Dodaj do ulubionych

Co zepsułamzapaljąc auto przez pociągnięcie- Astra

16.01.06, 17:55
Witam Panowie, proszę powiedzcie mi co mogło zepsuc się w Astrze (1997r)przy
odpaleniu auta przez ciągnięcie. Dzisiaj rano zostawiłąm auto na światłach i
stało tak ponad 3 godziny.Jak wsiadłam po tym czasie do auta nie chciało
ruszyc , nie włączała się zadna kontrolka nawet. Sąsiadka na haku pociągnęła
mnie i auto ruszyło. Co mogło się zepsuć bo podobno tych aut nie wolno
zapalac przez ciągnięcie.Teść mówi że komputer a kolega że kataliozator .Mąż
wraca jutro rano z pracy i czeka mnie porządny opiernicz pewnie.Proszę
powiedzcie co mogło się od tego zepsuc.
Obserwuj wątek
    • plawski Re: Co zepsułamzapaljąc auto przez pociągnięcie- 16.01.06, 18:01
      ewelinam80 napisała:

      > Witam Panowie, proszę powiedzcie mi co mogło zepsuc się w Astrze (1997r)przy
      > odpaleniu auta przez ciągnięcie. Dzisiaj rano zostawiłąm auto na światłach i
      > stało tak ponad 3 godziny.Jak wsiadłam po tym czasie do auta nie chciało
      > ruszyc , nie włączała się zadna kontrolka nawet. Sąsiadka na haku pociągnęła
      > mnie i auto ruszyło. Co mogło się zepsuć?

      Hmmmm, sąsiadka na haku pociagnęła, mówisz....
      A może Cie popchnęła tym hakiem? W takim razie w zależności, z której strony
      Cię pchała mogłaś popsuć - zderzak tylny plus blachę, zderzak przedni plus
      blachę, a przy pchaniu bocznym - blacha drzwi lewych lub blacha drzwi
      prawych...
      • ewelinam80 Re: Co zepsułamzapaljąc auto przez pociągnięcie- 16.01.06, 18:07
        Bardzo śmieszne . Napisałam,że mnie ciągnęła a nie pchała to jest chyba
        różnica, pociągnęła mnie na haku - ja byłam za nią!
      • waskes29 Re: Co zepsułamzapaljąc auto przez pociągnięcie- 16.01.06, 18:08
        Jak akumulator jest kompeltnie wyladowany to trzeba sie sporo naciagnac zeby
        udalo sie odpalic.Mysle ze nic nie zepsulas ,trzeba tylko podladowac
        akumulator lub chociaz odpalic silnik na kablach rozruchowych i jakis czas
        poczekac bez rozlaczania kabli az podladuje sie akumulator na tyle zeby byl
        wstanie zapewnic prad dla zaplonu i pompy paliwowej.
        • plawski Wy naprawdę wierzycie, że to nie prowokacja? ;) 16.01.06, 18:10


