jimmi11
12.01.06, 09:31
Wczoraj ok godz 20 uderzyłem w człowieka który przechodził na czerwonym
świetle. Po zahamowaniu bałem się wyjść z samochodu, bo myśli były różne.
Żyje czy nie? Okazało się, że gość był pijany i nic mu się nie stało, a
walnąłem w siatkę z piwami, które ku jego rozpaczy rozbiły się i
pokiereszowały mi trochę lakier, natomiast jego zahaczyłem lusterkiem. Ale
uderzyłem go na pasach, nie było świadków. Gdyby coś nie daj boże z nim się
stało to prawdopodobnie miałbym kłopoty. Jedynym plusem na moją stronę byłaby
jego nietrzeźwość, ale czy ewentualnego trupa bada się pod tym kątem?
Przecież nie udowodnię że jechałem na zielonym, a on przechodził na
czerwonym. Dodam, że była mgła i widocznosc była kiepska ale i prędkosć
nieduża. Pytanie brzmi czy mógłbym zostac uznany winnym gdybym go uszkodził,
lub co gorsza zabił?