Dodaj do ulubionych

ruszanie na zielonym

26.05.06, 11:25
NIe wiem czy był już taki wątek, ale cholera mnie bierze gdy stoję na
światłach, przedemną sznur samochodów, światła się zmieniają i przejeżdżają
tylko cztery auta. Czy nie można powoli ruszać jednocześnie gdy widzimy
zapalające się światło? Zazwyczaj jest tak, że pirwszy ruszy, dopiero ten
następny się zastanowi, ruszy, potem trzeci po jakimś czasie itd. Ja widząc
zmieniające się światło lekko podjeżdżam już do auta. Czemu na drodze nie ma
płynności. Czasem na jednych światłach muszę czekać aż trzy zmiany. I nie
jest to centrum zakorkowane. Po prostu tragedia.
Obserwuj wątek
    • iberia30 Re: ruszanie na zielonym 26.05.06, 11:35
      tez mnie to irytuje, bo to chyba nie problem obserwowac synchronizacje swiatel
      na skrzyzowaniu i na pomaranczowym wrzucic 1 a nie jak wiekszosc spiacych
      krolewiczow i krolewien na zielonym szukaja dopiero jedynki....
    • pizza987 Bo na skrzyżowanich rządzi.... 26.05.06, 11:38
      ....Rozwolnienie Narodowe "Gdzie to ja mam jedynkę??".

      Jacek Fedorowicz (albo Krzysztof Jaroszyński, już nie pamioętam dokładnie)
      opisał to kiedyś w ramach ugrupowań na drogach polskich.
    • silikoplast Re: ruszanie na zielonym 26.05.06, 12:56
      to domena 70% polskich kierowców: liczę się tylko ja w swoim srebrnym du lub
      innym pięknym wozie. zapali się zielone to ja sobie wcisnę sprzęgło, włączę bieg
      i powolo ruszę, a co, niech bydło się z tyłu tak nie pcha, i na lewy pas, bo
      mniej dziur i ładniej wygląda, jadę przecież 50 to i tak nikt nie ma prawa mnie
      wyprzedzić. są oczywiście wyjątki, np. w poznaniu, oczywiście nie wszędzie i
      zawsze, spod świateł idzie czasami jak w formule 1. ale przykład daje też nauka
      jazdy. bez świateł, jazda na luzie, jedynka dopiero jak zapali się zielone itp.
      szlag może człowieka trafić jak stoi w kolejce, przed nim 5 aut ale na zielone
      się nie załapie, bo jeden se palcem w dupi grzebie, ech...
      • frequentflyer Re: ruszanie na zielonym 26.05.06, 20:39
        silikoplast napisał:

        > jadę przecież 50 to i tak nikt nie ma prawa mnie wyprzedzić.

        a ma?
        • emes-nju Re: ruszanie na zielonym 27.05.06, 19:17
          frequentflyer napisał:

          > silikoplast napisał:
          >
          > > jadę przecież 50 to i tak nikt nie ma prawa mnie wyprzedzić.
          >
          > a ma?


          Troche szwejkowski dylemat i po szwejkowsku go rozwiaze - nie wolno mu [wyprzedzic], ale moze :-)
    • no_text ja jeszcze muszę najpierw zwolnić ręczny 26.05.06, 12:58
    • jay_z Re: ruszanie na zielonym 26.05.06, 13:00
      Wiem co by cie z tego "wyleczylo", znaczy z tej nerwowosci. Pobyt w kraju gdzie
      nie ma zoltego swiatla po czerwonym, tylko jest Czerwone i od razu zielone...
      • kodem_pl Re: ruszanie na zielonym 26.05.06, 13:09
        Co to za kraj? Tak z ciekawosci pytam.

        A co do watku to nie sadze, ze 70% kierowcow debili bylo w takim kraju.
        • autofil Re: ruszanie na zielonym 26.05.06, 13:12
          JA znam taki. Na 100% Luksemburg, a i we Francji podobnie bywa.
          • logoo Re: ruszanie na zielonym 26.05.06, 16:12
            Belgia rowniez.
            Sam sie zzymam na to ruszanie "po kolei", jednak trzeba przyznac, ze nie z
            takich drobnych frustracji Belgia leczy. Mnie na przyklad bardzo podoba sie
            zostawianie samochodu na awaryjnych na srodku pasa na waskiej uliczce w ciasnym
            centrum miasta (bez zjechania na bok, pod kraweznik, gdzie zreszta najczesciej
            i tak stoi sznur zaparkowanych aut) i wyjscie na chwile po gazete, bulki, albo
            pakowanie zakupow do bagaznika. Stara Bruksela do zludzenia przypomina mi moje
            rodzinne miasto Lodz, czyli syf i waskie ulice, tyle ze w Bxl to, co w Lodzi
            byloby jednokierunkowe, tu czesto jest ulica dwukierunkowa.
            _____________
            logoo
        • devote Re: ruszanie na zielonym 27.05.06, 00:22
          kodem_pl napisał:

          > Co to za kraj? Tak z ciekawosci pytam

          stany
        • etom Re: ruszanie na zielonym 27.05.06, 00:51
          kodem_pl napisał:

          > Co to za kraj? Tak z ciekawosci pytam.

          Troche dziwne ,bo i u nas ( nie zawsze i nie wszedzie )tak swiatla dzialaja.
          Mowie o braku zoltego przy zmianie z czerwonego na zielone (odwrotnie
          oczywiscie nie).
    • kicia7 Re: ruszanie na zielonym 27.05.06, 00:15
      To jest jedna z niewielu sytuacji na drodze, które mnie irytują. Ale różnie
      bywa - na szczęście równie często jak na opisanych wyżej kierowców, trafiam w
      równo ruszający zespół. Mam nadzieję, że ewolucja zmierza w dobrym kierunku :)
    • edek40 Re: ruszanie na zielonym 27.05.06, 10:59
      Czepiasz sie. Wprawdzie na zielonym przejezdza malo samochodow, ale na zoltym juz wiecej i szybciej. A prawdziwy sprint to mamy juz na czerwonym. I jazda na zderzaku poprzednika. Suma sumarum na cyklu przejezdza tyle samochodow ile powinno. A ze na zielonym gora 30%...
    • mejson.e Przebudzenie 27.05.06, 17:30
      echna napisała:

      "Ja widząc zmieniające się światło lekko podjeżdżam już do auta."

      Też tak robię - często pozwala obudzić gapy bez używania klaksonu.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka