Dodaj do ulubionych

Małe przebiegi km - prawda czy fikcja?

29.10.06, 17:06
Jednym z kryteriów przy wyborze auta jest przebieg-nie chce byc inaczej.Dla
wielu osob jest to dosc istotny czynnik-czy slusznie czy nie to juz inna para
kaloszy.
Ostatnio sum_tzw_olimpijczyk stwierdzil,ze auto 9 letnie nie moze miec
przebiegu 100 tys km.i, ze on w to nie wierzy Ok, jego prawo.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=49721252&a=49723113
Ale przeciez nie kazdy z nas robi 50 tys km rocznie.Sa tacy, ktorzy :
jezdza do pracy codziennie ale de facto odleglosci nie sa duze.
Kilka przykladow:

*na poczatek moje auto:kupione jako 7 latek (98r.)z przebiegiem 72400km, do
tego udokumentowany przebieg oraz bardzo dobry stan techniczny, ktory
potwierdza autentycznosc pierwszych siedemdziesieciu tys km.Zeby bylo
ciekawiej:poprzednim uzytkownikiem byla pani prezes (auto z kratka) , ktora
autem dojezdzala do firmy,na inne i dalsze trasy bylo w domu inne auto.
(Polska).
Przez 20 mies.zrobilam tylko 33200km, srednio na miesiac 1660-nie duzo wg
mnie, choc do pracy mam 15km/1 strone, ale jezdze tym autem rowniez sluzbowo.

*volvo v40, rocznik 98, przebieg 104 tys km-autem jezdzila ciocia do pracy
cale 4km w jedna strone + ok.3-4 razy w roku jazda do Polski ok.1000km w 1
strone.Po ok. 4 latach w rodzinie byl drugi (male miejskie pudelko) samochod,
ktory moze tlumaczy taki a nie inny przebieg volvo(Niemcy).
Teraz hula nim kuzynka:przez miesiac 2 tys km, a ciocia nowa kia w tym samym
czasie....400km:-).

*civic r.95- auto po 10 latach mialo przebieg 50 tys km (auto znajomej-Polska)

* peugeot 106, czerwiec 1997, przebieg....15 tys km slownie pietnascie
tysiecy-wlascicielka jest kobieta ok.80 lat, autem jezdzi jej corka -ok.60
lat.(NIemcy).

A jakie sa Wasze opinie?
Obserwuj wątek
    • sum_tzw_olimpijczyk Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 17:08
      A może być moja?
      :D
      • iberia30 Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 17:13
        sum_tzw_olimpijczyk napisał:

        > A może być moja?
        > :D

        no pewnie, ze tak, byle na temat :-)))
        • sum_tzw_olimpijczyk Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 17:20
          Sprzedawałem swój pierwszy wóz - VW Passata z 1988r, jeszcze w starej budzie.
          Sprzedawałem go w tym roku:) Nikt nie chciał wierzyć, że oryginalny przebieg to
          211 tys km (a taki był, samochód miałem "prawie" od nowości). Wszystko ok, kupił
          ode mnie człowiek któremu wóz był potrzebny do pracy itp, typowy wół roboczy (a
          co innego może wykonywać silnik 1.6D 52KM?). Kupił samochód w bdb stanie, jednak
          po miesiącu sprzedał go innemu człowiekowi. Nomen omen - bratu dalekiego kolegi
          mego. Co się okazało? Że i tak niski przebieg (211 tys km w 18 lat) został
          "zrobiony" na 191 tys km. Jaki morał? szukać uczciwego sprzedawcy:)

          Małe przebiegi w autach używanych zastanawiają. Albo licznik jest kręcony, albo
          samochód używany był tak jak pisałaś Iberio - 5km dziennie do pracy i powrót.
          Nie wiem co gorsze:) Może najlepiej patrzyć na stan techniczny wozu? Czemu
          ludzie sugerują się przebiegiem przy zakupie używki? Przecież na pewno każdy z
          nas widział zajeżdżoną "nówkę" i zadbany, stary samochód:)

          Pozdrawiam
          • ignapio Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 21:11
            Popieram opinię . Sam znam pojazd ponoc dobrej marki z względnie niewielkim
            przebiegiem bo 100 000 km ,która nadaje się do remontu a chętnych pełno , znam
            tez pojazd ponoc trochę gorszej marki w idealnym stanie po 120 000- chętnych
            brak . Oba znanych marek . I tak naprawdę nikogo nie interesuje stan
            techniczny ,tylko obiegowe opinie czyli tzw. "szymle". I tylko to się liczy .
            W tej chwili trudno sprzedac samochód w dobrym stanie technicznym za godziwe
            pieniądze , paradoksalnie łatwo zas trupa byle odpowiadał obiegowym poglądom .
            zgadam się tez , ze są tacy co względnie mało jezdzą ale w opinii ogółu
            kupujących są oszustami . I nie ma tu mądrych na to .
            To się nazywa analfabetyzm techniczny . I co tu się dziwic jak połowa Polaków
            nie rozumie tego co czyta o ile w ogóle coś czyta .
            • sum_tzw_olimpijczyk Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 21:21
              A ja jednak skusiłem się na samochód uznawany za czarną owcę (tak przynajmniej
              słyszałem) koncernu VW - Seata. Wszyscy "fachowcy" oczywiście odradzali, radzili
              VW albo starsze Audi. Dla mnie liczył się stan techniczny, a nie marka:)
            • jimmyjazz 17 lat i 54kkm 30.10.06, 09:34
              Na studiach kupiłem za 400zł :) 17 letniego maluszka z przebiegiem 54kkm -
              jeszcze opony miał oryginalne :)))

