Czy donosić?

28.11.02, 17:43
W naszym pięknym kraju w związku z jednoznacznie negatywnymi skojarzeniami z
zeszłej epoki, donoszenie policji na innego obywatela o popełnianych przez
niego przestępstwach czy choćby wykroczeniach jest uznawane za coś
obrzydliwego, coś za co można spodziewać się publicznej wręcz krytyki,
narazić na napiętnowanie i otrzymanie miana "kapusia".
Jednak czas już chyba zerwać z tą nieprawidłową przecież interpretacją
takiego postępowania.
Zastanawiam sie czy w imię własnego i innych bezpieczeństwa nie zaryzykować
własnej reputacji i spokojnego życia.
Codziennie w dni robocze w drodze do pracy jestem bowiem świadkiem ŚWIADOMEGO
i dokonywanego z PREMEDYTACJĄ łamania prawa. Otóż jest pewne skrzyżowanie we
Wrocławiu, na które wjeżdżaja kierowcy na czerwonym świetle. Codziennie
obserwuję ich i wiem że 90 % z nich jest w stanie bez trudu i narażania się
na utratę kontoli nad pojazdem (tzw. poślizg) zatrzymać się przed
skrzyżowaniem. W sumie nie zainteresowałbym się sprawą (no bo po co) gdyby
nie to że większość z nich (tych wjeżdżających na czerwonym świetle) zmusza
innych (prawidłowo wjeżdżających na skrzyżowanie) do gwałtownych manewrów w
celu uniknięci kolizji. Do stłuczki dochodzi tam bardzo często. Zapewne
(niestety) niedługo ktoś zginie.
Otóż ostrzegam Was kochani - niezwykle odważni kierowcy, że mam zamiar zacząć
notować Wasze numery rejestracyjne i donosić na Was Policji, mało tego, za
każdym takim razem zgłaszać gotowość wystąpienia w roli świadka. Być może
przyczynię sie do oszczędzenia czyjegość życia, zdrowia lub choćby nerwów.

Celowo nie piszę o jakie skrzyżowanie chodzi, bo po pierwsze wiem, że tak
dzieje się nie tylko na "moim", a po drugie, może ktoś z Was się opamięta.

Dla rozwiania wątpliwości: też jestem kierowcą i to na codzień, po prostu do
pracy chodzę piechotą dla zdrowia i dlatego że mam bardzo blisko.

pozdrawiam
Rafał
    • Gość: Xander Cage Re: Czy donosić? IP: 217.153.121.* 28.11.02, 18:14
      geminix napisał:

      >
      > Otóż ostrzegam Was kochani - niezwykle odważni kierowcy, że mam zamiar zacząć
      > notować Wasze numery rejestracyjne i donosić na Was Policji, mało tego, za
      > każdym takim razem zgłaszać gotowość wystąpienia w roli świadka. Być może
      > przyczynię sie do oszczędzenia czyjegość życia, zdrowia lub choćby nerwów.
      >

      Rozumiem Cie doskonale, ale mysle, ze to nic nie da w tym chorym kraju. Nie wiem nawet, na ile Twoje zeznania
      bylyby wiarygodne dla policji i czy na ich podstawie moznaby karac (masz kamere?).

      Ja zrobilem kiedys nastepujaca rzecz:

      W Warszawie byla budowa nowej trasy i zwiazany z tym remont pewnego skrzyzowania. W zwiazku z remontem
      postawiono zakaz skretu w lewo (poprzednio skret byl dopuszczony, byl nawet bezkolizyjny, z osobna "strzalka").
      Jak to u nas, zakaz byl totalnie olewany i codziennie jadac tamtedy widzialem skrecajacych w lewo. Bylo to o tyle
      niebezpieczne, ze ci skrecajacy w lewo mogli zazwyczaj zjechac ze skrzyzowania dopiero, po zapaleniu sie
      czerwonego swiatla (bo jadacy z na przeciwka rzecz jasna mieli pierwszenstwo). Jednoczesnie wtedy jadacy z
      naprzeciwka mieli zielone swiatlo do skretu w prawo (nie zielona "warunkowa" strzalke, ale osobny sygnalizator do
      jazdy w prawo). Taki sygnalizator oczywiscie oznacza bezkolizyjny przejazd przez skrzyzowanie - i wlasnie ci
      prawidlowo jadacy i skrecajacy w prawo napotykali na swojej drodze ostro przyspieszajacych tych, ktorzy olali
      zakaz skretu w lewo (ci skrecajacy jeszcze mieli pretensje, ze ci jadacy w prawo wtedy wyjezdzaja). Mam nadzieje,
      ze ten opis jest mniej wiecej jasny.

      Zadzwonilem ktoregos dnia do Stolecznej Komendy Drogowki i probowalem o tym opowiedziec - uslyszalem, ze tak
      "na gebe", to sie nie da, trzeba do nich napisac (!!!). Oczywiscie poczta, albo faksem, bo maila nie uswiadczysz
      (komendant gdzies tam ma, ale tu, to nie). Poswiecilem wiec swoj czas i wysmarowalem faks opisujacy to wszystko.
      Po miesiacu (!!!) dostalem odpowiedz (mailem - moze "pozyczyli" od komendanta), ze odpowiednie jednostki otrzymaly
      polecenie przyjzenia sie temu (pozniej dowiedzialem sie od kolegi-policjanta, ze maja miesiac, zeby odpowiedziec na
      pismo). Przez caly miesiac 1 raz widzialem tam patrol policji (a skrecajacych, jak dawniej, kazdego dnia). Dzien lub
      dwa po otrzymaniu od nich maila znowu zmienili objazdy na tym skrzyzowaniu, wiec problem sam sie rozwiazal.

      Ale mysle, ze to swietnie obrazuje, jak rzutka i skuteczna jest nasza policja. Ale biedaki skarza sie, ze ludzie nie chca
      z nimi wspolpracowac, ze nie zglaszaja... itd. Jak widac, nie bardzo jest sens.
      • geminix Re: Czy donosić? 28.11.02, 18:26
        Widzisz, tu chodzi bardziej o mentalność policjantów jako przedstawicieli
        naszego dumnego narodu niż o moja wiarygodność. Jak Hans, Dieter czy Helga
        donosi na swojego współobywatela to żaden przedstawiciel Polizei nie
        kwestionuje tego tylko od razu Ci wali mandat do domciu.

        I o to chodzi

        Rafał
        • Gość: Pawel Re: Czy donosić? IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 28.11.02, 22:48
          Witam. U nas na Płockim forum mamy problem rozwiązany z kontaktami z policjią.
          Codziennie zagląda na nasze forum rzecznik policji i do niego kierujemy
          wszystkie sprawy. Juz wiele niejasności zostało rozwiązanych.
          Życzę policji więcej takich pracowników.
          • Gość: hip Re: Czy donosić? IP: *.pgi.waw.pl 29.11.02, 09:07
            W Płocku, a więc mieście znacznie mniejszym od W-wy, taka współpraca jest
            pewnie łatwiejsza. I musi znaleźć się człowiek, który chciałby współpracować.
            Po drugie: informowanie odpowiednich służb o wykroczeniach czy przestępstwach
            nie jest żadnym negatywnym donosicielstwem. Obywatel ma obowiązek zgłaszać o
            wiadomych mu przypadkach przestępstw. Inna sprawa jak dalej potoczy się praca
            odpowiednich służb. Wiemy, że w Polsce mamy do czynienia z kompletną indolencją
            policji, sądów, prokuratury itd.
            Osobiście mam podobny problem i dylemat. Chodzi o skrzyżowanie z szalejącymi
            idiotami i ryczącymi chamami pod oknami mieszkań. Myślę, że najwyższy czas
            zacząć radykalnie walczyć z tymi zjawiskami.
            Życzę odwagi i determinacji w działaniu
            pozdrawiam
    • Gość: apandinus Re: Czy donosić? IP: 62.29.248.* 29.11.02, 11:04
      Może jednak powinieneś napisać o jakie skrzyżowanie chodzi? Może rzeczywiście
      wtedy się opamiętają i uratujesz czyjeś życie, zdrowie bądź nerwy bez
      konieczności "donoszenia", a przede wszystkim oczekiwania na reakcję "organów".

      Pozdr
      • Gość: hip Re: Czy donosić? IP: *.pgi.waw.pl 29.11.02, 12:58
        Gość portalu: apandinus napisał(a):

        > Może jednak powinieneś napisać o jakie skrzyżowanie chodzi? Może rzeczywiście
        > wtedy się opamiętają i uratujesz czyjeś życie, zdrowie bądź nerwy bez
        > konieczności "donoszenia", a przede wszystkim oczekiwania na
        reakcję "organów".


        hip: Twoja wiara w opamiętanie jest, przepraszam za sformułowanie, naiwnością.
        Nawet jeśli ten post przeczyta 1 na 1000 z tych, którzy przejeżdżają to
        skrzyżowanie na czerwonym, a z tych, którzy przeczytają co drugi się opamięta
        to efekt będzie praktycznie żaden.
        pozdr
        • Gość: apandinus Re: Czy donosić? IP: 62.29.248.* 29.11.02, 13:18
          Gość portalu: hip napisał(a):

          > hip: Twoja wiara w opamiętanie jest, przepraszam za sformułowanie,
          naiwnością.
          > Nawet jeśli ten post przeczyta 1 na 1000 z tych, którzy przejeżdżają to
          > skrzyżowanie na czerwonym, a z tych, którzy przeczytają co drugi się opamięta
          > to efekt będzie praktycznie żaden.
          > pozdr

          Nie, też w to nie wierzę. Autor wątku wyraził taką nadzieję. Ale i tak jestem
          cymbał. Źle zrozumiałem jego intencję. Nie chce podawać nazwy skrzyżowania,
          żeby przejęli się tym ci, którzy szaleją na innych skrzyżowaniach we Wrocławiu.

          Pozdrawiam
          • Gość: Piotr Re: Czy donosić? IP: *.eurx.dupont.com 29.11.02, 13:26
            Kurcze, moze ktos napisze cos optymistycznego? Piatek w koncu jest...
            Problem w tym ze ja tez nie za bardzo widze wyjscie..

            pzdr
            • Gość: radioaktywny Re: Czy donosić? IP: *.toya.net.pl 29.11.02, 15:34
              Kazda wojewodzka jednostka policji ma strone internetowa,w ktorej mozna
              umiescic maila podpisanego lub anonimowego i trzeba słac,innego wyjscia nie
              ma.Mysle,ze to jest jakis sposob na uzupelnianie wiedzy policji,i
              wykorzystywanie tego w czasie planowania sluzb patrolowych.
Pełna wersja