bitri
10.02.03, 20:50
Mam prawko od 89r.,żone,dzieci,pracę itd.Jezdze niemalo,a mimo to
lubię czasem pojezdzic sobie bez okreslonego celu,posłuchac
muzyki w samochodzie,szczególnie po mieście w nocy.
Relaksujaco to na mnie działa.
Przy tym nie jest to ostra jazda,lubię np.
przejechac nocą Trasę Torunska w dwie strony nie przekraczajac setki...
Wracam do domu rozlużniony,w lepszym humorze,"jak nowy".
Też macie taki objaw?
Może powinienem się tego wstydzić?
Moja żona patrzy na to ze zrozumieniem-pewnie dlatego,
że zdarza się to tylko kilka razy w miesiacu...