Gość: michal
IP: *.systemair.pl
12.04.01, 12:12
Mialem zdarzenie: poza centrum miasta zostawilem na chodnik samochod.
Po 1/2 godziny wrocilem i znalazlem za wycieraczka wezwanie do zgloszenia sie w
biurze strazy miejskiej w zwiazku z wykroczeniem bo naruszylem strefe "B38"
(wezwanie od strazy miejskiej).
1. B38 oznacza w kodeksie drogowym znak zakaz zatrzymywania sie i postoju - to
jedyne wytlumaczenie, jakie do opisu mi sie nasuwa.
2. Przed przystaniem był zakaz zatrzymaywania i postoju, ale bez zadnej
tabliczki np: "dotyczy takze chodnika"
3. Zaparkowalem ponad 15 m od przystanku, wszystkimi kolami na chodniku
samochodem osobowym.
4. Po zaparkownaiu pozostało jeszcze ponad 1,5 m chodnika.
Czy ktos ma wie, o co moze chodzic- czy przpisy sie zmienily czy straznik
pierdola albo kutas (udowadnaj teraz ze nie jestes wielbladem i nie parkowales
w zlym miejscu).
czy ktos mial podobne zdarzenie i jak to sie skonczylo?