Dodaj do ulubionych

700km = 11 godzin - czyli polskie realia drogowe

04.08.06, 16:25
jazda z pred 60-120
jedna krotka przerwa 10 min na tankowanie male co nieco i lyk wody
co chwila jakas ciezarowka albo maruder jadacy powoli
nie wspomne o klebach dymu z trupow poruszajacych sie po "drogach"
oczywiscie sa tez kozacy ktorzy spychaja innych bo ni musza wyprzedzic
i nie ma reguly czym jada Nissan Sunny ktory omal nie doprowadzil, do
czolowki bo myslal ze sie zmiesci , dobrze ze tir w lusterku widzial co sie
dzieje i ostro zahamowal zeby wpuscic debila
Audi A8 ktore jechalo srodkiem majac linie rozdzielajaca miedzy kolami
itd itd
i oznaczenia ktore sa chyba tylko dla mieszkacow lokalnych miejscowosci
wjezdajac do Szczecina nijak nie ma drogowskazu na Swinoujscie
dzieki temu zwiedzilem sobie centrum wpieniony na maksa
i okazalo sie ze wrocilem na wylotowke z miasta zeby jechac na Gdansk !!
to chore zeby ostatnie duze miasto na wybrzezu nie mialo oznaczenia w
Szczecinie bo gdzie jeszcze na polnoc mozna sie stamtad dostac
ktos od czapy to robil
w Poznaniu nie lepiej wszystkie wiochy wymienione ale drogowskazu na Szczecin
to bardzo rzadko za to Bydgoszcz czy Wroclaw sa
przy drodze na Miedzyrzecz jest znak zakaz ruchu slepa droga wykopy
juz zawracam a za mna kierowca starego STARA pokazuje jechac jechac
i okazuje sie ze droga idealna swiezo polozony asfalt
ale ktos jeszcze pozostawil znaki
i widzialem sporo aut ktore na tej drodze nie wiedzialy jak i gdzie jechac

i jak tu ma byc normalnie
jak tu zaprosic turystow zeby zechceli tu choc raz przyjechac
niskie ceny dla Niemcow Szwedow czy holendrow to nie wszystko
skrajny debilizm
zyjemy w dziczy
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 04.08.06, 16:35
      srednia 63 km/h
      wbrew pozorom calkiem dobra. Jeszcze jakbys mial dobra mape i pilota z boku, to
      wogole byloby ok ;)
      Szkoda, ze moe da sie jechac bez stresu i wrazenia, ze inny za kierownica chca
      cie zabic ...
      ale to Polska.
      • chris62 Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 04.08.06, 16:42
        Do Świnoujścia mam więcej niż 700 km Meganką 1,4 70 KM zajechałem w 9 godzin z
        postojem na siku miku i kawę a specjalnie nie szalałem.
    • czernobyl.zdr6j Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 04.08.06, 16:46
      wszystko co opisałeś to niestety norma, ciężarówki (nie TIR-y) tylko buraki
      wiozący buraki albo pustaki wiozące pustaki w jelczach czy kamazach i do tego
      klnący przez CB na "19" jak szewcy, kapelusznicy w autach na 20-letni kredyt,
      dumni i bladzi, nie potrafiący porządnym wozem wyprzedzić durnego żuka czy
      nyski mając przed sobą 2km pustej prostej - albo zabierają się za to w
      momencie, gdy widzą zbliżający się szczyt górki tudzież zakręt, oznakowanie -
      tylko na pamięć, mój ulubiony punkt to rondo w Piotrkowie Tryb. ze zjazdem w
      pięciu kierunkach - ktoś tylko zapomniał o najprostszym wylocie na Sieradz, jak
      nie znasz miejsca to prawie na bank wylecisz na Bełchatów
      do tego co rusz PH albo BanditenMotorWagen pchający się gdzie się tylko da albo
      nie da, wyprzedzający na 3 albo chowający się tak, że cała wyprzedzona przez
      niego kolumna musi ostro hamować, ech..

      a średnia całkiem dobra jak na nasze wynalazki zwane drogami :)
      • skyddad Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 04.08.06, 20:39
        Pociesz sie ze turysta zachodni jezdzi do Polski i sobie chwali ale samolotem.
        Chwala np.Krakow za swietna baze noclegowa swietmna organizacje ,dobre
        restauracje tanie i dobre jedzenie na wzor zachodni bez tluszcy.
        Zreszta odradzaja branie auta biura podrozy.Powod zginiesz albo bedziesz
        inwalida.Drugie takie miejsce to Polwysep Helski,tanio dobre jedzenie
        uprzejmi,gorzej z jezykiem natoimiast wKrakowuie nawet kwiaciarki operuja
        angielski znosmym.Krakow, prawie kazda osoba zapytana poslugiwala sie
        angielskim.
        Pzdr.Sky.
        • zdecydowany4 Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 04.08.06, 20:48
          W połowie Lipca jechałem z Warszawy do Władysławowa 8 GODZIN!!!!!!! To horror.
          To była sobota, wyjechałem o 8 rano, a korek zaczynał się już pod Płońskiem!!!!!

          Po dwóch tygodniach z powrotem Władysławowo - Warszawa w 8 i 1/2 godziny też
          sobota i korek jak cholera!!!!!!!!!!!!!

          Mam w głębokiej dupie takie rozrywki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • mejson.e Boczne drogi... 04.08.06, 23:11
            zdecydowany4 napisał:

            "W połowie Lipca jechałem z Warszawy do Władysławowa 8 GODZIN!!!!!!! To horror.
            To była sobota, wyjechałem o 8 rano, a korek zaczynał się już pod Płońskiem!!!!!

            Po dwóch tygodniach z powrotem Władysławowo - Warszawa w 8 i 1/2 godziny też
            sobota i korek jak cholera!!!!!!!!!!!!!

            Mam w głębokiej dupie takie rozrywki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"

            Trzeba było wybrać boczne drogi - powrót z Władysławowa do W-wy w niedzielne
            popołudnie niecałe 7 godzin (i to jadąc przepisowo <100/h) i żadnego porządnego
            korka;-)

            Choć wolałbym autostradą w 3 godziny...

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • zdecydowany4 Re: Boczne drogi... 07.08.06, 22:20
              Mejsonie drogi,


              Własnie jechałem bocznymi drogami!!!!! Czyli sierpc, Rypin, Golub Dobrzyń,
              Grudziądz, Dolna grupa i tak do jedynki i obwodnicą, a czasy jak podałem!!!!!!!

              Pozdrawiam,
              • mejson.e Połowa sukcesu... 08.08.06, 09:37
                zdecydowany4 napisał:

                "Własnie jechałem bocznymi drogami!!!!! Czyli sierpc, Rypin, Golub Dobrzyń,
                Grudziądz, Dolna grupa i tak do jedynki i obwodnicą, a czasy jak podałem!!!!!!!"

                Zabrakło Ci konsekwencji i aktualnych informacji ;-).

                Nerwy zdarłeś pewnie na robotach drogowych pod Płońskiem, na obwodnicy
                Trójmiasta i w okolicach Pucka? Do tego duży nerwowy ruch na jedynce od Grudziądza?

                Kilka dni przed wyjazdem szukałem informacji o utrudnieniach i zaplanowałem
                trasę. Poza tym słuchałem radia podającego info o sytuacji na drogach.
                Sobota i poniedziałek stały się ostatnio popularnymi dniami do podróży na/z
                urlopu, więc tłok wtedy bywa wprost niemożliwy.

                Co do trasy Władysławowo - Warszawa, którą zrobiłem w niedzielne popołudnie w
                niecałe siedem godzin, to wiodła ona jak poniżej:

                Władysławowo, Łebcz, Kłanino, Świecino, Wejherowo, Chwaszczyno, Obwodnica
                Trójmiejska, Straszyn, Starogard Gdański, Skórcz, Głuche, Warlubie, Dolna Grupa,
                Grudziądz, Wąbrzeźno, Golub-Dobrzyń, Rypin, Drobin, Dzierżążnia, Przyborowice,
                Zakroczym.
                Przesadziłem z objazdem Płońska przaz Dzierżążnię - Przyborowice, wystarczyło
                jechać przez centrum Płońska i Baboszewo, Gralewo - zrobiłem tak tydzień później.

                Chwaliłem się już filmem z tej trasy, ale jeszcze raz zapodam link:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=45275470&a=45928169
                Pojechałeś zdecydowany4 jedynie w połowie bocznymi drogami, a to tylko połowa
                sukcesu... ;-)

                Pozdrawiam,
                Mejson
                --
                Automobil
                Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • habudzik Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 05.08.06, 13:31
          skyddad napisał:

          > Pociesz sie ze turysta zachodni jezdzi do Polski i sobie chwali ale samolotem.
          > Chwala np.Krakow za swietna baze noclegowa swietmna organizacje ,dobre
          > restauracje tanie i dobre jedzenie na wzor zachodni bez tluszcy.
          > Zreszta odradzaja branie auta biura podrozy.Powod zginiesz albo bedziesz
          > inwalida.Drugie takie miejsce to Polwysep Helski,tanio dobre jedzenie

          TANIOOOOOOOOO ????????????? Dwie małe rybki 2 piwka i 2 kawki ( z supermarketu )
          cena 85PLN . Za takie pieniadze na Lazurowym masz miednice owoców morza i we
          dwoje tego nie jesteście w stanie zjeść .
          • swoboda_t Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 05.08.06, 16:14
            Kurna, kajś ty sie stołował, co?? Ja ostatnio we władku za max trzy i pół dychy
            spokojnie jadłem obiad na dwie osoby. Dwa dania, dwa x tychy , napiwek. Czarny
            Koń - polecam ;) W innych budach podobnie. Taniej niż w Katowicach.
            • habudzik Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 06.08.06, 21:13
              swoboda_t napisał:

              > Kurna, kajś ty sie stołował, co?? Ja ostatnio we władku za max trzy i pół dychy
              >
              > spokojnie jadłem obiad na dwie osoby. Dwa dania, dwa x tychy , napiwek. Czarny
              > Koń - polecam ;) W innych budach podobnie. Taniej niż w Katowicach.
              >

              No nie stołowałem się w , jak to napisałes , budzie nad naszym morzem . Budy nad
              Bałtykiem nie mozna porównać z restaracia przy Promenade des Anglais
      • rapid130 Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 06.08.06, 19:36
        > mój ulubiony punkt to rondo w Piotrkowie Tryb. ze zjazdem w
        > pięciu kierunkach - ktoś tylko zapomniał o najprostszym wylocie na Sieradz,
        > jak nie znasz miejsca to prawie na bank wylecisz na Bełchatów

        Tjaaaaak....
        Jadąc kiedyś via Kielce - Łask (za pierwszym razem) pojechałem sobie w te
        malinki.

        Złośliwi mając dużo racji mówią, że miejscowi nie powinni zabierać się za
        oznakowywanie własnego miasta. ;)
        • apodemus Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 07.08.06, 10:27
          O rety... czyli nie jestem jedyny, który tam pojechał w niezamierzonym
          kierunku. Jak czytać tamtejsze drogowskazy? tzn. może krótki przewodnik, typu:
          jeśli jest drogowskaz "Kielce" to droga prowadzi do Poznania ?
    • widio A ile byś jechał utrzymując przepisową prędkość ? 04.08.06, 20:58
      Można zasnąć jadąc 50 km/h przez wsie ,które ciągną się kilometrami ,bo kończy
      się jedna ,a zaczyna druga .
      • habudzik Re: A ile byś jechał utrzymując przepisową prędko 05.08.06, 12:05
        widio napisał:

        > Można zasnąć jadąc 50 km/h przez wsie ,które ciągną się kilometrami ,bo kończy
        > się jedna ,a zaczyna druga .

        Przekrocz 50km/h jadac przez np francuskie wsie. Oni jakos nie zasypiają
        --
    • vivace1 Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 04.08.06, 21:17
      Od 17 lat głosujemy na frajerów,którzy wiele nam obiecują a kaska i tak idzie
      na górników i rolników.
      Ale to POLSKA właśnie kraj przegranej szansy.
    • polski_murzyn Rząd nie buduje autostrad ,a policja nas łapie i 05.08.06, 11:31
      ściąga haracz za to ,że się spieszymy i rozwijamy ten kraj . Wszystkich
      urzędasów , pOsłów i służby bezpieczeństwa do pieca ,bo tak naprawdę do niczego
      są nam nie potrzebni ,a wiem to z doświadczenia jak mi ukradli
      samochód ,okradali dom ,płacę wysokie podatki i nic z tego nie mam ,bo leczę
      się nawet prywatenie . Je....ć socjalistów żerujących na ciemnych masach .
    • habudzik Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 05.08.06, 12:01
      Nie jeżdze szybko al zawalidrogą też nie jestem . 517km do Zgorzeleca w ok. 6 h
      • mejson.e 98 km/h 05.08.06, 17:07
        habudzik napisał:

        "Nie jeżdze szybko al zawalidrogą też nie jestem . 517km do Zgorzeleca w ok. 6 h"

        Albo Ci się cyferki pomieszały albo pojęcie, co to znaczy "nie jeździć szybko".
        Średniej prędkości prawie 100 km/h poza autostradami nie da się osiągnąć w
        Polsce bez drastycznego łamania ograniczeń prędkości.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • mejson.e Re: 98 km/h 05.08.06, 17:10
          mejson.e napisał:

          "Średniej prędkości prawie 100 km/h poza autostradami nie da się osiągnąć w
          Polsce bez drastycznego łamania ograniczeń prędkości."

          Uuups! ;-)

          To mnie cyferki się poprzestawiały na kalkulatorze...

          Ale 86 km/h to nadal dużo za szybko jak na stwierdzenie, że nie jeździ się szybko.

          To wymaga utrzymywania bardzo długo prędkości powyżej 120 km/h.

          Pozdrawiam,

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • habudzik Re: 98 km/h 06.08.06, 21:07
            mejson.e napisał:

            > mejson.e napisał:
            >
            > "Średniej prędkości prawie 100 km/h poza autostradami nie da się osiągnąć w
            > Polsce bez drastycznego łamania ograniczeń prędkości."
            >
            > Uuups! ;-)
            >
            > To mnie cyferki się poprzestawiały na kalkulatorze...
            >
            > Ale 86 km/h to nadal dużo za szybko jak na stwierdzenie, że nie jeździ się szyb
            > ko.
            >
            > To wymaga utrzymywania bardzo długo prędkości powyżej 120 km/h.

            Nie to wymagało jazdy ze stałą predkością 100km/h . Trase pokonalismy od 19 tej
            do 1 w nocy . Praktycznie nigdzie nie trzeba było jechać wolnije niż 80 .
            Nagrany wyjazd i pzrybycie na miejsce na video ( przypadkowo ) więc o pomyłce
            nie może być mowy.
            • mejson.e Re: 98 km/h 06.08.06, 23:48
              habudzik napisał:

              "Nie to wymagało jazdy ze stałą predkością 100km/h ."

              Aaaa, to szacuneczek ;-)

              "Praktycznie nigdzie nie trzeba było jechać wolnije niż 80 ."

              Żadnego, hm, zabudowanego nie zauważyliście?

              Tak tylko pytałem...

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
              • habudzik Re: 98 km/h 07.08.06, 00:21
                mejson.e napisał:

                > habudzik napisał:
                >
                > "Nie to wymagało jazdy ze stałą predkością 100km/h ."
                >
                > Aaaa, to szacuneczek ;-)
                >
                > "Praktycznie nigdzie nie trzeba było jechać wolnije niż 80 ."
                >
                > Żadnego, hm, zabudowanego nie zauważyliście?
                >
                > Tak tylko pytałem...

                Jechałem z kolegą na pokładzie a jego policja nie rusza więc ... wiesz ,
                rozumiesz . Na granicy też nigdy ( jeśli z nim jade ) nie stoimy .
              • habudzik Re: 98 km/h 07.08.06, 00:43
                mejson.e napisał:

                > habudzik napisał:
                >
                > "Nie to wymagało jazdy ze stałą predkością 100km/h ."
                >
                > Aaaa, to szacuneczek ;-)
                >
                > "Praktycznie nigdzie nie trzeba było jechać wolnije niż 80 ."
                >
                > Żadnego, hm, zabudowanego nie zauważyliście?

                Niedyskretnie się zapytuje . Czy Ty jeździsz przez wioski przelotowe 50/60 km/h
                Przeciez to sie nie opłaca . Z ekonomicznego punktu widzenia lepiej jechać 80
                km/h i raz na jakiś czas zapłacic mandat niz wlec się na trójce 50 km/h i spalić
                wiecej paliwa . W swojej 19 letniej już karierze kierowcy tylko 2 razy
                zapłaciłem mandat za przekroczenie pr. w terenie zabudowanym . Wychodze na swoje .
                • w_r_e_d_n_y kretyn 07.08.06, 01:11
                  habudzik napisał:


                  > Czy Ty jeździsz przez wioski przelotowe 50/60 km/h
                  > Przeciez to sie nie opłaca . Z ekonomicznego punktu widzenia lepiej jechać 80
                  > km/h i raz na jakiś czas zapłacic mandat niz wlec się na trójce 50 km/h i
                  > spalić
                  > wiecej paliwa . W swojej 19 letniej już karierze kierowcy tylko 2 razy
                  > zapłaciłem mandat za przekroczenie pr. w terenie zabudowanym . Wychodze na
                  > swoje .

                  takich poje.bo.w co na zimno kalkuluja przekraczanie szybkosci o 40-50% i to
                  w terenie zabudowanym ,w celu oszczedzenia litra paliwa ,powinno sie przymusowo
                  oślepiac

                  jak ch.u.j.u kogos rozjedziesz to wtedy "wyjdziesz na swoje"
                • mejson.e Niedyskretnie 07.08.06, 09:43
                  habudzik napisał:

                  "Niedyskretnie się zapytuje . Czy Ty jeździsz przez wioski przelotowe 50/60 km/h"

                  Wiem, że nie wypada na forum, czy w kręgu towarzyskim, przyznawać się do jazdy
                  przepisowej, bo to wielki dyshonor i obciach puścić nogę z gazu i jechać wolniej
                  niż puste miejsce pozwala, ale tak - jeżdżę 50/60 szczególnie przez "wioski
                  przelotowe", które z reguły znam najmmniej.

                  "Przeciez to sie nie opłaca . Z ekonomicznego punktu widzenia lepiej jechać 80
                  km/h i raz na jakiś czas zapłacic mandat niz wlec się na trójce 50 km/h i spalić
                  wiecej paliwa . W swojej 19 letniej już karierze kierowcy tylko 2 razy
                  zapłaciłem mandat za przekroczenie pr. w terenie zabudowanym . Wychodze na swoje."

                  A co umieściłeś po stronie strat kalkulujac "opłacalność" jazdy przepisowej?

                  Pewnie po stronie zysków umieściłeś te kilkadziesiąt minut "zaoszczędzone" na
                  kilkuset km, choć jakby dobrze policzyć, to byłoby mniej niż godzina na 1000 km?

                  A po stronie kosztów oprócz "strat czasowych" i dyshonoru pewnie więcej nic nie
                  wlazło? Bo większego zużycia paliwa się nie spodziewaj, jeśli jedziesz 60 na
                  czwórce w porównaniu z 80 na piątce - zużycie na przyspieszanie z 60 do 100 w
                  porównaniu do tego z 80 do 100 jest niezauważalne, jeśli nie robi się tego w
                  stylu pedał-dno.

                  A co z kosztami ewentualnego "gdyby"?
                  Ile jest warte dla Ciebie czyjeś nieszczęście?
                  Litr, pięć litrów paliwa czy więcej?

                  Ale więcej paliwa i tak nie "zaoszczędzisz"...

                  Pozdrawiam,
                  Mejson
                  --
                  Automobil
                  Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                  • habudzik Re: Niedyskretnie 07.08.06, 10:18
                    Niedyskretnie sie zapytałęm bo nie widuje samochodów przed soba które
                    przejeżdzając prze wioski zwalniaja do 50km/h . Wygląda na to że Ty i wredny
                    jesteście jedynymi co tak sie do przepisów stosują . Wracając z pracy
                    przejezdzam przez tereny oznaczone jako zabudowane i jeśli z jakiegos powodu
                    zwolnie do przepisowych 50/60 to natychmiast na doopie siedzi mi jakis
                    zacietrzewiony kierowca i pogania mnie bełkocząc coś pod nosem . Najwidoczniej
                    musze sie przeprowadzić w Twoje sasiedztwo żeby jedynego bez grzechu poczętego ,
                    świetego spotkać . No qrwa , po prostu do rany Cię przyłóz.

                    P.s. Te zimne kalkulacje były oczywiście żartem
                    • mejson.e Do rany przyłóż 07.08.06, 10:51
                      habudzik napisał:

                      "Wygląda na to że Ty i wredny jesteście jedynymi co tak sie do przepisów stosują
                      . Wracając z pracy przejezdzam przez tereny oznaczone jako zabudowane i jeśli z
                      jakiegos powodu zwolnie do przepisowych 50/60 to natychmiast na doopie siedzi mi
                      jakis zacietrzewiony kierowca i pogania mnie bełkocząc coś pod nosem . "

                      Lubisz przesadzać, prawda?
                      Pozwala to na bardziej "kwieciste" przedstawienie problemu ;-)

                      "Najwidoczniej musze sie przeprowadzić w Twoje sasiedztwo żeby jedynego bez
                      grzechu poczętego, świetego spotkać ."

                      Tu też nie przesadzaj - nie ma takiego (na szczęście) za kierownicą.

                      "No qrwa , po prostu do rany Cię przyłóz."

                      Ależ służę uprzejmie ;-)

                      "P.s. Te zimne kalkulacje były oczywiście żartem"

                      Moje czy Twoje?

                      Pozdrawiam,
                      Mejson
                      --
                      Automobil
                      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                      • habudzik Re: Do rany przyłóż 07.08.06, 14:29
                        mejson.e napisał:

                        > habudzik napisał:
                        >
                        > "Wygląda na to że Ty i wredny jesteście jedynymi co tak sie do przepisów
                        stosuj
                        > ą
                        > . Wracając z pracy przejezdzam przez tereny oznaczone jako zabudowane i
                        jeśli
                        > z
                        > jakiegos powodu zwolnie do przepisowych 50/60 to natychmiast na doopie siedzi
                        m
                        > i
                        > jakis zacietrzewiony kierowca i pogania mnie bełkocząc coś pod nosem . "
                        >
                        > Lubisz przesadzać, prawda?
                        > Pozwala to na bardziej "kwieciste" przedstawienie problemu

                        Nie przesadzałem ani troche . Nie widuje kierowców którzy jada zgodnie
                        zprzpisami przejeżdżając przez wioski i miasteczka . No może raz na jakiś czas
                        ktoś jedzie 50 km/h ale ciężko powiedziec z jakiego powodu .
                        Przed godzina jechałem Prostą w kierunku Świętokrzyskiej i jechałem 60km/h bo
                        straszne doły a ja mam niski profil . Niestety wszyscy którym udało się
                        zmieścić na światłach razem ze mną , wyprzedzili mnie a większość dziwnie się
                        na mnie patrzyła bo tarasowałem im droge .


                        >
                        > "Najwidoczniej musze sie przeprowadzić w Twoje sasiedztwo żeby jedynego bez
                        > grzechu poczętego, świetego spotkać ."
                        >
                        > Tu też nie przesadzaj - nie ma takiego (na szczęście) za kierownicą.
                        >
                        > "No qrwa , po prostu do rany Cię przyłóz."
                        >
                        > Ależ służę uprzejmie ;-)
                        >
                        > "P.s. Te zimne kalkulacje były oczywiście żartem"
                        >
                        > Moje czy Twoje?

                        Moje .
    • ramonka27 Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 06.08.06, 13:11
      To może ja opowiem o swojej podróży:
      Bydgoszcz GDAŃSK w 7 godzin. Na obwodnicy trójmiasta (DROGA SZYBKIEGO RUCHU S6)
      korek przez około 10-15km. Łączny czas pokonania owych 15 kilometrów wyniósł
      skromne 2 godziny czyli 125m w minutę. Szokujące ale prawdziwe. Od Gdanska do
      Tczewa srednia prędkość 45km/h. Co 100 metrów światła i na kazdych czerwone.
      Droga od Gdańska do Świacia jest w złym stanie. Koleiny, asfalt popękany, złe
      oznakowanie drogi. Łatanie dziur w asfalcie jakimś grysem, który wylatując spod
      kół samochodów rysuje powierzchnią lakieru i może przyczynić się do pęknięcia
      przedniej szyby.
      Przez cały czas ktoś wyprzedza na 3 - ba nawet byli smiałkowie na 4!!!!
      Ciężarówki jadące całymi kolumnami po 10 - tak aby nie dalo się ich
      wyprzedzić!!! Co chwile jakieś niepotrzebne wysepki na środku drogi - tylko po
      to aby umieścić na nich znak (jazda z prawej strony znaku)
      Dopiero od Świecia do Bydgoszczy droga jest wyremontowana i nawet przes pewnien
      odcinek można spokojnie jechać z prędkością około 120km/h.

      Jednakże biorąc pod uwagę czas przejazdu to pobiłem rekord. 7 godzin jazdy do
      domu podczas gdy jazda drogami klasy niższej zajęło mi 3,5godziny.
      Na drodze Bydgoszcz - Warszawa nie jest lepiej. Jazda do grodziska zajeła mi
      6,5 godziny.
      REASUMUJĄC - stan dróg i ich ilość jak z lat 70-80. Ilość samochodów z roku
      2006 - czyli ktoś tu przespał min. 26 lat.
      POZDRAWIAM
      • bluter Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 07.08.06, 11:09
        To ja też dodam swoje "rekordy" Berlin - Warszawa 24 godziny- 11 godzin na
        granicy (9 km), dwa razy policja i wypadek (dachowanie). Jechałem jako pasażer.
    • rapid130 Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 06.08.06, 19:43
      > porucznik-borewicz napisał:

      Przy całej przenikliwości i wyjątkowych pomysłach naszych drogowców, w trasie
      lepiej nie szukać na znakach nazw miejscowości, tylko numery dróg.

      Od paru lat przed wyjazdem robię sobie itinerer (czyli tańszą wersję nawigacji
      satelitarnej ;), taki z dziecięcymi rysuneczkami flamastrem, czytelnymi tylko
      dla mnie ;))))))

      Kosztem pół godziny "zabawy" nie błądzę i nie tracę nerwów.
      • mejson.e Itinerer 06.08.06, 23:51
        rapid130 napisał:

        "Od paru lat przed wyjazdem robię sobie itinerer (czyli tańszą wersję nawigacji
        satelitarnej ;), taki z dziecięcymi rysuneczkami flamastrem, czytelnymi tylko
        dla mnie ;))))))"

        Ciekawe, który z nas ma ładniejsze rysuneczki? ;-)

        "Kosztem pół godziny "zabawy" nie błądzę i nie tracę nerwów."

        Potwierdzam - to bardzo dobra metoda.
        Byle tylko się chciało...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • camel_3d mnie to zajmuje 8-9 godzin 07.08.06, 11:39
      czasem jezdze z Berlina do Tomaszowa Maz. Jest to jakies 700 km. Zjamuje mi to
      od 8 do 9 godzin. nie pamietam zeby mi to zajelo kiedys 11. Ale to zelezy
      ktoredy sie jedzie.
    • camel_3d do swinoujscia przez szczecin?? 07.08.06, 11:41
      >i oznaczenia ktore sa chyba tylko dla mieszkacow lokalnych miejscowosci
      wjezdajac do Szczecina nijak nie ma drogowskazu na Swinoujscie

      hehehe...niezle. przed szczecinem od strony granicy stoi jak wol znak na
      swinoujscie. prosto jak po drucie.
    • matejator Re: 700km = 11 godzin - czyli polskie realia drog 07.08.06, 11:51
      musiałeś mieć pecha. ja wczoraj wróciłem z Pogorzelicy trasa
      Pogorzelica-Szczecin-Gorzów-Poznań. znaki OK, ruch duży ale dało się jechać nikt
      specjalnie nie szalał a i Policji dużo. W czwartek jechałem tą trasą nad morze i
      też nie było źle. 344 km zajęły mi około 4h, jadąc z prędkością max 140.
      • chani-nr1 1300 km w 18h... 07.08.06, 23:14
        3 kierowców - w tym ja - kobieta i prowdziłam tylko przez ok. 250 km - 3,5 h
        mojej jazdy... trasa Chrzanów (woj. małopolskie) - Gdańsk-sopot i z porotem...
        Średnia prędkośc ok. 75km... spalanie autka 7l/100km... Wyjazd w nocy - o
        północy z piątku na sobotę, powrót o 6-j rano w niedzielę. Po drodze 4 przerwy
        na kawę i/lub herbatę, ok. 6 tankowań (nawet tylk opo to by sprawdzić jakie jest
        spalanie)

        Konkrety - było świetnie - ja chciałam zobaczyc morze jak najtanszym kosztem i
        to nam się udało. w sumie łacznie ze zwiedzaniem podróż nam zajęła 30godzin...
        Na trasie mnóstwo piratow i wariatów co po 2 pchali się na jednopasmówce do
        wyprzedzanie tego samego auta lub wyprzedzali na 3-go... Koszmarnie złe
        oznakowania dróg w Gdańsku i jego remotny... Koszmarna nawierzchnia we
        Włocławku, złe oznakowania w łodzi... polecam: zajazd "Złoty Młyn" - czekolada
        ciepła pychotka:)

        Mało policji - niewidzieliśmy żadnej, kilka fotoradarów... Na dorgach pustki -
        najgorzej było od ok. 6-j rano - najwięcej aut się zaczeło pojaiwac na trasie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka