Dodaj do ulubionych

pierwszy samochod... prosze o rade

IP: webcacheP* / 62.29.220.* 09.12.02, 20:09
Mam zamiar kupic jakis samochod... moj pierwszy, oczywiscie uzywany, żeby nie
bylo mi zal, jak sie cos stanie, powiedzmy za 10-12 tys. Co waszym zdaniem
bedzie najlepsze?
Obserwuj wątek
    • joanna_1 Re: pierwszy samochod... prosze o rade 09.12.02, 21:47
      Ja bym kupiła jakąś 6,7 letnią Corsę. To zwinne autko, mało pali, świetnie się
      nadaje na miasto. A silnik 1.4 na trasę tez wystarczy.
      • polokokt Re: pierwszy samochod... prosze o rade 09.12.02, 21:57
        Ja bym poszukal czegos z niemieckich aut (o francuskich i japonskich na ten
        temat nie mam zdania). Co prawda ich dosc twarda linnia nie wszystkim lezy, ale
        to kwestia gustu. Do tych juz ciut starszych modeli czesci jest duzo,
        oryginalnych jak i zamiennnikow. Wiec cenowo mozna sobie przebierac, wybierac,
        co kto lubi. Ale dobrze jakby to nie byl samochod sprowadzany. Te zazwyczaj na
        99.9% byly rozbite. Najlepiej jakis z kupionych w polsce a juz w ogole
        rewelacyjnie jak by go uzytkowal jakis dziadek i do tego serwisowal :). Ale
        zadaje sobie tez sprawe ze z takim bedzie ciezko, nawet bardzo. Wiec jesli sie
        nie znasz zbytnio na samochodach, to do ogladania i oceny radzil bym wziac
        kogos obcykanego w tych sprawach (ale nie takiego co to kopie w kolo i buja
        samochodem. Potrzebny jest raczej taki ktory wie gdzie zajrzec i na co zwrocic
        uwage w kilkuletnim samochoodzie). Wiadomo takie rzeczy jak przepalony uklad
        wydechowy moga sie szybko pojawic. Z zawieszeniem tez moze byc roznie, zalezy
        jak uzytkowane. Ale to raczej sie tyczy wszystkich marek (nic nie jest
        wieczne). A ze kwota dosc ograniczona to i technicznie nie bedzie rewelki.
        Ewentualnie moze jakies Seicento lub Matiz. W brew pozorom to fajne
        samochodziki. I jako pierwsze chyba by sie nadawaly. Co prawda duzego luksusu i
        komfortu jak i silnikow o duzej mocy tam nie ma co szukac (choc matizy zdarzaja
        sie ciekawie wyposazone: klimka, elektryka z przodu). Ale uwazam ze to
        propozycja warta rozwazenia.
        Co do francuskich i japonskich to niech sie wypowiedza moze wlasciciele wlasnie
        samochodow tego pochodzenia o wskazanej wartosci, jak to jest?
        Pozdrawiam
    • Gość: Elka Re: pierwszy samochod... prosze o rade IP: proxy / 195.136.122.* 09.12.02, 22:10
      Gość portalu: elle napisał(a):

      > Mam zamiar kupic jakis samochod... moj pierwszy, oczywiscie uzywany, żeby nie
      > bylo mi zal, jak sie cos stanie, powiedzmy za 10-12 tys. Co waszym zdaniem
      > bedzie najlepsze?

      Jak się czujesz za kierownica? Nie boisz sie duzego samochodu? Jesli nie to kup
      Daewoo NEXIE. Ja tak wlasnie zrobilam i nie zaluje. Nigdy bym sie nie
      zdecydowala na kupienie tak duzego (jak mi sie wtedy zdawalo ;-))) samochodu i
      na dodatek Daewoo, gdyby nie okazja - sprzedawal kolega, I wlasciciel, samochod
      z umiarkowanym przebiegiem (63500 km po 5,5 roku). Po 4 miesiacach jazdy mam na
      liczniku o 5 tys km wiecej i uwazam ten samochod za wspanialy pojazd dla
      poczatkujacych. Jest wygodny (dużo miwjsca)solidy (wzmocnienia w drzwiach,
      r5ewelacyjne zderzaki), dosc bezpieczny (dosc bo brak poduszek)przyjemny w
      prowadzeniu i dosc zwrotny jak na swoje rozmiary. Jak na swoja cene stosunkowo
      dobrze wypasiony. Oczywiscie zeby dobrze kupic, trzeba dobrze trafic. Nie kupuj
      kota w worku tylko dokladnie zdiagnozuj samochodzik przed wydaniem pieniedzy.

      Nie polecam kupowania malych miejskich samochodzikow, chyba ze cudem
      zdalas/zdales manewry i nie wyczuwasz gabarytow samochodu. Takie malenstwa nie
      daja ani komfortu jazdy ani poczucia bezpieczenstwa. Jedynie latwo sie je
      parkuje ale czy samochod jest do parkowania czy do jazdy?
    • Gość: Krzysiek Re: pierwszy samochod... prosze o rade IP: *.acn.waw.pl 09.12.02, 22:15
      Polecam Ci Uno 96-97, samochod nie do zniszczenia.
      • joanna_1 Re: pierwszy samochod... prosze o rade 09.12.02, 22:18
        Ja nie przepadam za prowadzeniem fiatami , sa jakieś takie twarde.
        • Gość: czarna Re: pierwszy samochod... prosze o rade IP: 10.10.41.* 10.12.02, 09:53
          witam
          moja rada - nie kupuj malego samochodu typu fiaciki.
          wiekszosc kierowcow ignoruje ”maluchow”.
          pozdrawiam
          • Gość: mati Re: pierwszy samochod... prosze o rade IP: *.zim.pcz.czest.pl 10.12.02, 10:54
            kup uno. Tanie, raczej solidne i dobry serwis, duzy wybor czesci itd. Popularne
            autko.
            • remo29 Re: pierwszy samochod... prosze o rade 10.12.02, 11:23
              Przychylam się. Na początek uno wystarczy. Części masa, jak ci sie zdarzy
              (odpukać) jakiś drobny dzwonek, to cię blacharz nie pośle z torbami. Dużo nie
              pali, złodziej się nie połasi. Za te pieniądze o których mówisz kupisz uno
              spokojnie. Jak ci się trafi dobry egzemplarz, to nawet grzebać w nim nie
              będziesz musiał. A nawet jakby, to zawsze warto wiedzieć czym różni się
              alternator od klocków hamulcowych :)
              pzdr
              • Gość: Wiseguy Tylko Japońskie IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 10.12.02, 13:55
                A ja polecam samochody japońskie i w japońi wyprodukowane, znam to z
                doświadczenia mojego ojca ( ponad 50 samochodów w swoim życiu)i mojego (narazie
                tylko 4), poprzednio miałem niemieckie wszystkie z podbnym przebiegiem a teraz
                użytkuje Japoński też z podobnym przebiegiem ( Ok.180 tyś km). Róznica jest jak
                piekło a niebo. Ten japoński jest starszy od poprzednich o pare lat ale jakośc
                jest nie do porównania.
                p.s W moim samochodie jest więcej elekrtyki niż w niejednym najnowszym
                produkcie europejskim ( mam tylko dwie linki gazu i hamulca ręcznego a reszta
                jest elektryczna) i po 11 latach wszystko dzała.
                • remo29 Re: Tylko Japońskie 10.12.02, 14:19
                  Taaa, zgadzam się co do trawałości japońców (też jeżdżę skośnookim), ale gościu
                  pytał o samochód "na początek", z ja rozumiem przez to nie auto z "jedną
                  linką" i elektrycznie otwieraną popielniczką + bajery nie z tej ziemi, tylko
                  prostą konstrukcje z powszechnie dostepnymi i tanimi częściami (serwisem -
                  jeśli się na tym nie zna). Niech człowiek zapozna się z życiem na drodze, a
                  potem jak już poobija co musi przesiądzie się na ładniejszy wózek...
    • nxa Re: pierwszy samochod... prosze o rade 10.12.02, 14:51
      Cześć. Miałem ten sam dylemat dwa lata temu. Kupiłem Renault 19 za 11 000 zł.
      Nie polecę Ci żadnego samochodu, bo każdy ma inne wymagania, a każdy samochód
      ma wady i zalety. Mnie się bardzo dobrze jeździ tym co mam. Koniecznie weź ze
      sobą FACHOWCA od samochodów i poświęć te kilkadziesiąt złotych na sprawdzenie
      na warsztacie auta przed zakupem. Ja poszedłem na żywioł i wtopiłem. W krótkim
      czasie naprawy auta kosztowały mnie 2 500 zł. Teraz auto jest nieawaryjne i
      bezpieczne, ale za dodatkowe moje pieniądze.
      Szerokiej drogi.
    • Gość: pikot Re: pierwszy samochod... prosze o rade IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.12.02, 14:58
      wydaje mi się, że mniejsze znaczenie ma marka czy model samochodu, a wieksze
      aby byl to samochod w niezlym stanie. wsrod aut mozesz trafic zarowno
      japonczyka, ktory bedzie trupem, jak i fiata w niezlym stanie. Ja rok temu
      kupilem punciaka od znajomego i jestem zadowolony. Troszke dolozylem i jest
      niezle. Pare mies. po mnie auto niemieckie kupil w komisie moj kumpel i okazalo
      sie, ze to auto powinno byc na zlomie. Daltego też nie kupuj sama (szczegolnie
      w komisie). Kup najlepiej od znajomego lub z ogloszenia od I wlasciciela.
      Jakiego auta bys nie kupila, jezeli bedzie jezdzic, to bedzie dla Ciebie nielza
      frajda, czego Ci zycze. Pozdrawiam
    • Gość: Michał Re: pierwszy samochod... prosze o rade IP: 213.17.161.* 10.12.02, 15:25
      Gość portalu: elle napisał(a):

      > Mam zamiar kupic jakis samochod... moj pierwszy,
      oczywiscie uzywany, żeby nie
      > bylo mi zal, jak sie cos stanie, powiedzmy za 10-12
      tys. Co waszym zdaniem
      > bedzie najlepsze?

      1. Idź na giełdę samochodową i znajdź markę i typ, który
      Ci się podoba. Wewnątrz i na zewnatrz.
      2. Jeśli to auto jest jeszcze produkowane, np Renault
      Twingo, idź do dealera i spróbuj wyżebrać jazdę próbną.
      3. Teraz już chyba wiesz co chcesz.
      4. Szukasz ogłoszeń.
      5. Bierzesz znajomego blacharza-lakiernika i oglądasz
      sprzęt na kanale i za dnia (ew. w dobrze oświetlnoym miejscu)
      6. Jesli wszystko jest OK jeżdzisz autem po placu.
      7. Jeśli sprzęgło się nie ślizaga i biegi wchodzą jak
      trzeba, to bierzesz sprzęt do domu.

      Wielką niewiadomą jest stopien zużycia silnika i skrzyni
      biegów, ale tego nie stwierdzisz bez rozebrania auta z
      paru części.

      W moim przypadku zaczełem od Twingo za 13 000 zl a
      skończyłem na fabrycznie nowym Seicento 1.1 Actual na 2
      raty 50%.
      Dlaczego?
      Bardzo trudno jest trafić na auto ze sprawnym
      zawieszeniem i sprzęgłem, które nie zaliczyło solidnego
      dzwona. Owszem były okazje, typu 10 letnia Corsa za 8 000
      zł, ale od spodu wychodziła rdza na progi.
      Myślę że kluczem do sukcesu w przypadku kupna auta
      używanego jest pomoc blacharza/znajomego automobilisty,
      który dobrze wie co się naprawia w autach i jak to ukrywa.

      A co do polecanych aut:
      Daewoo Nexia/Lanos (tylko dużo pali w mieście)
      Daewoo Matiz/Tico
      Fiat Cinquecento/Seicento/Uno (to ostatnie z silnikiem
      min 1.0)

      W brew pozorom Daewoo to dobre auta, które nie stają w
      polu z byle przyczyny. A Fiaty, to auta które trudno
      zajeździć w trupa (wiem, bo jeździłem wwym. z wyj. Uno).

      Michał
    • Gość: POL Re: pierwszy samochod... prosze o rade IP: 195.94.193.* 10.12.02, 16:09
      Mój kolega ma do sprzedania Corollę diesel za 8 tys. w niezłym stanie i z
      niewielkim przebiegiem, jeżdzi się praktycznie za darmo, i nie szkoda jak sie
      stuknie:)
    • Gość: elle Re: pierwszy samochod... prosze o rade IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 10.12.02, 20:44
      Dzieki wszystkim za rady. Oczywiscie marzy mi sie Japonczyk, piekna srebrna
      almera... Ale coz ja moge kupic za te 12 tysiecy? Radzicie, by kupic samochod
      duzy, bo na male kierowcy nie zwracaja uwagi... Tak, ale duzego tez ja ta cene
      nie kupie. Niestety, poki co ogranicza mnie cena. Podejrzewam, ze skonczy sie
      na kilkulenim Seicento, albo jakiejs starej starej Corsie. Mam nadzieje, ze za
      granica nie mialabym z nimi problemow, gdyby cos sie skiepscilo, nie wiem jak
      pod tym wzgledem stoi Daewoo.
      Dzieki tez za rady "techniczne", tzn na co zwracac uwage kupujac nowy samochod.
      • aankaa Re: pierwszy samochod... prosze o rade 10.12.02, 21:04
        zdarzyło mi się jeżdżenie używanym Peugeot'em. Wszystko pięknie do czasu, kiedy
        trzeba było pojechać do warsztatu. Ceny części mogą zabić słonia. Japońskie też
        do niskich nie należą
      • Gość: ptica Re: pierwszy samochod... prosze o rade IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.02, 10:55
        Ja swego czasu szukałem kombiaka i zszokowała mnie bardzo niska cena pojazdu
        Kia Pride Kombi. Były to samochody z minimalnymi przebiegami, od pierwszych
        właścicieli. Z tego, co pamiętam, to byłoby Cie stać na trzylatka. Nie wiem
        natomiast jak wygląda sprawa części i innych kosztów, ale nie jest to chyba
        zbyt skomplikowany samochód.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka