cie do szkoły odwozi?
        • conveyor Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 23.06.05, 12:29
          Przeczytaj (ze zrozumieniem) pierwszy post...
    • callafior Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 22.06.05, 19:36
      Pasów może nie zapinać TYLKO: instruktor/egzaminator, kobieta o widocznej lub
      udokumentowanej ciąży. Nieoficjalnie robi to też policja.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
      • kompletny_idiota Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 22.06.05, 19:48
        Jaka przewrotna logika kieruje ta regula? Zwlaszcza jak chodzi o
        instruktora/egzaminatota. Ze niby moze szybciej wyskoczyc z samochodu jak uczen
        jedzie prosto na drzewo?
        • conveyor Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 22.06.05, 19:53
          Tez nie rozumiem, na miejscu ciezarnej matki wolalbym sie wbic w pasy niz wyleciec przez szybe, ale to tylko moja opinia.
          • callafior Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 23.06.05, 13:33
            Udowodniono, że pasy nic nie szkodzą kobiecie w ciąży. Ale prawo ustalała pewnie
            baba i wiedziała lepiej, bo miała "intuicję", która przecież zawsze się sprawdza
            :)))))))
            ---------
            Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
        • baryla2000 Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 23.06.05, 11:04
          Nie po prostu czasem instruktor musi wykonać gwałtowny ruch np. szybko chwycić
          za kierownicę, a wiadomo, że to spowodowałoby blokadę pasów. Jak byłem na kursie
          instruktor mówił mi że jego kumpel też instruktor właśnie w ten sposób zaliczył
          dzwona bo to on odpowiada a nie kursant.
          • edek40 Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 23.06.05, 11:31
            Proponuje test na instruktora. Warunkiem przejscia, poza meritum, jest posiadanie rak o dlugosci pozwalajacej na chwycenie kierownicy bez szarpania sie z pasem.

            Wszystkie dyrdymaly na temat pasow sa beznadziejne. Osobiscie znam przypadek, gdzie na czterech zasiadajacych lebkow dwoch zginelo, a dwoch przezylo. Zaliczenie slupa odbylo sie przy predkosci sporo przekraczajacej 120 km/h. Wszyscy byli nie zapieci. Mozna z wielkim prawdopodobienstwem orzec, ze wlasnie niezapiecie pasow uratowalo tych dwoch. Wylecieli po prostu z auta, ktore rozpadlo sie na dwa kawalki. Wielu powie: nie zapinac pasow, bo moga zabic. Ja zas na to, ze nalezy jezdzic wolniej (szczegolnie w miescie), umiec jezdzic i nie wpadac na slupy z tak wielka predkoscia (jesli juz ktos lubi wpadac na slupy). I zapinac pasy. Szczegolnie jak samochod ma poduszke. Tu nawet nie wielka kraksa moze powaznie uszkodzic, bo poduszka wali w niezapietego z "sila wodospadu". I co? Wymontowujemy poduszki? Szczegolnie instruktorom, bo nie dosc, ze go uderzy, to jeszcze przeszkodzi w ratowaniu kursanta...
        • callafior Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 23.06.05, 13:31
          Chodzi o to, że instruktor/egzaminator odsuwa fotel maksymalnie do tyłu, żeby
          nie przeszkadzać kursantowi. Ale czasem musi złapać za kierownicę - i pas mu to
          uniemożliwia.
          > jak uczen jedzie prosto na drzewo?
          Chociażby w takim przypadku.
          ---------
          Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
          • kompletny_idiota Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 23.06.05, 16:42
            > Chodzi o to, że instruktor/egzaminator odsuwa fotel maksymalnie do tyłu, żeby
            > nie przeszkadzać kursantowi. Ale czasem musi złapać za kierownicę - i pas mu
            to> uniemożliwia.

            To powinien usiasc na tylnym siedzeniu zeby mu nie przeszkadzac. Albo w ogole
            wyjsc z samochodu, pojsc na piwo i poprosic kursanta zeby wrocil za godzine.

            Kolego, pieprzycie. W czym ten instruktor nie bedzie przeszkadzal kursantowi
            jak usiadzie troche bardziej do tylu? Jakimi samochodami oni jezdza na tych
            kursach, szerokimi na trzy metry ze reka pasazera nie dosiegnie kierownicy?

            Chyba ze instruktor jest Mongol i chce zlapac kierownice prawa reka, bo
            pamietaj ze pas pasazera idzie z prawej do lewej i nijak nie krepuje zasiegu
            jego lewej reki.
    • chris62 Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 23.06.05, 09:44
      moze mają silikony?
    • emes-nju Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 23.06.05, 09:56
      Tez to zauwazylem.

      To jest zapewne wynik glebokiej wiary kobiet w "fakty prasowe" o tym, jak to one bezpiecznie jezdza. No i oczywiscie niechec do pogniecenia kreacji...
      • chaladia Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 23.06.05, 20:48
        Z dwiema grupami osób mam zawsze kłopoty z egzekwowaniem zapinania pasów:
        1.
        z klerem katolickim (w 3 przypadkach na 3 gdy wiozłem księdza, nie zapinał się)
        2.
        z kobietami w eleganckich żakietach, które bały się, że się im pogniotą.

        O ile księża nie uważali za stosowne się tłumaczyć (po prostu puszczali prośbę
        o zapięcie się "mimo uszu") to kobiety z reguły tłumaczyły się głupio, że pasy
        są niebezpieczne, bo można się nie móc wypiąć i spłonąć żywcem z samochodzie
        itp.
        • frequentflyer Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 23.06.05, 22:23
          chaladia napisał:

          > Z dwiema grupami osób mam zawsze kłopoty z egzekwowaniem zapinania pasów:
          > 1.
          > z klerem katolickim (w 3 przypadkach na 3 gdy wiozłem księdza, nie zapinał
          się)
          > 2.
          > z kobietami w eleganckich żakietach, które bały się, że się im pogniotą.
          >
          > O ile księża nie uważali za stosowne się tłumaczyć (po prostu puszczali
          prośbę
          > o zapięcie się "mimo uszu") to kobiety z reguły tłumaczyły się głupio, że
          pasy
          > są niebezpieczne, bo można się nie móc wypiąć i spłonąć żywcem z samochodzie
          > itp.
          fakt, przy niezapiętym pasie jest szansa wyjścia z samochodu przez przednią
          szybę, nawet nie trzeba nic robić. tak jest o wiele bezpieczniej.
          • piotrpilinko Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 24.06.05, 07:50
            > fakt, przy niezapiętym pasie jest szansa wyjścia z samochodu przez przednią
            > szybę, nawet nie trzeba nic robić. tak jest o wiele bezpieczniej.

            Tiaaa... Po drodze zahaczając twarzą o eksplodującą poduszkę powietrzną...
    • wujaszek_joe Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 24.06.05, 00:31
      moja sąsiadka wybiła głowa szybe w mercedesie, któremu wymusiła zaspa. żakiet
      jak nowy. szwy sie zamakijażuje
      dla mojej dziewczyny zapinanie pasów jest równie naturalne jak zamkniecie
      drzwi. dla mnie troszke mniej
      • emes-nju Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 24.06.05, 09:57
        Zapomnialem jeszcze dodac, ze kobiety czesto sie nie zapinaja bo one tylko na chwilke i niedaleko :-P
    • inezz_a Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 24.06.05, 13:44
      może niech się kobiety też wypowiedzą? Dla mnie zapięcie pasów jest pierwszą
      czynnością po wejściu do samochodu. Naprawdę, najpierw zapinam pas a potem
      przekręcam kluczyk w stacyjce. Mój brat się ze mnie śmieje, że nawet do sklepu
      po wiejskiej drodze zapinam pas, ale tak mnie nauczyli i tak czuję się pewniej
      w samochodzie.
      • marlowe1 Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 27.06.05, 18:18
        i bardzo dobrze robisz!!!mam koleżankę, która też jechała do sklepu "tylko na
        chwilkę i niedaleko"...na całe szczęście dopiero co wyjechała z domu i nie
        zdąrzyła się rozpędzić...jaki był efekt chyba nie muszę pisać, w każdym razie
        jej samochód był bardzo ładnie "skasowany"
    • conveyor Re: Kobiety a pas bezpieczenstwa 27.06.05, 18:10
      Widze ze watek ladnie sie rozwija. Kolejny dzien obserwacji (tym razem Solaris Urbino 12): proporcje ukladaly sie rowno, 2/3 kobiet i 2/3 mezczyzn bez pasow. W ogole bylem zdziwiony ze az tylu kierowcow plci obojga nie zapina pasow... Obserwujac kobiety za kierownica zauwazylem kilka innych prawidlowosci: typ tzw. dynamicznej bussinesswoman zwykle nie zapina pasow, natomiast typ tzw. mlodej zony i matki zwykle zapina. Typ tzw. statecznej matrony z nadwaga takze nie zapina pasow za kierownica, co ciekawe jest to tez jedyna kategoria kobiet ktore nie uzywaja pasow bezp. siedzac na miejscu pasazera z przodu (drugi taki wyjatek to tzw. dwie/cztery blondynki w BMW). Zwraca uwage tez znaczny odsetek kierowcow/czyn samochodow dostawczych, ktorzy/re zapinaja pasy bezp, w poprzednich moich obserwacjach jawili sie oni/one jako grupa raczej niezdyscyplinowana.
      Zapraszam do dyskusji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka