Dodaj do ulubionych

Rozładowanie akumulatora

07.08.05, 09:10
Witam,

Chciałem zapytac o wpływ eksploatacji samochodu na akumulator...

A mianowicie - mam samochód którym robie bardzo mało km. (ok. 200km na
miesiąc). Z reguły jazda tym autem ogranicza się do przejechania w dzień
powszedni ok. 4 km (2 zapalania silnika), i troche wiecej w weekend...

Mam w nim nowy akumulator - po 5 miesiącach takiego uzytkowania bateria padła
i musiałem ją naładować... Oddałem auto do serwisu "auto elektro" i nie
stwierdzono zarówno upływu prądu na postoju (nie mam alarmu), ani zwarcia w
instalacji...

Czy jest możliwe aby przy tak specyficznej eksploatacji tego pojazdu doszło
do wyczerpania baterii (nowej) w tak krótkim czasie (kilka miesięcy)

pozdrawiam,

Yanek

ps. auto ma spory silnik v6, akulmulator jest 62Ah...
Obserwuj wątek
    • intimo Re: Rozładowanie akumulatora 07.08.05, 09:33
      Oczywiście, że tak. Mimo, że nie masz alarmu. Ale masz pewnie zamek centralny a
      auto zamykasz na noc. Zamek centralny zużywa trochę prądu. Codziennie używasz
      rozrusznika 2 razy dziennie a motor V6 potrzebuje sporo prądu do rozruchu. Tak
      więc ładowanie akumulatora na dystansie 4 kilometrów dziennie nie jest
      wystarczające do zbilansowania poboru prądu z baterii. Żeby cię trochę pocieszyć
      to powiem ci jeszcze to, że niedługo pojedziesz do warsztatu z uszkodzonym
      katalizatorem, przerdzewiałym układem wydechowym, będziesz się skarżył, o ile
      jeszcze tego nie zauważyłeś, na nadmierne zużycie paliwa. Jeździsz przecież cały
      czas na ssaniu.
      W nieco dalszej perspektywie czasowej zaczną się problemy z silnikiem,
      nadmiernie zużytym podzczas ciągłego uruchamiania i jazdy na zimno...
      Oczekuję więc kolejnych twoich postów w podobnym stylu dotyczących innych
      mechanizmów i układów w twoim aucie.
      • yaneeck Re: Rozładowanie akumulatora 07.08.05, 09:40
        intimo napisał:

        > będziesz się skarżył, o ile
        > jeszcze tego nie zauważyłeś, na nadmierne zużycie paliwa. Jeździsz przecież
        cał
        > y
        > czas na ssaniu.
        >

        to niestety tez zauwazyłem... chyba bede musiał zacząc wiecej jezdzic :)
        swoją drogą to nie wiedziałem, że cenralny zamek zuzywa prad na postoju - no
        coz - tak to jest - duzo elektroniki w samochodzie = dziwne problemy :)
        • dark13 Re: Rozładowanie akumulatora 07.08.05, 17:04
          yaneeck napisał:

