Dodaj do ulubionych

kobieta ma problem z bryką :-))))))

08.11.01, 14:39
Moje ukochane auto wprawdzie jest riuną, ale jeszcze jeździ :-))) Ostatnio jednak przy ostrym
hamowaniu (lub tzw odejściu spod świateł) gaśnie mi silnik. Zaczynam się tym lekko stresować, bo
jak zgaśnie mi na środku skrzyżowania po zbyt wczesnym czerwonym to kłopot gotowy... Nie chcę
jechać do mechanika, bo niezależnie od tego czy pojadę w środę czy w sobotę to i tak wyciągnie
ode mnie miliard :-)))
Panowie - POMOCY!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: piotr Re: kobieta ma problem z bryką :-)))))) IP: *.orlen.pl 08.11.01, 14:51
      pewnie trza będzie pogrzebać pod maską :-)))
      Ale cóż, ze mnie taki fachowiec podejrzewam, jak z ciebie - lać paliwo i
      jechać...
      A jak problem, to do ASO...
    • Gość: zoltar Re: kobieta ma problem z bryką :-)))))) IP: *.pkobp.pl 08.11.01, 14:56
      A może coś ze sprzęgłem jest nie tak ?
      • jasmina_tdi Re: kobieta ma problem z bryką :-)))))) 08.11.01, 15:01
        W marcu wymieniłam sprzęgło na nowe. Mogło się tak szybko zużyć????


        Gość portalu: zoltar napisał(a):

        > A może coś ze sprzęgłem jest nie tak ?

    • Gość: Michal Re: kobieta ma problem z bryką :-)))))) IP: *.mediacom.pl 08.11.01, 14:59
      Jasmina poczekaj cierpliwie na opinie forumowych ekspertow :))) Oni napewno cos
      doradza. :) PZdr
      • jasmina_tdi Re: kobieta ma problem z bryką :-)))))) 08.11.01, 15:02
        Mam nadzieję :-))) Bo to tylko jeden z problemów który nęka mój samochód :-(

        Gość portalu: Michal napisał(a):

        > Jasmina poczekaj cierpliwie na opinie forumowych ekspertow :))) Oni napewno cos
        >
        > doradza. :) PZdr

    • Gość: Piotr Re: kobieta ma problem z bryką :-)))))) IP: 192.168.1.* 08.11.01, 15:21
      Na początek podaj model, rocznik i przebieg auta ok?
      • jasmina_tdi Re: kobieta ma problem z bryką :-)))))) 08.11.01, 15:25
        nissan sunny, 1989, 296 tysięcy :-(((((

        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > Na początek podaj model, rocznik i przebieg auta ok?

        • Gość: Piotr Re: kobieta ma problem z bryką :-)))))) IP: 192.168.1.* 08.11.01, 17:07
          Ho ho ho, to potym przebiegu może nawalać wszystko!!
          Zacznijmy po kolei:
          1.Stan zużycia silnika: bierze olej/co jaki czas mu dolewasz, ile i jaki to
          olej,
          2.Kopci? na czarno, siwo? Na zimnym silniku/na ciepłym?
          3.Jaki to silnik? 1.1? 1.2? diesel, benzyna, gas?
          4.Jak długo jesteś właścicielem i czy wiesz co przy nim było robione( o ile
          było)
          5.jak tam elektryka?
          Piotr
          • jasmina_tdi Re: kobieta ma problem z bryką :-)))))) 08.11.01, 17:21
            Olej wymieniam co 5 tys km, ale nie pamiętam jaki... Na pewno nie tandeta.
            Nic mi nie kopci.
            Silnik - 1.7 diesel
            Cała elektryka siadła wiosną tego roku - sporo rzeczy było wymienianych. Ostatnio wymieniłam też
            rozrząd. Wymieniłam też akumulator na nowy (wiosną) i dzisiaj rano nie chciał odpalić (świeciła się
            kontrolka z akumulatorem) - tak się zaczęły moje kłopoty z elektryką więc teraz nie wiem czy to wina
            akumulatora (i za kupę kasy sprzedali mi stary jako nowy) czy znów elektryki.
            Samochód jest "w rodzinie" od początku, z tymże w moich rączkach od ponad roku. Mniej więcej wiem
            co było w nim robione.
            Poza tym zapomniałam dodać, że mam dziurę w okolicach tłumika. Cały układ wydechowy podobno
            kosztuje 1500 zł !!! A za ten nędzny kawałek (odciąć fragment z dziurą i przyspawać nowy) warsztat
            chce ok 500 zł. To jakaś paranoja! Jeżdżę więc z tą dziurą od września - może to przez to...
            Jasmine

            Gość portalu: Piotr napisał(a):

            > Ho ho ho, to potym przebiegu może nawalać wszystko!!
            > Zacznijmy po kolei:
            > 1.Stan zużycia silnika: bierze olej/co jaki czas mu dolewasz, ile i jaki to
            > olej,
            > 2.Kopci? na czarno, siwo? Na zimnym silniku/na ciepłym?
            > 3.Jaki to silnik? 1.1? 1.2? diesel, benzyna, gas?
            > 4.Jak długo jesteś właścicielem i czy wiesz co przy nim było robione( o ile
            > było)
            > 5.jak tam elektryka?
            > Piotr

    • Gość: Niknejm Re: kobieta ma problem z bryką :-)))))) IP: *.pg.com 08.11.01, 17:37
      jasmina_tdi napisał(a):

      > Moje ukochane auto wprawdzie jest riuną, ale jeszcze jeździ :-))) Ostatnio jedn
      > ak przy ostrym
      > hamowaniu (lub tzw odejściu spod świateł) gaśnie mi silnik.

      Trudno wyczuć na odległość. Albo sprzęgło wymaga regulacji (nie wysprzęgla do
      końca), albo czujnik masy powietrza, albo jeszcze co innego... Bez dobrego
      mechanika lub ASO i tak się raczej nie obędzie...

      Pozdrawiam,
      Niknejm
      • jasmina_tdi Re: Niknejm 08.11.01, 17:46
        Dzięki - sprawdzę to sprzęgło. Jestem tylko zła, bo jest prawie nowe. Ostatnio zauważyłam, że czasem
        nie wciskam do końca - może to przez to, co?!
        pozdr
        Jasmin :-)

        Gość portalu: Niknejm napisał(a):

        > jasmina_tdi napisał(a):
        >
        > > Moje ukochane auto wprawdzie jest riuną, ale jeszcze jeździ :-))) Ostatnio
        > jedn
        > > ak przy ostrym
        > > hamowaniu (lub tzw odejściu spod świateł) gaśnie mi silnik.
        >
        > Trudno wyczuć na odległość. Albo sprzęgło wymaga regulacji (nie wysprzęgla do
        > końca), albo czujnik masy powietrza, albo jeszcze co innego... Bez dobrego
        > mechanika lub ASO i tak się raczej nie obędzie...
        >
        > Pozdrawiam,
        > Niknejm

        • Gość: Piotr Re: Do Jasmin IP: 192.168.1.* 09.11.01, 09:40
          Sprzęgło na pewno nie jest przyczyną gaśnięcia silnika!
          Zużyte sprzęgło po prostu nie "ciągnie" tzn po dodaniu gazu obroty rosną a
          pojazd nie przyspiesza. Rozłączyć sprzęgło się da nawet jak nie ma okładzin.
          Choć długotrwała zmiana biegów z niedociśniętym lewym pedałem może spowodować
          zużycie wodzików i w konsekwencji nieprecyzyjną zmianę biegów/ i w gorszym
          przypadku samoczynną ich zmianę lub nawet załączanie 2 biegów naraz!
          Choć nie robię codziennie kapitalek to zacząłbym od układu elektryki i paliwa.
          Moje wcześniejsze pytania mogą wydawać się bez sensu ale:
          Kopcący silnik=zużycie silnika lub niewyregulowany zapłon(za puźny na ogół)
          achhhh, przecierz masz ropniaka, ale ze mnie gapa sorry.
          W dieslu mniej się może zepsuć:
          Pompa paliwa, przewody ciśnieniowe, wtryski, wspomniane wolne obroty(ustawia
          się na pompie), czujniki? dziurą w tłumniku się nie przejmuj prawie, że jest w
          kolektorze wylotowym /nie masz turbo no nie?/, wtedy mogło by to wpływać na
          czujnik temperatury(tutaj przeproszę się z ropą- w benzynie jest ale w dislu
          nie wiem na pewno).
          I jeszcze: czy długotrwałe trzymanie na wysokich obrotach nie powoduje
          nierównej pracy motoru i czy po nagłym zdjęciu nogi z prawego pedału nie gaśnie
          silnik? (możesz spróbować na posstoju)- tutaj będzie szwankował układ paliwowy.
          ewentualnie nagłe(na postoju) wcisnięcie pedału do podłogi?
          Piotr

          • Gość: Niknejm Re: Do Jasmin IP: *.pg.com 09.11.01, 10:47
            Gość portalu: Piotr napisał(a):

            > Sprzęgło na pewno nie jest przyczyną gaśnięcia silnika!

            Może być. Jeśli sprzęgło nie rozłącza się do końca po wciśnięciu pedału, to są to
            dodatkowe opory dla silnika. I mogą go zdławić, jeśli hamujemy. Małe
            doświadczenie: zahamuj jadąc na biegu i nie wciskając sprzęgła. Silnik zgaśnie?
            No pewnie. Oczywiście dotyczy to manualnej skrzyni biegów :-))
            Z resztą uwag się zgadzam.

            Pozdrawiam,
            Niknejm

            • Gość: Piotr Re: Do Jasmin IP: 192.168.1.* 09.11.01, 11:21
              Zgoda Niknejm, masz 100% rację! ale tu wystarczałoby wcisnąć je mocniej lub
              podciągnąć na lince.
              Jasmin> czy po wciśnięciu sprzęgła do podłogi biegi wchodzą z
              zgrzytem/trzaskiem? - wtedy sprzęgło niewysprzęgla do końca
              Po za tym niezaczęsto zmieniasz olej? prawie że poruszasz się po miesice na
              pustyni(nawet w malcu126 co 10000 zmienia się olej)
              Piotr
    • Gość: Mar obroty biegu jałowego IP: 213.25.197.* 09.11.01, 03:47
      Może chodzi o źle wyregulowane obroty biegu jałowego. Nie wiem o jaki samochód
      chodzi - bo jeśli z wtryskiem paliwa lub diesel - to nie wiem co może się
      dziać, ale jeśli to gaxnikowiec, to przy nagłym zdjęciu nogi z gazu lub
      przyspieszeniu może gasnąć. Miałem tak kiedyś w jednym z aut. Trzeba
      wyregulować obroty, ustawić zapłon, może przeczyścić gaxnik lub sprawdzić
      działanie tzw. zaworu ciśnieniowego w gaźniku.
      • Gość: Mar przeczytałem inne posty... IP: 213.25.197.* 09.11.01, 03:49
        ... i moja opinia jest raczej nie na temat:-). Ale może się komuś innemu
        przyda...
        • jasmina_tdi Panowie! 09.11.01, 11:33
          Dziękuję serdecznie za wszystkie rady, ale mój samochód zdechł dziś śmiercią naturalną na środku
          skrzyżowania.....
          Chyba wysiadła cała elektryka... Alternator naprawiałam również wiosną, ale to chyba to. Udało mi się
          odpalić od drugiego akumulatora i tym czarodziejskim sposobem wróciłam do domu... niestety - przed
          bramą padło wszystko i totalnie... jutro rano ma wpaść mój mechanik (w końcu naprawiał ten alternator
          kilka mies temu) i zobaczymy....
          Mam normalnie depresję......
          Jasmine

          • Gość: Piotr Re: Pani! IP: 192.168.1.* 09.11.01, 11:41
            To przykre.
            Ale czas na remont a nie półśrodki!
            Pozdrawiam.
            PS. Może czas na emeryturę?
            • jasmina_tdi Re: Pani! 09.11.01, 11:49
              Jasne, że czas na emeryturę tylko co dalej...
              To auto non stop jest remontowane, regularnie jak w zegarku co 5 tys przegląd i wymiana co tam
              trzeba, nowe części, żadnych półśrodków...a on taki numer mi wywija...
              pozdrawiam
              Jasmine :-((((((((

              Gość portalu: Piotr napisał(a):

              > To przykre.
              > Ale czas na remont a nie półśrodki!
              > Pozdrawiam.
              > PS. Może czas na emeryturę?

              • Gość: Piotr Re: Stanowczo doradzam emeryturę! IP: 192.168.1.* 09.11.01, 12:12
                Taniej wyjdzie ci kupić nowe(używane) niż dokładać do wraku.
                Ale jeśli czujesz się emocjonalnie związana z kupą blach to możesz naprawiać
                dalej. Zapaleńcy wymieniają od kół po silnik, od foteli po antenkę na dachu,
                od....
                Pozdrawiam i sam chciałbym mieć auto które dociągneło do 300000 prawie
                kilometrów.
                • Gość: jasmina Re: piotr IP: *.waw.cdp.pl 09.11.01, 12:48
                  Nie jestem zapaleńcem. Lubię swój samochód, ale bez przesady. Po prostu on jest już tak mało wart,
                  że za bardzo nie ma go na co wymienić. A gdybym miała brać coś nowego, to nie mam bladego pojęcia
                  co.



                  > Taniej wyjdzie ci kupić nowe(używane) niż dokładać do wraku.
                  > Ale jeśli czujesz się emocjonalnie związana z kupą blach to możesz naprawiać
                  > dalej. Zapaleńcy wymieniają od kół po silnik, od foteli po antenkę na dachu,
                  > od....
                  > Pozdrawiam i sam chciałbym mieć auto które dociągneło do 300000 prawie
                  > kilometrów.

    • Gość: Kosiarz Re: kobieta ma problem z bryką :-)))))) IP: *.icu.com.pl 09.11.01, 11:50
      Cze!
      Możesz dokładnie opisać w jakiej sytuacji gaśnie silnik?
      Ile paliwa w zbiorniku? Jak najwięcej szczegółów.
      Kosiarz
      • Gość: jasmina kosiarz IP: *.waw.cdp.pl 09.11.01, 12:45
        Chyba nie ma już co opisywać, bo jak napisałam kilka wątków wyżej, auto padło dziś rano.... Chyba
        wysiadła cała elektryka, co dziwi mnie trochę, bo naprawiałam wszystko na wiosnę (wysiadł
        alternator). Być może gaśnięcie silnika miało związek właśnie z tym - wszystko siadało powoli, ale
        nie potrafię tego ocenić.
        • Gość: Nowy :- ))) IP: 212.244.170.* 09.11.01, 12:56
          Jasmina, nie martw się, bo choć jestem tu nowy to mam nieodparte wrażenie, że
          to nie auto Ci padło lecz zwyczajnie akumulator. Pewnie jeździsz dużo i raczej
          krótkimi skokami po mieście, akumulator stareńki, teraz światła non stop - to i
          nie strzymał. Kupisz nowy i autko odzyska wigor. Czego serdecznie Wam obojgu
          życzę. :- )))
          • Gość: jasmina Re: :- ))) IP: *.waw.cdp.pl 09.11.01, 13:48
            Akumulator jest NOWY! Kupiłam w marcu, więc to chyba nie to :-(
            Ale fakt - jeżdżę głównie po mieście; na pewno ma to jakiś wpływ, ale akumulator nie zużywa się tak
            szybko - poprzedni był ok 5 lat (może trochę mniej).

            Gość portalu: Nowy napisał(a):

            > Jasmina, nie martw się, bo choć jestem tu nowy to mam nieodparte wrażenie, że
            > to nie auto Ci padło lecz zwyczajnie akumulator. Pewnie jeździsz dużo i raczej
            > krótkimi skokami po mieście, akumulator stareńki, teraz światła non stop - to i
            >
            > nie strzymał. Kupisz nowy i autko odzyska wigor. Czego serdecznie Wam obojgu
            > życzę. :- )))

            • Gość: Nowy Re: Re: :- ) IP: 212.244.170.* 09.11.01, 13:52
              Uparty jestem jak każdy nowy. No to nie zużyty tylko rozładowany. Znajdź
              sąsiada co naładuje. :- )
              • jasmina_tdi Re: Re: :- ) 09.11.01, 14:56
                A od czego nowy akumulator może się rozładować?
                Zresztą objawy są takie same jak wtedy, gdy siadła mi cała elektryka i alternator.... Zresztą wsio
                będzie jasne jutro rano - przyjedzie mechanik.

                Gość portalu: Nowy napisał(a):

                > Uparty jestem jak każdy nowy. No to nie zużyty tylko rozładowany. Znajdź
                > sąsiada co naładuje. :- )

                • Gość: Nowy Re: Re: :- ) IP: 212.244.170.* 12.11.01, 07:41
                  jasmina_tdi napisał(a):

                  > A od czego nowy akumulator może się rozładować?
                  > Zresztą objawy są takie same jak wtedy, gdy siadła mi cała elektryka i alterna
                  > tor.... Zresztą wsio
                  > będzie jasne jutro rano - przyjedzie mechanik.


