niechciany brat

10.04.08, 21:44
wiem, to brzmi okrutnie.... ale nie jestem w stanie opiekować się moim bratem
(osobą samotna, nie posiadająca własnego lokum), który własnie przeszedł
operację biodra; jestem w trakcie składania dokumentów do własciwego domu
opieki dla chorych;
nadmieniam, że on już ma prawie 70 lat, a ja jestem niewiele młodsza... nie
mogę mu zapewnić właściwej opieki,
czy istnieje możliwość przedłużenia pobytu w szpitalu (ponad 30 dni), szpital
twierdzi, że dłużej nie może on u nich przebywać?
czy mogę odmówić przyjecia go do własnego mieszkania, jeśli pogotowie go do
mnie przywiezie....
dzięki z góry za życzliwą podpowiedź :)
    • nowezyna prowokacja? po co? 10.04.08, 21:57
      nieskładne.
      brat jest niechciany, czy nie mozesz zapewnić mu opieki?
      bo to różnica.
      gratuluję postępowości i umiejętności poruszania po forach
      internetowych w wieku poemerytalnym
      jeśli ów brat nie ma lokum, to gdzie mieszkał przed zabiegiem?
      jeśli ma mieć miejsce w Domu Opieki - co przeszkadza zaopiekować się
      nim przez czas załatwiania formalności?
      czy chodzi o wywołanie dyskusji n/t "szpital to nie hotel?"
      • wienczyslaw.n.ieszczegolny Kolezanko/Kolego z postu powyzej 10.04.08, 22:35
        Przeczytalem twoja odpowiedz (male litery chyba ok dla malego
        czlowieka ???) i oniemialem nieco. Ja rozumiem wypalenie zawodowe z
        jednej strony. Ale z drugiej....
        Nie pomyslales/pomyslalas, ze nie musi to byc koniecznie przypadek,
        ze rodzina chce wyjechac na wakacje do Egiptu wiec babcie do
        szpitala na dusznosc a psa na sznurek do drzewa.
        Jezeli przyjac to za prawde to co autorka watku pisze przyjmujemy,
        ze owe osoby nie maja juz rodzicow, inne rodzenstwo-nie wiemy.
        Dzieci-tez nie mamy informacji.
        NFZ i tak udaje, ze placi za prcedury, szpital pewnie zadluzony wiec
        przedluzenie pobytu o 2 tygodnie w tej sytuacji go nie zrujnuje.
        W miedzyczasie w cywilizowanym swiecie szpital uruchomilby sluzby
        socjalne-po pierwsze ocena czy taki chory nadaje sie do
        samodzielnego zycia (oprocz funkcji ruchowych) potem ewentualnie
        pracownicy socjalni przychodzacy do domu, dom opieki jako
        ostatecznosc.
        Jak to sobie wyobrazasz droga kolezanko/kolego ??? wiodl slepy
        kulawego (przepraszam autorke postu, to nie ad personam) i dobrze im
        sie dzialo. Momentami przyznam szczerze poraza mnie wiele rzeczy w
        polskiej sluzbie zdrowia, od ktorych zdazylem po 4 latach
        odwyknac:chaos i znieczulica, lekcewazenie i niekompetencja.
        Szacunek do osob starszych, ktore niejednokrotnie "zmarnowaly" zycie
        pracujac w zniewolonym kraju a na starosc dostaja jako wyraz owego
        szacunku glupkowate uwagi od przedstawiciela podobno szlachetnej
        profesji.
        Chodzi mi teraz o wywolanie dyskusji nad kondycja profesji medycznej
        w Polsce na przykladzie w/w (czyli twojego)postu.
        • extorris Re: Kolezanko/Kolego z postu powyzej 10.04.08, 22:52
          w polskiej sluzbie zdrowia zmienilo sie to, ze na wiekszosci oddzialow nie ma
          miejsc na przechowywanie pacjentow

          prawie wszyscy pacjenci oddzialow internistycznych maja 70 lat i wiecej, sa
          niedolezni i bardzo wielu z nich nie ma gdzie sie podziac po wypisie

          realizujac konsekwentnie twoj humanistyczny program w ciagu 2 miesiecy
          zapelnilbys polowe lozek szpitalnych chorymi "oczekujacymi"

          nie zarzucaj znieczulicy lekarzom, ktorzy takich jak opisana w poscie sytuacja
          maja kilka w tygodniu - to nie wyjatek, tylko chleb powszedni
          tych ludzi nie ma zywcem gdzie umiescic
          to nie jest wyjatek tylko niestety norma i takich pacjentow wypisuje sie, a
          koniecznosc opieki spada na rodzine

          bo polska to taki kraj, w ktorym problemu opieki nad ludzmi starszymi nikt nie
          rozwiazuje, tylko udaje ze go nie ma
          • wienczyslaw.n.ieszczegolny Re: Kolezanko/Kolego z postu powyzej 10.04.08, 23:54
            w polskiej sluzbie zdrowia zmienilo sie to, ze na wiekszosci
            oddzialow nie ma
            > miejsc na przechowywanie pacjentow
            No coz ponoc lepszy wrobel w garsci niz jaskolka na dachu, jesli to
            jedyne zmiany to niestety pozostaje wspolczuc warunkow. Niestety owe
            zmiany doswiadczylem na wlasnej skorze, wizytujac, ktorys tam raz
            ojczyzne, postapilem eksperymantalnie. Rejestrujac sie na izbie
            przyjec z wlasna malzonka i legitymujac sie karta ubezpieczeniowa
            zostalem potraktowany... ach nie bede sie rozczulal. Dosc
            powiedziec, nie przyznalem sie, ze jestem lekarzem, po odp. na
            pytanie o miejsce zamieszkania rozpoczela sie farsa. Poczawszy od
            sugestii o zmianie miejsca leczenia i glupkowatych uwagach o tych co
            pracuja na zmywaku i chca sie leczyc za darmo w kraju...nie bede
            komentowal. Bylem grzeczny i wytrzymywywalem ale jedynie do momentu
            gdy (bo prostactwo w mowie i obejsciu jakos mozna strawic) na skutek
            niekompetencji moglo dojsc do narazenia chorego na powiklania. Nie
            wytrzymalem dopiero wtedy gdy pan dr chirurg dal popis diagnostyki
            dolegliwowsci bolwych brzucha u kobiety w wieku rozrodczym.
            Zadzialal instynkt samozachowawczy bo musialem sie bronic i
            powiedzialem co o tym mysle.

            > prawie wszyscy pacjenci oddzialow internistycznych maja 70 lat i
            wiecej, sa
            > niedolezni i bardzo wielu z nich nie ma gdzie sie podziac po
            wypisie
            No niby tak, tyle, ze chyba w wiekszosci szpitali sa jakies sluzby
            socjalne zajmujace sie takimi przypadkami. Nie wiem, w miejscu w
            ktorym pracowalem w Polsce dzwonilo sie po pracownika socjalnego,
            zatrudniony rowniez byl etatowy psycholog, ktory zajmowal sie
            caloscia: telefony, wywiady. Trwalo to nieskonczenie dlugo ale jakos
            dawalo sie przepchnac-byl to oddzial zabiegowy nadmienie.

            > nie zarzucaj znieczulicy lekarzom, ktorzy takich jak opisana w
            poscie sytuacja
            > maja kilka w tygodniu - to nie wyjatek, tylko chleb powszedni
            Ja stwierdzam jedynie jak to wyglada z boku, odrobina dobrej woli-
            ??? Inteligencja to ponoc zdolsnosc do nauki przez doswiadczenie.
            Jeden, dwa takie przypadki-nie mozna wypracowac jakiegos systemu ?
            Nie wiem tu to dziala, ale w Polsce w miejscu gdzie pracowalem z
            bieda bo bieda ale tez dawalo sie to jakos rozwiazac, poczawszy od
            edukacji rodziny i wywiadu psychologicznego-socjalnego przed samym
            wypisem. Jezeli problem sie powtarza to chyba warto zastanowic sie
            nad proba rozwiazania, prawda ? Dziwne ale czasami to kwestia kilku
            telefonow, spotkan itp-musi tylko komus zalezec.
            > bo polska to taki kraj, w ktorym problemu opieki nad ludzmi
            starszymi nikt nie
            > rozwiazuje, tylko udaje ze go nie ma
            Niestety smutne ale 100% prawdziwe. Tyle, ze profesja lekarska do
            czegos (tak mi sie wydaje zobowiazuje) -chocby minimum przyzwoitosci
            i szacunku w takiej sytuacji. Starszy, schorowany czlowiek to nie
            kupka nieszczescia, ktora trzeba komus koniecznie podrzucic.
            • extorris Re: Kolezanko/Kolego z postu powyzej 11.04.08, 00:15
              w polsce pewne sprawy sa nie do zalatwienia

              pracownik socjalny moze zebrac wywiad, ale nie zna (!!!) adresow i telefonow do
              domow opieki, oddzialow dla przewlekle chorych itd
              nie jest w stanie sprawdzic gdzie jest miejsce, ani ustalic czasu oczekiwania

              miejsc dla osob przewlekle chorych jest za malo - to nie jest problem, ktory
              mozna rozwiazac w ramach szpitala, czy oddzialu - to jest wlasnosc systemu
              szpitale musza sie bronic przed swiadczeniem uslug hotelowych dla chorych,
              ktorzy nie maja miejsca w domach opieki

              zeby wyjasnic sytuacje na innym przykladzie:
              umieszczenie chorego po reanimacji na OIOMie wymaga czesto godzinnych negocjacji
              i telefonow do kilku szpitali
              na oddziale kardiochirurgicznym sa 32 lozka OIOMowe, ale wylacznie dla chorych
              kardiochirurgicznych (to akurat zrozumiale, bo nie polozysz posocznicy obok HTx)
              i czlonkow najblizszej rodziny dyrektora
              chorzy z innych oddzialow w tym szpitalu w razie pogorszenia przewozeni sa na
              OIOMy do innych szpitali
              32 lozka tak podnosza statystyki, ze uznano nawet, ze lozek na OIOMach w
              regionie jest za duzo w stosunku do potrzeb

              tak w polsce wyglada zarzadzanie systemem ochrony zdrowia
              myslisz ze da sie znalezc rozwiazanie?
              • wienczyslaw.n.ieszczegolny Gordyjski wezel 11.04.08, 02:05
                Ma to do siebie, ze zamiast glowic sie nad wyciaganiem
                poszczegolmnych sznurkow, lepiej jest przeciac to jednym ruchem-no i
                tu rozbijamy sie o skaly.
                W prymitywnym i niedouczonym, skorumpowanym tzw "establishmencie"
                zarzadzajacych ochrona zdrowia w Polsce od 15 lat przewijaja sie te
                same nazwiska. Kilka z nich znam osobiscie, wiem co soba
                reprezentuja pod wzgledem etycznym, zawodowym, kompetencyjnym (to
                byl jeden z glownych wzgledow za wyjazdem). Wlasnie dlatego nalezy
                dzialac na poziomie lokalnym-niech to bedzie znienawidzony aspekt
                spolecznikowski zawodu lekarza. Przeciez to jedynie dobra wola, chec
                zorganizowania a nie sadzenie drzewek w pod budynkiem komitetu (jak
                to drzewiej bywalo).
                No a w zamian w odpowiedzi kolezanki/kolegi (domniemywac nalezy
                lekarza) mamy bezwgledny atak na autorke postu.

                Tutaj "kolezanke/kolege" CHCIALBYM ZAPEWNIC-jesli ow odrzucony
                stary, schorowany czlowiek wkrotce umrze to na pewno wypowiadajacy
                sie kolezanka/kolega bedzie miala/mial WIECEJ miejsca dla siebie,
                bardzo prosze cierpliwie poczekac).

                Ad meritum i zarzadzania:
                Lekarze w Polsce wbrew pozorom (a moze sie myle) nie sa stadem
                bezwolnych owiec z postepujacym zgabczeniem mozgu dajacych sie
                prowadzac byle kretynowi. Problem, ze czarne owce a czesto barany
                sluza za przewodnikow stada.
                Dlatego trzeba robic wszystko, zeby ratowac prestiz zawodu na
                poziomie lokalnym. Wiem, czytam jazgot na polskich internetowych
                forach plujacych jadem na prawo i lewo. Ale to przeciez ekstremum-to
                wynik demokratyzacji sposobu komunikacji, nagle kretyn i idiota
                zyskali mozliwosc glosu, do tego moga jeszcze upajac sie czytajac
                swoje idiotyzmy na ekranie komputera. Zamiast mazac po scianach
                kibla "Glupi kaowiec" jednostki owe produkuja sie w internecie.
                To wszystko nie zwalnia jednak z obowiazku budowania przez polskich
                lekarzy innego obrazu niz przedstawiaja polskie media.
                To nie wymowka.
                • extorris Re: Gordyjski wezel 11.04.08, 04:58
                  > No a w zamian w odpowiedzi kolezanki/kolegi (domniemywac nalezy
                  > lekarza) mamy bezwgledny atak na autorke postu.

                  nie traktuj wypowiedzi na forum jak rozmowe lekarz-pacjent
                  to wirtualna rzeczywistosc

                  > Lekarze w Polsce wbrew pozorom (a moze sie myle) nie sa stadem
                  > bezwolnych owiec

                  mylisz sie



                  feudalizm panuje nadal
                  problemy sa doskonale znane kazdemu
                  lekarze informuja o sprawie ordynatora
                  nawet jak ordynator jest uczciwy i chcialby wplynac na dzialania dyrekcji
                  szpitala, to nie moze, bo dyrekcja w zwiazku z zadluzeniem od dawna grozi
                  zamknieciem oddzialu i zwolnieniem ordynatora, w miedzyczasie realizujac plan
                  naprawczy polegajacy na polaczeniu kardiologii inwazyjnej z poloznictwem

                  skargi i monity do NFZ nic nie daja, bo tylko odslaniaja niekompetencje
                  tamtejszych urzednikow
                  kazdy decydent bojac sie o swoj stolek woli zniszczyc takiego co za bardzo szumi
                  niz zrobic cos madrego

                  poza tym system taki jaki jest - jest tani
                  cierpia na tym ludzie, ale politycy nie musza podnosic skladek za NFZ, wiec
                  wiekszosc wyborcow jest zadowolona, a o to przeciez w polityce chodzi