              A jeżdził nim dziadek - jak kupował to miał 65lat a jak sprzedawał 82lata :)

              Bywają takie sytuacje - ale dopłacić za niski przebieg mogę tylko ludziom
              których znam i wiem że przebieg jest autentyczny.

              Nawet pieczątki w książkach serwisowych to bujda - co za problem podrobić
              pieczątkę??? Ew jak był serwisowany w ASO w PL to można w salonie sprawdzić.
              Innej metody nie ma.
        • gls1 Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 30.10.06, 09:31
          Szczególnie jak widzę jakiegoś TDI z kratką z 2000 roku z przebiegiem 100 tys
          km he he!! Kiedyś widziałem ogłoszenie : Mercedes W 124 300D 1992 rok 150 tyś
          km he he!! Chyba kolesiowi jedno zero gdzieś się zgubiło... Poprostu niektórzy
          są bezczelni!! PZDR!!
          • iberia30 Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 30.10.06, 09:47
            gls1 napisał:

            >Chyba kolesiowi jedno zero gdzieś się zgubiło...

            tez tak pomyslalam jak zobaczylam moje auto w komisie, nie dosc ze z kratka to
            rocznik 98r, w tym samym czasie nubira (ten sam rocznik) miala jakies 175 tys
            km:-)))
    • fazi_ze_sztazi Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 17:14
      w przypadku tej pani co zrobila 15 kkm w 9 lat P106 to chyba taksowki wyszly by
      kilka razy taniej ..., ale wolnosc tomku w swoim autku

      pzdr.
    • kodem_pl Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 17:30
      Znajomi maja focusa jako drugie auto w domu. Ma juz lekko 3 lata i przejechane
      23 tysiace:-D Co ciekawe diesel (dla tych co mowia, ze diesel musi miec ogromne
      przebiegi) i kombi. Niestety nie bialy (zeby lamac kolejne stereotypy);-)
    • patton1 Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 18:08
      Iberia, męczysz ludzi swoimi postami na forum...
      odpuść sobie...
      Wydaje mi się, że komputer to dla Ciebie najważniejsza "rozrywka" w życiu 24/7.
      Poczytaj książki, posłuchaj muzyki-klasyki.
      Wyjdzie Ci to na zdrowie.
      Pozdrawiam.
      • qwertys22 Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 18:17
        Nie wiedziałem, że istnieje obowiązek czytania wypowiedzi na forach internetowych... Skoro tak Cię to męczy to może "poczytaj książki, posłuchaj muzyki-klasyki.Wyjdzie Ci to na zdrowie."

        Pozdrawiam!
      • iberia30 off topic- do patton1 29.10.06, 18:46
        patton1 napisał:

        > Iberia, męczysz ludzi swoimi postami na forum...
        > odpuść sobie...
        > Wydaje mi się, że komputer to dla Ciebie najważniejsza "rozrywka" w życiu
        24/7.
        > Poczytaj książki, posłuchaj muzyki-klasyki.
        > Wyjdzie Ci to na zdrowie.
        > Pozdrawiam.

        1.Nie ma obowiazku ani przymusu czytania forum a tym bardziej moich wypowiedzi.
        2.Jesli w jakis sposob drazni Cie moja skromna osoba to:a)nie czytaj, b)wrzuc
        do niewidzialnych.
        3.Wbrew pozorom ani komp ani net nie jest moim glownym zajeciem, poza tym
        jestes tu chyba nowy bo nie kojarze Twojego nicka, a debiutujac poprzez
        uskutecznianie wycieczek osobistych nie jest chyba najlepszym pomyslem.
        4.Co do mojego zycia pozanetowego to jesli naprawde Cie to interesuje to napisz
        maila-ale nie gwarantuje, ze otrzymasz odp.
        5.Dla Twojej informacji w kwestii tego co poczynalam w mijajacym miesiacu:
        bylam tydzien w Amsterdamie, 2 weekendy na uczelni (studia podyplomowe),
        weekend w Muenster,polknelam 3 ksiazki:Cyfrowa twierdza, Norwegian wood, Magda
        M., widzialam:The Lost City (pewnie tytul filmu niewiel Ci mowi bo to kino
        niekomercyjne)i jeszcze kilka innych zdarzen mialo miejsce.
        Mam nadzieje,ze zaspokoilam Twoja ciekawosc, a tym samym udowodnilam, ze
        napisales bzdury na moj temat, ale ty pewnie i tak wiesz lepiej, prawda?
        Zegnam.
        • deskaklozetowa Re: off topic- do patton1 29.10.06, 20:33
          dwie mordy durne się kłócą, czemu wyjazd na zachód jest wyrazem takiej
          nobilitacji jakby był dalej siermiężny socjalizm? czemu prości ludzie uważają
          że spędzenie paru dni w zasyfionym od turków i innych ciemnych meneli palących
          skuny amsterdamie jest powodem do chwalenia się tym? ja cały tydzień byłem w
          swoim mieście, dwa razy na działeczce na polskich ślicznych mazurach którym do
          pięt nie dorasta żadne miejsce na zindustrializowanym zabetonowanym zachodzie,
          poza tym dla pełnego efektu tak żeby cała wieś tańczyła i śpiewała to należało
          podkreślić że się tam poleciało samolotem (tanimi liniami), wtedy innym
          mieszkańcom wsi by oczy wyszły na wierzch z zazdrości, no można było wtrącić
          jakieś angielskie słówko jeszcze np. na końcu dopisać "understand?"
          wszyscy robią studia podyplomowe, oglądają niekomercyjne kino artystyczne,
          biorą lekcje gry na harfie i fortepianie, czytają cięzkie ksiązki np Magdę M i
          arystotelesa w oryginale i to w ilościach kilka na tydzień a potem stoją na
          zmywaku w londynie albo noszą worki na budowie pod birmingham a jeżdżą 10
          letnim fiatem
          • iberia30 Re: off topic- do patton1 29.10.06, 20:36
            moze dla ciebie wyjazd poza Kozia Wolke jest nobilitacja bo widzisz dla mnie to
            jest cos normalnego, a napisalam to co napisalam bo sie gosciu czepial, a
            widze, ze ty jestes kolejny do kolekcji, zatem ustepuje glupszemu i mowie pass.
        • programistajava Re: off topic- do patton1 30.10.06, 09:28
          Iberia a pamietasz jak mi odpisywalas abym juz kupil to auto... :D :D :D teraz
          ty sie bronisz w podobnej sytuacji :D :D :D
          • iberia30 Re: off topic- do patton1 30.10.06, 09:32
            programistajava napisał:

            > Iberia a pamietasz jak mi odpisywalas abym juz kupil to auto... :D :D :D teraz
            > ty sie bronisz w podobnej sytuacji :D :D :D


            pamietam pamietam :-),. choc wydawalo mi sie, ze Twoje "niekupowanie" wynika z
            tego, ze nie wiedziales co wybrac:-), a ja dobrze wiem jakie bedzie nastepne
            moje auto:-),poki co jest kilka powodow dlaczego nie doszlo do finalizacji
            moich zamiarow:brak auta takiego jakie sobie wymyslilam:-)-najtrudniej jest
            kupic uzywane auto, konkretny model i rocznik oraz wyposazenie za okreslony
            budzet:-), a poza tym przywiazalam sie do fordka, a w dodatku w tej chwili
            musze sfinalizowac inna znacznie wieksza inwestycje :-), wiec zmiana auta musi
            poczekac :-).Jak to mowia:co sie odwlecze to nie uciecze i nie ma tego
            zlego :-).
    • mariusz-ef Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 18:16

      fazi_ze_sztazi napisal(a):
      w przypadku tej pani co zrobila 15 kkm w 9 lat P106 to chyba taksowki wyszly by
      kilka razy taniej ..., ale wolnosc tomku w swoim autku


      a mnie zastanawia czy takie niewielkie przebiegi nie sa szkodliwe dla silnika -
      w zasadzie auto ciagle jezdzi na "zimnym" silniku
      • iberia30 Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 18:35
        mariusz-ef napisał:
        >
        > a mnie zastanawia czy takie niewielkie przebiegi nie sa szkodliwe dla
        silnika -w zasadzie auto ciagle jezdzi na "zimnym" silniku

        tez mi sie wydaje, ze z dwojga zlego gorszym dla auta jest jak stoi i nie jest
        uzywane.
      • etom Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 30.10.06, 12:53
        mariusz-ef napisał:

        > a mnie zastanawia czy takie niewielkie przebiegi nie sa szkodliwe dla
        > silnika - w zasadzie auto ciagle jezdzi na "zimnym" silniku

        Ilosc tzw. zimnych startow wcale nie zalezy od przebiegu a pewnie srednio
        statystycznie jest na odwrot.
        Jak ktos robi rocznie np. 40tys. albo i wiecej to raczej(?) nie jezdzi kilka
        razy w roku w dlugie trasy a pewnie pomyka wiecej po miescie (duza ilosc
        startow).W stosunku do "robiacego" np. 10tys. rocznie moze miec tych zimnych
        startow proporcjonalnie wiecej niz wynika ze stosunku przejechanych kilometrow.
    • notmyself Najczęściej fikcja. Choć różnie bywa 29.10.06, 19:56
      Nie ma co uogólniać, twierdząć że mały przebieg nie jest możliwy. Ale trzeba
      też spojrzeć trzeźwo na polski wtórny rynek aut.

      A więc. Pouczające jest porównanie cen aut w de (oferty prywatne) do cen w
      polskich komisach (czy u handlarzy). Otóż w polsce te auta sa o dziwno często
      gęsto tańsze :) A przecież dochodzi koszt sprowadzenia i marża. Dlaczego tak
      się dzieje? Bo konkurencja wymusiła sprowadzanie aut zajechanych a często
      wręcz trupów. Sprowadzenie auta w dobrym stanie jest w zadadzie nie opłacalne
      (chyba że dla wcześniej umówionego kupca). Będzie odstawać od cen na rynku =
      kłopot ze sprzedażą. A ze stanem technicznym wiadomo jak jest - czego oczy nie
      widzą tego sercu nie żal. Tym bardziej że 95% kupujących nie ma wiedzy żeby
      cokolwiek w aucie ocenić - no chyba że auto nie jest w stanie o własnych
      siłach wyjechać z placu. Mówiąc wprost, podstawowym źródłem zaopatrzenia
      polskiego rynku w auta są tureckie komisy. Do innych handlarze nie zaglądają,
      bo nie znajdą tam nic co będą mogli sprzedać.

      W kwestii kręcenie liczników. 9.98/10 ludzi szukających w polsce auta patrzy w
      pierwszej kolejności na przebieg. Reszta ich nie interesuje, bo jej nie
      rozumieją. Dobra diagnostyka to jest kilkaset pln, więc chętnych na takie
      podejście do tematu też jest niewiele. I jeśli w ogóle, to jak już są na
      kupnie (czyli nie odstraszył ich np. przebieg). W efekcie, można komuś pokazać
      5kg dokumentacji o wymianach eksploatacyjnych, pełne wyniki jazy próbnej z
      kompem, cokolwiek, a on i tak powie "200tyś to trup". Próba argumentacji, że
      silnik tego "trupa" mieści się pod każdym względem w specyfikacji technicznej
      nic nie daje. Za chwilkę ten człowiek kupi "prawie nówkę" z przebiegiem
      "100tyś", w której silnik w każdym względzie się w tej specyfikacji nie
      mieści. Oczywiście, nie będzie o tym wiedział bo 1) nie wie że w ogóle coś
      można pomierzyć 2) nie wie co te wyniki znaczą ani jak je interpretować.

      Co do dokumentacji przebiegu. Smutna prawda jest taka, że obecnie jest to w
      zasadzie nie wiarygodne. Dzisiaj książkę serwisową z wpisami można
      kupić/zrobić równie łatwo co przekręcić licznik. Smutna prawda jest taka, że
      ten proceder się staje powoli nagminny. Jedyna jako tako wiarygodna informacja
      o aucie, to pełny wyciąg z ASO co i przy jakich przebirgach było w nim
      robione. Oczwiście przy założeniu, że serwisowane było do samej sprzedaży
      (ostatnia wizyta max kilka miesięcy temu). Są ASO w których taką informację
      można uzyskać. Jak do tego dołożymy pełną diagnostykę to można mówić że
      egzemparz jest w miarę pewny. Innej drogi nie ma.

      Na koniec kwestia przebiegu. Oczywiście są wyjątki. Ale, w niemczech ludzie
      jeżdzą więcej niż w polsce. Zwłaszcza drogie i dobrze wyposarzone auta. Jeśli
      np. ktoś wierzy w przebieg 20tyś/rok w aucie z kombinacją diesel (już nie
      mówie >4 cylindry)+tempomat to pogratulować. Szansa znaleźenia czegoś takiego
      jest minimalna. A całkiem spora jest szansa utrafienia egzemplaża 50-70tyś
      rocznie. Generalnie, wszystko co pachnie autem na trasy będzie miało w
      zdecydowanej większości spore przebiegi. Choć równie często będzie w lepszym
      stanie niż małe miejskie autko z znacznie mniejszym przebiegiem.

      Jednym słowem możliwe lecz (bardzo) mało prawdopodobne.
      • iberia30 Re: Najczęściej fikcja. Choć różnie bywa 29.10.06, 20:11
        notmyself napisał:

        > Nie ma co uogólniać, twierdząć że mały przebieg nie jest możliwy. Ale trzeba
        > też spojrzeć trzeźwo na polski wtórny rynek aut.

        dokaldnie :-)

        > Co do dokumentacji przebiegu. Smutna prawda jest taka, że obecnie jest to w
        > zasadzie nie wiarygodne. Dzisiaj książkę serwisową z wpisami można
        > kupić/zrobić równie łatwo co przekręcić licznik.

        owszem,ale moze posluze sie wlasnym przykladem:moje auto jak juz pisalam bylo
        na firme, nie mam do niego ksiazki serwisowej jako takiej a kserokopie faktur,
        albo kopie na papierze ASO co bylo robione, jest podany przebieg na wiekszosci
        jesli nie na wszystkich papierach.Kupowalam auto w komisie a nie bezposrednio u
        pierwszego wlasciciela i stan licznika na ich umowie nie rozni sie drastycznie
        od tego jaki jest na mojej umowie.Zakladam, ze gdyby komus w tej sytuacji
        zalezalo na ukryciu stanu faktycznego licznika, jak i samego auta to nie
        dostalabym tych papierow ktore mam, nie mialabym namiarow na pierwszego
        wlasciciela oraz ocena mojego mechanika jak i stacji diagnostycznej bylaby
        nieco inna, pomijam takie detale jak mocno zuzyty pas kierowcy 9i nie tylko)
        oraz np. wyslizgana kierownica.
        Mam swiadomosc, ze po prostu mi sie udalo, i chyba dolozylam wszystkich staran
        aby nie zostac nabita w butelke.



        > Na koniec kwestia przebiegu. Oczywiście są wyjątki. Ale, w niemczech ludzie
        > jeżdzą więcej niż w polsce. Zwłaszcza drogie i dobrze wyposarzone auta.

        tu bym polemizowala, poniekad masz racje ale...tam na ogol w rodzinie sa 2-3
        auta wiec nawet jesli przyjac rodzine 4 os., gdzie samochodem jezdza 3 osoby to
        jednak przbiegi wygladaja nieco inaczej niz u nas, gdzie na 3 osoby jezdzace
        jest 1 auto.Poza tym trzeba pamietac, ze tam-czyt. w Niemczech czy innych
        krajach- rzadko ktos jezdzi jednym autem pol swojego zycia, u nas jak sie
        kupuje auto-zwlaszcza na kredyt to sie je splaca 5-7 lat a potem jeszcze chwile
        jezdzi, wiec rotacja jest znacznie mniejsza, mniejsza rotacja=wieksze przebiegi.
    • malgoniak Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 20:34
      moje auto ma 2 lata i ok 39 tys. przebiegu za 5 lat przybędzie mu moze drugie
      tyle, a moze nawet nie, bo jeżdzę bardzo mało jak narazie, wiec jak dla mnie
      małe przebiegi są mozliwe w domach gdzie są 2,3 samochody
    • carnivore69 Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 20:56
      Znajomy z pracy kupil okazyjnie A-klasse poltora roku temu. I nie przejechal
      jeszcze ani kilometra. (Byl w trakcie robienia prawa jazdy w czasie zakupu, ale
      praca go na tyle wciaga, ze do dzis nie zrobil.) Wiec mozna.

      Pzdr.
      • iberia30 Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 20:59
        biedne autko....powiedz koledze, ze organ nieuzywany...zanika:-DDDDD
    • foreks Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 21:15
      mialem kieys auto 6Y i zrobilem 76k km. jak sprzedalem chlopakowi swiezo po
      oltarzu, jego ojciec zadzwonil i zapytal, czy ja w ogole nim jezdzilem, bo
      tapicerka, fotele, kufer, alusy jak nowe. powiedzialem szczesc boze i zal mi sie
      zrobil autka spuszczonego za 1/5 pierwotnej ceny:(
      oraz w zyciu nie zawierze jednak przebiegowi komisanta czy innego posrednika, bo
      takich jeleni z centrum miasta jak ja jest tyle co kot naplakal. w
      przeciwienstwie do prywatnych dusz, ktore po chwilowym mniej lub bardziej
      dialogu zdradzaja wlasnosci przebiegu.
      • uyu Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 21:29
        A moze zalezy to od kontekstu?
        W lipcu 2000 kupilam Agile. Sprzedalam ja w czerwcu 2004 z przebiegiem 33500
        kilometrow, faktura kupna samochodu, karnetem servisu i fakturami wizyt. I nikt
        nie kontestowal, bo na kazdej fakturze jest zapis przebiegu. Mozna wiec
        sprawdzic stan licznika z dokladnoscia 6 miesiecy. To raz. Po drugie uzywalam
        tego samochodu tylko i wylacznie do celow prywatnych. Dwa razy bylam nim w
        Polsce wiec nabilam mu jakies dodatkowe 7,5 tys.km. Bez tych wizyt czteroletni
        samochod mialby przebieg 26 tys. km. Dodam, ze samochod sprzedal sie sam i bez
        zadnych dyskusji na temat ceny.
    • broonek Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 29.10.06, 23:27
      Ja rocznie robie okolo 10tys km. Samochod uzywam na dojazdy do pracy (3km w
      jedna strone) i w weekendy na wyprawy poza miasto.
      • imlardis2 Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 30.10.06, 01:45
        Ja w lutym br. kupiłam samochód 5-letni z przebiegiem 13000. Po dziadku ,
        któremu lekarz zabronił prowadzić. Wszystko się zgadzało, każdy znajomy znający
        się na samochodach, który zajrzał pod maskę chciał od ręki kupować ten
        samochód, bo "nówka". Więc nie był kręcony... teraz po 8 miesiącach jest 25000
        km. A muszę niestety go sprzedać :((( Czy ktoś uwierzy w taki przebieg w
        samochodzie 2001 roku?
    • loze76 Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 30.10.06, 07:46
      Nissan Sunny 1.3 Rok produkcji 1989. Przebieg około 110 tys. Stan pojazdu z
      wyglądu idealny (zero rdzy). Nie używany zimą, kilka wypadów rocznie po Polsce.
      Aha - nie mój, tylko w posiadaniu wujostwa.
      • funkey Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 30.10.06, 09:01
        kazdy przypadek jest inny, oczywiscie wiekszosc to krecone liczniki, ale ja
        znam 2 przypadki prawdziwych malych przebiegow, 1- moje auto kupione jako 4-
        letnie z przebiegiem 48 tys, wszystko udekumentowane z wpisami z ASO, 2-
        czlowiek 75 lat, alkoholik z ciagami pijackimi, auto 7-letnie, przebieg 4000 km
        ( cztery:)
      • gls1 Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 30.10.06, 09:41
        OK ale wary jest może 2 tyś zł jak nie mniej...
    • mariuszn_74 Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 30.10.06, 09:08
      Saxo mojej żony, tj. nasze drugie auto: 2001 r., 45 tys. przebiegu, jeździ
      tylko do pracy / ew. na zakupy. Na wszystkie dalsze wyjazdy jeździmy moim. Tak
      więc małe przebiegy są możliwe, szczególnie w przypadku małych aut, używanych
      jako drugie albo nawet trzecie w rodzinie (co w Polsce staje się coraz
      częstsze).
    • habudzik Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 30.10.06, 09:24
      Małe przebiegi sa jak najbardziej możliwe tylko nie wiem czy są powodem do dumy
      . Jeżdżenie samochodem do pracy 3 kilometry jak to robi Broonek powoduje że
      samochód prawie nigdy ( poza wypadem na weekend ) się nie nagrzewa . Ide o
      zakład że w zimie nawet nie otwiera się duży obieg a akumulator jest na skraju
      wyczerpania nerwowego . Ja w kazdym razie nie uznałbym taki przebieg za
      okoliczność raczej smutną . Jesli kiedyś kupie używany , a pewnie nie , to
      takiego napewno nie .
    • sven_b Nie ma reguły. 30.10.06, 09:56
      Zdarzają sie zarowno wpady jak i okazje. Kilka przykladów. Swoją Vectre kupilem
      jako 3-letnie auto z przebiegiem 16tys km. od znajomego nomen omen marynarza, w
      domu gościa od wielkiego dzwonu. Jak to mowią auto 'igła', nie mam problemow.
      Ten kupil wypasione BMW, ktore potem rowniez kogos uszczesliwilo bo jezdzilo od
      swieta.

      Dla ojca szukalismy Corolli (tzw. żabki). Znalezlismy 6-letnie z przebiegiem 59
      tys km. i tylko wnikliwosc przy sprawdzaniu i w sumie przypadek uratowal nas od
      jego kupna. Na 1szy rzut oka auto prezentowalo sie rewelacyjnie, jednak kilka
      rzeczy nie dawalo spokoju. Podejrzane - przesadnie czyste, opony letnie nowe,
      zmienione na miesiac przed zimą, kilka ognisk rdzy. Jak sie okazalo autko mialo
      cofniety licznik az o 100 tys km i jezdzilo wczsniej jako sluzbowy wół w
      koncernie farmaceutycznym. A mialo byc od Igo wlasciela. Wszystko wyszlo z
      papierow, ktore debil myslal ze nie obejrzymy!

      Na koniec przyklad ze ludzie to jednak gnoje. Tresc: 'Astra Classic '99, maly
      przebieg, 1szy wlasciciel, serwis, garaz, bezwypadkowy'. Trzeba pojechac 300km
      wiec dzwonie i pytam wnikliwie. Mowie ze to kawal drogi wiec chce miec pewnosc.
      Wlasciciel potwierdza zgodnosc stanu z trescią. Dojezdzamy, ogladamy, auto z
      potwierdzonym malym przebiegiem, ale ewidentnie powypadkowe. Puscily mi nerwy.
      Pytam czy gosc jest powazny i na co liczyl? Odpowiedz brzmi, ze rozbil sie kuzyn
      a nie on... Takie chwile uswiadamiają, ze mieszkamy miedzy kretynami.
      • leslaw_m Re: Nie ma reguły. 30.10.06, 15:37
        znajomy handlarz straszy goscia prokuratorem i ząda zwrotu za paliwo w takiej
        sytuacji.w 98% działa
        • robert888 Re: Nie ma reguły. 30.10.06, 16:03
          ty sie chyba z kims na łby pozamieniałeś, hehe. Straszy prokuratorem? Chyba
          pękłbym ze smiechu.
          Prokurator pewnie już pędzi aby sie z gościem użerac o stan jakiegos rupiecia,
          hahaha:) W ten sposób to brac prokuratorska miałaby chleb w naszym kraju
          jeszcze przez setki lat.
    • 1realista Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 30.10.06, 18:53
      Prawda jest taka że ludzie kompletnie nie znają sie na samochodach. Z ludzi uprawiających zawód mechanika zna się co najwyżej połowa a sposrod handlarzy może znajdzie się ze 2%. A do tego wstyd jest się przyznać ze nie znamy się na technice. Dlatego wszelkie oszustwa przechodzą latwo. Skąd sie to bierze? Ludzie nauczeni socjalizmem gdzie rodzimy samochod jak dotrwał do 100 tys. bez remontu kapitalnego to był cud. Do tego serwis był kiepski bo drogie cześci i niedostępne a przy tym wiele osób jeździ aż auto stanie a drobiazgami sie nie przejmują. Czyli zakodowane ze jak auto to tylko do 100 tys. A jak sprzedac z większym przebiegiem? No nie da się. To trzeba "zmienić" przebieg. Teraz nagle okazało się że te pojazdy co na zachodzie robią po 300-500 tys mogą wykręcić drugie tyle. To "specjaliści" sciagający szroty zaczeli powątpiewac w prawdziwe ( choć niewielkie) przebiegi bo przecież musieli jakoś uzasadnic te 250 tys. No i ph kręcący po 40-100 tys. rocznie.A ile km rocznie natrzepie osoba ktora ma 7 km do pracy? Do tego dodajmy powszechne oszustwa dotyczace stanu technicznego ( dotyczy to rownież fabrycznie nowych pojazdów od dilera) to nie ma sie co dziwic ze panuje tu niezły bałagan. Jest jeszcze mały problem dotyczący małoprzebiegowych pojazdów. Takie sa sprawne jeśli były garażowane ( i zakonserwowane) w zimę bo te mało jeżdzone ( np taxi) sa zniszczone technicznie( korozja, zimny rozruch i jazda na nierozgrzanym silniku itp). ponieważ wiekszosć ludzi żaluje kilkuset zł na eksperyzę faktycznego stanu technicznego choć sami sie nie znają. To kupuje się na przebieg a zawodowi handlowcy wciskają kit nieswiadomemu klientowi. Przykład:Niedawno przegladałem W123. Tylko jeden miał przebieg powyżej 600 tys. i tylko ten w/g mnie dawal nadzieję na to że własciciel poda stan faktyczny pojazdu. A kazdy przebieg jest prawdopodobny choć najzdrowsze sa pojazdy od mądrego i technicznie obeznanego kierowcy.
      • sum_tzw_olimpijczyk Kupno samochodu ogólnie 30.10.06, 19:20
        to walka z własną głupotą. Ludzie nie patrzą na stan techniczny, tylko na stan
        licznika (jakby to mialo coś wspólnego). Tak samo przekonanie, że samochód od
        kobiety, od staruszka, to od razu lepszy stan niż od faceta. Szczerze to nigdy
        nie kupiłbym samochodu od kobiety, ogólnie od osoby nie znającej się na
        samochodzie. Wolę od faceta, który wie co i kiedy wymienić, jak traktować
        samochód, a i czasem mocniej go pociśnie.
        • iberia30 Re: Kupno samochodu ogólnie 30.10.06, 19:34
          sum_tzw_olimpijczyk napisał:

          > Szczerze to nigdy nie kupiłbym samochodu od kobiety, ogólnie od osoby nie
          znającej się na samochodzie. Wolę od faceta, który wie co i kiedy wymienić, jak
          traktowac samochód, a i czasem mocniej go pociśnie.

          ups...no kolego chyba sie pogniewamy;-))).Owszem wiekszosc pań wsiada do auta i
          jedzie-nawet nie spojrzy na wskaznik ilosci paliwa.Ale jakos wiekszosc moich
          kolezanek ....pamieta o wymianie oleju, filtrow, klockow, itd.i tez lubia sobie
          depnac.Zatem nie generalizowalabym:-).
          • sum_tzw_olimpijczyk Re: Kupno samochodu ogólnie 30.10.06, 20:33
            Wiesz, znam kobitkę co na pytanie co ile wymienia olej odpowiedziała mi , że raz
            w tygodniu. Nie mogłem w to uwierzyć, przejechałem się z panią na wymianę. Jak
            wyglądała wymiana? Podjechanie na stację benzynową i dolanie ON, czyli OLEJU
            napędowego:D
            Jakoś nie mam zaufania do kobiet-kierowców. Znam tylko jedną dobrą
            "kierowczynię", pozostałe kobity można podzielić na 2 grupy:
            - te, które wszystkiego się boją, panikują, jadą 40km/h lewym pasem, wjeżdżają
            na rondo pod prąd, obstukują inne samochody na parkingach itp
            - te, które niczego się nie boją, jeżdżą swoimi małymi toczydłami po 140km/h po
            mieście, wyprzedzają gdzie się da (albo i nie), trąbią i migają na wszystkich
            Po którym typie samochód jest w gorszym stanie? Czy z powodu zaniedbania,
            olewania przeglądów, czy może notorycznego deptania gazu w podłogę (Pug 206
            koleżanki nadaje się już chyba na szrot, normalna jazda po mieście to gaz w
            podłodze i zmiana biegu przy max obrotach)?

            Wracając do tematu - przebieg nie mówi nic o stanie technicznym auta
            :D
            • iberia30 Re: Kupno samochodu ogólnie 30.10.06, 20:36
              sum_tzw_olimpijczyk napisał:

              > Wiesz, znam kobitkę co na pytanie co ile wymienia olej odpowiedziała mi , że
              raz w tygodniu. Nie mogłem w to uwierzyć, przejechałem się z panią na wymianę.
              Jak wyglądała wymiana? Podjechanie na stację benzynową i dolanie ON, czyli OLEJU
              > napędowego:D

              boshe....spadlam z krzesla.....

              > Jakoś nie mam zaufania do kobiet-kierowców. Znam tylko jedną dobrą
              > "kierowczynię", pozostałe kobity można podzielić na 2 grupy:
              > - te, które wszystkiego się boją, panikują, jadą 40km/h lewym pasem, wjeżdżają
              > na rondo pod prąd, obstukują inne samochody na parkingach itp
              > - te, które niczego się nie boją, jeżdżą swoimi małymi toczydłami po 140km/h
              po mieście, wyprzedzają gdzie się da (albo i nie), trąbią i migają na wszystkich
              > Po którym typie samochód jest w gorszym stanie? Czy z powodu zaniedbania,
              > olewania przeglądów, czy może notorycznego deptania gazu w podłogę (Pug 206
              > koleżanki nadaje się już chyba na szrot, normalna jazda po mieście to gaz w
              > podłodze i zmiana biegu przy max obrotach)?

              no skoro masz dokola siebie takie pseudokierowczynie to sie nie dziwie, ze masz
              takie a nie inne zdanie o kobietach-kierowcach.
              Ja na szczescie orbacam sie w normalnym srodowisku :-)))

              >
              > Wracając do tematu - przebieg nie mówi nic o stanie technicznym auta :D

              no mowi niewiele.
              • sven_b Re: Kupno samochodu ogólnie 30.10.06, 20:49
                Znam panią, ktora przez 4 lata nigdy nie zmienila oleju. Mechanik zapytal ją
                kiedy olej byl wymieniany. Jaki olej? Spuszczony olej byl siwy. No ale ona
                jezdzila Jettą, ktora to wiele jej wybaczyla :-)
                • romando1 Re: Kupno samochodu ogólnie 31.10.06, 09:08
                  Miesiąc temu kupiłem A4 z 1998r z przebiegiem 43 tys.km od Niemca wiek 73 lata.
                  Serwisowany ,nie jeżdżony w zimie ,garażowany.Auto jak nowe.Lekkie wgniecenie
                  na masce .
            • uyu sum olimpijczyk 31.10.06, 20:22
              Nie wiem z kim ty sie zadajesz, jednak z twojego opisu wynika, ze nie jestem
              kobieta. Widzisz jakiego balaganu narobiles!
    • zwn51 Re: Małe przebiegi km - prawda czy fikcja? 31.10.06, 18:02
      Moze ktos pamieta (bo oglaszalem to auto gdzie tylko mozliwe):
      5 miesiecy temu chcialem sprzedac mondeo, kupiony w salonie 98r. Przy sprzedazy
      mial 80 kkm. WSZYSTKIE przeglady (corocznie) u dilera itd. Wszystko do
      sprawdzenia! Jaka to byla mordega sprzedac! Wreszcie poszedl za ok 65% ceny na
      wycenie. Nie skarże sie, ale zaden pytajacy o auto nie chcial wierzyc w
      przebieg (dodam ze silnik V6, 170 kM). Nie wazne sprawdzenie i dokumenty.
      Kazdy wierzy w to co mu wygodnie.
      Z
    • klemens1 Zdarza się 31.10.06, 19:21
      Znajoma z pracy osiąga roczne przebiegi rzędu 3 - 4 tys.km. Kolega ma 8-letni
      samochód i przebieg 79 tys.km.
      Ale są też przegięcia w drugą stronę - to zwykła statystyka.
      • miskorabol Re: Zdarza się 31.10.06, 20:07
        a ja mam w domu P 306 w TD z 98 roku salon Polska z przebiegiem 70 tys km.
        Samochód jak nówka. Aktualnie stoi w garażu i nie zanosi na to aby jezdziło
        przez zime.

        A z ciekawości ile wziołes za Mondeo ??
        • iberia30 Re: Zdarza się 31.10.06, 20:10
          miskorabol napisał:

          > a ja mam w domu P 306 w TD z 98 roku salon Polska z przebiegiem 70 tys km.
          > Samochód jak nówka. Aktualnie stoi w garażu i nie zanosi na to aby jezdziło
          > przez zime.

          takiego niejezdzonego to.....strach kupowac.
          U mnie na parkingu tez stoi takioe cudo, punto1 nie wiem jaki ma przebieg ale
          ubieglej zimy to stal nie jezdzony ani razu od konca grudnia do konca marca, a
          i potem tez baaardzo rzadko.
      • etom Re: Zdarza się 31.10.06, 23:17
        Jezdzilem kiedys po 20-25tys rocznie ,od dwoch lat po 8-10 tys.
        Szwagier ma Pony z 1991r i do 2005r przejechal 30tys. !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka