Dodaj do ulubionych

tepienie buractwa na drogach

IP: 160.5.65.133, 160.5.48.* 28.03.01, 16:33
Oto w jakiej sytuacji miala przyjemnosc uczestniczyc moja znajoma wczoraj na Wale Miedzeszynskim.
Jedzie sobie spokojnie, nagle wyjezdza przed nie DEU z lekko puknietym bagaznikiem ( 2 drechy w
srodku) i daje po hamulach. Szczesliwie udalo jej sie wyhamowac, DEU pojechalo dalej i za chwile
chlopcy zrobili ten sam manewr przed innym samochodem. Tamten nie mial juz tyle szczescia, no i niezly
dzwon. Dzielni chlopcy wysiedli z samochodu i zaczeli op....dalac zszokowane malzenstwo, któtych
dziecko (nieprzypiete....) przywalilo glowa w przednia szybe i lezalo nieprzytomne. Znajoma wk..wiona
do granic mozliwosci zatrzymala sie obok i zadeklarowala sie, ze bedzie swiadkiem calej sytuacji, co
kierowca DEU skwitowal : "Spierdalaj, kurwo, bo cie zniszcze". Na szczescie dziewczyna nie nalezy do
strachliwych i odpalila: "Jak ty bys mnie mógl zniszczyc gnoju to bys takim gównem nie jezdzil" (he, he,
sorry wielbiciele i wlasciciele koreanskiej mysli technicznej). Po chwili przyjezdzaja misie i tu uwaga: rasia
z drechami i text: no czesc, co slychac. Oczywiscie sprawa od razu nabralaby "wlasciwego" (wiadomo jak
traktuja udzerzenia z tylu..) kierunku gdyby nie moja znajoma, która twardo chciala byc swiadkiem
(pomimo "sugestii" misiów i prawdziwych sprawców kolizji). Wykonala od razu telefon do swoich
b.wysoko postawionych przyjaciól, co lekko uspokoilo agresywnych drechów, i zmusilo policjantów do
spisania jej wersji wydarzen. Nie wiem jak sprawa sie dalej rozwinie, bo jest jeszcze swieza, ale mam
nadzieje ze to KUREWSTWO i zwykly bandytyzm drogowy zostanie ukarany. Zaluje, ze nie znam numeru
rejestracyjnego DEU, ale jak poznam, to nie odmówie sobie przyjemnosci podania go do publicznej
wiadomosci. Niestety w naszym pieknym kraju taki sposób naprawiania szkód cudzym kosztem jest dosc
powszechny, za co wszyscy placimy wyzszymi skladkami ubezpieczeniowymi, nie liczac ryzyka utraty
zdrowia. W tym przypadku niestety zaplaci tez dziecko, które karetka zabrala do szpitala i jego dalszy
los jest mi nieznany. W sumie sk......syny maja szczescie, bo gdyby mi zrobili taki numer i z takim
skutkiem to bym ich pozabijal, chociazby reszte zycia przyszloby mi spedzic w pierdlu.

Sorry za emocjonalny styl, ale jak slysze o takim kurewstwie (przepraszam tzw. kurwy, nic do nich nie
mam), to sie we mnie po prostu gotuje.

Pozdrawiam,
Wojciech
Obserwuj wątek
    • Gość: Sławek Re: tepienie buractwa na drogach IP: *.artcom.pl 28.03.01, 16:54
      Zawsze byłem zdania,że wszystkie jebane,tempe i ograniczone drechy to coś
      najgorszego co mogło się przytrafić w społeczeństwie!Drechy na Księżyc!

      P.S.Do wszystkich umawiających się z drechami dziewczyn:żal mi Was!:)))
    • Gość: senny Re: tepienie buractwa na drogach IP: 195.41.66.* 28.03.01, 17:13
      Troche za ostro ale jeden problem sie przewinal o ktorym warto. Te misie i ich
      postawa w sprawie.
      Kiedys mialem taki zgrzyt, ze przejechalem niechcacy na czerwonym przez
      skrzyzowanie, szybka zmiana prawie bez pomaranczowych i stalo sie. Za mna nagle
      dyskoteka. Zjachalem na parking przy zupmarkecie. Wysiada niebieski misiu,
      prawie salutuje i pyta grzecznie, czy wiem jakiego bigosu narobilem.
      Odpowiedzialem mu rownie grzecznie, ze wiem i gotowy jestem poniesc zasluzona
      kare. Tu misia zatkalo. (To bylo rok temu i jeszcze taryfikator nie
      obowiazywal). Misiu wiec wali prosto z mostu, ze nie byl to czyn niesamowicie
      szkodliwy bo akurat nic nie jechalo i zagrozenie dla ruchu jakie powstalo nie
      bylo wielkie. Nie zajarzylem ale sluchalem go z otwartymi ustami. No to on
      dalej, ze moze da sie cos zrobic. Tu zapytal gdzie pracuje i co robie. Dalem mu
      kilka firmowych gadzetow by sie ze mna zaprzyjaznil ale on i bez tego chyba by
      dalej lagodnial. Powiedzial, ze mozemy sprawe niemal zapomniec ale bez
      symbolicznego mandatu sie nie obejdzie. No ta ja mowie, ze tego sie
      spodziewalem, jestem mu wylewnie wdzieczny za to, ze dostane znizke i niech juz
      pisze ten mandat bo mi zamkna zupmarket. No to on, ze bloczek z kredytowymi mu
      gdziec wpadl miedzy siedzenia. No to ja nic. No to on w koncu, ze tym razem mi
      daruje bo nie chce mu sie szukac tego bloczka, wsiadl do swojego diskovanu i
      pojechal.
      Drugi przyklad - Na 10-ce za Szczecinem jest przejazd kolejowy ze znaczkiem
      STOP, niestrzezony oczywiscie i slusznie bo jak ekspres pomyka to ledwie 20
      sekund przeszkadza kierowcom w podrozowaniu. W rowie leza misie i liza swoje
      czerwone lizaki. Widze ich z daleka wiec robie stop kilkusekundowy dla
      pokazania jak dbam o expresy. Jakie jest moje zdziwienie kiedy jeden z nich
      wyskakuje nagle na droge i cwiczy dyrygenture ze swoim lizaczkiem w rece. Jak
      zwykle zajarzylem pozno - ozywily go moje niepolskie numery. Wita sie
      przyjaznie choc bez podawania lapki. No i wali cos o tym STOPie. A ja na to, ze
      bzdura a on na to, ze ma swiadka a ja nie i jezeli odmawiam zaplacenia to
      spotkamy sie w jakims sadzie rejonowym czy okregowym. No i tylko dostalem
      znizke bo dlugo gadalem.
      Misie a sprawa polska to powazna sprawa. Trzeba Kaczynskiego, by rozpedzil
      towarzystwo i zrobil nowy nabor bo daleko tak nie ujedziemy.
      W pewnym kraju w Europie to jak policjant namierza radarem i cos zabrzeczy to
      jest to rejestrowane przez komputerowy system centralny w tej samej sekundzie i
      manadat musi byc wystawiony zgodnie z taryfikatorem. I jeszcze jedno - kazdy
      zatrzymany jest badany na okolicznosc 3 piw zamiast 2. To jest regula i
      obowiazek tutejszych czarnych misiow.

      Pozdrowko.
      • Gość: grogreg Re: tepienie buractwa na drogach IP: *.miasto.szczecin.pl 29.03.01, 10:50

        Jak zrobic dzemik z burakow?




        Wrzucic granat do czarnego BMV :-)

      • Gość: jasio Re: tepienie buractwa na drogach IP: 212.87.18.159, 212.87.19.* 29.03.01, 15:15
        Ja mialem podobnie. Misiu grozil mandatem, punktami i zabraniem prawa jazdy.
        Poczym zaczal dociekac ile mam dzieci i ile zarabiam. Gdy sie dowiedzial ze 4 i
        nieduzo, zmiekl i przystal na 300. Tez bylo przed kredytami, wiec pyta czy
        place. Mowie ze skad, skad mam miec tyle forsy. Pyta ile mam, mowie ze nic. To
        niech pan cos kupi dzieciom i jedzie.
    • Gość: Diesel Re: tepienie buractwa na drogach IP: 217.30.145.* 29.03.01, 23:26
      Dresiarze jak dresiarze - niestety to ich normalne zachowanie. Dużo bardziej
      jest ciekawe zachowanie milicjantów.W sumie ich zdolności intelektualne są w na
      tym samym poziomie co dresiarzy.Może jeden brat idzie do milicji a drugi
      zostaje osiedlowym postrachem w "deu" albo innym trabancie ( po co mi mózg -
      mam dres ).
      Sorry wszystkich użytkowników trabantów.
    • Gość: muma Re: tepienie buractwa na drogach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.01, 23:55
      A dla mnie warte uwagi jest to DEU. Ucieszyłem się, że inni też widzą silną
      korelację między marką samochodu a poziomem intelektualno-moralnym właściciela.
      DEU, Golf, BMV, Fokusy a ostatnio Seaty (zwróćcie na nie uwagę - coraz więcej
      łysoli tym jeździ). Oczywiście zwróćcie też uwagę, że każda marka jest związana
      z nieco innym odcieniem buractwa. Pozdrawiam, Piotr.
    • Gość: Adam Re: tepienie buractwa na drogach IP: *.engr.odu.edu 31.03.01, 02:52
      Tak, tepienie buractwa na drogach powinno dotyczyc zarowno dresow jak i ' tych drugich' nieslawnych
      bohaterow opisanego epizodu...
    • Gość: Swinia Do Wojciecha IP: 141.2.169.107, 141.2.252.* 31.03.01, 14:07
      Podzielam Twoja opinie.Sam przezylem cos podobnego,ale udalo mi sie zjechac na
      drugi pas.Skurwysyn jechal zgnitym Peugeot'em,ja firebirdem do ktorego maska
      silnika kosztuje kilka tysiecy zlotych.Niezle bym zabulil.
    • Gość: paolo Re: tepienie buractwa na drogach IP: *.chello.pl 31.03.01, 23:59
      Burak jest burakiem, niezależnie czym jeździ. W mój samochód ( w tył ) wjechał
      burak "slalomujący" pod supermarketem między samochodami na parkingu.
      (Parkowałem tyłem w wolne miejsce). Zgadnijcie czyja wina???
    • Gość: Kajetan Re: tepienie buractwa na drogach IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 02.04.01, 14:20
      wczoraj holowalem przez 100 km bisa (bo mu sie silnik zatarl), i dojezdzajac do
      Gdanska, jakis pie..... lysol w BMW wyprzedzil mnie i zachamowal z piskiem.
      Kretyn jeden, i ^(^(%&$ nie ma pojecia, ze o malo ja mu nie wjechalem w tyl i
      ten na holu mnie nie rozbil....

      Od tej pory kazdy lysy dresiarz w BMW (jakikolwiek model) jest dla mnie debilem
      i na takiego zwracac trzeba szczegolna uwage, a nawet pzrewidywac durne
      zagrywki.

      pomijam fakt, ze holowalem autem zabytkowym, do ktorego malo co juz mozna
      kupic..

      szerkoiej i kulturalnej drogi zyczy Kajetan

    • Gość: Jery Re: tepienie buractwa na drogach IP: 212.244.106.* 02.04.01, 15:47
      Wojtku !
      Jestem całym sercem z Tobą i obydwiema rękami podpisuję się pod tym co
      napisałeś.
      Mam nadzieję, że tępienie buractwa na drogach da w końcu jakiś efekt.
      Ciesze się, że na świecie jest trochę normalnych ludzi, którzy nie dają się
      zastraszyć bydłu.
      Jezdnie dla ludzi, zagrody dla bydła.
      Pozdrawiam.
    • Gość: ziutek Re: tepienie buractwa na drogach IP: *.acn.waw.pl 03.04.01, 19:09
      dobry dres to martwy dres
    • Gość: ffmarkus Re: tepienie buractwa na drogach IP: 62.21.17.40, 62.21.99.* 03.04.01, 22:00
      Patrząc na ulice większych miast połowa ludzi to drechy więc sądzę ,że ta druga część społeczeństwa
      jest z tobą Wojtku( choć pewnie niewielu jest takich twardzieli jak przedstawiona koleżanka-ogromne
      wyrazy pochwały ).Przytoczę dwa przykłady dresiarstwa rodem ze stolicy WLKP.Pierwsza akcja działa
      się w centrum Poznania. kark (specjalnie z małej litery -wyraz "antyszacunku") jechał nówką CLK.
      Wymiot był niesamowity-zajeżdżał drogę komu się dało .Pech chciał ,że w jednym aucie był policjant
      po służbie.Natychmiast zareagował zatrzymując Mesia .Policjant pełen obaw podchodzi do auta ,a z
      niego wychodzi drechu z małym pistolecikiem.Dalej akcja toczy się szybko .Krótka strzelaninka przy
      pomocy innych policemenów z przejeżdżającego obok policewozu.Efekt-drech ujęty(zawsze jednego
      mniej).Po chwili w innych maszynach ,o których zwykły śmiertelnik mógłby śnić ,zjawia się kolejna
      grupka fanów trzech pasków .Szybko jednak odjeżdżają.
      Druga sytuacja nie działa się już w mieście ,ale ma korzenie poznańskie.Pewnie większość o niej
      słyszała lub czytała w "Gazecie" .Mam na myśli małyszomanię ,a konkretnie wyjazd wielu ludzi do
      Harachowa .Wszyscy stali grzecznie na granicy aż do momentu gdy zjawiła się banda podobno
      poznańskich drechów ,dla których postój w klimatyzowanych Mesiach to za duży wysiłek.Lewym
      pasem podjechali pod samą granicę ku oburzeniu chyba wszystkich .No prawie wszystkich .Wzywana
      policja bowiem nie przyjeżdżała .Krótka szamotanina ,a policji ani widu ani słychu. No chyba się nie
      bała ...
      Jak więc widać oblicza naszej niebieskiej władzy są dwa(lepsze to niż nic) ,a niestety adi-fanów tylko
      jedno-to bezmózgowie nie powinno istnieć.
    • Gość: ffmarkus Re: tepienie buractwa na drogach IP: 62.21.17.40, 62.21.99.* 03.04.01, 22:01
      Patrząc na ulice większych miast połowa ludzi to drechy więc sądzę ,że ta druga część społeczeństwa
      jest z tobą Wojtku( choć pewnie niewielu jest takich twardzieli jak przedstawiona koleżanka-ogromne
      wyrazy pochwały ).Przytoczę dwa przykłady dresiarstwa rodem ze stolicy WLKP.Pierwsza akcja działa
      się w centrum Poznania. kark (specjalnie z małej litery -wyraz "antyszacunku") jechał nówką CLK.
      Wymiot był niesamowity-zajeżdżał drogę komu się dało .Pech chciał ,że w jednym aucie był policjant
      po służbie.Natychmiast zareagował zatrzymując Mesia .Policjant pełen obaw podchodzi do auta ,a z
      niego wychodzi drechu z małym pistolecikiem.Dalej akcja toczy się szybko .Krótka strzelaninka przy
      pomocy innych policemenów z przejeżdżającego obok policewozu.Efekt-drech ujęty(zawsze jednego
      mniej).Po chwili w innych maszynach ,o których zwykły śmiertelnik mógłby śnić ,zjawia się kolejna
      grupka fanów trzech pasków .Szybko jednak odjeżdżają.
      Druga sytuacja nie działa się już w mieście ,ale ma korzenie poznańskie.Pewnie większość o niej
      słyszała lub czytała w "Gazecie" .Mam na myśli małyszomanię ,a konkretnie wyjazd wielu ludzi do
      Harachowa .Wszyscy stali grzecznie na granicy aż do momentu gdy zjawiła się banda podobno
      poznańskich drechów ,dla których postój w klimatyzowanych Mesiach to za duży wysiłek.Lewym
      pasem podjechali pod samą granicę ku oburzeniu chyba wszystkich .No prawie wszystkich .Wzywana
      policja bowiem nie przyjeżdżała .Krótka szamotanina ,a policji ani widu ani słychu. No chyba się nie
      bała ...
      Jak więc widać oblicza naszej niebieskiej władzy są dwa(lepsze to niż nic) ,a niestety adi-fanów tylko
      jedno-to bezmózgowie nie powinno istnieć.
      • Gość: paolo Re: tepienie buractwa na drogach IP: *.chello.pl 06.04.01, 00:35
        Gość portalu: ffmarkus napisał(a):

        &#62 Patrząc na ulice większych miast połowa ludzi to drechy więc sądzę ,że ta druga
        &#62 część społeczeństwa
        &#62 jest z tobą Wojtku( choć pewnie niewielu jest takich twardzieli jak przedstawio
        &#62 na koleżanka-ogromne
        &#62 wyrazy pochwały ).Przytoczę dwa przykłady dresiarstwa rodem ze stolicy WLKP.Pie
        &#62 rwsza akcja działa
        &#62 się w centrum Poznania. kark (specjalnie z małej litery -wyraz "antyszacunku")
        &#62 jechał nówką CLK.
        &#62 Wymiot był niesamowity-zajeżdżał drogę komu się dało .Pech chciał ,że w jednym
        &#62 aucie był policjant
        &#62 po służbie.Natychmiast zareagował zatrzymując Mesia .Policjant pełen obaw podch
        &#62 odzi do auta ,a z
        &#62 niego wychodzi drechu z małym pistolecikiem.Dalej akcja toczy się szybko .Krótk
        &#62 a strzelaninka przy
        &#62 pomocy innych policemenów z przejeżdżającego obok policewozu.Efekt-drech ujęty(
        &#62 zawsze jednego
        &#62 mniej).Po chwili w innych maszynach ,o których zwykły śmiertelnik mógłby śnić ,
        &#62 zjawia się kolejna
        &#62 grupka fanów trzech pasków .Szybko jednak odjeżdżają.
        &#62 Druga sytuacja nie działa się już w mieście ,ale ma korzenie poznańskie.Pewnie
        &#62 większość o niej
        &#62 słyszała lub czytała w "Gazecie" .Mam na myśli małyszomanię ,a konkretnie wyjaz
        &#62 d wielu ludzi do
        &#62 Harachowa .Wszyscy stali grzecznie na granicy aż do momentu gdy zjawiła się ban
        &#62 da podobno
        &#62 poznańskich drechów ,dla których postój w klimatyzowanych Mesiach to za duży wy
        &#62 siłek.Lewym
        &#62 pasem podjechali pod samą granicę ku oburzeniu chyba wszystkich .No prawie wszy
        &#62 stkich .Wzywana
        &#62 policja bowiem nie przyjeżdżała .Krótka szamotanina ,a policji ani widu ani sły
        &#62 chu. No chyba się nie
        &#62 bała ...
        &#62 Jak więc widać oblicza naszej niebieskiej władzy są dwa(lepsze to niż nic) ,a
        &#62 niestety adi-fanów tylko
        &#62 jedno-to bezmózgowie nie powinno istnieć.
        wszyscy tylko narzekają, a jak przyjdzie co do czego , to tylko chowają głowy w
        piasek

        • Gość: ffmarkus Re: tepienie buractwa na drogach IP: *.icpnet.pl 11.04.01, 15:18
          Niestety się z tobą zgadzam paolo .Dlatego niesamowicie podziwiam znajomą Wojtka ,która twardo
          obstawiając przy swoim ,sprzeciwiła się buractwu brogowemu .Zresztą jak tu ma się nie bać zwykły
          człowiek ,jeśli policja ,uzbrojona wydawałoby się do granic możliwości ,sra przy takich ludziach w
          gacie!!! Pozdrowienia dla wszystkich twardzieli .
    • Gość: Adam Re: Jestem oficerem UOP IP: 193.59.192.* 06.04.01, 13:04
      Dzień dobry
      Proszę o podawanie pod tym adresem numerów rejstracyjnych takich wybrykantów.
      Proszę o informację w tej konkretnej sprawie.
      Są określone metody postępowania i pojazdy gotowe do ścigania takich "numerów".
      Do usłyszenia !
      • Gość: Gagarin A ja jestem astronauta IP: 195.41.66.* 10.04.01, 08:09
        Nie podszywaj sie pod UOP bo ci w tym nie do twarzy.
        Oni chronia panstwo a nie tepia buractwo na drogach,
        niestety.
        • Gość: Adam Re: A ja jestem astronauta IP: 193.59.192.* 12.04.01, 09:45
          Gość portalu: Gagarin napisał(a):

          &#62 Nie podszywaj sie pod UOP bo ci w tym nie do twarzy.
          &#62 Oni chronia panstwo a nie tepia buractwo na drogach,
          &#62 niestety.

          Chronią państwo ? A co to takiego ???
      • Gość: Rysz Re: Jestem oficerem UOP IP: 212.75.123.* 12.04.01, 14:39
        Adamie, czy Ty może masz coś wspólnego ze Scania Polska?
    • Gość: Ateista Re: tepienie buractwa na drogach IP: *.atr.bydgoszcz.pl 25.05.01, 11:15
      buraków się nie sieje sami się rodzą :-). Uważam że
      powinno się tępić jakiekolwiek przejawy buractwa na
      drogach. Tylko że czasami strach bo nie wiadomo co
      takie bydło zrobi. Sam nie wiem jak bym się zachował
      gdy taki baran by wyciągnął spluwę (jak w sytuacji
      opisanej poniżej). Pozostaje mieć nadzieje że nie
      będzie gorzej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka