thony
30.08.06, 12:13
Scenka z wczoraj wieczora, centrum Krakowa. Stoje na swiatlach za Toyota
Prius w barwach lokalnej strazy miejskiej. Na tyle samochodu dumny
napis "Samochod ekologiczny". Na pasie obok stoi jakis stary jelcz i dymi
przeokropnie czarnym dymem. Ekologiczna straz miejska ma to w nosie.
Wnioski:
1. Gdzie tu logika? SM narzeka na nieustajacy brak funduszy. Inwestuje sie
jednoczesnie konkretne pieniadze w ekologiczny samochod dla SM (zakladam ze
SM kupila ten samochod a nie dostala od kogos). Za ta cene mozna by kupic ze
3 auta do toczenia sie po miescie.
2. SM zamierza chyba w pojedynke poprawic jakosc powietrza w Krakowie, bo
jeszcze nie widzialem aby SM lub policja zatrzymaly jakis samochod, ktory
jadac zostawia za soba wielka czarna chmure. Z drugiej strony ktos takie
pojazdy dopuszcza do ruchu, latwo sprawdzic kto. Moze w ten sposob SM zajela
by sie ekologia w Krakowie...