Dodaj do ulubionych

technika wyprzedzania

IP: *.gjpoland.com.pl / 172.16.5.* 03.10.02, 11:17
Chcialbym poznac jakie stosujecie techniki przy wyprzedzaniu
przy predkosciach powyzej 90-100 km/godzine .
Glownie chodziloby mi o to jak operujecie w kolejnych fazach
wyprzedzania biegami i pedalem gazu .
Wiem , ze oczywiscie zalezy to od klasy samochodu , ale
kazda opinia bedzie cenna .
Prosze o opinie bo spotkalem sie z wieloma rozbieznymi pogladami na
ten temat
Dodam , ze sam posiadam samochod Opel Astra Classic o mocy 75 KM.

Z gory dziekuje
Obserwuj wątek
    • Gość: robert Jak sie będę do ciebie zbliżał - usuń się do prawe IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 03.10.02, 11:22
      j krawędzi jezdni. Podziękuje ci:-)
      • Gość: Nb Re: Jak sie będę do ciebie zbliżał - usuń się do IP: *.acn.waw.pl 03.10.02, 12:10
        Gość portalu: robert napisał(a):

        > j krawędzi jezdni. Podziękuje ci:-)

        Jak jest jeszcze do czego zbliżać.
    • Gość: malko Re: technika wyprzedzania - apel IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 03.10.02, 11:59
      Chłopaki w dużych limuzynach. Macie pod maską setki koni mechanicznych, a jak
      się weźmiecie do wyprzedzania to trwa to wieczność. Może by tak jeden z drugim
      zechciał zredukować chociaż do 4, co? Reszta czeka aż pan hrabia zechce schować
      swoj opasły tyłek za ciężarówkę, a jak już schowa to przez następne 15
      kilometrów nie ma możliwości wyprzedzania, potem znów trafia się na pana
      hrabiego w merolu, volvo lub bejcy 7.

      REDUKOWAC PRZY WYPRZEDZANIU I SZYBCIOREM WRACAĆ NA SWÓJ PAS!!!!!! NIE BLOKOWAĆ
      INNYCH.

      i apel do za/samobójców

      Nie wyprzedzajcie za vanami nie widząc czy się zmiescicie!!!


    • Gość: Doki Re: technika wyprzedzania IP: 195.13.26.* 03.10.02, 12:03
      Proste. Ustawiasz sie 50-100 m za pojazdem, ktory masz zamiar wyprzedzic i redukujesz do czworki. Oceniasz odleglosc do pojazdu nadjezdzajacego z przeciwka i dajesz gaz do dechy tak, aby minac go w chwili, gdy do wyprzedzanego zostanie ci 20 m. Oczywiscie, przedtem sprawdziles, ze przed toba droga wolna, nie wyprzedzasz przeciez pod gora, przed zakretem, na trzeciego itp. Kierunkowskaz i juz.
      • al_bert Re: technika wyprzedzania 04.10.02, 11:51
        Próbowałem tak robić na "siódemce". Gdy tylko zostawiłem 50 metrów luzu to
        zaraz jakiś gościu w Partnerze albo Escorcie z kratką wcinał się w tą wolną
        przestrzeń.
        Pozdrowienia
    • Gość: ptica Re: technika wyprzedzania IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 03.10.02, 12:35
      Gdy widzę, że będę miał miejsce na przeciwnym pasie, to redukuję na 3-kę,
      przyśpieszam i w momencie, gdy mija mnie samochód jadący z naprzeciwka zmieniam
      pas. Szybciutko wyprzedzam i wracam na swój pas. Potem zmienam bieg na 5-kę i
      jadę dalej.
      Warto uczyć się wyprzedzania na maluchu. Późniejsza przesiadka w jakikolwiek
      samochód pozwala na zachowanie znacznego marginesu bezpieczeństwa podczas
      wyprzedzania.
      • Gość: robert ja redukuje na 5-kę. To przeważnie wystarcza:)) IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 03.10.02, 13:34
        • Gość: Hiszpan Re: ja redukuje na 5-kę. To przeważnie wystarcza: IP: 213.25.43.* 03.10.02, 14:15
          Ja zazwyczaj wyprzedzam nawet z 6 biegu... tyle że jadę Suzuki SV650S autem
          niestety muszę redukować nawet do 3 biegu a przyspieszenie jest i tak o wiele
          gorsze... niestety w odróżnieniu od wyżej wspomnianego motocykla Corsa nie ma
          przyspieszenia 0-100km/h w 3,6 sek :(

          PZDR
      • polokokt Re: technika wyprzedzania 03.10.02, 20:26
        popieram. Nauka jazda i pierwsze kilka tysiecy kilometrow samochodem ktory
        wogole nie chce przyspieszac (obojetnie na ktorym biegu) daje duza szkole
        jazdy, wyostrza instynkt samozachowawczy oraz uczy wyrozumialosci dla innych
        uzytkownikow drogi.
        Pozdrawiam
      • Gość: joanna Re: technika wyprzedzania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.02, 23:00
        Aaaa, tak, tak, pamietam jak to było z tym wyprzedzaniem w maluchu :-)))
    • Gość: pio Re: technika wyprzedzania IP: 195.94.204.* 03.10.02, 19:15
      hm, jak ktos zadaje takie pytania, to mozna zwatpic
      strach, kurde, strach
      kupic rower i jezdzic po lasku
      ale rowerowcy tez jezdzic nie umieja, o przepisach pojecia nie maja nic a nic
    • Gość: paździoch Re: technika wyprzedzania IP: *.pl 03.10.02, 19:31
      Kup se koleś hulajnogę, to nie będziesz miał problemu z wyprzedzaniem i
      zmienianiem biegów, szybciej machniesz nogą i tyle. co to się dzieje, strach
      już na drogę wyjechać.
      • Gość: czarna Re: technika wyprzedzania IP: 10.10.41.* 04.10.02, 09:21
        witam
        kiedy masz zamiar wyprzedzac, upewnij sie czy: zmiescisz sie, czy zdazysz, czy ktos za toba nie rozpoczal
        manewru.
        jezeli nikt nie jedzie z przeciwka, nie masz za soba nikogo, to wyprzedzaj na tym samym biegu (masz
        czas), ale kiedy jest wiecej chetnych i wiekszy tlok na jezdni, to zmniejsz odleglosc do wyprzedzanego
        auta, wlacz kierunkowskaz, zredukuj bieg np. z 5 na 4, upewnij sie i wyprzedzaj.
        pozdrawiam
        • Gość: Boski Re: technika wyprzedzania IP: 195.117.18.* 04.10.02, 09:42
          Gość portalu: czarna napisał(a):

          > witam
          > kiedy masz zamiar wyprzedzac, upewnij sie czy: zmiescisz sie, czy zdazysz,
          czy
          > ktos za toba nie rozpoczal
          > manewru.
          > jezeli nikt nie jedzie z przeciwka, nie masz za soba nikogo, to wyprzedzaj na
          t
          > ym samym biegu (masz
          > czas), ale kiedy jest wiecej chetnych i wiekszy tlok na jezdni, to zmniejsz
          odl

          A jeżeli nie mam piątego biegu to co ??? czy wtedy też mogwę wyprzedzać.....???
          > eglosc do wyprzedzanego
          > auta, wlacz kierunkowskaz, zredukuj bieg np. z 5 na 4, upewnij sie i
          wyprzedza
          > j.
          > pozdrawiam
          • Gość: czarna Re: do Boskiego IP: 10.10.41.* 04.10.02, 11:07
            Gość portalu: Boski napisał(a):


            > A jeżeli nie mam piątego biegu to co ???
            Boski, podalam przyklad.... > z 5 na 4
            - nie masz 5 - redukuj z 4 na 3, nie masz 4 redukuj z 3
            - co to za auto?
            czy wtedy też mogwę wyprzedzać.....???
            a musisz?
            pozdrawiam
        • konrad.boryczko Re: technika wyprzedzania 04.10.02, 11:03
          Gość portalu: czarna napisał(a):

          > witam
          > kiedy masz zamiar wyprzedzac, upewnij sie czy: zmiescisz sie, czy zdazysz,
          czy
          > ktos za toba nie rozpoczal
          > manewru.
          > jezeli nikt nie jedzie z przeciwka, nie masz za soba nikogo, to wyprzedzaj na
          t
          > ym samym biegu (masz
          > czas),
          Boże ludzie! Nie dawajcie takich głupich rad, bo się wszyscy pozabijamy. Sorry,
          ale będzie z Caps Lockiem:
          WYPRZEDZANIE TRZEBA ZAWSZE ROBIĆ TAK, ŻEBY MANEWR TEN TRWAŁ JAK NAJKRÓCEJ. BEZ
          WZGLĘDU NA NATĘŻENIE RUCHU. ZAWSZE REDUKUJ NA BIEG NAJNIŻSZY JAKI WEJDZIE,
          ROZEJRZYJ SIĘ I RURA. KONIEC RADY.
          Litości, jak to się czyta, to strach z garażu wyjeżdżać.
          • Gość: czarna Re: do boryczko IP: 10.10.41.* 04.10.02, 11:16
            konrad.boryczko napisał:

            > Boże ludzie! Nie dawajcie takich głupich rad, bo się wszyscy pozabijamy. Sorry,
            >
            > ale będzie z Caps Lockiem:
            > WYPRZEDZANIE TRZEBA ZAWSZE ROBIĆ TAK, ŻEBY MANEWR TEN TRWAŁ JAK NAJKRÓCEJ. BEZ
            > WZGLĘDU NA NATĘŻENIE RUCHU. ZAWSZE REDUKUJ NA BIEG NAJNIŻSZY JAKI WEJDZIE,
            > ROZEJRZYJ SIĘ I RURA. KONIEC RADY.
            p. boryczko, nie widze sensu redukowania biegu przy wyprzedzaniu np. ciagnika wlokacego sie 20 km/h?
            > strach z garażu wyjeżdżać.
            to prosze tego nie robic, skoro pan taki strachliwy
            pozdr
            • konrad.boryczko Do PT Czarnej 04.10.02, 11:43
              Cytacik z pierwszego posta:
              "Chcialbym poznac jakie stosujecie techniki przy wyprzedzaniu
              przy predkosciach powyzej 90-100 km/godzine "
              1. Nie ma takich ciągników.
              2. W 95% samochodów przy tak niebotycznej prędkości da się zredukować choćby na
              czwórkę (nie dotyczy maluchów:) i niektórych diesli - tam akurat często nie
              trzeba redukować).
              3. Polska to jest taki dziwny kraj, w którym na tej samej drodze są pojazdy
              jadące 80km/h i 160km/h.
              4 Polska itd, w którym zdarzają się:
              a. kamikadze wyjeżdżający na drogę publiczną tyłem.
              b. Kretyni wyjeżdżający na drogę patrząc jedynie w lewo (wyprzedzającego z
              naprzeciwka nie zobaczą w życiu).
              a i b to a'propos debilizmu.
              Wniosek: manewr wyprzedzania zawsze (dzień, noc, droga pusta czy nie) powinien
              trwać jak najkrócej. EOT
          • Gość: TRUSKAVA Re: technika wyprzedzania IP: 195.94.197.* 04.10.02, 11:16
            > Boże ludzie! Nie dawajcie takich głupich rad, bo się wszyscy pozabijamy.
            Sorry,
            >
            > ale będzie z Caps Lockiem:
            > WYPRZEDZANIE TRZEBA ZAWSZE ROBIĆ TAK, ŻEBY MANEWR TEN TRWAŁ JAK NAJKRÓCEJ.
            BEZ
            > WZGLĘDU NA NATĘŻENIE RUCHU. ZAWSZE REDUKUJ NA BIEG NAJNIŻSZY JAKI WEJDZIE,
            > ROZEJRZYJ SIĘ I RURA. KONIEC RADY.
            > Litości, jak to się czyta, to strach z garażu wyjeżdżać.

            No to jeszcze zprecyzuj "BIEG NAJNIŻSZY JAKI WEJDZIE", bo niektórzy będą
            chcieli przy 100 km/h zapiąć 2 a może nawet 1 bieg (pomijam niektóre bolidy, w
            których dałoby to właściwy efekt).

            Pozdr@wiam

            TRUSKAVA
      • Gość: andrzej Re: Pazdzioch - BURAKU! IP: 2.4.STABLE* / 10.0.0.* 07.10.02, 11:30
        Swoim "testem" już pokazałeś, żeś BURAK. Nie pogrążaj się jeszcze bardziej!
    • darksmile Re: technika wyprzedzania 04.10.02, 11:17
      teraz mam a3 110km ale jezdzilem meganką o takiej mocy jak twoja furka.
      Moim zdaniem oczywiście najlepiej rozpędzić się na swoim pasie, i wyskoczyć na
      lewy na pełnym gazie. To skraca do minimum czas jazdy pod prąd. Jeżeli wleczesz
      się za kimś, to jedyne co zostaje to ostra redukcja i but. Radzę szybko
      zmieniać biegi, a lewy kierunek zostawić zapalony przez cały czas jazdy pod
      prąd.pozdro
      • Gość: czarna Re: technika wyprzedzania IP: 10.10.41.* 04.10.02, 11:47
        darksmile napisał:

        > lewy kierunek zostawić zapalony przez cały czas jazdy pod
        > prąd
        i tym sposobem informowac, ze skreca sie np. na pole, na pobocze?
        podczas �jazdy pod prad� kierunkowskaz wylacz, kiedy wracasz na swoj pas, zasygnalizuj to �kierunkiem
        pozdr
      • Gość: sylas Re: technika wyprzedzania IP: *.mif.pg.gda.pl 04.10.02, 12:30
        > a lewy kierunek zostawić zapalony przez cały czas jazdy pod prąd

        Typowy błąd. Niestety, zbyt wielu kierowców go popełnia i niektórzy nowicjusze
        myślą, że naprawdę trzeba tak robić...
        • Gość: robert a co to za błąd? IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 04.10.02, 12:45
          To znakomicie ułatwia życie. A na pole nie skręca się z lewego pasa z
          prędkością 120/godz. Czy to nie jest oczywiste?
          Teraz poważniej:
          Jak na łuku w nocy jadą z przeciwka dwa samochody i żaden nie ma włączonego
          kierunkowskazu, to wyglądaja jakby jechały jeden za drugim. Włączenie migacza
          daje znać nadjeżdżającym z przeciwka, że za chwilę będzie nas trzech na drodze.
          Oczywiście można (słusznie) twierdzić, że nie należy wyprzedzać na trzeciego
          tylko co z tego jeśli to chleb powszedni? A gościu rozpoczął wyprzedzanie 400
          metrów wcześniej a wyprzedzany "uprzejmie przyspieszył"? Powiecie, że nie
          wolno? No nie wolno - tylko co z tego dla wyprzedzającego i dla nadjeżdżającego
          z przeciwka?
          Włączenie kierunku działa na tyle ostrzegawczo, że jest czas do takiej sytuacji
          się przygotować a nie reagować jak już spotykasz się z autem "tete a tete".
          Z tym kierunkowskazem to tak jak z zaparkowanym samochodem na szosie. Nie ma
          obowiązku aby mieć włączony prawy kierunkowskaz, ale zrobienie tego znakomicie
          odciąża nerwy tych co nadjeżdżają. Zamiast się zastanawiać co on moze wywinąć,
          wiedzą że taki delikwent nie zawraca, nie włącza się do ruchu tylko stoi i
          sika. Nie zgodzicie się, że taki drobiazg ułatwia jazdę?
          Czasem drobiazgi znacznie ułatwiają życie. Nie ma obowiązku wpuścić nikogo z
          ulicy popdporządkowanej ale o ile łatwiej się żyje jeśli ludzie się nawzajem
          wpuszczają a nie zwalczają "przepisowo".
          Siema:-)
          • Gość: sylas Re: a co to za błąd? IP: 195.117.2.* 04.10.02, 16:07
            Zgadzam się - w szczególnych przypadkach (tak jak opisałeś) nawet należy
            sygnalizować wyprzedzanie włączonym kierunkowskazem i sam czasami tak robię.
            Ale nie róbmy tego zawsze i w każdych warunkach! Generalnie, nie jest to bowiem
            prawidłowe zachowanie i zamiast ułatwiać, utrudnia jazdę.
        • Gość: młody sylas nie dorabiaj nowych teorii plizzzz IP: *.pl 04.10.02, 22:47
          jaki "błąd", o czym ty mówisz?
          zazwyczaj skręca się z lewego dojeżdżając do osi jezdni, rzadko kiedy delikwent
          rozpędza się na przeciwnym pasie, wyprzedza poprzedzające auto by skręcić...

          tak jak robert powiedział trzeba i należy używać kierunkowskazu by właśnie
          nie dezorientować współużytkowników dróg

          tak jak ze światłami w dzień tak i z kierunkowskazami...wyprzedzasz, jesteś
          lepiej widoczny i sygnalizujesz wszystkim że właśnie wykonuijesz manewr
          nie są to żadne ekstremalne przypadki
          a jeśli nie używasz "migaczy" za dnia to wątpię by ci się włączało światełko
          w "ekstremalnych przypadkach"

          pozdrawiam i oby takich "doświadczonych" jak ty było jak najmniej
          • ads.forum Re: sylas nie dorabiaj nowych teorii plizzzz 04.10.02, 23:53
            Gość portalu: młody napisał(a):

            > jaki "błąd", o czym ty mówisz?
            > zazwyczaj skręca się z lewego dojeżdżając do osi jezdni, rzadko kiedy
            delikwent
            >
            > rozpędza się na przeciwnym pasie, wyprzedza poprzedzające auto by skręcić...
            >
            > tak jak robert powiedział trzeba i należy używać kierunkowskazu by właśnie
            > nie dezorientować współużytkowników dróg
            >
            > tak jak ze światłami w dzień tak i z kierunkowskazami...wyprzedzasz, jesteś
            > lepiej widoczny i sygnalizujesz wszystkim że właśnie wykonuijesz manewr
            > nie są to żadne ekstremalne przypadki
            > a jeśli nie używasz "migaczy" za dnia to wątpię by ci się włączało światełko
            > w "ekstremalnych przypadkach"
            >
            > pozdrawiam i oby takich "doświadczonych" jak ty było jak najmniej

            Młody jak nie masz o czymś pojęcia to lepiej się nie wypowiadaj. Oczywiście,
            że po zmianie pasa, w trakcie wyprzedzania należy wyłączyć kierunkowskaz, taka
            jest teoria, a czy to słuszne postępowanie ... dyskusja trwa. Ja myśle że ten
            lewy kierunek może nieraz pełnić rolę ostrzegawczą.
            Panie Młody albo sie nie uważało na kursie, albo sie jeszcze prawka nie ma ;)
            PZDR.
            • Gość: młody Re: sylas nie dorabiaj nowych teorii plizzzz IP: *.pl 07.10.02, 00:01
              > Młody jak nie masz o czymś pojęcia to lepiej się nie wypowiadaj. Oczywiście,
              > że po zmianie pasa, w trakcie wyprzedzania należy wyłączyć kierunkowskaz,
              taka
              > jest teoria, a czy to słuszne postępowanie ... dyskusja trwa. Ja myśle że ten
              > lewy kierunek może nieraz pełnić rolę ostrzegawczą.
              > Panie Młody albo sie nie uważało na kursie, albo sie jeszcze prawka nie ma ;)
              > PZDR.

              Panie IKSIŃSKI w pełni się z panem zgadzam, przeczytaj pan jeszcze raz mój post
              i sylasa. Pańska opinia "Ja myślę że ten lewy kierunek może nieraz pełnić rolę
              ostrzegawczą." jest bliższa mojej niż sylasa który nie popiera używania lewego
              kierunku.
              A prawko czy ilooość przejechanych kilometrów mogę mieć większą niż pan więc
              proszę się nie sugeorwać nickiem.

              pozdrawiam
          • Gość: sylas Re: mlody, poczytaj kodeks drogowy... IP: 195.117.2.* 05.10.02, 21:01
            Co prawda trudno dyskutować z kimś, kto nie mając absolutnie racji, niemal na
            ciebie napada, ale kilka rzeczy szczególnie mnie ubodło, więc jednak odpowiadam:

            Kierunkowskazów należy używać (i ja to robię) ZAWSZE gdy ich użycie jest
            nakazane odpowiednimi przepisami. "Środkowy" etap wyprzedzania do takich
            sytuacji nie należy, aczkolwiek jak sam przyznałem, CZASAMI nie wyłączanie
            lewego kierunkowskazu może mieć uzasadnienie. Ale tylko czasami! NIE RAZ bowiem
            widziałem skręcających w lewo w nieprawidłowy sposób (zjeżdzali na lewy pas,
            zamiast dojechać tylko do osi jezdni - chcieli pewnie ułatwiać przejazd
            samochodow jadacych z tyłu). Dlatego generalnie jestem przeciwnikiem
            zostawiania włączonego lewego kierunkowskazu przy wyprzedzaniu, bo własnie TO
            może być przyczyną dezorientacji i nieprawidłowej oceny sytuacji.

            I na koniec uspokoję Cię: światła mijania mam włączone przez CAŁY ROK. Tu mamy
            do czynienia z zupełnie inną sytuacją. Nikt nie musi się domyślać, co ja
            kombinuję, że mam je włączone. Po prostu chcę być lepiej widoczny.

            Życzę dalszego zbierania doświadczeń, ale tym razem tych dobrych. I polecam
            dokładne przestudiowanie kodeksu drogowego. To naprawdę pouczająca lektura! I
            proszę, zanim następnym razem kogoś zwymyślasz, zastanów się najpierw dwa razy,
            czy aby na pewno masz rację.

            Pozdrawiam.
            • Gość: młody KD nic nie mówi o tym czego tak usilnie bronisz... IP: *.pl 07.10.02, 00:14
              Gość portalu: sylas napisał(a):

              > Co prawda trudno dyskutować z kimś, kto nie mając absolutnie racji, niemal na
              > ciebie napada, ale kilka rzeczy szczególnie mnie ubodło, więc jednak
              odpowiadam

              jaaaasne :) "napadam" "nie mam racji" taaak i coś jeszcze... :)
              w którym miejscu ???

              CZASAMI nie wyłączanie
              > lewego kierunkowskazu może mieć uzasadnienie. Ale tylko czasami! NIE RAZ
              bowiem
              > widziałem skręcających w lewo w nieprawidłowy sposób (zjeżdzali na lewy pas,
              > zamiast dojechać tylko do osi jezdni - chcieli pewnie ułatwiać przejazd
              > samochodow jadacych z tyłu). Dlatego generalnie jestem przeciwnikiem
              > zostawiania włączonego lewego kierunkowskazu przy wyprzedzaniu, bo własnie TO
              > może być przyczyną dezorientacji i nieprawidłowej oceny sytuacji.

              Aha czyli twój sposób rozumowania zmierza w tą stronę że jeśli paru bezmysłów
              skręca z przeciwległego pasa(by rzekomo ułatwić innym życie) to ty nie używasz
              kierunkowskazu w "srodkowej" fazie wyprzedzania by "nie dezorientować" ....nooo
              Rysiu! bardzo słusznie tylko gdzie tak jest napisane w KD???


              > I na koniec uspokoję Cię: światła mijania mam włączone przez CAŁY ROK.

              słusznie

              > Życzę dalszego zbierania doświadczeń, ale tym razem tych dobrych.

              wzajemnie

              I polecam
              > dokładne przestudiowanie kodeksu drogowego. To naprawdę pouczająca lektura!

              widzę to na twoim przykładzie

              >I
              > proszę, zanim następnym razem kogoś zwymyślasz, zastanów się najpierw dwa
              >razy, czy aby na pewno masz rację.

              może odebrałeś to jako napaść ale pokaż gdzie cię zwymyślałem?

              pozdrawiam
              p.s. poza tym nawet jeśli znajdą się skręcający z przeciwległego pasa to
              zazwyczaj łatwo ocenić że nie podchodzi do wyprzedzania... prościutto
              • Gość: sylas Re: Oj mówi, mówi... IP: 195.117.2.* 07.10.02, 09:46
                "Re: KD nic nie mówi o tym czego tak usilnie bronisz"

                A czy ja czegokolwiek bronię? Stwierdzam tylko, że generalnie nie należy używać
                kierunkowskazów wtedy, kiedy prowadzi to do NIEJEDNOZNACZNOŚCI.

                A co do KD to odwracasz kota ogonem. To TY powinieneś mi udowodnić, że NALEŻY
                używać lewego kierunkowskazu podczas wyprzedzania. KD nic o tym nie mówi.
                Mówi za to o sygnalizowaniu kierunkowskazami ZAMIARU ZMIANY PASA lub kierunku
                ruchu (podkreślenia ode mnie):

                Art. 22. pkt 5. "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie
                SYGNALIZOWAĆ ZAMIAR zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz ZAPRZESTAĆ
                sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru."

                Dalej będziesz twierdził że nie mam racji?

                P.S.
                Napisałeś: "poza tym nawet jeśli znajdą się skręcający z przeciwległego pasa to
                zazwyczaj łatwo ocenić że nie podchodzi do wyprzedzania... prościutko". No
                właśnie... Niby łatwo ocenić... Ale gdyby ludzie nie używali kierunkowskazów
                przy wyprzedzaniu to nic nie trzeba by nic oceniać - byłoby oczywiste że ktoś
                skręca... I TU LEŻY WG. MNIE SEDNO SPRAWY.

                P.S. A co do tej "napaści" - to tak odebrałem Twojego pierwszego posta -
                cytuję: "nie dorabiaj nowych teorii", "oby takich <<doswiadoczonych>> jeździło
                jak najmniej", te uwagi o światłach... No cóż - może masz po prostu taki dziwny
                sposób argumentowania.
                • Gość: młody Re: Oj mówi, mówi... IP: *.pl 07.10.02, 12:51
                  Gość portalu: sylas napisał(a):

                  > A co do KD to odwracasz kota ogonem. To TY powinieneś mi udowodnić, że NALEŻY
                  > używać lewego kierunkowskazu podczas wyprzedzania. KD nic o tym nie mówi.
                  > Mówi za to o sygnalizowaniu kierunkowskazami ZAMIARU ZMIANY PASA lub kierunku
                  > ruchu (podkreślenia ode mnie):
                  >
                  > Art. 22. pkt 5. "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie
                  > SYGNALIZOWAĆ ZAMIAR zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz ZAPRZESTAĆ
                  > sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru."

                  Moim zdaniem z tego co jest wyżej napisane wniosek nasuwa się sam.
                  Jeśli jestem "zobowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany
                  kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po
                  wykonaniu manewru" to znaczy że PODCZAS MANEWRU TO SYGNALIZOWANIE musi być
                  równie wyraźne co przed podjęciem manewru bo zaprzestać mam dopiero po
                  zakończeniu wyprzedzania.

                  Poza tym jak już mówiłem nie możesz zakładać z góry że jeśli promil kierowców w
                  Polsce skręca z przeciwległego pasa w lewo to nie należy używać migaczy podczas
                  manewru bo wtedy dezorientujesz tą większość jeżdżącą poprawnie...to tak jak w
                  tym kawale gdzie taksiarz przejeżdżał na czerwonym a na zielonym sie
                  zatrzymał...

                  > Dalej będziesz twierdził że nie mam racji?

                  w tym konkretnym przypadku owszem tak

                  > P.S.
                  > Napisałeś: "poza tym nawet jeśli znajdą się skręcający z przeciwległego pasa
                  to
                  > zazwyczaj łatwo ocenić że nie podchodzi do wyprzedzania... prościutko". No
                  > właśnie... Niby łatwo ocenić... Ale gdyby ludzie nie używali kierunkowskazów
                  > przy wyprzedzaniu to nic nie trzeba by nic oceniać - byłoby oczywiste że ktoś
                  > skręca... I TU LEŻY WG. MNIE SEDNO SPRAWY.

                  Jeśli czytasz tak dokładnie kodeks a nad wyraz często
                  spotykasz ....wyprzedzających po czym skręcających w lewo(chyba tylko tak mogą
                  osłabić twą czujność i zmylić) to poczekaj aż poprzedzający wyprzedzi i
                  będziesz miał widoczność i nikt cię nie zaskoczy...najzwyczajniej nie
                  wyprzedzaj bezpośrednio za innymi....poczekaj.


                  > P.S. A co do tej "napaści" - to tak odebrałem Twojego pierwszego posta -
                  > cytuję: "nie dorabiaj nowych teorii", "oby takich <<doswiadoczonych>&#
                  > 62 jeździło
                  > jak najmniej", te uwagi o światłach... No cóż - może masz po prostu taki
                  dziwny
                  >
                  > sposób argumentowania.


                  widzisz, taki ze mnie cham i prostak, który na dodatek ma rację...ja wiem,
                  że to denerwuje...

                  pozdrawiam
                  p.s. sedno sprawy tkwi w tym by nie tylko czytać ale też ROZUMIEĆ i WYCIĄGAĆ
                  PRAWIDŁOWE WNIOSKI ot tylko tyle, lecz czasem AŻ TYLE...
                  • Gość: sylas Re: Oj mówi, mówi... IP: 195.117.2.* 07.10.02, 14:59
                    Uparty jesteś... W dodatku próbujesz wmówić, że czarne jest białe...

                    Jeszcze raz:
                    Art. 22. pkt 5. "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie
                    SYGNALIZOWAĆ ZAMIAR zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz ZAPRZESTAĆ
                    sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru."

                    "Manewrem" w tym przepisie nie jest - co sugerujesz - wyprzedzanie, lecz tylko
                    zmiana kierunku ruchu lub pasa ruchu. Jeżeli uważasz inaczej, nie czytaj dalej.
                    Szkoda Twojego czasu. Ale może inni zrozumieją.

                    Przepis nie mówi nic o wyprzedzaniu, tylko o zmianie pasa ruchu (i kierunku
                    jazdy, ale to nas nie interesuje). Wyprzedzanie generalnie składa się z trzech
                    etapów: zmiana pasa ruchu, jazda nowym pasem ruchu i powrót na poprzedni pas
                    ruchu. Tylko pierwszy i ostatni etap powinno się sygnalizować włączeniem
                    kierunkowskazu. Dodatkowo, przepis mówi, że natychmiast po zmianie pasa ruchu
                    należy kierunkowskaz wyłączyć, co mam nadzieję wyjaśnia wszystko.

                    Jeszcze raz podkreślam: w KD nie ma ani słowa o sygnalizowaniu wyprzedzania
                    jako całości. Sygnalizuje się tylko zmiany pasa ruchu i po zmianie pasa
                    sygnalizację należy niezwłocznie zaprzestac.


                    > widzisz, taki ze mnie cham i prostak, który na dodatek ma rację...ja wiem,
                    > że to denerwuje...

                    Nic takiego nie napisałem i wcale tak nie myślę :)

                    Ty naprawdę jesteś przekonany, że masz rację? Jeżeli to, co napisałem wyżej
                    dalej Cię nie przekonuje, to chyba musimy zakończyć tę dyskusję, bo nie ma ona
                    większego sensu. Jeżeli moje argumenty są za słabe, to trudno. I tak wiele osób
                    nieprawidłowo sygnalizuje wyprzedzanie, więc jedna więcej nie gra roli.

                    > p.s. sedno sprawy tkwi w tym by nie tylko czytać ale też ROZUMIEĆ i WYCIĄGAĆ
                    > PRAWIDŁOWE WNIOSKI ot tylko tyle, lecz czasem AŻ TYLE...

                    Znowu trafiłeś w samo sedno :)

                    Podsumowując: wg. przepisów o ruchu drogowym poprawnym zachowaniem jest
                    wyłączanie lewego kierunkowskazu podczas jazdy obok wyprzedzanego pojazdu. W
                    pewnych przypadkach uzasadnione jest (to juz tylko moja opinia) pozostawienie
                    kierunkowskazu włączonego, jeżeli ma to innemu użytkownikowi drogi ułatwić
                    ocenę sytuacji (np. w nocy na zakręcie). W dzień, przy normalnych warunkach
                    ruchu nie ma to większego sensu, bo każdy kierowca samochodu jadącego z
                    przeciwka widzi, co się dzieje na drodze. Jeżeli nie potrafi ocenić, że
                    naprzeciwko trwa wyprzedzanie, to i kierunkowskaz mu nie pomoże.
                    • Gość: młody Re: Oj mówi, mówi... IP: *.pl 07.10.02, 23:02
                      Gość portalu: sylas napisał(a):

                      > Uparty jesteś...

                      o tobie mógłbym to samo powiedzieć :)

                      >W dodatku próbujesz wmówić, że czarne jest białe...

                      tylko żebym Ci zaczął wmawiać to musi BYĆ to najpierw czarne...


                      > Przepis nie mówi nic o wyprzedzaniu, tylko o zmianie pasa ruchu (i kierunku
                      > jazdy, ale to nas nie interesuje). Wyprzedzanie generalnie składa się z
                      trzech
                      > etapów: zmiana pasa ruchu, jazda nowym pasem ruchu i powrót na poprzedni pas
                      > ruchu. Tylko pierwszy i ostatni etap powinno się sygnalizować włączeniem
                      > kierunkowskazu. Dodatkowo, przepis mówi, że natychmiast po zmianie pasa ruchu
                      > należy kierunkowskaz wyłączyć, co mam nadzieję wyjaśnia wszystko.

                      z tym że ten sam kodeks drogowy mówi JEDNOZNACZNIE jak poowinien być wykonywany
                      skręt w lewo tak więc jeśli ktoś sygnalizuje swoją obecność na przeciwległym
                      pasie to NIE MOŻESZ zakładać że skręca w lewo
                      a więc sporadyczne przypadki skrętu w lewo z przeciwległego pasa nie mogą
                      zmieniać naszego sposobu myślenia
                      to tak samo jakbyś spotkał się parę razy z użyciem kierunkowskazu lewego po
                      czym skrętu w prawo i od tego czasu mówił że prawidłowe jest wymijanie pojazdu
                      sygnalizującego skręt w lewo z lewej strony
                      ...bo tak samo jak skręcających z przeciwległego pasa widziałeś tych
                      skręcających w prawo(z lewym kier.)

                      > Jeszcze raz podkreślam: w KD nie ma ani słowa o sygnalizowaniu wyprzedzania
                      > jako całości.

                      ale nie ma też słowa o nie sygnalizowaniu a to by się wydawało logiczne by dla
                      dobra ogółu odznaczać się od samochodów jadących równolegle prawym pasem


                      Sygnalizuje się tylko zmiany pasa ruchu i po zmianie pasa
                      > sygnalizację należy niezwłocznie zaprzestac.

                      tak to jest na dwupasmówkach typu gierkówka by nie dezorientować innych
                      i nie mylić że skręcasz w lewo


                      > Ty naprawdę jesteś przekonany, że masz rację?

                      jak najbardziej

                      Jeżeli to, co napisałem wyżej
                      > dalej Cię nie przekonuje, to chyba musimy zakończyć tę dyskusję, bo nie ma
                      ona
                      > większego sensu.

                      dlaczego? może ja przekonam wreszcie ciebie


                      > Podsumowując: wg. przepisów o ruchu drogowym poprawnym zachowaniem jest
                      > wyłączanie lewego kierunkowskazu podczas jazdy obok wyprzedzanego pojazdu. W
                      > pewnych przypadkach uzasadnione jest (to juz tylko moja opinia) pozostawienie
                      > kierunkowskazu włączonego, jeżeli ma to innemu użytkownikowi drogi ułatwić
                      > ocenę sytuacji (np. w nocy na zakręcie). W dzień, przy normalnych warunkach
                      > ruchu nie ma to większego sensu, bo każdy kierowca samochodu jadącego z
                      > przeciwka widzi, co się dzieje na drodze. Jeżeli nie potrafi ocenić, że
                      > naprzeciwko trwa wyprzedzanie, to i kierunkowskaz mu nie pomoże.

                      polskie drogi są tak specyficznym miejscem że każde zachowanie zwiększające
                      bezpiczeństwo(czytelne zachowanie się na drodze) ułatwia jazdę
                      mówiłem o używaniu kierunkowskazu podczas wyprzedzania oraz automatycznemu
                      wręcz jego używaniu by właśnie w ekstremalnych przypadkach w nocy spełnił swoje
                      zadanie(choć moim zdaniem i za dnia użycie jest istotne)

                      wyobraź sobie że jedziesz za tranzitem(furgon, obudowanym), mało
                      widzisz...prędkość 120 km/h i w pewnym momencie wyprzedza(ten furgon) bez
                      sygnalizowania traktor...jeśli coś jedzie z naprzeciwka to pozostaje ci ostre
                      hamowanie i krótka modlitwa by nie wjechać rolnikowi w przyczepkę(różnica
                      prędkości 90km/h)
                      jeśli kierowca forda przyzwyczajony do używania "kierunków" zasygnalizowałby
                      manewr 100 m wcześniej o ile spokojniej zachowałbyś się na drodze...

                      albo wyprzedzanie rowerzysty...czasem ludzie w ostatnim momencie niemal
                      ocierają się o sunącego powoli ucznia który zmierza do szkoły bo pierwszemu w
                      kolumnie nawet użyć kierunku się nie chciało...

                      powiesz mi że to wszystko to była początkowa faza w której TY używasz
                      migaczy...wierzę, ale człowiek podczas wielu kilometrów doświadczeń wyrabia
                      sobie pewne nawyki i zazwyczaj(ponieważ człowiek jest z natury leniwy) nie
                      włączanie kierunków odbija się później w całkowitym zaprzestaniu ich używania

                      podsumowując: manewr wyprzedzania zaczynam od zapalenia lewego kierunkowskazu
                      i trzymam tak do momentu kiedy zaczynam zjeżdżać na swój pas(oczywiście mówię
                      o klasycznym przypadku wyprzedzania na drodze jednopasmowej)
                      chyba były prowadzone badania, poza tym łatwo jest zrobić doświadczenie gdzie
                      znakomicie wykazać możemy że człowiek znacznie szybciej zauważy i zareaguje na
                      ŚWIATŁO MIGAJĄCE....uwierz

                      pozdrawiam
                      • Gość: Znudzony Re: Oj mówi, mówi... IP: 212.33.68.* 08.10.02, 09:26
                        Młody, napisz swój własny kodeks i wyszystko bedzie jasne.
                        Dyskutant cytuje Ci obowiązujące przepisy ale ty i tak wiesz swoje.
                        Ta dyskusja nie ma sensu.
                        Znudzony
                        • Gość: Piotr Re: Oj mówi, mówi... IP: *.eurx.dupont.com 08.10.02, 16:41
                          Przepisy przepisami, ale w kwestii lewego kierunkowskazu akurat zgadzam sie z
                          Mlodym. Ta dyskusja zreszta juz tu kiedys byla.. tylko uczestnicy sie
                          zmienili...

                          pzdr
                      • Gość: Xander Cage Re: Oj mówi, mówi... IP: 217.153.121.* 11.10.02, 16:21

                        > wyobraź sobie że jedziesz za tranzitem(furgon, obudowanym), mało
                        > widzisz...prędkość 120 km/h i w pewnym momencie wyprzedza(ten furgon) bez
                        > sygnalizowania traktor...jeśli coś jedzie z naprzeciwka to pozostaje ci ostre
                        > hamowanie i krótka modlitwa by nie wjechać rolnikowi w przyczepkę(różnica
                        > prędkości 90km/h)

                        Jesli przy predkosci 120 km/h jedziesz 5m za kims, to tylko Twoja wina jesli wpieprzysz sie na ten, powiedzmy traktor.
                        Jesli bedziesz jechal 50m - juz wystarczy zeby wyhamowac - co wiecej - bedziesz nawet lepiej widzial, czy
                        mozesz ten traktor plynnie wyprzedzic, czy musisz hamowac, bo cos jedzie z przeciwka..
    • Gość: cc Re: technika niedopuszczenia do wyprzedzenia IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.02, 15:34
      A z innej beczki:
      wczoraj wyprzedzam, a właściwie omijam stojące z prawej strony ulicy Audi 80
      wersja CSCLGR (czarne szyby, czarne lampy, gruba rura). Jadę sobie 40 km/h z
      włączonym kierunkiem, a tu na 2-3 metry przed Audi kierujący depcze do dechy,
      ryk, pisk i sruuuuuuu do przodu! Ponieważ było to w mieście i zaraz były dwa
      skrzyżowania, ominąłem jednak tych dwóch drechów. Dawali tak z 50 metrów i
      wymiękli. Szczęki im chyba opadły jak nie dał się im klient w małym japończyku
      z silnikiem 1.3 ;-))
      Dodam, że normalnie pozwalam chłopakom szaleć do woli.

      Oczekując konstruktywnej krytyki, pozdrawiam.
      • Gość: Art Re: technika niedopuszczenia do wyprzedzenia IP: 213.158.195.* 05.10.02, 16:24
        A ten mały japończyk z silnikiem 1.3 to Hayabusa? :)

        Art
        • Gość: Michal Re: technika niedopuszczenia do wyprzedzenia IP: *.telia.com 05.10.02, 17:36
          Gość portalu: Art napisał(a):

          > A ten mały japończyk z silnikiem 1.3 to Hayabusa? :)
          >
          > Art
          Pewnie <Nissan Micra 1.3S 90KM idzie jak burza ma dosc duzy moment nie trzeba
          szalenczo krecic motorkiem.Maly motorek ,ale posiada twin cam 16V i lancuch
          rozrzadu.Jak sie pocisnie to dosc duzo aut niema szans,np. Normalne Volva nawet
          z potworami pod maska ,ale bez turba.
        • Gość: cc Re: technika niedopuszczenia do wyprzedzenia IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.02, 06:56
          Hayabusa, he, he.
          Ale blisko. I te 90 KM też blisko.

          pozdrawiam
    • Gość: cc Re: kolejna technika wyprzedzania IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.02, 21:12
      Sytuacja z "dnia dzisiejszego":
      jest mokro i mży. na równej jak stół drodze (w tym roku zrobili) wyprzedzam
      corsę combo czy coś wg zasady: lusterko, oczy w dal, lewy kierunek, redukcja na
      IV, gaz, lewy pas, jazda, WYŁĄCZENIE KIERUNKU, oczy w dal, szybka decyzja że
      jadę dalej i wyprzedzam następnego dostawczaka za jednym gazem (95 km/h na
      liczniku), a ten...
      ...bez kierunku wpakowuje się przede mnie (ok. 3-5 m), bo też chce cośtam
      wyprzedzić. No to ja po heblach i klaksonie. Gościu w Iveco znika na swoim
      miejscu równie nagle jak się pojawił, a ok 100 m przede mną pruje mercedes
      w124. No to ja chowam się za iveco i zęby mi zgrzytają.
      Pół kilometra później iveco mruga mi prawym kierunkiem, że mogę wyprzedzać,
      choć nie miałem jeszcze zamiaru (trzeba ostygnąć).
      Pytanie do wszystkich: co i kto zrobił źle? i czy włączony kierunek w trakcie
      wyprzedzania nie ostrzegłby tego w iveco, że ktoś z tyłu wyprzedza?
      • Gość: młody Re: kolejna technika wyprzedzania IP: *.pl 09.10.02, 00:44
        > Pytanie do wszystkich: co i kto zrobił źle? i czy włączony kierunek w trakcie
        > wyprzedzania nie ostrzegłby tego w iveco, że ktoś z tyłu wyprzedza?

        pytanie jest chyba retoryczne bo wiadomo że źle zrobił kierowca Iveco który nie
        upewnił się czy już ktoś nie rozpoczął manewru wyprzedzania

        jednakże wiesz chyba jakie jest moje zdanie apropos "lewego migacza"
        i co ci odpowiem...
        ...pewności nie masz ale jestem zdania że kierowca Iveco miałby większe szanse
        dojrzenia ciebie jeśli migacz by był włączony...tym bardziej że dzisiaj było
        bardzo ciemno...deszcz siąpił a światła strasznie dawały po oczach odbijając
        się od ślisko-łysego asfaltu na większości odcinków....

        pozdrawiam
        p.s. mówisz że w pewnym etapie wyprzedzania miałeś 96km/h i czwarty
        bieg....czyli rozpocząłeś z jeszcze mniejszej prędkości na 4 biegu....
        spójrz na tą sytuację z innej strony że gdybyś przy 80 zredukował na 3 bieg to
        być może zanim kierowca Iveco zdecydowałby się wyprzedzać ty zakończyłbyś już
        manewr... :)
        • Gość: cc Re: kolejna technika wyprzedzania IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 22:22
          Gość portalu: młody napisał(a):

          > > Pytanie do wszystkich: co i kto zrobił źle? i czy włączony kierunek w trak
          > cie
          > > wyprzedzania nie ostrzegłby tego w iveco, że ktoś z tyłu wyprzedza?
          >
          > pytanie jest chyba retoryczne bo wiadomo że źle zrobił kierowca Iveco który
          nie
          >
          > upewnił się czy już ktoś nie rozpoczął manewru wyprzedzania
          >
          > jednakże wiesz chyba jakie jest moje zdanie apropos "lewego migacza"
          > i co ci odpowiem...
          > ...pewności nie masz ale jestem zdania że kierowca Iveco miałby większe
          szanse
          > dojrzenia ciebie jeśli migacz by był włączony...tym bardziej że dzisiaj było
          > bardzo ciemno...
          Właśnie! Czasami manewr wyprzedzania jest bardzo bardzo krótki (bo takim
          powinien być), więc wtedy zostawiam włączony kierunek, bo nie mam odruchu
          wyłączania go, a szkoda mi sekundy na takie coś. Jednak jeśli wyprzedzam więcej
          niż 1 pojazd, albo myślę że będę kontynuował jeśli warunki pozwolą, to też
          zostawiam włączony.
          Tym razem wyłączyłem (trochę pod wpływem tego wątku ;-)). I też myślę, że
          mógłby ten z iveco na tym skorzystać, choć jechałem na światłach mijania.

          > pozdrawiam
          i nawzajem.
          > p.s. mówisz że w pewnym etapie wyprzedzania miałeś 96km/h i czwarty
          > bieg....czyli rozpocząłeś z jeszcze mniejszej prędkości na 4 biegu....
          > spójrz na tą sytuację z innej strony że gdybyś przy 80 zredukował na 3 bieg
          to
          > być może zanim kierowca Iveco zdecydowałby się wyprzedzać ty zakończyłbyś już
          > manewr... :)
          Dobre spostrzeżenie. Tylko to było wyprzedzanie raczej z biegu na dlugiej
          prostej. W innej sytuacji bym zszedł z V na III. A przy 100 km/h na IV mam
          akurat maksymalny moment obrotowy (choć moc dopiero na III).
          Ale jak gościu wyskakuje bez kierunków na 5 metrów przed tobą i to jedzie na
          tyle WOLNIEJ, że musisz ostro hamować... .
    • tow.szarikow Re: technika wyprzedzania 08.10.02, 21:19
      ja to w ogóle nie wyprzedzam, a jak ktoś chce mnie wyprzedzić, to zaraz daję po
      hamulcach i jemu jest wtedy łatwiej chyba jak wolniej jadę
      • beata64 Re: technika wyprzedzania 09.10.02, 15:48
        wiekszosc drogi Warszawa-Olsztyn ma tylko jeden pas w kazdym kierunku,
        jednak pobocze jest tam tak szerokie, ze trzy samochody mieszcza sie bez
        problemu i wielu kierowcow wyprzedza nawet gdy z naprzeciwka jedzie sznurek
        samochodow,
        dla mnie nie jest problemem zjechanie odrobine na pobocze, zeby puscic
        samochody z naprzeciwka, tylko wole, zeby robily to z kierunkowskazem wlaczonym
        przez caly czas wyprzedzania,
        juz wiele razy zauwazylam, ze pozwala mi to na szybsza reakcje,
        no, ale ja jestem baba... :-)
        • Gość: Gal Re: technika wyprzedzania IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.10.02, 16:15
          beata64 napisała:

          > wiekszosc drogi Warszawa-Olsztyn ma tylko jeden pas w kazdym kierunku,
          > jednak pobocze jest tam tak szerokie, ze trzy samochody mieszcza sie bez
          > problemu i wielu kierowcow wyprzedza nawet gdy z naprzeciwka jedzie sznurek
          > samochodow,
          > dla mnie nie jest problemem zjechanie odrobine na pobocze, zeby puscic
          > samochody z naprzeciwka, tylko wole, zeby robily to z kierunkowskazem
          wlaczonym
          >
          > przez caly czas wyprzedzania,
          > juz wiele razy zauwazylam, ze pozwala mi to na szybsza reakcje,
          > no, ale ja jestem baba... :-)

          Nie jestem babą... ale popieram w całej rozciągłości. Z praktyki. I nie ma
          najmniejszego znaczenia czy "manewr" to wyprzedzanie czy zmiana kierunku ruch.
    • Gość: OLO Re: technika wyprzedzania IP: *.domena.pl 11.10.02, 14:02
      YOYOYOYOYOYOYOYOYOY
    • Gość: OLO Re: technika wyprzedzania IP: *.domena.pl 11.10.02, 14:02
      YOYOYOYOYOYOYOYOYOY
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka