webdesigner
26.01.03, 12:56
Coraz więcej aut wprawia mnie w przerażenie. Nastała moda na tuning. Tylko
to, co nasi rodzimi radośni twórcy nazywają tuningiem to nie tylko jest
wiejskie-czarodziejskie, ale także niebezpieczne.
Tylko dlaczego policja nie zatrzymuje dowodów rejestracyjnych idiotom z
pozaklejanymi szybami (które mają zdecydowanie mniejszą przepuszczalność niż
wymagane 70%)?
Co z oponami (często łysymi) wystającymi poza obrys?
Co z wydechami z rury zamiast tłumika?
Co z lampkami choinkowymi na dyszach spryskiwaczy, lampami pod progami,
fioletowymi podświetleniami tablicy rejestracyjnej?
Do tego koniecznie umca-umca z głośników (najlepiej żeby ich było z dziesięć
i tuba zajmująca cały bagażnik), nieważne, że dźwięk jest zniekształcony,
ważne że głośno. Zresztą przy tym, czego oni słuchają to zniekształcenie może
nawet dodaje uroku temu hałasowi?!
Dlaczego jak ktoś przejedzie na żółtym świetle to musi się wykłócać z policją
i nie zawsze udowodni, że miał rację a panów z lizakami nie obchodzą auta
ZAGRAŻAJĄCE BEZPIECZEŃSTWU? Nie mówię o poszczególnych przypadkach ale o
ogóle (bo raz widziałem, jak dresiarz darł folie z szyb pod nadzorem policji -
brawo dla tych panów, tak dalej trzymać!).
Chyba jedynym i najprostszym sposobem byłoby odbieranie dowodów
rejestracyjnych. Może wtedy ci idioci zrozumieją, że czarne szyby i tandetny
spoiler to nie jest to, co by się przydało ich pojazdom, może lepiej, żeby
kupili sobie nowe amortyzatory, zrobili przegląd hamulców....
Znacie jakieś sporoby na takie disco-auta? Ja rozumiem, że na dyskotece ma
być jaskrawo i błyszcząco, że ma byc głośno itd. Ale droga to nie dyskoteka!
Pozdrawiam i czekam na opinie
Szerokiej drogi