          • plawski Sorry, ale biorąc pod uwagę to co się tu ostatnio 16.01.06, 18:19
            wyprawia, trudno takie posty brać na powaznie.
            Ewelino, "Wybacz Mi"
            Pozdrawiam,
            Pławski
            • ewelinam80 Re: Sorry, ale biorąc pod uwagę to co się tu osta 16.01.06, 18:29
              Przecież dla jaj nie piszę tutaj, ja naprawdę martwię się, że coś zrąbałam w
              aucie, które mam od 4 dni.Nie jestem facetem i nie znam się na mechanice
              właściwie na niczym się nie znam w aucie.Przepraszam że zaśmiecam wam to forum
              takimi niepoważnymi postami
    • uki145 Re: Co zepsułamzapaljąc auto przez pociągnięcie- 16.01.06, 18:09
      Witam! jesli auto zapaliło , jezdzi normalnie ,silnik chodzi równo i nie pali
      wiecej paliwa niz dotychczas ,to co najwyzej mógł sie zniszczyc katalizator.
      nigdy nie nalezy zapalac auta w ten sposób z wazniejszego powodu. przy paleniu
      na "pych" mozna doprowadzic do przeskoczenia, albo(co gorsze zerwania) paska
      rozrzadu. zerwanie paska natomiast prowadzi zwykle do zniszczenia silnika
      (dosyc droga naprawa) . wyjatkiem sa silniki z rozrzadem napedzanym
      łancuchem,ale to inna bajka, bo w Astrze jest pasek rozrzadu,wiec odpalac w ten
      sposób nie wolno. Pozdrawiam Łukasz
      • ewelinam80 Re: Co zepsułamzapaljąc auto przez pociągnięcie- 16.01.06, 18:17
        Przejechałam później ponad 20 km i nie zauwazyłam zeby silnik chodził jakoś
        inaczej.Mam nadzieje, że nic się nie stało bo dzisiaj był to mój pierwszy wypad
        tym autem bez męża- dostałam na urodzinki 4 dni temu. Dziękuję za odpowiedzi
    • skyddad Re: Co zepsułamzapaljąc auto przez pociągnięcie- 16.01.06, 18:10
      Mialas szczescie,jezeli ruszyl tzn ze silnik ocala.Mozna wten sposob zerwac
      pasek rozrzadu,pamietaj nigdy aut nowoczesnych nie wolno zapalac na zaciag lub
      pchanie,holowanie itp,nawet jak postawisz na gorce ui samozjedzie tez nie
      wolno.Dobrez jest ,miec tzw kable startowe.Podlaczasz sie do drugiego auta i
      podlaczasz plus do plusa wdrugim pojezdzie a minuswoj do minusa a w drugiom
      pojezdzie UWAGA bardzo wazne do elementu silnika nigdy do akumulatora.
      W momencie wlaczenia do minusa akumulatora w samochodzie pozyczajeacym prad
      wystapi szybkie ladowanie akumulatora gdzy Twoj jest wyladowany do dna.Zaczyna
      sie w tym procesie wytwarzac duze ilosci gazu zwanego Wodorem ktory nalezy do
      najbardziej wybuchowych.Np podlaczylas i auto wystartowalo i przyzdjeciu kabla
      z klemny minus wystepuje eksplozja,ktora w najlepopszym wypadku rozwala pare
      cel akumulatora Twojego.Juz te 20cm odleglosci nie wywola eksplozji.
      Pzdr.Sky.
      P.S Pytasz sioe co moze nawalic toza jakis czas nawet to moze byc 5 lat spali
      sie generator czyli alternator,on tak dostal po uszach ladujac wyladowy do dna
      akumulatr ze sie to odbije na jegozywiotnosci.W nowych autach alternatorysa
      drogie od 300 do 500 dolcow mowa o orginalach a nie zamiennikach.
      • crannmer Pieprzenie w bambus 16.01.06, 19:13
        skyddad napisał:

        > Mialas szczescie,jezeli ruszyl tzn ze silnik ocala.Mozna wten sposob zerwac
        > pasek rozrzadu,

        Pieprzenie w bambus nr 1
        Ciekawe, skad pasek rozrzadu wie, co i kto kreci walem korbowym.

        Aczkolwiek w tym aspekcie juz dawno porzucilem nadzieje. Od lat chedozysz ta
        sama gadke, zupelnie zaimpregnowany na fakty.

        > P.S Pytasz sioe co moze nawalic toza jakis czas nawet to moze byc 5 lat spali
        > sie generator czyli alternator,on tak dostal po uszach ladujac wyladowy do dna
        > akumulatr ze sie to odbije na jegozywiotnosci.

        Pieprzenie w bambus nr 2
        Nikt po uszach nie dostaje. I wiedzalbys to, gdybys znal zasade dzialania
        regulatora alternatora.

        MfG

        C.
        • uki145 Re: Pieprzenie w bambus 16.01.06, 20:10
          nie wazne kto kreci wałem ,ale juz wazne kto nim szarpie :-) odpalanie na
          pych powoduje nagłe szarpniecie w układzie rozrzadu . na pasku powstaja wtedy
          bardzo duze naprezenia(niewystepujace przy odpalaniu rozrusznikiem). zgadza
          sie ,ze pasek niekoniecznie musi peknac,ale jest to bardzo prawdopodobne
          (szczególnie gdy mamy do czynienia z paskiem który juz swoje przejechał) i nie
          sa to bynajmniej wyssane z palca ,zasłyszane opinie ,ale praktyka warsztatowa.
          Pozdrawiam
          • crannmer Pieprzenia ciag dalszy 16.01.06, 20:42
            uki145 napisał:

            > nie wazne kto kreci wałem ,ale juz wazne kto nim szarpie :-) odpalanie na
            > pych powoduje nagłe szarpniecie w układzie rozrzadu . na pasku powstaja wtedy
            > bardzo duze naprezenia(niewystepujace przy odpalaniu rozrusznikiem).

            Nie wiesz, o czym piszesz.

            Szarpniecia i naprezenia paska podczas wlasciwie przeprowadzonego zapalania na
            pych sa porownywalne z normalnym zapalaniem, mniejsze od zapalania z pomoca
            startowa innego samochodu, a o rzad wielkosci mniejsze od szarpniec podczas
            redukcji biegow do forsownego hamowania silnikiem.

            > sie ,ze pasek niekoniecznie musi peknac,ale jest to bardzo prawdopodobne
            > (szczególnie gdy mamy do czynienia z paskiem który juz swoje przejechał) i nie
            >
            > sa to bynajmniej wyssane z palca ,zasłyszane opinie ,ale praktyka warsztatowa.

            Czy jak do warsztatu przywoza samochod z zepsuta skrzynia biegow albo rozbitym
            tylem, to mowisz, ze zepsul, poniewaz zmienial biegi albo cofal, czy tez moze
            zepsul, bo zmienial biegi lub cofal NIEWLASCIWIE?

            MfG

            C.
            • uki145 Re: Pieprzenia ciag dalszy 16.01.06, 20:52
              zepsul, poniewaz zmienial biegi albo cofal, czy tez moze
              > zepsul, bo zmienial biegi lub cofal NIEWLASCIWIE?

              alternatywa rozłaczna jest opcja ,która wybieram
          • edek40 Re: Pieprzenie w bambus 17.01.06, 11:41
            A co powiesz o dosc powszechnej nieumiejetnosci zmiany biegow? Wielu kierowcow szarpie straszliwie. Jeszcze gorsze sa szarpniecia z redukcji, gdy kierowiec pomyli biegi.

            Te warsztatowe opinie to np. wypalanie gniazd zaworowych przez LPG. Owszem wypala, gdy zakladacz/regulowacz ustawil zbyt uboga mieszanke. Zapewne jednak oszolomie cie informacja, ze w prehistorii, zanim elektronika nie zajela sie skladem mieszanki, zdarzalo sie, ze gaznikowiec zle wyregulowal mieszanke i tez wypalil silnik. Wtedy jednak nie bylo LPG, na ktore mozna bylo zwalic wine. Co bylo wiec winne? Gradobicie w Pernambuko? A co, jesli pasek rozrzadu peknie w czasie normalnej jazdy? Czy to moze swiadczyc o tym, ze poprzedni wlasciciel odpalal na pych i choc wymienilem pasek, to silnik mi tego nie zapomnial?
            • uki145 Re: Pieprzenie w bambus 17.01.06, 13:15
              Witam! co do szarpniec w czasie jazdy to zgadzam sie w 100% . faktycznie
              redukcja np: z 4 na 2 i strzał ze sprzegła spowoduje o wiele silniejsze
              naprezenia niz palenie na 2 biegu na pych .jednak jazda w ten sposób , z
              punktu widzenia prawidłowej eksploatacji auta, jest zjawiskiem nagannym i moze
              równiez spowodowac pekniecie paska(mozna redukcje przeprowadzic spokojniej z
              miedzygazem ,albo delikatnie puszczac sprzeglo ) . reasumujac, mowimy tu
              tylko o zapalaniu auta na hol/pych, a nie o innych sytuacjach nieprawidłowej
              eksploatacji pojazdu ,w których równiez moze dojsc do awarii. uparcie wiec
              stoje przy stanowisku ,ze przy zapalaniu w ten sposób istnieje
              prawdopodobienstwo zerwania paska, a to jest dla mnie wystarczajacy powód ze
              nie nalezy ryzykowac. ludzie nie mysla wtedy ,zeby puscic sprzegło
              delikatnie,ale strzelaja z pedału. Pozdrawiam Łukasz
              • edek40 Re: Pieprzenie w bambus 17.01.06, 13:24
                Ale z holu mozna bezpiecznie odpalic samochod. Wystarczy wykazac sie posiadaniem rozumu. Nalezy dosc delikatnie puszczac sprzeglo. Warto rowniez rozwazyc odpalanie z wyzszego, niz drugi, biegu. A wszystko po to, aby uniknac nieporzadanego zerwania... holu. Bo w moim odczuciu to wlasnie hol jest najslabszy w tym calym balaganie. Jeszcze gorsze jest wyrwanie haka, bo moze wybic szybe i oko.

                Niegdys mialem uszkodzony rozrusznik oraz niestety portfel. Uszkodzenie polegalo na bardzo powolnym kreceniu. Jak bylo cieplo to samochod odpalal z tej padaki. Prawie jak z holu. Najpierw powolne krecenie, a potem dosc szybkie nabieranie obrotow. Jak temperatury spadaly ponizej -5oC odpalenie, nawet z przewodow, bylo niewykonalne. Codziennie rano odpalalem samochod z holu za samochodem brata. Tak przez miesiac, jak nie dluzej, bo zima byla wtedy jak nalezy. Automobil przezyl, choc byl leciwy. Gdyby to odpalanie bylo tak zabojcze, jak niektorzy powiadaja, nie wydaje mi sie mozliwe zachowanie calosci paska. Tylko z powodu ciaglych prob jego zerwania i to w okresie, gdy wszystkie podzespoly auta sa przeciazone z powodu mrozu.
        • loyezoo Re: Pieprzenie w bambus 16.01.06, 20:11
          Akurat w pkt 1 ty pie.. w bambus bo na holu puszczając sprzęgło działa
          zdecydowanie inna (wieksza) siła na pasek i zerwanie go nie jest problemem
          chociaż szczególnie odnosi się to do diesla (większe sprężanie) i jak się
          wymądrzasz to zapytaj 1 lepszego mechanika albo poczytaj instrukcję obsługi
          auta.

          P/S jeżeli w tej astrze jest silnik 8-mio zaworowy przy zerwaniu paska nic się
          nie dzieje ,jest to tzw. bezkolizyjny silnik.
          • mobile5 Re: Pieprzenie w bambus 16.01.06, 20:19
            loyezoo napisał:

            > Akurat w pkt 1 ty pie.. w bambus bo na holu puszczając sprzęgło działa
            > zdecydowanie inna (wieksza) siła na pasek i zerwanie go nie jest problemem
            > chociaż szczególnie odnosi się to do diesla (większe sprężanie) i jak się
            > wymądrzasz to zapytaj 1 lepszego mechanika albo poczytaj instrukcję obsługi
            > auta.
            >
            > P/S jeżeli w tej astrze jest silnik 8-mio zaworowy przy zerwaniu paska nic się
            > nie dzieje ,jest to tzw. bezkolizyjny silnik.
            Wystarczy zrobić to delikatnie i na odpowiednio wysokim biegu.
          • uki145 Re: Pieprzenie w bambus 16.01.06, 20:23
            nie pisze co mi ludzie powiedza ,ale co wiem z własnego doswiadczenia .
            widze ze ta bezkolizyjnosc ośmiozaworówek opla jest u mojego szanownego
            adwersarza zasłyszana,a nie potwierdzona? w 100% bezkolizyjne były 8v w
            kadetach. osobiscie rozbierałem 1.6 8v z Astry 1 ,po zerwaniu paska
            rozrzadu .2 zawory spotkały sie z tłokiem.nie było wielkich zniszczen ,ale
            jednak!!! podobnie w 1.1 z Fiata Cinquecento,podobno równiez bezkolizyjny .
            Pozdrawia
            • uki145 Re: Pieprzenie w bambus 16.01.06, 20:31
              ups niedokładnie przeczytałem post,sadziłem,ze loyezoo sie ze mna nie zgadza,a
              sie zgadza :-) sorki :-) ;-)
      • crannmer I jeszcze jedno 16.01.06, 19:16
        skyddad napisał:

        > pojezdzie UWAGA bardzo wazne do elementu silnika nigdy do akumulatora.
        > W momencie wlaczenia do minusa akumulatora w samochodzie pozyczajeacym prad
        > wystapi szybkie ladowanie akumulatora gdzy Twoj jest wyladowany do dna.Zaczyna
        > sie w tym procesie wytwarzac duze ilosci gazu zwanego Wodorem ktory nalezy do
        > najbardziej wybuchowych.Np podlaczylas i auto wystartowalo i przyzdjeciu kabla
        > z klemny minus wystepuje eksplozja,ktora w najlepopszym wypadku rozwala pare
        > cel akumulatora Twojego.Juz te 20cm odleglosci nie wywola eksplozji.

        Przyczyna takiego podlaczania nie jest gazowanie i niebezpieczenstwo eksplozji,
        ale strata napiecia na przewodach do masy. Od iskrzenia w okolicach gazujacego
        akumulatora chronimy sie bowiem odlaczajac przewody zasadniczo i kategorcznie
        najpierw w samochodzie-dawcy.

        MfG

        C.
        • mobile5 Re: I jeszcze jedno 16.01.06, 19:46
          skyddad napisał:
          > mnie juz rece opadaja ,skad sie Ci ludzie wzieli,
          > nic nie rozumieja co sie do nich pisze swoje utarte spostrzezenia wcielaja
          > wzycie i wmawiaja o swojej wielkiej wiedzy.Szkoda to bylo kiedys fajne forum
          > ale niestety opanowala niemota.Brak szkoly,tylko zaszlyszane i gdzies
          > przeczytane bez zrozumienia wiadomosci.
          > Pzdr.Sky.

          Skądinad, Sky to pewnie sympatyczny facet.
          • crannmer Re: I jeszcze jedno 16.01.06, 20:44
            mobile5 napisał:

            > skyddad napisał:
            > > mnie juz rece opadaja ,skad sie Ci ludzie wzieli,
            [...]
            > > Pzdr.Sky.
            >
            > Skądinad, Sky to pewnie sympatyczny facet.

            Z pewnoscia. Ale w powyzszym tekscie doskonale sie (i innych szwedow na tym
            forum) opisal :->
            BTW gdzie znalazles ten tekst?

            MfG

            C.
            • mobile5 Re: I jeszcze jedno 16.01.06, 21:20
              Niedaleko:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=34598491&a=34703379
    • alicyjka11 Re: Co zepsułamzapaljąc auto przez pociągnięcie- 17.01.06, 13:12
      Ewelinko!Opamiętaj się.To przecież twój mąż!Twoja podpora!Na pewno Cie
      wesprze,przynajmniej powinien.Zamiast szukać porady u obcych zwróć się do
      niego.Pozdrawiam i zyczę powodzenia.Alicja
      • mis.z.wiertarka Re: Co zepsułamzapaljąc auto przez pociągnięcie- 17.01.06, 13:31
        mike tyson tyz bywal czyjas podpora :-)
      • kazeloth Forum Psychologia piętro wyżej 17.01.06, 15:38
        alicyjka11 napisała:

        > Ewelinko!Opamiętaj się.To przecież twój mąż!Twoja podpora!Na pewno Cie
        > wesprze,przynajmniej powinien.Zamiast szukać porady u obcych zwróć się do
        > niego.Pozdrawiam i zyczę powodzenia.Alicja



    • areco5 Re: Co zepsułamzapaljąc auto przez pociągnięcie- 17.01.06, 15:43
      szyby mogły popękac - prowokacja
      • xystos Re: Co zepsułamzapaljąc auto przez pociągnięcie- 17.01.06, 15:57
        ewelinam80 16.01.06, 17:55



        MODLITWA

        Dzieki ci Panie Boze
        zes Kobiete stworzyl
        ze radosci garsc
        wnasze zycie wnosi

        Ale dlaczego wmowiles jej?
        ze autem jezdzic powinna ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka