pijanykierowca
24.05.06, 00:39
Życie jest okrutne - na drodze jak w stanie wojny - giną ludzie.
Jeżdziłem także po pijaku, potrąciłem osobę. Złapała mnie Policja. Miałem ok.
2 promili alkoholu.
Mam sprawę w sądzie.
Chyba mnie uniewinnią - mam dobrych fachowców \ dużo wiedzą /- uważają, że
jechałem w warunkach wyłączającym skazanie - stanie wyższej konieczności.
Teraz wiem ,że mogłem zabić wielu.
Grozi mi skazanie co się wiąże w wywaleniem mnie z roboty. Jestem jedynym
żywicielem rodziny i kierowcą zawodowym. Walcze o prawo jazdy , robotę i
niekaralność. Wiem,że mogę siedzieć.
Chce się poprawić - nigdy nie jest za późno.
Należy współczuć ofiarom i rodzinom. Sprawcom również.
Może ktoś był w podobnej sytuacji i ma jakieś doświadczenia jak ochronić
robotę i byt rodziny, Proszę o kontakt na e-mail.
podaje swój e-mail:
armison@poczta.onet.pl