kleo_k 02.08.05, 22:44 Czy jadac samochodem podczas burzy nalezy obawiac sie piorunow ?? czy samochod ma piorunochron ?? Pzdr. Link Zgłoś Obserwuj wątek
fazi_ze_sztazi Re: burza w samochodzie 02.08.05, 22:48 kiedys szlyszalem ze jak piorun uderzy w auto to ladunek przejdzie przez opny do ziemi (?!?). pomimo ze gum, to jest tam troche drutow, a ladunek ma b duzy potencjal. podobno ludziom w aucie nic nie grozi. nie mam zadnych doswiadczen wiec to moze gow..o prawda pzdr. p.s. poszukam cos, ciekawe pytanie Link Zgłoś
fazi_ze_sztazi Re: burza w samochodzie 02.08.05, 22:51 seems I was right www.theweatherprediction.com/wxsafety/lightning/ Link Zgłoś
angelika_20 Re: burza w samochodzie 02.08.05, 22:55 Robili test w TopGear. W Niemczech chyba w instytucie Siemensa. Samochód w gościem w środku został poddany wysokiemu napięciu. Po fakcie gość odpalił samochód i odjechał bez problemu. Link Zgłoś
kierowiec1 Re: burza w samochodzie 02.08.05, 22:59 fazi_ze_sztazi napisała: > kiedys szlyszalem ze jak piorun uderzy w auto to ladunek przejdzie przez opny > do ziemi (?!?). pomimo ze gum, to jest tam troche drutow, a ladunek ma b duzy > potencjal. podobno ludziom w aucie nic nie grozi. Dobrze slyszales. Osoby siedzace w samochodzie poza mozliwoscia ogluchniecia i dostania zawalu serca (a przynajmniej zabrudzenia bielizny) ze strachu sa zupelnie bezpieczne. I to nawet w kabrio z zamknietym dachem. A ladunek nie przechodzi przez opony, lecz przeskakuje od felgi do ziemi krotkim wyladowaniem elektrycznym. Jak taki piorun przelecial kilkaset metrow przez atmosfere, to dystans miedzy felga, a ziemia jest po prostu smieszny :-) Natomiast dla elektryki w samochodzie wyladowanie w sam samochod jest kozystniejsze, niz kilka metrow obok samochodu, np. w oddalona o piec metrow latarnie. Pozdr. K. Link Zgłoś
pocieszne Re: burza w samochodzie 03.08.05, 01:09 kierowiec1 napisał: > A ladunek nie przechodzi przez opony, lecz przeskakuje od felgi do ziemi > krotkim wyladowaniem elektrycznym. niekoniecznie ,moze i po oponach dla takiego potencjalu to zadna przeszkoda sam kiedys widzialem jak piorun po uderzeniu w drzewo "poszedl" po korze w dol ,wyryl w ziemi rowek ok 40cm szeroki i gleboki i po ok 10m dotarl az do siatki w plocie i stopil ocynk nigdy nie wiadomo jak to cholerstwo sie zachowa ,ale w samochodzie na pewno nic nam nie grozi Link Zgłoś
kierowiec1 Re: burza w samochodzie 03.08.05, 07:53 pocieszne napisał: > niekoniecznie ,moze i po oponach > dla takiego potencjalu to zadna przeszkoda Teoretycznie moze, ale eksperymenty z ultraszybkim filmowaniem w laboratoriach najwyzszych napiec wykazaly, ze wyladowanie przeskakuje co najwyzej po powierzchni opony, nie zaglebiajac sie. Mokra powierzchnia opony i wilgotne powietrze sa jednak lepszym przewodnikiem, niz masa gumy :-) Pozdr. K. Link Zgłoś
pocieszne Re: burza w samochodzie 03.08.05, 18:24 kierowiec1 napisał: > pocieszne napisał: > > > niekoniecznie ,moze i po oponach > > dla takiego potencjalu to zadna przeszkoda > > Teoretycznie moze, ale eksperymenty z ultraszybkim filmowaniem w laboratoriach > najwyzszych napiec wykazaly, ze wyladowanie przeskakuje co najwyzej po > powierzchni opony, nie zaglebiajac sie. Mokra powierzchnia opony i wilgotne > powietrze sa jednak lepszym przewodnikiem, niz masa gumy :-) o to mi wlasnie chodzilo Link Zgłoś
emes-nju Re: burza w samochodzie 03.08.05, 09:44 fazi_ze_sztazi napisała: > kiedys szlyszalem ze jak piorun uderzy w auto to ladunek przejdzie przez opny > do ziemi (?!?). Nie przez opony, tylko pomimo nich. Ladunek tak potezny, ze pokonuje kilkaset/kilka tys. metrow z chmurki do ziemi, a mialyby go zatrzymac "izolatory" w postaci opon? Spoko - samochod tworzy wtakiej sytuacji klatke Faradaya. Caly ladunek, poprzez powierzchnie nadwozia, odprowadzany jest do ziemi. Nic nie dostaje sie do srodka, ale lapiej jednak nie dotykac niczego metalowego w srodku :-) Link Zgłoś
marekatlanta71 Re: burza w samochodzie 02.08.05, 23:35 Wujek kolegi zginal gdy piorun trafil w jego samochod. Ale dla uspokojenia: a) bylo to w Arizonie b) byl to pickup c) wujek kolegi siedzial na pace i trzymal nogi na ziemi Link Zgłoś
red_qublik Re: burza w samochodzie 02.08.05, 23:42 marekatlanta71 napisał: > Wujek kolegi zginal gdy piorun trafil w jego samochod. Ale dla uspokojenia: > a) bylo to w Arizonie > b) byl to pickup > c) wujek kolegi siedzial na pace i trzymal nogi na ziemi czy sugerujesz ze gdyby wujek kolegi siedzial na pace pikapa i dotykal ziemi w Polsce albo w RPA to by go nie zabilo? Link Zgłoś
ma1969 Re: burza w samochodzie 02.08.05, 23:58 było tu o uderzeniu pioruna w kabriolet. oczywiście ktoś miał na myśli samochod cabrio z zasunietym dachem? poz,ma Link Zgłoś
kompletny_idiota Re: burza w samochodzie 03.08.05, 00:34 Kabrioletem z otwartym dachem mozna jezdzic w czasie burzy. Jest wtedy okazja zeby siedzenia sie umyly. A zeby nie padalo na glowe i zeby byc zabezpieczonym od piorunow nalezy kupic sobie na bazarze helm niemiecki, tzw. pikelhaube. Link Zgłoś
kierowiec1 Re: burza w samochodzie 03.08.05, 07:57 Umiejetnosc czytania jest duzym atutem. ma1969 napisał: > było tu o uderzeniu pioruna w kabriolet. oczywiście ktoś miał na myśli > samochod cabrio z zasunietym dachem? Ten ktos, czyli ja, napisal kilka postow powyzej: "kabrio z zamknietym dachem" Jak moj szanowny przedpiszca raczyl zauwazyc, jazda kabrio w deszczu i z otwartym dachem jest raczej malo prawdopodobna. Pozdr. K. Link Zgłoś
kompletny_idiota Re: burza w samochodzie 03.08.05, 00:21 Jakby siedzial na pace pickupa w Arizonie to jak moglby nogami dotykac ziemi w Polsce? A moze to byl emigrant i mial w woreczku troche ziemi z Polski i ta ziemia tak mu sie odwdzieczyla na koniec:))) P.S. Arizona pasuje do tej opowiesci bo tam sa najwieksze na swiecie pioruny. Link Zgłoś
pocieszne Re: burza w samochodzie 03.08.05, 01:13 red_qublik napisał: > > Wujek kolegi zginal gdy piorun trafil w jego samochod. Ale dla uspokojenia: > > a) bylo to w Arizonie... > czy sugerujesz ze gdyby wujek kolegi siedzial na pace pikapa i dotykal ziemi > w Polsce albo w RPA to by go nie zabilo? pewnie ze nie ,piorun byl przeciez z Arizony a nawet "amerykanckie" pioruny az tak daleko nie siegaja Link Zgłoś
cruaver Re: burza w samochodzie 07.08.05, 10:34 No cóż... noge powiedziec tylko tyle, że pioruny nie należące do grupy tzw. Fork-Lightning rzeczywiście nie siegają daleko, gdyż wybierają najkrótszą drogę dla skoncentrowanej wiązki energii, jednakże pioruny rozwidlone potrafią zetknąć się z ziemią w miejscu oddalonym od burzy o kilometry. dlatego kabrio z otwatrym dachem trafione przez piorun, który wyleciał z chmury burzowej która jest hen daleko jest mozliwe. jednakże, nie ma się raczej czego obawiać. bo cały czas mowa była o piorunach trafiających w dachy w samochodach wersji NIE- kabrio. dzieje się tak, bo metal z którego dach jest zbudowany jest najwyżej polożonym przewodnikiem. a w kabrio z otwartym dachem? trzeba się zastanowić: 1- obramowanie przedniej szyby jest wyżej niż głowa człowieka; 2- piorun to zjawisko elektromagnetyczne i jako takie także podlega prawom fizyki, tak więc będzie przyciągane przez miejsca o silniejszym polu magnetycznym lub elektrycznym (co na jedno wychodzi), którym w samochodzie może pochwalić się silnik, akumulator i elektryka, dlatego tez piorun najprawdopodobniej uderzyłby w maskę. Link Zgłoś
pawlo_o Re: burza w samochodzie 07.08.05, 14:59 W samochodzie nie-kabrio nie ma czego sie obawiac. Karoseria działa jak klatka Faraday'a - ładunki rozchodza sie na boki. Piorun przemiesza sie zawsze wzdłuz najmniejszego oporu - w dodatku podczas uderzenia duza czesc energii rozchodzi sie takze w pewnej odległosci od miejsca w ktorym uderza piorun... wiec wydaje mi sie ze przebywanie w kabriolecie z otwartym dachem podczas burzy (co jest mało prawdopodobne, bo zazwyczaj leje jak z cebra:) - chyba ze mowa o piorunach "dalekiego zasięgu :P" - jest mniej bezpieczne. Jesli miałby uderzyc w maske, to faktycznie czesc ładunkow rozejdzie sie na boki po masce, ale jest mozliwe ze moze porazic takze pasazerów. Link Zgłoś