                  Nowy(!) akumulator można rozładować w ciągu jednej nocy np. pozostawiając auto na
                  światłach. Tak normalnie to wskutek użytkowania na krótkich odcinkach, z
                  włączonymi światłami, z częstym rozruchem w niskich temperaturach. Po miesiącu,
                  dwóch, takiej jazdy bez doładowania każdy akumulator ma szanse paść.
                  Mechanik już pewnie był. I co?
                  Pozdrawiam.

                  • Gość: jasmina Re: Re: :- ) IP: 193.178.143.* 12.11.01, 12:18
                    Przywiózł akumulator - ten, który wyjął podłączył do ładowania. I teraz jeżdżę z dwoma. Jak mi sądzie
                    to mam sobie wymienić, nA ten który mam w bagażniku i dojechać do pierwszego, lepszego elektryka -
                    i będzie to oznaczać, że to jednak alternator, a nie akumulator... mam niezłego stracha. Mechanik tak
                    naprawdę nie wiedział co to... może cela się zerwała w akumulatorze... jest wprawdzie na gwarancji, ale
                    za bardzo nie wiem, co mam powiedzieć w sklepie. Jak się naładował, to niby jest dobry.

                    Gość portalu: Nowy napisał(a):

                    > jasmina_tdi napisał(a):
                    >
                    > > A od czego nowy akumulator może się rozładować?
                    > > Zresztą objawy są takie same jak wtedy, gdy siadła mi cała elektryka i al
                    > terna
                    > > tor.... Zresztą wsio
                    > > będzie jasne jutro rano - przyjedzie mechanik.
                    >
                    >
                    > Nowy(!) akumulator można rozładować w ciągu jednej nocy np. pozostawiając auto
                    > na
                    > światłach. Tak normalnie to wskutek użytkowania na krótkich odcinkach, z
                    > włączonymi światłami, z częstym rozruchem w niskich temperaturach. Po miesiącu,
                    >
                    > dwóch, takiej jazdy bez doładowania każdy akumulator ma szanse paść.
                    > Mechanik już pewnie był. I co?
                    > Pozdrawiam.
                    >

                    • Gość: Nowy :- ) IP: 212.244.170.* 12.11.01, 13:12
                      Witam. No to słuchaj uważnie, jasmino, a inni – jeśli napiszę coś z gatunku
                      głupot – niech mnie poprawią.
                      W jednym z poprzednich postów napisałaś, że udało Ci się odpalić za
                      pomocą „pożyczonego” prądu z innego samochodu. Tak więc z pewnością nie padła
                      cała elektryka, jedynie mógł wysiąść alternator, zwłaszcza jego prostownik lub
                      tylko akumulator. Czy autko jakoś sygnalizuje „brak ładowania akumulatora”?
                      Jeśli nie to i alternator najpewniej jest OK. Łatwo sprawdzić, w tym celu
                      podskocz do dowolnego serwisu zatrudniającego elektryka, który w trzy minuty
                      i za niewielki pieniądz pomierzy prąd z alternatora i z akumulatora i będzie
                      wszystko wiedział. Jeżeli to akumulator i jest na gwarancji – wypytaj
                      elektryka co go boli i powtórz to w sklepie żądając wymiany na nowy w ramach
                      RĘKOJMI. Wtedy odpowiedzialność przejmuje sklep. Jeżeli powołasz się na
                      gwarancję – reklamacja pojedzie do producenta i trochę, właściwie diabli wiedzą
                      ile, to potrwa. Jeżeli okaże się, że to jednak alternator to sprawa albo
                      prosta: 20 minut i wymienią prostownik ze szczotkami ( to takie coś co zbiera
                      prąd jak się wirnik kręci) albo kosztowna: wymienią cały alternator za kilka
                      lub kilkanaście stówek, albo taka sobie: wymienią wirnik ale to trwa zazwyczaj
                      dłużej jak 8 godzin.
                      I głowa do góry ! Bywają – obyś nie doświadczyła – dużo, dużo kłopotliwsze
                      awarie. Pozdr.
                      P.S. A niedyskretnie zapytam: nie masz Ty umiłowanego, który by się tym
                      wszystkim zajął?.... :- )
                      • Gość: jasmina Re: :- ) IP: 193.178.143.* 12.11.01, 13:21
                        Dzięki za rady! Na razie nie mam czasu na elektryka i sklep - pojeżdżę na pożyczonym akumulatorze
                        do czwartku, piątku i wtedy się wyjaśni wszystko. Jak nie padnie to znaczy - akumulator był lewy więc
                        do sklepu. Jak padnie - do elektryka.
                        A z ukochanym to zupełnie jak z samochodem - jak go potrzeba, to nie ma.

                        Gość portalu: Nowy napisał(a):

                        > Witam. No to słuchaj uważnie, jasmino, a inni - jeśli napiszę coś z gatun
                        > ku
                        > głupot - niech mnie poprawią.
                        > W jednym z poprzednich postów napisałaś, że udało Ci się odpalić za
                        > pomocą ,pożyczonego" prądu z innego samochodu. Tak więc z pewnością
                        > nie padła
                        > cała elektryka, jedynie mógł wysiąść alternator, zwłaszcza jego prostownik lub
                        >
                        > tylko akumulator. Czy autko jakoś sygnalizuje ,brak ładowania akumulatora
                        > "?
                        > Jeśli nie to i alternator najpewniej jest OK. Łatwo sprawdzić, w tym celu
                        > podskocz do dowolnego serwisu zatrudniającego elektryka, który w trzy minuty
                        > i za niewielki pieniądz pomierzy prąd z alternatora i z akumulatora i będzie
                        > wszystko wiedział. Jeżeli to akumulator i jest na gwarancji - wypytaj
                        > elektryka co go boli i powtórz to w sklepie żądając wymiany na nowy w ramach
                        > RĘKOJMI. Wtedy odpowiedzialność przejmuje sklep. Jeżeli powołasz się na
                        > gwarancję - reklamacja pojedzie do producenta i trochę, właściwie diabli
                        > wiedzą
                        > ile, to potrwa. Jeżeli okaże się, że to jednak alternator to sprawa albo
                        > prosta: 20 minut i wymienią prostownik ze szczotkami ( to takie coś co zbiera
                        > prąd jak się wirnik kręci) albo kosztowna: wymienią cały alternator za kilka
                        > lub kilkanaście stówek, albo taka sobie: wymienią wirnik ale to trwa zazwyczaj
                        > dłużej jak 8 godzin.
                        > I głowa do góry ! Bywają - obyś nie doświadczyła - dużo, dużo kłop
                        > otliwsze
                        > awarie. Pozdr.
                        > P.S. A niedyskretnie zapytam: nie masz Ty umiłowanego, który by się tym
                        > wszystkim zajął?.... :- )

                        • Gość: Pitz Re: :- ) IP: 217.153.119.* 13.11.01, 12:16
                          Uwazaj na jazde z rozladowanym alternatorem, zwlaszcza w Japonczykach. Sam mam
                          Toyotke Camry diesla. Z miesiac temu padl mi alternator i byl wymieniony na
                          regenerowany z polroczna gwarancja. Przy okazji zrobilem wywiad wsrod
                          elektrykow i dowiedzialem sie, ze alternatory (szczegolnie w Japoncach) moga
                          sie spalic (a konkretnie jakies diody - wymienia sie cala plytke) od
                          nienaladowanego akumulatora. Prawde mowiac nie mialem o tym pojecia, a
                          dowiedzialem sie tego od trzech niezaleznych elektrykow samochodowych, wiec
                          chyba mowili prawde.
    • Gość: nn Re: kobieta ma problem z bryką :-)))))) IP: *.unregistered.formus.pl 09.11.01, 11:59
      ty masz problem
      • Gość: kaja Re: kobieta ma problem z bryką :-)))))) IP: 212.160.78.* 13.11.01, 09:17
        moze baba nie powinna radzić babie ale miałam coś podobnego jak Ty i okazało
        się ze jakiś "przewód" czy "cóź z elektryką "(panowie nie śmiac się) rozwaliło
        się, mechanik to wymienił za 40 zł i od tej pory jezdze bez stresu na
        skrzyżowaniach, a autopsji również wiem, ze jak akumulator jest beznadziejny (a
        czasami nowe mają wady- ale masz gwarancje i Ci wymienią) to jak samochód nie
        jezdzi 2-3 dni to nawet nie zapali, wiec jeżeli nie uzyskasz pomocy od miłych
        panów z forum to proponuje jakiegoś miłego machanika,
        Pozdrawiam Kaja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka