windows3.1
27.10.02, 15:42
jestem dość typowy i gdyby mnie było stać na samochód za 200.000 PZN to bym
sobie kupił, choćby w gruncie rzeczy wystarczył mi taki za 50.000 PZN.
Tak się składa że właśnie muszę kupić auto i że obecnie stać mnie na takie
mniej więcej do 100.000. Ale moja szanowna żona, jak to one, zadaje niewinne
i racjonalne pytania: a po co ci silnik 2.5, skoro zupełnie wystarczy 1.8
(albo nawet 1.6)? A koniecznie musisz mieć auto długości prawie 5 metrów,
skoro wozisz nim nie więcej niż 3 osoby na raz? czy bez spryskiwanych
reflektorów ksenonowych nie da się żyć, zważywszy że na ogół rzadko jeździmy
po ciemku?
No i jak tu wytłumaczyć kobiecie, że... no sami wiecie... ten... tego... że
są plemiona, według których auto nie służy tylko do przejechania od A do B?
Ktoś kiedyś próbował i odniósł sukces?