                  nawet nie wyobrazasz sobie jak wielu ludzi funkcjonujac w takim systemie uznaje
                  go za rzecz tak oczywista jak prawo ciazenia
                  ci co tak nie uwazaja sa za granica lub pracuja na swoim
                  • nowezyna strzał w stopę. 11.04.08, 09:19
                    nie wiem co tak bezwzględnego było w moim poście- to,że powątpiewam
                    w prawdziwość istnienia autorki postu? a przepraszam, ile kobiet w
                    wieku 70 lat, szuka pomocy na forach internetowych w takich
                    sytuacjach?
                    czy bezwzględne było zapytanie domniemanej autorki, czy moze się
                    zaopiekować swoim bratem do czasu załatwienia miejsca w domu opieki?
                    czy może bezwzględne było pytanie o to z czego żył i gdzie mieszkał
                    ów brat przed pobytem w szpitalu?
                    dla mnie bezwzględne jest pytanie czy można odmówić przyjęcia brata,
                    w razie gdy karetka przywiezie go do domu.
                    dla mnie bezwzględne jest oddawanie starszych osób na święta, na
                    wakcje do szpitali.
                    jeśli chory jest nie wymaga już leczenia szpitalnego- w oddziale
                    ortopedycznym, jak sądzę- jak można oczekiwać przetrzymywania Go
                    tam, na prośbę rodziny, do czasu załatwienia miejsca w domu opieki?
                    uważam ,ze post jest właśnie prowokacją do dyskusji na ten temat , a
                    nie realnym wołaniem o pomoc.
                    nie podejmuję dyskusji z przykrymi i raniącymi słowami n/t mojej
                    osoby- jeśli ktoś potrafi ocenić drugą osobę, na podstawie pobieżnie
                    przeczytanego postu- gratuluję.
                    jeśli małe litery, których używam są dla kogoś symbolem maluczkości
                    mojej duszy- ma prawo.
                    cóż- nieszczególny nick, jak i nieszczególna przenikliwość.
                    nomen omen.
                    • wienczyslaw.n.ieszczegolny Re: strzał w stopę. 11.04.08, 12:11
                      Swiadectwo wystawiasz sobie niestety sama/sam. Egzamin z dobrej woli
                      rowniez.
                      Uwierz lub nie przy odrobinie dobrej woli duuuzo mozna zalatwic-
                      trzeba tylko chciec. Nie pisze tu o mitycznym zachodzie ale o
                      Polsce, w ktorej rozwiazywalem podobne problemy w takich samych
                      warunkach. To, ze tobie sie czegos nie chce lub z gory zakladasz, ze
                      to niemozliwie nie oznacza automatycznie, ze nie mozna tego wykonac.
                      Rozumiem, ze trzeba wina obarczyc system, czyli nikogo.
                      Przykro mi ale po przeczytaniu twojej odpowiedzi nadal podtrzymuje
                      swoja opinie.
                      Co do reszty bardzo sie ciesze, ze nie palasz do mnie sympatia, nie
                      wiedzilabym co z nia zrobic.
                      • nowezyna Re: strzał w stopę. 11.04.08, 13:31
                        wienczyslaw.n.ieszczegolny napisał:

                        > Swiadectwo wystawiasz sobie niestety sama/sam. Egzamin z dobrej
                        woli
                        > rowniez.
                        wykaż mi proszę, gdzie pokazuję swoją złą wolę?
                        moze pytając czy brat jest niechciany czy niesamodzielny? bo dla
                        mnie to różnica.
                        i nie pisz mi o dobrej woli- bo wykazuję jej wiele własnie
                        załatwiając takie sprawy- i mam oreslone podejście do rodzin, które
                        tak stawiają problem- nie chcę, nie mogę , odmawiam.
                        a zachód nie jest dla mnie mityczny- i nigdy nie był.
                        nie muszę opuszczać kraju, w którym lubię mieszkać, zeby się
                        realizowac.
                        nie rozumiesz moich intencji, nie przeczytałeś dokładnie postu-
                        sam zajmujesz pozycję wielkodusznej światłej istoty, dokopując mi
                        przy tym bezlitośnie.
                        trochę w tym niekonsekwencji, ale to ja jestem mały człowiek, Ty zaś
                        ten wielki.
                        daruj sobie cierpkie wtręty- o sympatii-
                        tym nie nie zranisz, więc szkoda Twej energii.
                        a małe litery- taki nawyk, po prostu Word sam zmienia litery na
                        duże, na początku zdania, więc w tej dziedzinie wygodnictwo mnie
                        uwstecznia.
                        to prawda.
                • marcinoit Re: Gordyjski wezel-Judym n.szczegolny 11.04.08, 16:26
                  no prosze mamy oto wspolczesnego Judyma ktory po ciezkej walce o
                  poprawe systemu opieki zdrowotnej w Polsce uleg wkoncu
                  niedouczonemu i skorumpowanemu "estabiliszmentowi" i salwowal sie
                  ucieczka na mityczny "zachod". ale nadal dzielnie i z poswieceniem,
                  choc z oddali, udziela cennych rad, poucza i oczywiscie
                  bezwzglednie tepi znieczulice ,brak checi pomocy i brak zrozumienia
                  dla "spolecznikowskiego aspektu zawodu lekarza".
                  ile czasu trzeba pracowac zdala od Kraju zeby zapomniec jakie sa
                  reali i poruszac sie jedynie w wyimaginowanym swiecie
                  wlasnych ,zlekaka juz wyplowialych ,wspomnien¿
                  mowiac krotko wroc i naprawiaj w duchu spolecznikowskim albo
                  powstrzymaj sie od oceny tych ktorzy sa na miejscu i borykaja sie z
                  zeczywistoscia.
                  • wienczyslaw.n.ieszczegolny Re: Gordyjski wezel-Judym n.szczegolny 12.04.08, 01:04
                    > no prosze mamy oto wspolczesnego Judyma ktory po ciezkej walce o
                    > poprawe systemu opieki zdrowotnej w Polsce uleg wkoncu
                    > niedouczonemu i skorumpowanemu "estabiliszmentowi" i salwowal sie
                    > ucieczka na mityczny "zachod"
                    Mysle,ze probowales byc zlosliwy a wyszla jedynie sztampa i to
                    jeszcze odbita na ksero. Ciesze sie ze wywoluje zamieszanie.
                    Najbardziej jednak drazni mnie nie brak polotu (jak np w tej
                    cytowanej czesci Twojego watku powyzej) -nie wszyscy musza
                    dysponowac ostrzem satyrym, czasem wystarczy osinowy kolek. Bardziej
                    drazni mnie, ze w srodowisku lekarskim dominuje
                    postawa "muzulmanina". Zeby przyblizyc, w czasie II wojny sw w
                    obozach koncentracyjnych tak nazywano wiezniow -ludzi kiwajacych sie
                    w przod i w tyl caly dzien w bezwolnym transie (na
                    podobienstwo "bogobojnych" mullow odmawiajacych koraniczne
                    modlitwy). Ich zachowanie wynikalo z calkowitej rezygnacji z woli
                    zycia i bezwolnego poddania sie sytuacji.
                    Mysle, ze taka postawa: nie da sie, nie mozna, system, za malo placa
                    zeby sie przejmowac ogarnia rowniez lekarzy piszacych na tym forum.
                    Tysiace wymowek, jeden cel - nie zmieniac tego co jest bo przeciez
                    nie mozna prawda ???Takj jaj jest jest dobrze, bule tylko wziasc
                    teczke io do domu ew nasteponej pracy.

                    Co do kwestii wyjazdu, o ile sie nie myle drogi kolego czytajac
                    twoje posty odnosze wrazenie, ze ty rowniez wybrales droge
                    ucieczki ????? Prosze zweryfikuj moje podejrzenia publicznie bo ja
                    odnosze wrazenie, ze Tobie sie rowniez wyjechalo ???
                    W takiej sytuacji calosc twoich wywodow n/t emigracji nie trzyma sie
                    kupa. Chcialbym jeno zapytac jakie byly Twoje motywy wyjazdu ???:
                    1.
                    Przeciez zarzadzajacy sluzba zdrowia w Polsce sa to ludzie znajacy
                    sie na rzeczy, rzec by ponardprzecietnie inteligentni i majacy plan
                    naprawy, ktory realizuja konsekwetnie. Dlaczego wiec ich opuszczac ?
                    marcinie ?
                    2.
                    Motyw finasowy-przy obecnym kursie wymiany walut coraz mniej kuszacy
                    Prosze oswiec mnie, jaka zla sila wyciganela Cie z kraju mlekiem i
                    miodem plynacego ?

                    Ja o realiach nie zapomnialem, musialem sie w nich przez jakis czas
                    poruszac. Czy to moja wina, ze nie uleglem "zmuzulmanieniu" ? ze cos
                    mi sie chcialo.Mam sie z tego tlumaczyc, ze cos mozna zrobic w tzw
                    realu-zamiast bezproduktywnie obrzucac sie obelgami z jakimis
                    internetowymi bytami?

                    > mowiac krotko wroc i naprawiaj w duchu spolecznikowskim albo
                    > powstrzymaj sie od oceny tych ktorzy sa na miejscu i borykaja sie
                    z
                    > zeczywistoscia.
                    Mowiac krotko, na szczescie nie musze sie ciebie pytac co mam robic
                    a juz szczegolnie co mam myslec. Nie musze rowniez nikogo poklepywac
                    po ramieniu.
                    Mowiac krotko nie skorzystam z Twoich jakze wartosciowych porad.
                    • marcinoit Re: Gordyjski wezel-Judym n.szczegolny 12.04.08, 11:28
                      no prosze nie spodziewalem sie az tak obszernej odpowiedzi :)szkoda tylko ze tyle energii zuzyles na ocene moich zdolnosci satyrycznych :)
                      no ale nei wazne. bez urazy ale opinie przygodnych znajomych na moj temat nie maja dla mnie wiekszego znaczenia.
                      ale ad rem.
                      jeki juz mowa o tym co kogo drazni to mnie akurat drazni jesli ktos wyglasza opinie i ocenia na podstawie wycinkowych nieweryfikowalnych danych tak jak Ty zrobiles. jesli nie zgadzasz sie z zawartymi w poscie Kolezanki tresciami to trzeba bylo z nimi polemizowac bez personalnych wycieczek i ocen moralnosci kolezanki . mysle ze rozumiesz roznice w powiedzeniu ze ktos jest glupi a powiedzeniu ze robi lub mowi glupio??
                      punkty 1 i 2- a gdzies Ty wyczytal w moich postach takie zeczy???? sakd te wnioski?? jak rozumiem to mial byc sarkazm?
                      co do wyjazdu . nigdy nie ukrywalem ze nie pracuje w Polsce ale tez nie widze powodu zeby sie ztym obnosci. a powody wyjazdu sa prozaiczne :) pracuje 2 razy mniej i zarabiam 2 razy wiecej. lubie wyzwania, korzystam z okazji zeby nauczyc sie kolejnego jezyka obcego. a poza tym moja rodzina zawsze lubila ten kraj:)
                      co do porad, nawet mi do glowy nie przyszlo aby udzielac Ci rad . po prostu uwazam ze nie powinno sie pouczac innych kiedy jest sie juz w zupelnie innej zeczywistosci. przy czym dla jasnosci nie zarzucam Ci bezczynnosci podczas pracy w Kraju. teraz jednak obaj juz jestesmy daleko . nie zaleznie od powodow zabralismy zabawki i bawimy sie juz w cos zupelnie innego.

                    • franc_tireur Muzułmana, Krynico Mądrości, nie muzułmanina. nt 12.04.08, 11:31
                      • wienczyslaw.n.ieszczegolny Slowo ad zasad odmiany 12.04.08, 15:09
                        Francu doceniam twoje niesamowite wysilki, jednak musze Cie
                        zmartwic.
                        Musisz usiasc do ksiazek z jezyka polskiego ewentualnie sobie
                        wyguglac zanim zdecydujesz sie dac jakze CELNY wyklad na temat
                        odmiany:

                        Słownik ortograficzny w wyrażeniach, Wydawnictwo Europa


                        słownik ort. w wyrażeniach


                        muzułmanin (Europa)
                        religijne przekonania muzułmanina, rozmawiać o prawowiernym
                        muzułmaninie; pobożni muzułmanie, świątynia muzułmanów


                        MUZULAMINIA Francu, MUZULMANINA.

                        Co do reszty postaram sie odniesc pozniej, tymczasem zrob sobie
                        przerwe w dyzurowaniu, szkodzi Ci na nerwy.
                        • franc_tireur Re: Slowo ad zasad odmiany 12.04.08, 16:00
                          Muzułmanin to wyznawca islamu.
                          "Muzułmanów" z obozów koncentracyjnych odmieniało się inaczej:
                          tiny.pl/4vgv
                          Oczywiście była to odmiana powstała na na podstawie błędu gramatycznego, ale tak
                          zaczął właśnie funkcjonować nowy rzeczownik, pozwalający odróżnić "muzułmana" od
                          "muzułmanina".
                          • wienczyslaw.n.ieszczegolny Re: Slowo ad zasad odmiany 13.04.08, 02:55
                            Zwracam honor i potwierdzam masz calkowita racje. Powinno byc
                            muzulmana.
          • wienczyslaw.n.ieszczegolny Re: Kolezanko/Kolego z postu powyzej 11.04.08, 02:15
            > realizujac konsekwentnie twoj humanistyczny program w ciagu 2
            miesiecy
            > zapelnilbys polowe lozek szpitalnych chorymi "oczekujacymi
            Humanizm-ponoc czlowiek to brzmi dumnie, wiec ja sie nie wstydze
            swoich pogladow. Reszta jest mieszanka dobrej woli i organizacji,
            uwierz lub nie skoro gdzies to dziala to znaczy, ze mozna.

            > nie zarzucaj znieczulicy lekarzom, ktorzy takich jak opisana w
            poscie sytuacja
            Wybacz, nie moge sie zgodzic. Pierwszy post jaki sie pojawil pod tym
            watkiem to strzal w stope. Mniemam, ze pisal(a) go lekarka/lekarz.
            Jesli ten w/w (ktorego sie tak czepilem) post to nie znieczulica to
            co nia jest ?????????????????
            • meg303 Re: Kolezanko/Kolego z postu powyzej 11.04.08, 21:15
              To nie znieczulica to realizm.
              • grzalka Re: Kolezanko/Kolego z postu powyzej 11.04.08, 21:47
                ale co Wy piszecie?

                oczywiście, że pracownik socjalny zna telefony domów opieki i ZOL-i,
                oczywiście, że jest w stanie załatwić tam miejsce, a jeśli nie jest,
                to znaczy, że jest pracownikiem socjelnym do dupy
                • franc_tireur Re: Kolezanko/Kolego z postu powyzej 11.04.08, 21:57
                  > oczywiście, że jest w stanie załatwić tam miejsce

                  Oczywiście, tyle że czasem za kilka miesięcy, do których należy dodać czas
                  potrzebny na skompletowanie dokumentacji, a bywa i że na czas potrzebny do
                  wydania postanowienia sądoego o umieszczeniu pacjenta w placówce bez jego zgody.
                • extorris Re: Kolezanko/Kolego z postu powyzej 11.04.08, 22:05
                  > to znaczy, że jest pracownikiem socjelnym do dupy

                  masz racje
                  tylko tacy sa
            • franc_tireur Re: Kolezanko/Kolego z postu powyzej 11.04.08, 21:41
              > Jesli ten w/w (ktorego sie tak czepilem) post to nie znieczulica to
              > co nia jest ?????????????????

              Ja Ci powiem, Niezbyt Szczególny Wieńczysławie (zdużych, bo do wielkiego
              człowieka). Wydaje mi się całkowitą znieczulicą to, że nie przygarniesz brata
              autorki postu pod swój dach po prostu w ramach swojego dumnie brzmiącego
              humanitaryzmu, albo chociaż nie zaoferujesz jego siostrze okrągłej sumki na
              kompleksową dwudziestoczterogodzinną opiekę pielęgniarską.

              A gdybyś jeszcze zaczął praktykować taką mieszankę dobrej woli, człowieczeństwa
              i organizacji na stałe wobec wszystkich potrzebujących, to mógłbyś mi, szaremu
              obywatelowi bez pretensji do miana Człowieka z całą charyzmą wirtualnie napluć w
              twarz, a ja zebrałabym tę plwocinę w hygieniczną chusteczkę i zachowała jak
              najcenniejszą relikwię.
              tak to sobie przynajmniej wyobrażam.
              • marie_ann Dlaczego? 11.04.08, 21:58
                Dlaczego zawsze na tym forum bronicie czegos co jest patologia?
                Szukacie i "znajdujecie" usprawiedliwienie dla lapowkarstwa, pijanstwa,
                znieczulicy, braku profesjonalizmu i chamstwa.
                • franc_tireur Re: Dlaczego? 11.04.08, 22:01
                  To jest pytanie do mnie?
                • wienczyslaw.n.ieszczegolny Poniewaz Ann tak jest bardziej komfortowo 12.04.08, 01:20
                  nie trzeba sie zastanawiac.
              • wienczyslaw.n.ieszczegolny Re: Kolezanko/Kolego z postu powyzej 12.04.08, 01:16
                Wydaje mi się całkowitą znieczulicą to, że nie przygarniesz brata
                > autorki postu pod swój dach po prostu w ramach swojego dumnie
                brzmiącego
                > humanitaryzmu, albo chociaż nie zaoferujesz jego siostrze okrągłej
                sumki na
                > kompleksową dwudziestoczterogodzinną opiekę pielęgniarską.
                Mysle Francu, ze jak tylko czas mi pozwala zajmuje sie tzw
                dzialalnoscia niezarobkowa aby nie dac sie "zmuzlumanic", nie czuje
                potrzeby (ani mi Ty brat ani swat) szczegolowo opisywac czym sie
                zajmuje i co w tej materii robie. Cieszy mnie to, ze moge np. raz w
                roku wyjechac z moimi konsultantami np. do prowincjonalnego szpitala
                w Birmie i przeprowadzic kursy dla tamtejszych lekarzy, zabierajac
                przy okazji troche sprzetu i narzedzi zebranych za tzw datki. Jesli
                to dla Ciebie jest jalmuzna to prosze bardzo-jak to mowia psy
                szczekaja a karawana idzie dalej.

                to mógłbyś mi, szaremu
                > obywatelowi bez pretensji do miana Człowieka z całą charyzmą
                wirtualnie napluć
                > w
                Mysle, ze histeryzujesz.
                A do tego martwi mnie Twoj stan umyslowy, jesli bowiem czerpiesz
                przyjmnosc z sado-masochistycznych praktyk to musze cie zmartwic,
                nie pomoge Ci w twoim problemie. Musisz znalesc sobie kogos, kto
                rownie jak Ty bedzie czerpal przyjemnosc i doznawal spelnienia w
                opisanych przez Ciebie fantazjach. Przykro mi, nie moge Ci pomoc.
                • franc_tireur Re: Kolezanko/Kolego z postu powyzej 12.04.08, 11:09
                  Otóż, Wieńczysławie, ja nie pracuję w Nowym Wspaniałym Świecie, tylko w piekle.

                  C o d z i e n n i e muszę rozwiązywać po kilka takich dylematów, jak
                  przedstawione w tytule wątku. Zawsze, w miejscu w którym pracuję, leży kilka
                  osób tylko dlatego, że nie można ich przecież wypisać na ulicę, rodzina "nie da
                  sobie rady", bo choremu trzeba zmieniać pampersy i karmić go (nie daj Boże przez
                  sondę).

                  C o d z i e n n i e zostaję przez to po godzinach w pracy, bywa że do 4-5
                  godzin, żeby załatwić sprawy, którymi nikt oprócz mnie się nie przejmie. Oprócz
                  tego, tak się składa, wykonuję pracę lekarza znacznie przewyższającą moje
                  kwalifikacje, nie mając stałej pomocy ze strony kolegów mądrzejszych i bardziej
                  doświadczonych, opiekując się pacjentami w ilości, która znacznie przekracza
                  moje skromne umiejętności multilokacji (tak się składa, że chorzy są w bardzo
                  podeszłym wieku, każdy obarczony listą jednostek chorobowych, która właściwie
                  zapełnia pierwszą stronę karty wypisowej, nierzadko chorzy w bardzo ciężkim
                  stanie).

                  C o d z i e n n i e wykonuję gigantyczną pracę sekretarki (wypisując
                  własnoręcznie wszystko od skierowania na badanie moczu (imię, nazwisko, pesel,
                  nr telefonu razy 15), poprzez zaświadczenia o stanie zdrowia potrzebne dla sądów
                  i opieki społecznej, wykonywanie setek telefonów - żeby umówić pacjenta na
                  konsultację, żeby uzyskać wynik badania, bo tzw. "transport" przyniesie go
                  następnego dnia, za 2 tygodnie, bądź nigdy, żeby odpowiedzieć komuś
                  zirytowanemu, kto uporczywie blokuje telefon, że pani dr X nie pracuje pod tym
                  numerem, a rejestracja poradni jest pod numerem YYYY - po każdy wynik poziomu
                  potasu w karcie informacyjnej, każdy druk skierowania na CT wielkości 2 stron A4
                  oraz druk zgody na podanie kontrastu wielkości 1 strony A4, każdy druk ZUS-ZLA,
                  każde skierowanie na transport, zgłoszenie zakażenia szpitalnego (2 kartki A4),
                  zapotrzebowanie na żywienie pozajelitowe,,każdy dekursus, czyli opis stanu
                  pacjenta każdego dnia (x 13).

                  C o d z i e n n i e zdarza mi się ponadto wykonywać pracę pielęgniarki, których
                  jest za mało - pomiar ciśnienia, wykonanie zapisu EKG, "pani doktor, jeśli pani
                  ma jakieś pilne zlecenia, to musi pani sama podać, bo inaczej cały oddział nie
                  dostanie porannych leków albo insuliny o odpowiedniej porze", a nierzadko
                  salowej czy sanitariuszki.

                  Nikt mi za to nigdy nie podziękuje. Nikt mnie za to nigdy nie doceni. Reakcje
                  kolegów wahają się od sympatycznych żartów na temat tego, że mieszkam w pracy,
                  po pretensje przełożonych, jeżeli w tym wszystkim nie daję rady rozwijać się
                  naukowo. Nikt mnie do tego nie zmusza. Nie mówię już o takich żenujących
                  szczegółach, że nikt mi za to nie płaci :)

                  Kiedy wracam do domu, nie to, że nie mam siły na życie prywatne, edukację,
                  rozrywkę - nie mam czasem siły na prysznic i umycie zębów.

                  Bardzo bym chciała pojechać charytatywnie na wczasy do Birmy. Mogłabym robić to
                  samo. Tymczasem może Pan zbłądzi kiedyś do mojego Bantustanu ze świtą swoich
                  konsultantów i cyklem prelekcji o tym, jak to wszystko się da załatwić, jeśli
                  się tylko chce pomóc człowiekowi. Może po tym, jak Pan mi z całą mocą uświadomi,
                  że zawodowo w zasadzie zajmuję się chodzeniem na łatwizny i usprawiedliwianiem
                  patologii, nie śmiem już drugi raz zaczszekać na szlachetną karawanę Człowieka Z
                  Dużej Litery...

                  No i ma pan rację - jest jakiś rodzaj patologii w tej mojej z Panem rozmowie,
                  choć zapewniam pana, że jest on daleki od sfer erotyki.
                  • wienczyslaw.n.ieszczegolny Szanowna Franc 13.04.08, 02:51
                    Zawsze, w miejscu w którym pracuję, leży kilka
                    > osób tylko dlatego, że nie można ich przecież wypisać na ulicę,
                    rodzina "nie da
                    > sobie rady", bo choremu trzeba zmieniać pampersy i karmić go (nie
                    daj Boże prze
                    > z
                    > sondę).
                    I zawsze bedzie lezec. Sek w tym, ze lekarz powinien (a mokze za
                    dzuo znowu wymagam) poczuwac sie do zapewnienia jak najbardziej
                    calosciowej opieki choremu. Iloraz inteligencji i CHEC !!! powinien
                    pomoc rozwiazywac te kwestie sprawniej.
                    Wiem, trzeba chciec i tu sie calosc zaczyna niepotrzebnie
                    komplikowac. Przy odrobinie dobrej woli mozna to troche usprawnic. A
                    mzoe tak: rozmowic sie z ordynatorem: mam taki pomysl jak usparwnic
                    opieke nad chorymi w naszym oddziale, zeby wypisywac ich szybciej
                    (mozesz mu powiedziec bedzie pan ordynator mial wiecej miejsca dla
                    swoich chorych). Zrobic zebranie: ordynator, pracownik socjalny
                    przynalezny do szpitala, dyrektor albo ktos wazny z osrodka pomocy
                    spolecznej. jest tak a tak, mozna to sprobowac ulepszyc. Niech
                    pracownik socjalny dysponuje wiedza o miejscach w DPS, niech bedzie
                    odpwoiedzilany za kontakt z rodzina. Zatrudnic psychologa na takim
                    oddziale (niekoniecznie na pelny etat) tak bylo w oddziale w ktorym
                    pracowalem w Polsce. Jego zadanie rozmowa i zbadanie rodziny, jakie
                    sa powody: sa rozne. Niekoniecznie w 100% te powody to szczera chec
                    pozbycia sie z domu niedoleznego starca. Czasem to strach i obawa
                    przed niektorymi czynnosciami pielegniacyjnymi, fakt ze sami
                    teoretyczni opiekunowie sami cierpia na choroby przewlekle i musza
                    sie leczyc. Uwierz lub nie to jakos sie dawalo zrobic, mielismy
                    wiele problenow rowniez ale dawalo sie je jakos rozwiazac. jako
                    oddzial zabiegowy przyjmowalismy najbardziej niechcianych pacjentow
                    pod sloncem - ludzi z odlezynami, leczonymi przez dermatologow
                    przymoczkami z povidonu prze 10 lat. Wyobraz sobie operowalismy ich,
                    zalatwialismy problem chirurgiczny a dalej stworzony zespol:
                    psycholog, pracownik socjalny, rehabilitant dawal jakos rade
                    zorganizowac lepsza opieke.Nie mowie, ze wszystko bylo perfekt ale
                    jako dzialalo.
                    Wracajac do moje oburzenia, uwazam je za zasadne. Moze bylem zbyt
                    ekspresywny ale bardzo zle toleruja przypadlosc, ktora jak trad
                    toczy srodowisko lekarskie w Polsce - nagminne JOJCZENIE ! i
                    uzalanie sie. Dokad to prowadzi sama masz okazje obserowac: czy
                    lekarze w Polsce potrafia zorganizowac ogolnokrajowy i skuteczny
                    protest, ktory zmienilby ich warunki pracy i placy i postawil na
                    wygranej pozycji??? Nie oni (jak np lekarze z Rybnika) godza sie
                    OBNIZKE swoich wynagrodzen-tutaj temat na osobny watek.

                    > C o d z i e n n i e zostaję przez to po godzinach w pracy,
                    Pociesz sie, ze nie tylko Ty. Dopoki nie jestes panem wlasnego losu
                    i pracujesz najemnie, pracodawca zawsze bedzie cie wyciskal na ile
                    bedzie mogl.

                    Czytaj dlaej domyslam sie, wiem jak to wyglada. Wlasnie ten sposob
                    pracy i traktowania mlodszych kolegow zmusil mnie do wyjazdu (nie
                    tylko mamona). Teraz patrzac na kolegow, ktorzy zostali w Polsce
                    smiem twierdzi ze mialem eracje myslac ze niewiele sie zdaze przed
                    emerytura nauczyc pracujac w polskim szpitalu. Zawodowe zycie
                    rozmienie na wiecznych dyzurach i tyle.

                    Z dalszej czesci postu wynika niestety, ze nie bardzo potrafisz
                    zorganizowac sobie prace. Jezeli z checia przyjmiejsz obowiazki
                    sekretarki i pielegniarki to nie dziw sie, ze kiedys poprosza cie o
                    przepchanie zlewu. Praca w zespole to jedno a zorganizowanie
                    zespolu to drugie. Twoja rola troche sie rozni od pielegniarki.
                    Moze wydaje Ci sie, ze wszystko musisz zrobic na oddziale sama.
                    Czy pomiar cisnienia tetniczego u pacjenta bez objawowo to jakas
                    nagla koniecznosc ??? Daltego aby wykonac swoje zadania musisz
                    zostac po pracy.

                    > Bardzo bym chciała pojechać charytatywnie na wczasy do Birmy.
                    Ja tam nie jezdze na wczasy, nie mieszkam w 4 gwiazdkowych hotelach
                    tylko pod strzecha razem z kupa fajowych robaczkow, z nabitym
                    sztucerem kolo lozka, z troska o zapas pitnej wody. Tyle, ze mnie
                    sie to podoba, to ciekawa odmiana, rezygnacja z komfortu. Szkolimy
                    tamtejszych lekarzy, organizujemy im kursy: mini ALS, mini ATLS. Cos
                    tam zawsze przywieziemy ze sprzetu -fakt ze z demobilu ale
                    sprawnego. Nie trakuje tego jako misji zbawienia swiata, ja go nie
                    zbawie. Chce po prostu od czasu do czasu zrobic cos dla kogos za
                    darmo (takie mam zboczenie) a nie tylko jojczyc i jojczyc i
                    bezsensownie tracic czas na puste dyskusje.
                    Starsznie wszystko bierzesz do siebie, rzec moznaby histeryzujesz.
                    Rozumiem jednak, juz mistrz Witkacy pisal: ze kobiety maja macice
                    czyli hystere co poniekad tlumaczy takie zachowania. Teraz mozesz
                    sobie dorzucic jeszcze jeden epitet szowinistyczna meska swinia i ja
                    sie wtedy nie obraze przeciwnie bede sie bardzo cieszyl.
                    • extorris Re: Szanowna Franc 13.04.08, 05:53
                      1. miejsc w DPS nie ma - czas oczekiwania - 3 miesiace do 2 lat
                      2. psycholog odszedl na emeryture, etat zlikwidowano w ramach oszczednposci
                      3. nikt nigdy nie slyszal o czyms takim jak sekretarka medyczna - na oddziale
                      zawsze trafi sie jakis stazysta lub specjalizant, ktory wykona jej prace, a jak
                      takiego nie ma - to lekarz prowadzacy
                      4. po zwolnieniu rehabilitanta z powodu alkoholizmu i niewykonywania
                      najprostszych zlecen jego etat z powodu oszczednosci tez zlikwidowano

                      no rozwiazuj problemy
                      masz jakis pomysl?
                      czekamy na swiatle rady
                      • wienczyslaw.n.ieszczegolny Mam jedna rade 13.04.08, 13:16
                        jojczyc i jeszcze raz jojczyc najlepiej od razu na kilku
                        internetowych forach
                        • 0.9_procent Re: 13.04.08, 15:21
                          Czytam Te Twoje wywody i dochodzę do wniosku, że należy Ci się
                          krótka i rzeczowa odpowiedź zabiegowca dla zabiegowca:

                          Wujku Dobra Rada. Nie p.i.e.r.d.o.l !
                          Twoje wynurzenia, że dobra wola wystarczy by w maluchu włączyć ESP
                          są niestety urojeniami. Proponuję poszukać pomocy u kolegów nie
                          zabiegowców.
                          • ament Re: 13.04.08, 16:39
                            Przykro mi ale u nie-zabiegowców Nasz Szanowny Kolega również nie znajdzie zrozumienia.
                            Powody tego stanu rzeczy zostały dość dokładnie opisane. Ja jeszcze dodam, że aktualnie umieszczenie takiego pacjenta w ZOL-u lub DPS-ie łączy się z jego współpłaceniem za pobyt. Szczęcie jeśli ma wysoką emeryturę lub rentę,bo wtedy nie ma wielkich problemów z przyjęciem.
                            Częściej jego dochody są za małe lub nie ma ich wcale (bezdomny).
                            Wtedy taki zakład wymyśla 1001 powodów żeby takiego pacjenta nie przyjąć (choć ma taki obowiązek). I zapewniam, że nie pomoże nawet najlepsza organizacja pracy ani telefonowanie nawet z Birmy.

                            A wracając do tego kraju.
                            Proponuje żebyś pouczył birmańskim kolegom aby po wypadku w dżungli wykonali jeden telefon lub zorganizowali swoją prace tak by możliwy był przylot helikoptera i przewiezienie pacjenta na SOR.
                            Dzięki takim czynnościom na pewno wzbogacisz sie o birmańskie tłumaczenie słowa "jojczenie".
                            Możesz nawet iść trochę dalej i wspomnieć coś o ich postawie moralnej i stosunku do zawodu. Obawiam się tylko że tamtejsi koledzy nie ogranicza sie do słownej argumentacji i będziesz musiał użyć swój sztucer nie tylko do ochrony przed dzikimi zwierzętami.
                            • 0.9_procent Re: 13.04.08, 21:17

                              > Przykro mi ale u nie-zabiegowców Nasz Szanowny Kolega również nie
                              znajdzie zroz
                              > umienia.
                              Nie myślałem o zrozumieniu. Raczej o fachowej pomocy.

                              > Powody tego stanu rzeczy zostały dość dokładnie opisane.
                              I każdy kto tutaj pracuje je zna, bo wielokrotnie stawał przed
                              problemem wypisania pacjenta bezdomnego, lub takiego którego rodzina
                              ma 1001 "obiektywnych" powodów by się Nim nie zająć. Ale jak widać
                              wśród rzeszy bezdusznych jest tylko jeden Sprawiedliwy i Dobrego
                              Serca, ale niestety jest zbyt daleko, może pomóc jedynie dobra radą.

                              >
                              > A wracając do tego kraju.
                              > Proponuje żebyś pouczył birmańskim kolegom ...
                              Rozumiem, że ta część nie jest skierowana do mnie.
                          • wienczyslaw.n.ieszczegolny Re:OOO, nasteny poszukiwacz przyjemnosci 13.04.08, 20:35
                            A jakze subtelny i czuly. Nie kolego nie skorzystam z twojej
                            kuszacej propozycji -bo na ta pieszczote musialbys sobie zasluzyc.
                            • extorris Re:OOO, nasteny poszukiwacz przyjemnosci 13.04.08, 20:47
                              skoncz to czlowieku
                              daruj sobie te knajackie odzywki

                              jesli nie potrafisz zachowac sie w tej dyskusji z godnoscia, a nie mozesz zyc
                              bez tego forum to zaloz sobie nowe konto

                              a najlepiej zamilknij i nie kompromituj sie
                              • wienczyslaw.n.ieszczegolny Oczywsicie 14.04.08, 01:18
                                Odzywka p.i.e.r.d.o.l sie nalezy do nowego zupelnie innego kanonu
                                kultury rzecby w jakis sposob nobilituje nadawce a ze zyskuje
                                poklask pozostalych jojczacych i sfrustrowanych (o przepraszam
                                panstwa doktorstwa) to naturalne.

                                A nastepny post rownie subtelny i poziomem odbiegajcycm jedynie 0.5
                                cala od rynsztoka. Czy to wszystko oprocz jojczenia na co
                                stac "elite" tego kraju ?
                                Oczywiscie Panowie zgadzam sie z Wami, kompromituje sie odpisujac na
                                wasze wulgarne posty poniewaz znizam sie do poziomu rynsztoka ale
                                obiecuje,ze to ostatni raz.
                                Obiecuje, ze wiecej juz sie tu nie pojawie, teraz sie zastanawiam
                                czy przypadkiem nie trafilem na forum dla klawiszy wieziennych.
                                Czytajac takie posty trudno dostrzec roznice pomiedzy onetem a tym
                                forum-jakos szczegolnie sie w tej masie nie wyrozniacie.
                                Pamietajcie wasze posty czytaja pacjenci, fajnie sie im
                                przedstawiliscie.
                            • 0.9_procent Re:OOO, nasteny poszukiwacz przyjemnosci 13.04.08, 20:59
                              Nie bardzo rozumiem, co z przyjemnością i pieszczotą miała moja
                              propozycja, byś poprosił o merytoryczną pomoc swoich kolegów o
                              specjalizacji biegunowo odległej od zabiegowych. Kolejne urojenia?
                              Nie zamierzam polemizować z Twoimi urojeniami. Z urojeniami się nie
                              dyskutuje. Leczy się chorobę której są objawem.
                    • slav_ Re: Szanowna Franc 13.04.08, 08:50
                      Czytasz nieuważnie.

                      Franc robi DOKŁADNIE to o czym piszesz:

                      >Sek w tym, ze lekarz powinien (a mokze za
                      >dzuo znowu wymagam) poczuwac sie do zapewnienia jak najbardziej
                      >calosciowej opieki choremu.

                      Robi to CODZIENNIE.
                      I zapewniam Cię że nie robi tego przymuszona przez pracodawcę tylko by zapewnić
                      swoim pacjentom należytą opiekę. Bo tez mogła by to "olać". Musi codziennie
                      "załatwiać sprawy" szczebel niżej niż zorganizowanie mieszkania bezdomnemu - bo
                      inaczej jej pacjenci mieli by jeszcze gorzej. Może więc zamiast pouczać docenisz
                      jej pracę ?
                      A jeśli brak Ci tej odrobiny dobrej woli to może po prostu odczep się od niej i
                      daruj sobie "puste dyskusje"?



                      >Starsznie wszystko bierzesz do siebie, rzec moznaby histeryzujesz.
                      >Rozumiem jednak, juz mistrz Witkacy pisal: ze kobiety maja macice
                      >czyli hystere co poniekad tlumaczy takie zachowania. Teraz mozesz
                      >sobie dorzucic jeszcze jeden epitet szowinistyczna meska swinia i ja
                      >sie wtedy nie obraze przeciwnie bede sie bardzo cieszyl.

                      Nie bardzo rozumiem z czego miałbyś się cieszyć.
                      Ten wpis Cię DYSKWALIFIKUJE i stawia w jednym szeregu z pospolitymi chamami.
                      Prawdę mówią - słoma z butów zawsze kiedyś wyjdzie.
                      • nowezyna sprawa macicy a obrażanie szowinistycznej świni 13.04.08, 10:08
                        prymitywna zagrywa- słoma z butów wylazła wczesniej.
                        Franc- też jestem kobietą- i bardzo lubię nią być.
                        nazwanie wieńczysława szowinistyczną męską świnią obraziłoby
                        takowych właśnie , gdyż draństwo też musi mieć klasę i okreslony
                        poziom.
                        na innym wątku nieszczególny dość żałośnie skamle w poście do
                        Turpina , jakoby spotykał go tu atak i nazywa nas
                        rewolucjonistami , dość ironicznie-
                        rewolucja nieszczególnego polega na tym,że dopiero dzieci jego
                        dzieci nie będą obcymi , w kraju do którego wyjechał.
                        i z którego zagląda na podwórko ojczyste, krytykując system.
                        jakaś więź z Polską SZ?
                        jaki nick taka osobowość.
                        nieszczególna.
                        • wienczyslaw.n.ieszczegolny Re: sprawa macicy a obrażanie szowinistycznej świ 13.04.08, 13:18
                          > prymitywna zagrywa- słoma z butów wylazła wczesniej.
                          Syndrom oblezonej twierdzy ???

                          Jojczyc, jojczyc i jescze raz jojczyc.
                          To wam wychodzi niespodziewanie dobrze.
                      • wienczyslaw.n.ieszczegolny Re: Szanowna Franc 13.04.08, 13:20
                        > Nie bardzo rozumiem z czego miałbyś się cieszyć.
                        > Ten wpis Cię DYSKWALIFIKUJE i stawia w jednym szeregu z
                        pospolitymi chamami.
                        > Prawdę mówią - słoma z butów zawsze kiedyś wyjdzie.
                        Jojczyc i jescze raz jojczyc.
                        Nastepny pognebiony. Ilu was tam jescze jest ???
                        • marcinoit Re: Szanowna Franc 13.04.08, 19:31
                          nie wiem czy inni czuja sie pognebieni :) ja napewno nie. z calym szacunkiem dla Ciebie trzeba czegos wiecej zeby mnie pognebic niz kilka zjadliwych postow. w dodatku oderwanych od zeczywistosci. przypomnialo mi sie pewne powiedzenie:
                          " jesli 1 osoba nazwie cie oslem- olej to, jesli 2 osoba nazwie cie oslem- zignoruj to ale jesli 3 osoba nazwie cie oslem - kup sobie siodlo"

            • szefmati Re: Kolezanko/Kolego z postu powyzej 11.04.08, 21:58
              z całym szacunkiem Wienczyslaw, bo rozumiem Twoje stanowisko- wybacz
              ale śledząc tą rozmowę można stwierdzić jedno- przestań tworzyć
              bajki, spójrz i zapoznaj się z rzeczywistością...
              • nowezyna profesjonalizm 11.04.08, 22:05
                profesjonalne jest leczyć chorych na oddziale,
                a nie stwarzać hotel.
                proponuję tym ,którzy nam zarzucają znieczulicę, aby składali się co
                miesiąc na hotele własnie, dla osób , które są "niechciane" jak ów
                brat. albo może przygarniajcie ludzi, którym rodzina odmawia
                przyjęcia w domu, kiedy przyjadą karetką- do swoich mieszkań.
                ja wtedy będę miała więcej miejsca dla siebie.
                BTW- skoro wyjechałeś z Polski- mam nadzieję,że zapewniłeś opiekę
                swoim bliskim, którzy tu zostali.
                Chociaż nie, nie skazałbyś ich na polską rzeczywistosć.
                pewnie masz już przygotowany pokoik na mitycznym zachodzie.
                • wienczyslaw.n.ieszczegolny Re: profesjonalizm 12.04.08, 01:26
                  > BTW- skoro wyjechałeś z Polski- mam nadzieję,że zapewniłeś opiekę
                  > swoim bliskim, którzy tu zostali.
                  Nie musisz udawac, ze sie o nich troszczysz, naprawde. Wystarczy
                  sie, ze ja sie tym zajme, zbytek laski z twojej strony.
                  Na pocieszenie znow dodam, ze jak oni umra, to bedziesz miec jeszcze
                  wiecej miejsca. Czy to nie wspaniala perspektywa ???

                  > Chociaż nie, nie skazałbyś ich na polską rzeczywistosć.
                  > pewnie masz już przygotowany pokoik na mitycznym zachodzie.
                  Mysle, ze fantazjujesz i podobnie jak Francowi nie moge pomoc w
                  jej/jego sado-masochistycznych projekcjach tak i ciebie musze
                  rozczarowac, szarpanie tej struny nic nie da-nie znasz mojej
                  sytuacji a ja nie czuje sie na tyle komfortowo zeby ci sie z niej
                  spowiadac.
                  Chciec to moc jak mawiaja.
                  • nowezyna Dyskusja 12.04.08, 08:22
                    Nigdy nie udaję,że się o kogoś troszczę.
                    Wieńczysław- przemyśl sobie na czym polega udział w dyskusji-
                    bo jak na razie to zajmujesz się ocenianiem, ładowaniem i
                    dogryzaniem pozostałym osobom.
                    tak trochę ujadasz, nie wiedzieć czemu.
                    i przestań już straszyć mnie zwrotem "jak on/ona/oni umrą"- bo
                    akurat trafiasz na bardzo przykrą sytuację rodzinną, i zachowujesz
                    się jak gruboskór.
        • tara34 wienczysław "szczególny" 16.04.08, 14:01
          wienczysław.n.ieszczegolny .................napisałeś to co mądry
          człowiek powinien ..........pozdrawiam
          • 0.9_procent Re: wienczysław "szczególny" 16.04.08, 16:23
            Rozumiem, że nie zmienisz zdania, kiedy odmówią Ci planowego
            przyjęcia, bo na przeznaczonym dla Ciebie miejscu leży "oczekujący
            na miejsce w DPSie".
            A problem wcale nie jest marginalny.
    • smerfeta7 Re: samabezradna 11.04.08, 22:33
      samabezradna napisała:
      > czy istnieje możliwość przedłużenia pobytu w szpitalu (ponad 30
      dni), szpital
      > twierdzi, że dłużej nie może on u nich przebywać?
      > czy mogę odmówić przyjecia go do własnego mieszkania, jeśli
      pogotowie go do
      > mnie przywiezie....

      A pomyślała pani o chorych, cierpiących ludziach, oczekujących na
      miejsce w szpitalu, które by zajmował pani brat przez następne 30
      dni?
      To dopiero brak zrozumienia dla chorych, czekających na miejsce w
      szpitalu, tylko dlatego, że muszą tam przebywać ludzie, którym
      rodzina nie może zapewnić opieki.
      Proszę odebrać brata i zgłosić się do Opieki po pomoc, ale nie
      odbierać szansy innemu choremu czekającemu na miejsce w szpitalu.
      To, że lekarze wypisują do domu, to tylko chwalić, inaczej w Polsce
      zamiast szpitali, były by "przechowalnie" a chorzy ludzie z szansą
      na wyleczenie, umierali by, z braku miejsca w szpitalu, które
      zajmował by pani brat.
      Może warto pomysleć o innych chorych, czekających na miejsce, a nie
      tylko o sobie.



      • franc_tireur Re: samabezradna 11.04.08, 23:02
        Przecież to nie o to chodzi, poza wszystkim. Dla siedemdziesięciolatka każdy
        dzień pobytu w szpitalu jest szczególnie niekorzystny - poczynając od takich
        stosunkowo błahych spraw jak wzrost ryzyka zaburzeń psychicznych (od majaczenia
        po depresję) wywołanych zmianą miejsca pobytu na obce i stosunkowo nieprzyjazne,
        a kończąc na ciężkich infekcjach wielolekooporną florą szpitalną skutkujących na
        ogół śmiercią. Zwłaszcza jeżeli starszy pan ma problemy z poruszaniem się.
    • tylko.agata Re: niechciany brat 12.04.08, 01:37
      Nie wyobrażam sobie , bym mogła odmówić przyjęcia do domu jednej z
      moich trzech sióstr, gdyby przywiozło je pogotowie.
      Jak to "niechciany" brat???????
      Co to za określenie?
      • seniorita15 Re: niechciany brat,siostra ,matka ,dziadek 14.04.08, 01:29
        Czesc osob ,ktora tu pisze nie ma pojecia co to znaczy miec w domu osobe
        niepelnosprawna wymagajaca opieki 24 godz na dobe.Kogo na to stac?Przeciez
        niewiele osob zarabia kwoty, pozwalajace na zapewnienie prywatnej opieki.A ile
        osob moze sobie pozwolic na zwolnienie sie z pracy?Pomijam sytuacje tego watku
        ,bo zgadzam sie z nowezyna,ze zapoczatkowal go trol.Prawda jest taka ,ze panstwo
        nasze nie wywiazuje sie z obowiazku zapewnienia opieki swoim obywatelom i zwala
        to na rodziny ,ktorym i bez tego latwo nie jest.To jest sprawa panstwa-
        zapewnienia opieki nad przewlekle chorym.Szpital tego swiadczyc nie moze ,domy
        opieki sa przeladowane a panstwo sie wypina na tzw. obywatela.Radz sobie
        sam.Sluzby socjalne udaja ,ze pracuja,najczesciej tez z nadania odpowiedniego
        klucza-znajomi Krolika.I o czym my tu mowimy?
Pełna wersja