Gość: SZatan IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 26.09.02, 08:38 chciałbym sie doweiedzieć coś na temat opon tzw. wielosezonowych. szczegulnie jak sie sprawująw okresie zimowym. Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: Wiktor Re: opony wielosezonowe IP: *.netia.pl 26.09.02, 09:28 Jeździłem na letnich Dębica Presto. Plan był taki: kupić opony wielosezonowe, które będą lepsze od tych dębic i w lecie i w zimie. Udało się Pirelli 2500 są o niebo lepsze w każdych warunkach. No ale zimowe to zimowe. Wiem, że były też wtedy rok temu opny wielosezonowe Vector 4, nie pamiętam jakiej marki - ale jakiejś porządnej. Sprzedawca je sprowadził, pokazał bieżnik i powiedział, że będzie głośno i komfort jak w traktorze. Uwierzyłem. Ale potem czytałem test, że rewelacja - ciche i nie ustępujące technicznie zwykłym zimowym. Jedyna wada to 20-30% mniejsza żywotność niż letnich. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: bjbax Re: opony wielosezonowe IP: 213.186.93.* 26.09.02, 09:29 Mój teść twierdził, że to bajeczka dla dzieci o oponach zimowych i letnich. Najlepsze były wielosezonowe do czasu gdy na zakręcie jadąc 30km/h stanął bokiem !!! Teraz już wie, że dwa komplety w naszych warunkach klimatycznych to mus !!! Link Zgłoś
Gość: TRUSKAVA Re: opony wielosezonowe IP: 195.94.197.* 26.09.02, 10:24 W zimowych warunkach najgorsze opany zimowe będą sprawowały się lepiej od najlepszych opon wielosezonowych (o letnich nie wspominając). Pozdr@wiam TRUSKAVA Link Zgłoś
ziolek73 Re: opony wielosezonowe 26.09.02, 11:35 "Jak cos jest do wszystkiego to jest do niczego" tak twierdzila ciocia z USA w reklamie Ace. Moim zdaniem to samo odnosi sie do opon calosezonowych. Mialem raz, sztuki nowki i wiecej juz mial nie bede. Jezdze dosc szybko i sprawne / dobre opony w moim przypadku sa bardzo wazne. O ile na calosezonowych da sie przezyc w lecie o tyle w zimie potrafia zawiesc na calej linni. Szacunek. Link Zgłoś
Gość: Marek Re: opony wielosezonowe IP: *.atlanta.ga.us 26.09.02, 13:06 Z uwagi na klimat jezdze wylacznie na wielosezonowych M+S (najpierw na Goodyear Eagle RS-A a teraz na Uniroyal Tiger Paw). Zaleta - jak porzadnie popada to zachowuja sie znacznie lepiej od opon "letnich" (ostatnio przeszly nad nami dwa huragany wiec padalo niezle) Wada - w kopnym sniegu sa beznadziejne. Ale ze tu kopny snieg praktycznie nie wystepuje to nie ma cos sie tym przejmowac. Moim zdaniem osobne letnie i zimowe sa przydatne wtedy kiedy albo sarogie zimy albo jezdz sie rajdowo. Ale w tym drugim wypadku wypadaloby miec osobne opony na sucho i na mokro + osobne na breje, kopny snieg i na lod. P.S. Jestem zachwcony Uniroyalem. W upaly i na suchym Goodyear Eagle RS-A byl niepokonany (Uniroyal jest za miekki), ale na deszcz Uniroyal nie ma sobie rownych - mozna ciagnac 120 w czasie ostrego deszczu a samochod trzyma sie drogi jak przyklejony. Na bardzo mokrej nawierzchni jestem w stanie wcisnac gaz do dechy od 4 tys. RPM. Zrywa przyczepnosc dopiero jak zmienia bieg. Goodyear byl niesamowity na suchym, ale na mokrym jechalo sie jak na lodzie. Link Zgłoś
Gość: Marek Zapomnialem dodac IP: *.atlanta.ga.us 26.09.02, 13:08 Zapomnialem dodac ze w Polsce ZAWSZE mialem zimowki na zime, bo uwazalem sie za kierowce "rajdowego". Link Zgłoś
nxa Re: opony wielosezonowe 26.09.02, 13:15 Ja też myślałem o kupnie opon całorocznych. I niestety wymyśliłem PIRELLI 2500 (czerwiec 2002). Jak kupiłem auto, to miało z przodu FIRESTONE z tyłu FULDA. Były stare i przez dwa lata zajeździłem je - pora była wymienić. Nie jeżdżę szybko i miałem nadzieję, że na nówkach będzie lepiej, chociaż nie mogę narzekać na stare, bo wprost kleiły się do drogi na sucho i mokro. Zalety w stosunku do poprzednich: są bardziej ciche i mają mniejsze opory toczenia. I to koniec zauważonych zalet! Wady: - łagodne łuki na mokrej trasie pokonuję z prędkością 70-80 km/h, szybciej chyba się nie da - jak jadę wzdłuż torów tramwajowych to nie szybciej niż 40 km/h, chyba że nikogo nie ma po bokach, bo nie wiem z której strony toru auto będzie za moment - na mokrym bruku nie licz na refleks i hamulce (nie mam ABS) - ostre zakręty w mieście na mokrym bruku pokonuję z minimalną prędkością, na asfalcie nie jest dużo lepiej Zrobiłem eksperyment, hamowałem z zablokowanymi kołami na asfalcie z prędkości 60 km/h - droga hamowania w stosunku do starych i łysych opon była o kilka metrów większa!!! Możliwość kierowania w poślizgu praktycznie żadna. Boję się co będzie zimą. Na następne opony nie mam pieniędzy. Ktoś z przedmówców pisał o zamienie na PIRELLI opon z DĘBICY. Potwierdzam, od czasu do czasu jeżdżę samochodem z oponami DĘBICA VIVO. Ludziska - nie plujcie przed samochód z takimi oponami - wypadek na 100 procent. Przy takiej zamianie na pewno widzi się więcej zalet. NIE KOMBINUJ - TRZEBA MIEĆ DWA KOMPLETY KÓŁEK - szkoda, że wcześniej nie wiedziałem o FORUM AUTO-MOTO. Pzdr. Link Zgłoś
Gość: Clin Re: opony wielosezonowe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.02, 21:01 Jak dużo jeździsz ,to niestety dwa komplety Cię nie ominą.Może coś kup na giełdzie z używanych?Jak się nie znasz ,to weź kogoś w temacie.O oponach typu Dębica raczej zapomnij.Ja nówki Quartet, sprzedałem po miesiącu z pół ceny .Wole stare Micheliny niż nowe Dębice. Link Zgłoś
Gość: Michal Re: opony wielosezonowe IP: *.telia.com 27.09.02, 11:37 bjbax Twoj tesciu to madry czlowiek.Ma w stu procentach racje.Pzdr,Michal Link Zgłoś
Gość: noras Re: opony wielosezonowe IP: 2.2.STABLE* / 212.244.59.* 26.09.02, 22:02 Oj znów się narażę. Mam doświadczenie z dwoma "systemami" - w poprzednim samochodzie miałem opony "wielosezonowe", choć dokładniej M+S z dozwoloną jazdą w lecie - Dębica Navigator (stary model Goodyear'a), natomiast przed poprzednią zimą już miałem 2 komplety kół - Pirelii letnie (bodaj P6000) i zimowe (nie pamiętam modelu) (zostały po poprzednim właścicielu). Więc mam nadzieję, że nikt mi nie zarzuci, że nie wiem o czym mówię. Moje wrażenia są dość jednoznaczne - lepiej mi się jeździło na Navigatorach - chyba dlatego, że w mieście nie ma typowej zimy, tylko cały czas okres przejściowy - trochę śniegu popada, potem stopnieje i jest mokro, trochę zmrozi i jest lodzik, potem odwilż i znów mokro. Jak mam na kołach letnie gumy, a zrobi się trochę chłodniej (nie będę przekładał kół na 2 dni w początku października) - czuję się jak na lodowisku, i w drugą stronę - czasem w lutym się zrobi ciepło i zimowe gumy piszczą i się ślizgają. Więc lepiej mi na Navigatorach, które może nie są stworzone do wyczynu, ale w takich warunkach po prostu są stabilniejsze. Oczywiście, jak ktoś mieszka w górach, gdzie jak śnieg spadnie to leży pół roku, to będą lepsze zimówki. Ja się chętnie obu kompletów opon pozbędę i kupię sobie jeden Navigatorów. Link Zgłoś
Gość: Wiktor Re: opony wielosezonowe IP: *.netia.pl 27.09.02, 09:59 Obawiam się, że jesteś skończony na tym forum ;-) Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: opony wielosezonowe IP: 213.17.181.* 27.09.02, 12:14 Gość portalu: SZatan napisał(a): > chciałbym sie doweiedzieć coś na temat opon tzw. wielosezonowych. Mój dziadek miał "wielosezonowe" w Poldku (D-124), ale po dziewięciu sezonach same pękły. ;-))) Link Zgłoś
pacio Re: opony wielosezonowe 27.09.02, 12:30 Wielokrotnie przekonałem się o dobrodziejstwie opon zimowych i zdania nie zmienie. Podobnie jest z letnimi gumami, a opony całoroczne są dobre dla osób które turlają się tak 10-15 tyś rocznie. pzdr Link Zgłoś
Gość: SZatan Re: opony wielosezonowe IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 16:47 Teraz to jestem totalnie zakręcony. upie chyba te zimówki Dzięki za opinie pozdrawiam wszystkich Link Zgłoś