          > intimo napisał:
          >
          > > będziesz się skarżył, o ile
          > > jeszcze tego nie zauważyłeś, na nadmierne zużycie paliwa. Jeździsz przeci
          > eż
          > cał
          > > y
          > > czas na ssaniu.
          > >
          >
          > to niestety tez zauwazyłem... chyba bede musiał zacząc wiecej jezdzic :)
          > swoją drogą to nie wiedziałem, że cenralny zamek zuzywa prad na postoju - no
          > coz - tak to jest - duzo elektroniki w samochodzie = dziwne problemy :)
          tak na marginesie centralny zamek nie zuzywa pradu na postoju tylko w chwili
          jego uruchamiania.
          akumulator rozladowuje sie nawet jak jest calkowicie odlaczony od samochodu- a
          dobra metoda na wydluzenie zywotnosci akumulatora jest np. pozostawiania
          samochodu na swiatlach postojowych na jakis czas i ladowanie go pozniej , jesli
          akumulator pracuje wtedy dluzej bedzie sprawny
          przy tak malych przebiegach bedzie sie szybciej zuzywal to samo z ukladem
          wydechowym , nalezy takze czesciej wymieniac olej poniewaz dostaje sie do niego
          paliwo a ze silnik nie osiaga wysokich temp przez dluzszy okres nie ma jak
          wyparowac.
          Warto wlasnie robic co jakis czas dluzsze wyjazdy a jesli to niemozliwe to
          chociaz odpalanie samochodu na czas w ktorym silnik osiagnie odp temp i zeby
          sobie popracowal przez kilkanascie minut w tej temp
    • primerasri Re: Rozładowanie akumulatora 07.08.05, 09:42
      Hej,
      Zkladam, ze to nie "podpucha" i odpowiem.
      Im mniej jezdzisz, tym wieksze ryzyko, ze akaumulator sie rozladuje. Akumulator
      jest najbardziej rozladowywany przy rozruchu. Jezeli potem przejedziesz te 10-
      20km to sie podladuje, ale jesli raczej uzywasz go na krociutkie trasy to licz
      sie z koniecznoscia doladowania akumulatora raz po raz.
      Do tego zakladam, ze wracasz wieczorem po pracy i autko znowu zimne itd. Czyli
      znowu wieksze zuzycie pradu i zanim akumulator "nadrobi straty" to jazda juz
      sie konczy.
      Do tego przy takich znikomych przebiegach musisz sie liczyc ze zwiekszonym
      zuzyciem silnika itp.
      Pozdr.
      • ptoma5 Re: Rozładowanie akumulatora 07.08.05, 10:08
        tak moze byc, nawet powiem wiecej tez tak mialem. LAtalem po serwisach i
        wszystko wygladalo ok. Przez jakis czas uzywalem nawet innego samochodu az ...
        w nim tez mi padl akumulator. NIestety ponoc akumulator zaczyna sie naprawde
        doladowywac po przejechaniu jakichs 10 km (nie wiem czy to dokladna wartosc czy
        jakis przesad ale pare osob tak mi powiedzialo). Wiec jazda kilku kilometrow
        jest dosc niewystarczajaca. Raz nawet powiem Ci troche sie zdziwilem, bo
        jezdzilem takie krotkie dystanse, a potem jednego dnia zrobilem taki dluzszy
        (jakies 60 km)i nastepnego dnia mi padl. Proponuje zaczac robic cotygodniowe
        wycieczki. JAk masz fajne V6 to to nawet moze byc przyjemne!
        Piotr
        • yaneeck Re: Rozładowanie akumulatora 07.08.05, 16:50
          własnie - ja już byłem w 3 zakładach zajmujacych się elektyka i elektronika
          samochodową i wszedzie to samo: alternator sprawny, akumulator sprawny, brak
          zwarcia w instalacji, poziom pobieranego pradu na postoju ponizej normy ( <
          0,02)...

          U mnie to jest tak, że jak jeszcze jezdze te kilka km dziennie to jest okej -
          ale jak przez kilka dni uzywałem auta słuzbowego do prywatnych jazd to
          akumulator przestał gadac :)

          chyba zaplanuje jakies weekendowe wycieczki (min. 100km)

          Dziekuje za odpowiedzi i cenne uwagi...
    • red_qublik Re: Rozładowanie akumulatora 07.08.05, 17:02
      bez obrazy, ale koszt jednego km w twoim przypadku to majatek. mysle ze
      powinienes rozwazyc rower/ taxi/ autobus itp.
      • yaneeck Re: Rozładowanie akumulatora 07.08.05, 17:46
        red_qublik napisał:

        > bez obrazy, ale koszt jednego km w twoim przypadku to majatek. mysle ze
        > powinienes rozwazyc rower/ taxi/ autobus itp.

        nie ma się o co obrazac :) ja traktuje jazde autem jako przyjemność - a
        wiadomo, że przyjemnosci kosztuja - jedne wiecej inne mniej...
        • red_qublik Re: Rozładowanie akumulatora 07.08.05, 18:50
          yaneeck napisał:
          > nie ma się o co obrazac :) ja traktuje jazde autem jako przyjemność - a
          > wiadomo, że przyjemnosci kosztuja - jedne wiecej inne mniej...

          w takim razie szerokiej drogi
          p.s. 100 km szybszej jazdy raz na tydzien powinno rozwiazac twoje problemy z
          akumulatorem, ale znow pytanie czy warto
          • bert.d.s Re: Rozładowanie akumulatora 07.08.05, 18:55
            I wylaczaj swiatla w dzien! <LOL>
    • kazimirz Morze wuzek inwalidzki rozwiazalby Twuj problem ? 07.08.05, 18:57
      4 kilometry tam i spowrotem..
      photos6.flickr.com/6444763_1e4b883742_o.jpg
      www.emotec-mobile.de/de/Classic-Fahrleistungen.html
      Mudlmy siem.
      • skyddad Re: Morze wuzek inwalidzki rozwiazalby Twuj probl 07.08.05, 19:54
        Jedyne wyjscie dla Ciebie to ;
        uzywanie grzalki do silnika oczywiscie jak posiadasz garaz,takl aby motor mial
        podwyzszona temperature i jego czas nagrzewania byl bardzo krotki.
        Drugie to raz w miesiacu doladowa'c akumulator prostrownikiem.
        Paliwa zuzycie spadnie i batteria nie bedzie sie rozladowywac.
        Pzdr.Sky.
        • red_qublik Re: Morze wuzek inwalidzki rozwiazalby Twuj probl 07.08.05, 22:27
          skyddad napisał: Paliwa zuzycie spadnie i batteria nie bedzie sie rozladowywac.

          ale wzrosnie rachunek za prad. w technice nie ma nic za darmo, niestety
          • skyddad Re: Morze wuzek inwalidzki rozwiazalby Twuj probl 08.08.05, 18:27
            Ludzie ile to bedzie ,taniej niz wzywanie pomocy drogowej lub palenie z kabli z
            pomocniczych i przy zlym podlaczeniu zalatwienie elektroniki.
            W Szwecji wszystko idzie na pradzie,od kuchenki do ogrzewania.Jakos sie wiaze
            koniec z koncem.Cuiekawostka najdrozesz sa oplaty administracyjne abonament za
            licznik i ilosc faz.To kosztuje wiecej niz zuzycie pradu prez samotnbika w
            mieszkanku na miesiac.Terza niektore spoldzielnie jak nasza dokonala umowy z
            elektronia i placa jeden abonament na cale osiedle apozniekj sie rozliczmy
            wedlug wskazan naszych licznikow(co ciekawostka wszwecji abonament niema
            dostepu do licznika)Rachunki za prad spadly o polowe.czyli prad nie mnjest takl
            drogi jak biurokracja.. Czas i u Was o tym pomyslec.
            Pzdr.Sky.
            • kierowiec1 Szwedzkie (nieadekwatne) przyklady 08.08.05, 19:09
              skyddad napisał:

              > W Szwecji wszystko idzie na pradzie,od kuchenki do ogrzewania.Jakos sie wiaze
              > koniec z koncem.

              Szwecja nie jest ani najwaznieszym, ani typowym przykladem, jesli chodzi o
              cokolwiek. A w przypadku energetyki jest przykladem mocno nietypowym.
              I w dodatku obszarem nadpodazy energii elektrycznej mocy podstawowej.

              > Cuiekawostka najdrozesz sa oplaty administracyjne abonament za
              > licznik i ilosc faz.

              Koszta utrzymania sieci przez caly rok sa stale niezaleznie od sumy pobranego
              pradu. Jesli masz przylacze powiedzmy 3x63 A, to sieci jest wszystko jedno, czy
              pobierasz te 63 A raz na rok, czy co pietnascie minut.

              "Oplata za licznik i ilosc faz" jest wlasnie rozliczeniem kosztow eksploatacji
              sieci.

              A Szwecja jest szczegolnym przypadkiem, gdzie wysokie koszta utrzymania sieci -
              czyli transportu pradu - (mala gestosc odbiorcow plus trudne warunki
              atmosferyczne i naturalne) schodzi sie z niskimi kosztami wytwarzania i importu
              (np. norweskiego) pradu.

              > drogi jak biurokracja..

              Mylisz pojecia. Koszty przesylowe do osiedla rozlozone na jednego mieszkanca sa
              nizsze, niz koszty przesylowe do pojedynczych odbiorcow. Dotychczas odbiorcy z
              osiedla placili czesc kosztow przesylowych za odbiorcow pojedynczych. Teraz
              placa czesc tych kosztow spoldzielni. Ale nie boj sie - zaklad energetyczny
              swoje koszty odbierze.

              Pozdr.

              K.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka