habudzik
28.03.06, 12:06
bo poco mi dwa samochody skoro mam jedno prawo jazdy .
Dałem ogłoszenie . Zadzwonił telefon , podałem cene , opisałem pokrótce auto i
umówiłem sie na spotkanie . Zanim zdążylismy sie spotkac kobieta zadzwoniła
ponownie zebym pzyjechał juz z umowa bo oni ten samochód biorą . Bardzo byłem
zdziwiony że bez targowania a jeszcze bardziej ze bez ogladania . Przyechałem
, pokazałem jak w srodku wygada , okrażyli samochód dookoła i mówia że O.K.
umowa i do banku płacic kase . Powiedziałem na to ze moze chca zobaczyc silnik
i numery sprawdzic - odparli że tak chcą . Facet sprawdzał ten długi numer
tyle czasu ile mi zajeło zamknięcie zbiorniczka spryskiwacza bo sie w drodze
otworzył . Potem samochód do garazu a my do banku a tam umowa i przelew .
Koniec .
Doszedłem do wniosku że ludzie sami sie proszą o problemy . Ci mieli szczęście
tym razem ale chyba ktos ich powinien ubezwłasnowolnić .