marekglowacz
19.06.06, 20:38
mój sc właśnie stoi na warsztacie z podejrzeniem uszkodzenia sondy...
Od jakiegoś czasu dziwnie się zachowywał,tzn na zimno po dodaniu gazu
zaczynał się dławić, później jednak mu przechodziło. Wczoraj przejechałm
jakieś 350km i na stałe zapaliła się lampka usterki układu wtryskowego.
Zrestowałem centralkę ale dalej się paliło. Dziś rano w drodze do serwisu to
cholerstwo zgasło ale przypuszczam,że samo się nie naprawiło. W serwisie
pooglądali dziada i wstępne diagnoza to uszkodzenie sondy. NIe wiem dokładnie
co tam wykazało na teście z silnika ale diagnoza była właśnie taka. Nie wiem
co zrobić bo sama sonda kosztuje prawie 500 ale jakos nie mam ochoty tyle
wydać na tego grata. Jutro sie dowiem czy coś więcej znaleźli, ale może ktoś
na forum miał coś podobnego? może ktoś mógłby udzielić mi wskazówek na co
zwrócić uwagę. Dodam, że sejko ma niecałe 3 lata i 72kkm (szmelc...)