Dodaj do ulubionych

Parkowanie na biegu

06.11.06, 13:15
Zaparkowalam na lekkiej gorce, zostawilam samochod na biegu (2), nie
zaciagnelam recznego, chce wysiadac, a auto sie toczy! I to tak dziwnie,
jakby skokami: pare centymetrow w tyl, zatrzymuje sie, za pare sekund znowu
drgelo i pare cm w tyl... Podloze bylo sliskie, takie gliniasto - blotniste,
istnieje mozliwosc, ze samochod sie po prostu zsunal, ale wydaje mi sie, ze
obracaly sie kola. Poza tym kiedy zmienilam bieg na jedynke i dodatkowo
zaciagnelam reczny, to ani drgnelo. Czy to z biegiem cos nie tak, czy co?
Podobno zostawianie na biegu ma byc tak skuteczne, jak reczny?
Obserwuj wątek
    • iberia30 Re: Parkowanie na biegu 06.11.06, 13:17
      skuteczne to jest jak na wstecznym zostawisz, a z normalnego biegu to zawsze
      mozna takie auto rozbujac i wyskoczy i wtedy moze byc kuku.Ja z uporem maniaka
      zawsze auto zostawiam na wstecznym + reczny.
      • klemens1 Re: Parkowanie na biegu 06.11.06, 13:56
        > skuteczne to jest jak na wstecznym zostawisz

        Na I jest skuteczniej - chyba że masz na myśli Malucha, bo obecnie w większości skrzyń biegów I bieg ma krótsze przełożenie od wstecznego.
      • crannmer Re: Parkowanie na biegu 06.11.06, 18:28
        iberia30 napisała:

        > skuteczne to jest jak na wstecznym zostawisz,

        A od kiedy to na wstecznym silnik albo skrzynia blokowana jest mechanicznie?

        > a z normalnego biegu to zawsze
        > mozna takie auto rozbujac i wyskoczy i wtedy moze byc kuku.Ja z uporem maniaka
        > zawsze auto zostawiam na wstecznym + reczny.

        Juz zostalo napisane, ze przelozenia pierwszego biegu wspolczesnych samochodow
        sa krotsze, niz wstecznego, wiec i skutecznosc hamowania na pierwszym jest
        wieksza, niz na wstecznym.

        MfG

        C.
    • des4 Re: Parkowanie na biegu 06.11.06, 13:18
      Wiadomo, że skutecznie parkuje się auta tylko na piątce...
      • logis_on_line Re: Parkowanie na biegu 06.11.06, 13:46
        > Wiadomo, że skutecznie parkuje się auta tylko na piątce...

        Koniecznie musiałeś coś napisać.

        Pozdrawiam
        • des4 Re: Parkowanie na biegu 06.11.06, 13:59
          logis_on_line napisał:

          > > Wiadomo, że skutecznie parkuje się auta tylko na piątce...
          >
          > Koniecznie musiałeś coś napisać.
          >
          > Pozdrawiam

          Koniecznie musiałeś napisać coś odpowiedzi na moje napisanie....

          Pozdrawiam,
      • iberia30 Re: Parkowanie na biegu 06.11.06, 14:28
        des4 napisał:

        > Wiadomo, że skutecznie parkuje się auta tylko na piątce...

        a na szostce?
        • des4 Re: Parkowanie na biegu 06.11.06, 14:41
          Na szustce jeszcze skuteczniej ;) gros samochodow to jednak "piątki"...
        • glide22 Re: Parkowanie na biegu 06.11.06, 16:48
          iberia30 napisała:
          > a na szostce?

          coz za blyskotliwa riposta...
          • iberia30 Re: Parkowanie na biegu 06.11.06, 17:14
            glide22 napisał:

            > iberia30 napisała:
            > > a na szostce?
            >
            > coz za blyskotliwa riposta...

            pudlo, nie chodzilo o riposte-po prostu zadalam pytaniw wiec nie doszukuj sie
            niewiadomo czego panie czepialski.
            • glide22 Re: Parkowanie na biegu 06.11.06, 17:24
              > pudlo, nie chodzilo o riposte-po prostu zadalam pytaniw wiec nie doszukuj sie
              > niewiadomo czego panie czepialski.
              >

              no to tym bardziej gratuluje...:)
    • grogreg Re: Parkowanie na biegu 06.11.06, 14:01
      Zawsze zostawiam na biegu i na recznym.
      Z wyjatkiem szczegolnie mroznych nocy. Bo szczeki recznego na wale mi kiedys
      przymarzly.
      • koljax Re: Parkowanie na biegu 06.11.06, 14:25
        Na recznym lepiej nie zostawiac samochodu w zimie.
        Lepiej juz skrecic kierownice, tak zeby kolo bylo skierowane na kraweznik lub w
        ekstremalnej sytuacji podlozyc jakis kamien pod kolo...
        • grogreg Re: Parkowanie na biegu 06.11.06, 14:26
          >ekstremalnej sytuacji podlozyc jakis kamien pod kolo...

          Ukradna :)
    • crannmer Nieco konkretow 06.11.06, 18:24
      spacecoyote napisała:

      > Zaparkowalam na lekkiej gorce, zostawilam samochod na biegu (2), nie
      > zaciagnelam recznego, chce wysiadac, a auto sie toczy! I to tak dziwnie,
      > jakby skokami: pare centymetrow w tyl, zatrzymuje sie, za pare sekund znowu
      > drgelo i pare cm w tyl...

      To naturalne. Przelozenie drugiego biegu na tym wzniesieniu wystarczylo do
      pokonania oporow sprezania i zakrecenia silnikiem. Na pierwszym albo na
      wstecznym moze by pozostal. Acz bez gwarancji.

      Sila hamowania silnika (niezaleznie od tego, czy sie jedzie, czy tez uzywa sie
      zgaszonego silnika w miejscu) jest tym mniejsza, im wyzszy bieg jest wlozony.

      > Podloze bylo sliskie, takie gliniasto - blotniste,
      > istnieje mozliwosc, ze samochod sie po prostu zsunal, ale wydaje mi sie, ze
      > obracaly sie kola. Poza tym kiedy zmienilam bieg na jedynke i dodatkowo
      > zaciagnelam reczny, to ani drgnelo. Czy to z biegiem cos nie tak, czy co?
      > Podobno zostawianie na biegu ma byc tak skuteczne, jak reczny?

      Ani podobno, ani na prawde. Pozadnie zaciagniety sprawny hamulec reczny ma
      zdecydowanie wieksza sile hamujaca, niz najnizszy bieg samochodu osobowego.

      W normalnych warunkach bieg (pierwszy albo wsteczny!) wystarcza, ale na
      wyraznych wzniesieniach nalezy mocno zaciagac hamuec reczny. Lepiej nie odjechac
      z powodu przymarzniecia okladzin (ktore mozna odtajac), niz zbierac skutki
      stoczenia sie samochodu na twarda przeszkode, inny samochod albo na czlowieka.

      MfG

      C.
    • grogreg Re: Parkowanie na biegu 07.11.06, 12:01
      Tos sie wypowiedzial.
    • mejson.e Tryb mieszany 07.11.06, 12:15
      Najlepiej trybem mieszanym - jak ktoś już wyżej napisał - na biegu i na ręcznym,
      a dodatkowo z kołem opartym o krawężnik.
      Ręcznego trzeba używać, bo się zaciera nieużywany, unikam zaciągania go na
      dłużej - kilka dni - i oczywiście w zimie.
      A bieg musi być niski - pierwszy albo wsteczny.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • trente Re: Tryb mieszany 07.11.06, 13:54
        mejson.e napisał:
        > unikam zaciągania go na
        > dłużej - kilka dni - i oczywiście w zimie.

        Mialem wiele roznych aut, megane, passat, leon, peugeot 307, octavia, avensis,
        escort... Reczny w zime przymarzal wylacznie w 307 wiec uwazam przymarzanie za
        usterke techniczna.
      • macgregor-72 Re: Tryb mieszany 07.11.06, 19:01
        Ja na zjeżdzie w dół parkuję na wstecznym i ew. przy dużej stromiźmie zaciągam ręczny (w mrozy aby nie przymarzł hamulec lub upały aby nie zapiekł się zamiast ręcznego skręcam kołami w stronę krawęźnika) a podjeździe parkuję na I.
        • dewulot1 Re: Tryb mieszany 07.11.06, 20:19
          Na zjezdzie w dol wsteczny a na podjezdzie jedynka ma tyle samo sensu co w
          parzyste dni uzywac lewej reki a w nieparzyste prawej reki do zaciagania
          recznego. Ustal ktory bieg, wsteczny czy jedynka, ma wieksze przelozenie i
          zawsze uzywaj tego wlasnie biegu. Albo rob tak jak ja, jak bedziesz ruszal do
          przodu, zostaw na jedynce, a jak bedziesz wycofywal z parkingu to zostaw na
          wstecznym.
          Upaly nie maja nic wspolnego z zapiekaniem sie hamulca. To slowo oznacza
          przywieranie szczek do bebna albo klockow do tarczy na skutek roznych rzeczy,
          na przyklad dlugotrwalego postoju, wilgoci czy rdzy, ale nie od upalu.
          Wlasciwie moznaby powiedziec ze szczeki mi sie zapiekly bo byly mokre a bylo
          zimno i przymarzly.
          Na marginesie, legenda jest jakoby na skutek nieuzywania recznego cos zlego
          dzialo sie z hamulcami, nierownomierne zuzywanie szczek albo cos.
          • crannmer Re: Tryb mieszany 07.11.06, 20:34
            dewulot1 napisał:

            > Na marginesie, legenda jest jakoby na skutek nieuzywania recznego cos zlego
            > dzialo sie z hamulcami, nierownomierne zuzywanie szczek albo cos.

            To nie jest legenda, lecz doswiadczenie praktyczne. Nieuzywany regularnie
            hamulec reczny zarasta rdza i blotem. Co powoduje utrudnione luzowanie w
            przypadku pozniejszego uzycia. Zle luzujacy hamulec trze (najczesciej
            jednostronnie) grzejac hamulce i niepotrzebnie zuzywajac okladziny i paliwo.

            Najlepiej uzywac hamulca recznego podczas jazdy (trzymanie na czerwonym swietle,
            przy ruszaniu na wzniesieniu itp.), a nie uzywac w przypadku braku koniecznosci
            podczas postojow :-)

            MfG

            C.
            • dewulot1 Re: Tryb mieszany 07.11.06, 20:53
              Hamulce zawsze powinny byc naoliwione:)
              • crannmer Re: Tryb mieszany 07.11.06, 20:58
                dewulot1 napisał:

                > Hamulce zawsze powinny byc naoliwione:)

                Coby oliwa lepiej wiazala pyl i piach :-)

                MfG

                C.
                • dr.wal2 [...] 12.11.06, 11:43
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • dr.wal2 [ ... ] 12.11.06, 16:16
                    [...]
                    Autor: dr.wal2
                    Data: 12.11.06, 11:??
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

                    ..wpis antagonisty potraktowales podobnie "sprawiedliwy" Panie Adminie ?

          • jaki71 Re: Tryb mieszany 07.11.06, 20:35
            dewulot1 napisał:

            > Na zjezdzie w dol wsteczny a na podjezdzie jedynka ma tyle samo sensu co w
            > parzyste dni uzywac lewej reki a w nieparzyste prawej reki do zaciagania
            > recznego.

            Kiedys bylo takie powiedzenie ze samochod zostawia sie na przeciwopoloznym
            biegu :)

            > Ustal ktory bieg, wsteczny czy jedynka, ma wieksze przelozenie i
            > zawsze uzywaj tego wlasnie biegu. Albo rob tak jak ja, jak bedziesz ruszal do
            > przodu, zostaw na jedynce, a jak bedziesz wycofywal z parkingu to zostaw na
            > wstecznym.

            A jak ktos ma Mis-Locka czy jak sie to zwie to i tak na wstecznym zostawia :D
            • dewulot1 Re: Tryb mieszany 07.11.06, 20:49
              > Kiedys bylo takie powiedzenie ze samochod zostawia sie na przeciwopoloznym
              > biegu :)

              Wysilam wyobraznie, a jest ona niemala, i nie moge odgadnac dlaczego ktos
              wymyslil taka praktyke. Moze jakas polozna?

              Kiedys to nauczycielka w szkole uczyla nas ze zeby przejsc przez jezdnie trzeba
              spojrzec w lewo, jak nie ma samochodu to dojsc do srodka jezdni i spojrzec w
              prawo, i jak nie nadjezdza samochod to dokonczyc przechodzenie. Mialem wtedy
              siedem lat i juz zaczynalem utwierdzac sie w przekonaniu ze w zyciu dostaje sie
              zle rady:)
              • roto Re: Tryb mieszany 07.11.06, 21:17
                A ja nigdy nie używam ręcznego bo zawsze mam zepsuty nie jest mi do szczęścia
                potrzebny
                • dewulot1 Re: Tryb mieszany 07.11.06, 21:34
                  roto napisał:

                  > A ja nigdy nie używam ręcznego bo zawsze mam zepsuty nie jest mi do szczęścia
                  potrzebny

                  I masz racje, do szczescia nie jest potrzebny. Zepsuty reczny jest potrzebny do
                  nieszczescia.
                  • roto Re: Tryb mieszany 07.11.06, 23:16
                    No jak ktoś nie umie się bez niego obejść ? to już jego problem
                    • dewulot1 Re: Tryb mieszany 07.11.06, 23:36
                      Co tam bez recznego. Zaloze sie ze Tobie nie sa potrzebne dwa z czterech kol.
                      Albo nawet trzy.
                      • iwonaklus Re: Tryb mieszany 08.11.06, 19:07
                        O co zakładzik kolego ?
                        • dewulot1 Re: Tryb mieszany 08.11.06, 20:41
                          iwonaklus napisała:

                          > O co zakładzik kolego ?

                          Nie bardzo wiem o co chodzi wiec sie nie zakladam. Owszem istnieja trzy-dwu-a
                          nawet jednokolowce. Albo bezkolowce czyli na dwoch nogach, albo na jednej, albo
                          bez nog.

                          Ogolnie chodzi o to ze niejaki "roto" jezdzi bez recznego bo ma zawsze zepsuty
                          i zamiast go naprawic opanowal jazde bez recznego i sie tym nawet chwali na
                          forum. On ma w Polsce wielu braci-blizniakow mentalnych. Wezmy takiego rolnika
                          ktoremu sie zepsuly zeby po lewej stronie. Nic to, on jest chlopek roztropek i
                          sobie poradzi gryzac prawa strona. A miastowe frajerzy by poszli do dentysty.

                          Pozdrowienia.
                • zgryzliwy1 Re: Tryb mieszany 13.11.06, 00:35
                  roto napisał:

                  > A ja nigdy nie używam ręcznego bo zawsze mam zepsuty

                  to calkiem jak ja - tez nigdy nie uzywam tego czego .....nie mam
          • macgregor-72 Re: Tryb mieszany 08.11.06, 19:25
            > Upaly nie maja nic wspolnego z zapiekaniem sie hamulca. To slowo oznacza
            > przywieranie szczek do bebna albo klockow do tarczy na skutek roznych rzeczy,
            > na przyklad dlugotrwalego postoju, wilgoci czy rdzy, ale nie od upalu.
            > Wlasciwie moznaby powiedziec ze szczeki mi sie zapiekly bo byly mokre a bylo
            > zimno i przymarzly.

            Faktem jest, że hamulca ręcznego używałem niezbyt często, ale nie miałem problemów gdy samochód stał na ręcznym dzień lub dwa w normalny dzień (ani upał ani mróz) a gdy stał 1 upalny dzień, to musiałem obstukać bębny aby hamulec puścił. Od tego czasu parkuję tak jak napisałem wcześniej a hamulca ręcznego używam częściej ale nigdy w upał i mróz.
            • piotr33k2 Re: Tryb mieszany 13.11.06, 23:23
              macgregor-72 napisał:

              > > Upaly nie maja nic wspolnego z zapiekaniem sie hamulca. To slowo oznacza
              > > przywieranie szczek do bebna albo klockow do tarczy na skutek roznych rze
              > czy,
              > > na przyklad dlugotrwalego postoju, wilgoci czy rdzy, ale nie od upalu.
              > > Wlasciwie moznaby powiedziec ze szczeki mi sie zapiekly bo byly mokre a b
              > ylo
              > > zimno i przymarzly.
              >
              > Faktem jest, że hamulca ręcznego używałem niezbyt często, ale nie miałem
              proble
              > mów gdy samochód stał na ręcznym dzień lub dwa w normalny dzień (ani upał ani
              m
              > róz) a gdy stał 1 upalny dzień, to musiałem obstukać bębny aby hamulec
              puścił.
              > Od tego czasu parkuję tak jak napisałem wcześniej a hamulca ręcznego używam
              czę
              > ściej ale nigdy w upał i mróz.
              ja nie wiem co wy macie za samochody że wam hamulce reczne przymarzają lub sie
              przypiekają , ja mam wcale nie najnowszego tego tak obśmianego ogólnie francuza
              że niby takie awaryjne itd itp. a takich banalnie głupawych problemów nigdy nie
              miałem (czy to w mrozy czy upały) ,co najwyżej hamulec ręczny po zaciągnięciu
              mozna troszeczke spuscić aby linka nie była taka naprężona ,no i zostawiamy na
              biegu jedynce lub wstecznym w zaleznosci od nachylenia terenu i połozenia
              zaparkowanego samochodu , tak po prostu bezpieczniej.
          • cougar4 Re: Tryb mieszany 12.11.06, 12:45
            A tu sie z Toba nie zgodze. O tym czy wsteczny czy jedynka powinien decydowac kierunek w ktorym auto moze sie stoczyc. Czyli jesli do tylu to wsteczny, jesli do przodu to jedynka. Jak samochod bedzie sie staczal do tylu a bedzie mial zapieta jedynke to jakby nie patrzec silnik (wal korbowy) bedzie krecony w przeciwna strone niz podczas normalnej pracy. W niektorych silnikach moze sie okazac ze "odwrocony" rozrzad (odwrotna kolejnosc) nie zapewnia tak dobrej skutecznosci hamowania kompresja. A kompresja to praktycznie jedyny czynnik hamujacy przy zostawianiu samochodu na biegu (opory mozna przy niej pominac)}
            • dewulot1 Re: Tryb mieszany 12.11.06, 15:22
              Kompresja ma znaczenie gdy silnik jest na obrotach, na przyklad w czasie
              hamowania silnikiem. Na postoju jest jednak inaczej. W momencie przejscia
              samochodu ze stanu spoczynku do stanu ruchu pokonujesz opory mechaniczne ale
              nie kompresje. Na to zeby samochod ruszyl, tlok musi sie przesunac o pierwse
              pol milimetra i kompresja czy jej brak nie ma tu znaczenia. Ma znaczenie
              dopiero wtedy jak samochod sie stacza. Gdybys zaparkowal na poziomej plycie dwa
              identyczne samochody i je zostawil na jedynce, z tym ze w jednym bys wukrecil
              swiece, i zaczal ta plyte powoli przechylac, to zaszloby nastepujace zjawisko:
              Przy pewnym kacie nachylenia plyty oba samochody jednoczesnie zaczna sie
              staczac, bo oba potrzebuja takiej samej sily zeby wyjsc z warunkow rownowagi
              statycznej.
              Ten bez swiec bedzie sie potem staczal szybciej bo ma mniejsze opory ruchu.
              • crannmer Blad w rozumowaniu 12.11.06, 16:10
                dewulot1 napisał:

                > Kompresja ma znaczenie gdy silnik jest na obrotach, na przyklad w czasie
                > hamowania silnikiem. Na postoju jest jednak inaczej.

                Blad. Kompresja dziala zawsze. Inaczej nie daloby sie zapalic przy generowanych
                przez rozrusznik 50 obrotach na minute.

                > W momencie przejscia
                > samochodu ze stanu spoczynku do stanu ruchu pokonujesz opory mechaniczne ale
                > nie kompresje.

                Owszem, ta rowniez. Nie wiem, skad pomysl, ze silnik na postoju sie rozszczelnia.

                > Na to zeby samochod ruszyl, tlok musi sie przesunac o pierwse
                > pol milimetra i kompresja czy jej brak nie ma tu znaczenia.

                Ruch tloka o pol milimetra rezultuje na pierwszym biegu przesunieciem samochodu
                o mikrometry.

                > Ma znaczenie
                > dopiero wtedy jak samochod sie stacza. Gdybys zaparkowal na poziomej plycie dwa
                >
                > identyczne samochody i je zostawil na jedynce, z tym ze w jednym bys wukrecil
                > swiece, i zaczal ta plyte powoli przechylac, to zaszloby nastepujace zjawisko:
                > Przy pewnym kacie nachylenia plyty oba samochody jednoczesnie zaczna sie
                > staczac, bo oba potrzebuja takiej samej sily zeby wyjsc z warunkow rownowagi
                > statycznej.
                > Ten bez swiec bedzie sie potem staczal szybciej bo ma mniejsze opory ruchu.

                Z blednych zalozen bledne wyniki. W stosunku do oporu kompresji tarcie
                mechaniczne jest drugorzedne.

                Doskonale to zreszta mozna wyprobowac praktycznie. Stajemy na dosc stromym
                spadku, gasimy silnik, wkladamy pierwszy bieg i powoli popuszczamy hamulec.
                Samochod nie zacznie sie toczyc gladko, lecz bedzie poruszal sie skokami. Te
                skoki to wlasnie kolejno sprezania (przychamowanie samochodu) i przejscia
                (przyspieszanie) przez gorny punkt sprezania poszczegolnych cylindrow.

                MfG

                C.
                • dewulot1 Crannmer, jestem zawiedziony 12.11.06, 18:50
                  Aby kompresja miala jakiekolwiek znaczenie, musi z definicji miec miejsce ruch
                  tloka. My tu mowimy jednak o postoju samochodu na biegu.

                  > Blad. Kompresja dziala zawsze. Inaczej nie daloby sie zapalic przy
                  generowanych
                  > przez rozrusznik 50 obrotach na minute.

                  Ale czy dzieki kompresji zapalilbys silnik przy jednym obrocie na minute?
                  Mowisz o rozruchu a ja mowie o zatrzymanym silniku.

                  > Doskonale to zreszta mozna wyprobowac praktycznie. Stajemy na dosc stromym
                  > spadku, gasimy silnik, wkladamy pierwszy bieg i powoli popuszczamy hamulec.
                  > Samochod nie zacznie sie toczyc gladko, lecz bedzie poruszal sie skokami. Te
                  > skoki to wlasnie kolejno sprezania (przychamowanie samochodu) i przejscia
                  > (przyspieszanie) przez gorny punkt sprezania poszczegolnych cylindrow.

                  Mowisz jednak o hamowaniu silnikiem, a ja mowie o postoju. Jak pochylenie drogi
                  jest tak male ze samochod sie nie stacza, to znaczy ze w miejscu trzyma go
                  tarcie a nie kompresja. Dopiero jak pokonane zostanie tarcie statyczne i
                  samochod drgnie to opor kompresji, zaczynajac od zerowego, doda sie do oporow
                  mechanicznych. Kompresja utrudnia staczanie, ale to nie ona trzyma samochod w
                  miejscu.

                  • crannmer Ja tez 12.11.06, 20:08
                    dewulot1 napisał:

                    > Aby kompresja miala jakiekolwiek znaczenie, musi z definicji miec miejsce ruch
                    > tloka. My tu mowimy jednak o postoju samochodu na biegu.

                    Bzdura. Co ma ruch do kompresji? Konieczne jest tylko kilka centymetrow
                    stoczenia sie, aby cisnienie w aktywnym cylindrze osiagnelo wartosc odpowiednia
                    do sily spadku.

                    > Ale czy dzieki kompresji zapalilbys silnik przy jednym obrocie na minute?
                    > Mowisz o rozruchu a ja mowie o zatrzymanym silniku.

                    Majac odpowiednie cisnienie mozesz zapalic nawet przy zero obrotow. Prace nad
                    zintegrowanym rozrusznikiem, wykorzystujacym sprezona mieszanke pozostala po
                    zatrzymaniu silnika sa w toku.

                    > Mowisz jednak o hamowaniu silnikiem, a ja mowie o postoju. Jak pochylenie
                    > drogi
                    > jest tak male ze samochod sie nie stacza, to znaczy ze w miejscu trzyma go
                    > tarcie a nie kompresja.

                    Nie, trzyma go cisnienie powietrza w jednym z cylindrow. Co latwo poznac po
                    sprezystosci dzialania tegoz. Tarcie nie odbija sprezyscie popychanego reka
                    samochodu, sprezone powietrze w cylindrze owszem.

                    > Dopiero jak pokonane zostanie tarcie statyczne i
                    > samochod drgnie to opor kompresji, zaczynajac od zerowego, doda sie do oporow
                    > mechanicznych. Kompresja utrudnia staczanie, ale to nie ona trzyma samochod w
                    > miejscu.

                    Owszem, to ona trzyma samochod w miejscu, co widac po sprezystym dzialaniu tejze.

                    MfG

                    C.
                    • dewulot1 Zaloz sobie zagielek na dachu 12.11.06, 21:25
                      a z tylu przyczep spadochron, i wyklocaj sie ze to one trzymaja ten samochod w
                      bezruchu czyli zaparkowany.

                      > > Aby kompresja miala jakiekolwiek znaczenie, musi z definicji miec miejsce
                      > ruch
                      > > tloka. My tu mowimy jednak o postoju samochodu na biegu.
                      >
                      > Bzdura. Co ma ruch do kompresji? Konieczne jest tylko kilka centymetrow
                      > stoczenia sie, aby cisnienie w aktywnym cylindrze osiagnelo wartosc
                      odpowiednia
                      > do sily spadku.

                      No wiec jeszcze raz: Zeby zaistnialo sprezenie powietrza, KONIECZNY jest ruch
                      tloka. W stojacym samochodzie nie ma ruchu tloka wiec NIE NASTEPUJE ZADNA
                      KOMPRESJA.

                      > Mowisz jednak o hamowaniu silnikiem, a ja mowie o postoju. Jak pochylenie
                      >
                      > > drogi
                      > > jest tak male ze samochod sie nie stacza, to znaczy ze w miejscu trzyma g
                      > o
                      > > tarcie a nie kompresja.
                      >
                      > Nie, trzyma go cisnienie powietrza w jednym z cylindrow. Co latwo poznac po
                      > sprezystosci dzialania tegoz. Tarcie nie odbija sprezyscie popychanego reka
                      > samochodu, sprezone powietrze w cylindrze owszem.

                      Czyzbys uwazal ze w stojacym samochodzie cisnienie powietrza w tym "jednym z
                      cylindrow" jest inne niz w pozostalych cylindrach? A moze uwazasz ze sprezone
                      powietrze w cylindrze pozostaje sprezone przez caly czas kiedy samochod stoi
                      zaparkowany, i to wlasnie ono go trzyma w tej zaparkowanej pozycji?
                      Z uporem maniaka upierasz sie przy niedorzecznej teorii. Jak nie potrafisz
                      zrozumiec ze w stojacym samochodzie nie nastepuje sprezanie powietrza to po
                      prostu uwierz mi na slowo. Sprezanie nastapi dopiero jak pokonasz tarcie i
                      wprawisz ten samochod w ruch.
                      Przed odkorkowaniem nastepnej butelki popatrz na korek w szyjce. On stoi w
                      miejscu jakby zaparkowany. Sprobuj go wepchnac troche glebiej. Czy od samego
                      poczatku pokonujesz kompresje powietrza pod korkiem, czy tez najpierw musisz
                      pokonac tarcie korka o szklo i dopiero jak zerwiesz tarcie i wprawisz korek w
                      ruch to rozpocznie sie sprezanie?


                      Napisales:
                      > Bzdura. Co ma ruch do kompresji? Konieczne jest tylko kilka centymetrow
                      > stoczenia sie, aby cisnienie w aktywnym cylindrze osiagnelo wartosc
                      odpowiednia
                      > do sily spadku.

                      Najpierw mowisz Bzdura, co ma ruch do kompresji, a potem stwierdzasz ze
                      KONIECZNE jest kilka centymetrow tego ruchu. No to ten ruch jest niepotrzebny
                      czy moze konieczny?
                      • crannmer Pomysl najpierw 12.11.06, 21:44
                        dewulot1 napisał:

                        > No wiec jeszcze raz: Zeby zaistnialo sprezenie powietrza, KONIECZNY jest ruch
                        > tloka. W stojacym samochodzie nie ma ruchu tloka wiec NIE NASTEPUJE ZADNA
                        > KOMPRESJA.

                        Zapewne wiecz, co to jest sprezyna gazowa. Wyobraz sobie taka sprezyne
                        utrzymywana zewnetrzna sila w polowie skoku. Ruchu nie ma, sila jest.

                        Taka sprezyna jest cylinder z tlokiem (w danym polozeniu walu korbowego tylko
                        jeden). Stajesz na pochylosci, gasisz silnik, wkladasz pierwszy bieg, puszczasz
                        sprzeglo i hamulec. Samochod toczy sie kilka..kilkanascie centymetrow, az w
                        jednym z cylindrow cisnienie powietrza wzrosnie do wartosci, przy ktorej moment
                        oporowy silnika odpowiada momentowi wywieranemu przez ciezar samochodu na
                        spoadku poprzez kola i transmisje na wal wejciowy skrzyni biegow.

                        Albo zorganizuj sobie duza strzykawke. Napelnij ja powietrzem, zatkaj koncowke i
                        obciaz tlok ciezarkiem. Tlok zanurzy sie, az cisnienie wewnatrz osiagnie wartosc
                        odpowiednia do obciazenia i powierzchni tloka. I w tym stanie rownowago
                        pozostanie, az zdejmiesz obciaznik. A wtedy tlok pojdzie w gore.

                        > Czyzbys uwazal ze w stojacym samochodzie cisnienie powietrza w tym "jednym z
                        > cylindrow" jest inne niz w pozostalych cylindrach?

                        Dokladnie tak. Cisnienie w cylindrze, ktorego zawory stoja w pozycji sprezania,
                        jest w samochodzie na spadku i biegu wieksze od pozostalych cylindrow.

                        > A moze uwazasz ze sprezone
                        > powietrze w cylindrze pozostaje sprezone przez caly czas kiedy samochod stoi
                        > zaparkowany, i to wlasnie ono go trzyma w tej zaparkowanej pozycji?
                        > Z uporem maniaka upierasz sie przy niedorzecznej teorii. Jak nie potrafisz
                        > zrozumiec ze w stojacym samochodzie nie nastepuje sprezanie powietrza to po
                        > prostu uwierz mi na slowo.

                        Nie bede wierzyl w bzdury. Twoja teoria wynika z niezrozumienia zachodzacych w
                        zgaszonym silniku procesow, o ile na wal korbowy wywierany jest pewien moment.

                        > Sprezanie nastapi dopiero jak pokonasz tarcie i
                        > wprawisz ten samochod w ruch.
                        > Przed odkorkowaniem nastepnej butelki popatrz na korek w szyjce.

                        Nie wszystko, co kuleje, to porownanie.

                        > Najpierw mowisz Bzdura, co ma ruch do kompresji, a potem stwierdzasz ze
                        > KONIECZNE jest kilka centymetrow tego ruchu. No to ten ruch jest niepotrzebny
                        > czy moze konieczny?

                        Pewien ruch po zatrzymaniu i puszceniu masz zawsze. Nawet jak zaciagniesz
                        hamulec reczny, to jak puscisz nozny, samochod przesuwa sie kilka cm, aby
                        skasowac luzy i wytworzyc we wszystkich trzymajacych elementach odpowiednie do
                        obciazenia naprezenie. Tak samo jest na postoju na biegu.

                        MfG

                        C.
                        • dewulot1 A Ty myslisz, tylko ze potem 12.11.06, 22:05
                          Stajesz na pochylosci, gasisz silnik, wkladasz pierwszy bieg, puszczasz
                          > sprzeglo i hamulec. Samochod toczy sie kilka..kilkanascie centymetrow, az w
                          > jednym z cylindrow cisnienie powietrza wzrosnie do wartosci, przy ktorej
                          moment
                          > oporowy silnika odpowiada momentowi wywieranemu przez ciezar samochodu na
                          > spoadku poprzez kola i transmisje na wal wejciowy skrzyni biegow.

                          Jezeli samochod stoczy sie te kilka centymetrow po puszczeniu hamulca noznego,
                          to znaczy ze bieg jako zastepstwo hamulca recznego NIE DZIALA.
                          Jezeli faktycznie kompresja w silniku zatrzyma toczacy sie samochod, to na jak
                          dlugo? Trzy sekundy? Po czym cisnienie w tym cylindrze spadnie (bo to jest
                          silnik a nie sprezyna gazowa) i samochod znow ruszy, po czym zwolni, znow ruszy
                          itd az do konca spadku.
                          Jeszcze raz powtarzam: Kompresja utrudnia (zwalnia) staczanie samochodu
                          pozostawionego na spadku na biegu zamiast recznego. Tarcie statyczne w
                          mechanizmie a nie kompresja trzyma samochod w bezruchu.

                          Podobno przyslowia sa madroscia narodow. No wiec w Polsce istnieje takie
                          przyslowie "Nie ucz ojca jak robic dzieci".

                          Koles, spada moje zainteresowanie dalsza dyskusja z Toba.
                          Poczekam, moze odezwie sie niejaki Zgryzliwy.
                          • crannmer Re: A Ty myslisz, tylko ze potem 12.11.06, 22:49
                            dewulot1 napisał:

                            > Stajesz na pochylosci, gasisz silnik, wkladasz pierwszy bieg, puszczasz
                            > > sprzeglo i hamulec. Samochod toczy sie kilka..kilkanascie centymetrow, az
                            > w
                            > > jednym z cylindrow cisnienie powietrza wzrosnie do wartosci, przy ktorej
                            > moment
                            > > oporowy silnika odpowiada momentowi wywieranemu przez ciezar samochodu na
                            > > spoadku poprzez kola i transmisje na wal wejciowy skrzyni biegow.
                            >
                            > Jezeli samochod stoczy sie te kilka centymetrow po puszczeniu hamulca noznego,
                            > to znaczy ze bieg jako zastepstwo hamulca recznego NIE DZIALA.

                            Twierdzenie odwazne, ale zupelnie nie poparte praktyka. Juz pisalem, ze samochod
                            toczy sie troszke rowniez do momentu zadzialania hamulca recznego. A nawet
                            oparty lekko o kamien potoczy sie centymetr albo dwa, az opona dozna
                            wystarczajacego ugiecia.

                            Zreszta te kilka centymetrow do wytworzenia cisnienia to dowod na slusznosc
                            mojej wersji. Tarcie musialoby bowiem dzialac natychmiast i bez wstepnego
                            naprezania.

                            > Jezeli faktycznie kompresja w silniku zatrzyma toczacy sie samochod, to na jak
                            > dlugo? Trzy sekundy? Po czym cisnienie w tym cylindrze spadnie (bo to jest
                            > silnik a nie sprezyna gazowa)

                            Gdybasz i spekulujesz, a ja wiem. To jest roznica. Cisnienie wytworzone przez
                            sprezenie w cylindrze trzyma sie znaaaaacznie dluzej, niz kilka sekund.

                            > i samochod znow ruszy, po czym zwolni, znow ruszy
                            > itd az do konca spadku.

                            Praktyka codzienna co innego pokazuje.

                            > Jeszcze raz powtarzam: Kompresja utrudnia (zwalnia) staczanie samochodu
                            > pozostawionego na spadku na biegu zamiast recznego. Tarcie statyczne w
                            > mechanizmie a nie kompresja trzyma samochod w bezruchu.

                            Wiec bujnij taki stojacy samochod. On przesunie sie o kilka centymetrow do
                            przodu, a pozniej kilka do tylu. Gdyby wylacznie tarcie dzialaloby, nie mialby
                            prawa sie cofnac.


                            > Podobno przyslowia sa madroscia narodow. No wiec w Polsce istnieje takie
                            > przyslowie "Nie ucz ojca jak robic dzieci".
                            >
                            > Koles, spada moje zainteresowanie dalsza dyskusja z Toba.
                            > Poczekam, moze odezwie sie niejaki Zgryzliwy.

                            Primo nie jestem Twoim kolesiem i wypraszam sobie takie poufalosci. Secundo
                            zgryzliwy nie jest alfa i omega fizyczno-techniczna (mimo pewnych jego w tym
                            kierunku pretensji). A tertio na razie jestes jak jajo, co od koguta madrzejsze
                            byc udaje. Tyle, ze podstaw mu nieco brakuje.

                            MfG

                            C.
                            • dewulot1 banialuki 12.11.06, 23:23
                              Ha ha, zostawiasz samochod na pochylosci na biegu, on sie nie stacza bo go
                              trzyma cisnienie powietrza sprezonego w cylindrze, i tak ten cylinder utrzymuje
                              cisnienie dluuuuuugo, na przyklad do rana. Mozesz to mowic swoim dzieciom, ale
                              one ktoregos dna powiedza Tata jest glupi.

                              > Wiec bujnij taki stojacy samochod

                              Juz lepiej przestan bujac. Samochody i forumowiczow.
                              • crannmer Niestety 12.11.06, 23:48
                                dewulot1 napisał:

                                > cisnienie dluuuuuugo, na przyklad do rana. Mozesz to mowic swoim dzieciom, ale
                                > one ktoregos dna powiedza Tata jest glupi.

                                Ot odpowiedz godna partnera dla dr.wala, odina i im podobnych. Brawo dla tego
                                pana. Wydal sobie bowiem wlasnie sam swiadectwo.

                                Myslalem, ze choc odrobinke wiesz. Niestety mylilem sie.

                                > > Wiec bujnij taki stojacy samochod
                                >
                                > Juz lepiej przestan bujac. Samochody i forumowiczow.

                                Konsekwentnie unikasz odpowiedzi, dlaczego zostawiony na biegu i popchniety
                                lekko samochod drga raz lub dwa w ta i z powrotem, a nie zatrzymuje sie
                                natychmist w nowym polozeniu bez powracania do punktu wyjscia. Zachowanie dla
                                hamowania tarciowego zupelnie nietypowe. Typowe natomiast dla ukladow
                                sprezystych :->

                                MfG

                                C.
                                • mobile5 Re: Niestety 12.11.06, 23:58
                                  Wniosek z tej wymiany uprzejmości jest zasadniczy. Na pochyleniu nie naleźy
                                  liczyć na ciśnienie w cylindrach, bo nie jest ono trwałe(raczej chyba można
                                  lczyć to w dziesiątkach sekud, nie minutach-zgaduję) i pojawiało się będzie przy
                                  kolejnych cyklach sprężania, a jego wartość będzie słabła, aż do wystąpienia
                                  następnego cyklu. Choć dla samochodu nie są to duże odległości dla jednego cyklu
                                  sprężania, to czas zrobi swoje/
                                • dewulot1 Re: Niestety 13.11.06, 00:19
                                  > Konsekwentnie unikasz odpowiedzi, dlaczego zostawiony na biegu i popchniety
                                  > lekko samochod drga raz lub dwa w ta i z powrotem, a nie zatrzymuje sie
                                  > natychmist w nowym polozeniu bez powracania do punktu wyjscia. Zachowanie dla
                                  > hamowania tarciowego zupelnie nietypowe. Typowe natomiast dla ukladow
                                  > sprezystych :->

                                  Typowe dla ukladow sprezystych tlumionych tarciem (drga tylko raz lub dwa)i ja
                                  tego nie kwestionuje, tyle ze to nie na temat.

                                  Jeszcze raz, po raz ostatni. Samochod stoi na pochylosci, na biegu czy na
                                  recznym, bo jest w tym stanie utrzymywany przez tarcie statyczne. Na recznym
                                  tarcie jest duze, a na biegu male. Dlatego moze sie zdarzyc ze jak samochod
                                  jest na biegu i go popchniesz reka to on moze sie przesunac. Raz jeszcze
                                  powtarzam, jak samochod sie rusza to nie stoi. Dopiero jak samochod pchniesz i
                                  on sie przesuwa to do oporow tarcia, juz nie statycznego, dojda inne opory, na
                                  przyklad na skutek sprezania powietrza w cylindrach.
                                  Kazdy moze powiedziec czy napisac jakas banialuke. Problem jest jak ktos wie ze
                                  sie pomylil ale wymysla coraz bardziej zawile teorie niby udowadniajace ze ma
                                  racje. Jak chociazby to ze silnik jak sprezyna gazowa trzyma kompresje
                                  dluuuuugo.
                                  • crannmer Re: Niestety 13.11.06, 08:21
                                    dewulot1 napisał:

                                    > > Konsekwentnie unikasz odpowiedzi, dlaczego zostawiony na biegu i popchnie
                                    > ty
                                    > > lekko samochod drga raz lub dwa w ta i z powrotem, a nie zatrzymuje sie
                                    > > natychmist w nowym polozeniu bez powracania do punktu wyjscia. Zachowanie
                                    > dla
                                    > > hamowania tarciowego zupelnie nietypowe. Typowe natomiast dla ukladow
                                    > > sprezystych :->
                                    >
                                    > Typowe dla ukladow sprezystych tlumionych tarciem (drga tylko raz lub dwa)i ja
                                    > tego nie kwestionuje, tyle ze to nie na temat.

                                    Owszem, to _jest_ _temat_. Bo sila generowana przy wychyleniu z pozycji
                                    neutralnej przez rzeczony uklad sprezysty jest daleko wieksza od sily tarcia.

                                    >
                                    > Jeszcze raz, po raz ostatni. Samochod stoi na pochylosci, na biegu czy na
                                    > recznym, bo jest w tym stanie utrzymywany przez tarcie statyczne. Na recznym
                                    > tarcie jest duze, a na biegu male. Dlatego moze sie zdarzyc ze jak samochod
                                    > jest na biegu i go popchniesz reka to on moze sie przesunac.

                                    A po zwolnieniu wraca. Czyli sila tarcia jest mocno mniejsza od sil sprezystych.
                                    A sily sprezyste sa generowane przez gaz sprezany w cylindrze przesunieciem pojazdu.

                                    Napisalem to juz kilka razy, ale nie dotarlo, wiec musze napisac jeszcze raz:
                                    gdyby sila tarcia byla glowna sila, popchniety lekko samochod nie mialby prawa
                                    wrocic do pozycji wyjsciowej. Wraca - ergo sila tarcia jest mocno mniejsza od
                                    sily wywieranej przez sprezenie gazu w cylindrze.

                                    > Raz jeszcze
                                    > powtarzam, jak samochod sie rusza to nie stoi. Dopiero jak samochod pchniesz i
                                    > on sie przesuwa to do oporow tarcia, juz nie statycznego, dojda inne opory, na
                                    > przyklad na skutek sprezania powietrza w cylindrach.
                                    > Kazdy moze powiedziec czy napisac jakas banialuke.

                                    Tak jest. Banialuka jest stwierdzenie o wyzszosci sil mechanicznego tarcia nad
                                    silami kompresji w rozpatrywanym przypadku samochodu na biegu i bez
                                    zaciagnietego hamulca.

                                    Przy minimalnym (lecz do utrzymania pojazdu wystarczajacym) nadcisnieniu straty
                                    sa minimalne.

                                    MfG

                                    C.
                                    • dewulot1 Crannmer uparty jak baba 13.11.06, 16:59
                                      I po dziecinnemu broni swojej niedorzecznej teorii.
                                      Crannmer, w samochodzie ze zgaszonym silnikiem, stojacym na pochylosci albo w
                                      poziomie, na biegu czy nie na biegu, cieplym czy zimnym, ze swiecami czy bez
                                      swiec, w poniedzialek czy we wtorek, po chwili od zgaszenia CISNIENIE WE
                                      WSZYSTKICH CYLINDRACH JEST JEDNAKOWE I ROWNE CISNIENIU ATMOSFERYCZNEMU.

                                      Teraz do innych forumowiczow oprocz Crannmera:
                                      Uklad przeniesienia napedu to jest po prostu mechanizm. Czym wieksze
                                      przelozenie w mechanizmie i czym wieksze tarcie miedzy jego elementami, tym
                                      bardziej zbliza sie on do tak zwanego mechanizmu samohamownego. Czyli takiego
                                      ze nie poruszy nim zadna sila. Dobrym przykladem takowego jest mechanizm
                                      slimakowy o przelozeniu powiedzmy powyzej 50:1. Slimakiem bardzo latwo obrocic
                                      slimacznice, ale nie mozna krecac slimacznica spowodowac obrotu slimaka. W
                                      samochodzie podobnie, na jedynce czy wstecznym silnikiem jest latwo zaczac
                                      obracac kola, ale kolami trudno zaczac obracac silnik bo w ukladzie jest za
                                      duzo tarcia. I dlatego czasami wystarczy zostawic samochod na biegu zamiast na
                                      recznym, nawet na pochylosci, i on tak sobie bedzie stal. Trzyma go tarcie.
                                      Teraz przychodzi Crannmer i popycha samochod. Po pokonaniu tarcia samochod
                                      rusza i silnik zaczyna sie obracac. No wiec w ktoryms z cylindrow nastapi
                                      sprezanie powietrza i wzrosnie opor tej "jazdy". Crannmer krzyczy
                                      wtedy "Eureka!" bo we wlasnym mniemaniu odkryl ze przedtem utrzymywala zamochod
                                      w bezruchu kompresja w cylindrze.
                                      Po czym Crannmer zasiada do komputera i broni swojej tezy.

                                      Teraz do Crannmera:
                                      Crannmer, czy Ty wierzysz w to co piszesz? Czy wierzysz ze rano zimny silnik
                                      dalej trzyma kompresje zostawiona w cylindrze poprzedniego wieczora jak go
                                      zaparkowales na biegu?
                                      • mobile5 Re: Crannmer uparty jak baba 13.11.06, 18:47
                                        dewulot1 napisał:
                                        No wiec w ktoryms z cylindrow nastapi
                                        > sprezanie powietrza i wzrosnie opor tej "jazdy".
                                        Oprócz suwu sprężania jest też suw pracy, gdzie tłok musi pokonać podobne opory
                                        jak przy spężaniu.

                                        Czy wierzysz ze rano zimny silnik
                                        > dalej trzyma kompresje zostawiona w cylindrze poprzedniego wieczora jak go
                                        > zaparkowales na biegu?

                                        W każdym kolejnym cyklu sytuacja będzie się powtarzać, a nad- i podciśnienie w
                                        cylindrach będą przeciwdziałać ruchowi samochodu. Obojętnie czy rano, czy wieczorem.
                                        • dewulot1 Et tu Mobile? 13.11.06, 20:07

                                          > W każdym kolejnym cyklu sytuacja będzie się powtarzać, a nad- i podciśnienie w
                                          > cylindrach będą przeciwdziałać ruchowi samochodu. Obojętnie czy rano, czy
                                          wiecz
                                          > orem.

                                          Nieswiadomie, ale zaprzeczasz tezie Crannmera jakoby to kompresja trzymala
                                          samochod w pozycji zatrzymanej. W pozycji zatrzymanej trzyma go tarcie
                                          mechaniczne, a jak jest wprawiony w ruch to tak, kompresja przeciwdziala temu
                                          ruchowi.

                                          > Oprócz suwu sprężania jest też suw pracy, gdzie tłok musi pokonać podobne
                                          opory
                                          > jak przy spężaniu.

                                          Przy suwie pracy tlok bylby pchany w dol powietrzem sprezonym w cylindrze w
                                          czasie bezposrednio poprzedzajacego ten suw pracy suwu sprezania. Jezeli jednak
                                          w czasie suwu pracy jest jak mowisz "podcisnienie" to znaczy ze ten suw pracy
                                          rozpoczal sie od cisnienia zerowego (atmosferycznego). No to w koncu dlaczego
                                          zaraz po suwie sprezania nie ma cisnienia w cylindrze? Cos Ci sie pokrecilo.

                                          Jedyny przypadek kiedy opisana przez Ciebie sytuacja mialaby miejsce nastapilby
                                          tylko wtedy kiedy silnik jest zatrzymany przez jakis czas, wszystkie cisnienia
                                          w cylindrach sa wyrownane do atmosferycznego, a dodatkowa sila zewnetrzna
                                          pokonuje tarcie tlokow w cylindrach i wyprowadza samochod ze stanu spoczynku.
                                          Wtedy w ktoryms z cylindrow rozpocznie sie sprezanie, a w ktoryms suw pracy i
                                          faktycznie w czasie tego jednego suwu pracy bedzie w tym cylindrze
                                          podcisnienie, az do otwarcia zaworu wydechowego ktorym to wpadnie do tegoz
                                          cylindra powietrze, po czym juz nigdy nie bedzie podcisnienia. Jeden taki raz
                                          nie stanowi "cyklu".

                                          Panowie, zrozumcie ze jak obrazek wisi na scianie na gwozdziu to w stanie
                                          spoczynku trzyma go ten gwozdz. Jak na gorze obrazka polozysz odwaznik i
                                          ulamiesz gwozdz to obrazek pojedzie w dol, pokonujac w swojej podrozy opory
                                          powietrza. Ale to nie opory powietrza trzymaly go w stanie spoczynku, bo one
                                          byly wtedy zerowe. Opory sprezanego czy jak sie dowiadujemy od Mobile
                                          rozprezanego powietrza pojawiaja sie w silniku dopiero jak ten silnik sie kreci.
                                          A jak silnik sie kreci to mowimy o hamowaniu silnikiem a nie o POSTOJU na
                                          biegu, co jest tematem niniejszego watku.









                                          • mobile5 Re: Et tu Mobile? 13.11.06, 20:54
                                            Taż ja przecież wcześniej napisał:
                                            "Na pochyleniu nie naleźy
                                            liczyć na ciśnienie w cylindrach, bo nie jest ono trwałe (raczej chyba można
                                            lczyć to w dziesiątkach sekud, nie minutach-zgaduję) i pojawiało się będzie przy
                                            kolejnych cyklach sprężania, a jego wartość będzie słabła, aż do wystąpienia
                                            następnego cyklu. Choć dla samochodu nie są to duże odległości dla jednego cyklu
                                            sprężania, to czas zrobi swoje/"

                                            I w zależności od nachylenia (większego niż wynikałoby to z samych oporów
                                            tarcia, bo w wielocylindrowcu zawsze w jakimś z cylindrów będzie wspomagające
                                            tarcie, nad- lub pociśnienie) samochód będzie się staczał, im więcej cylindrów,
                                            tym równomierniej.
                                            • dewulot1 Re: Et tu Mobile? 13.11.06, 21:24
                                              Autorka tego watku napisala:

                                              "Zaparkowalam na lekkiej gorce, zostawilam samochod na biegu (2), nie
                                              zaciagnelam recznego, chce wysiadac, a auto sie toczy! I to tak dziwnie,
                                              jakby skokami: pare centymetrow w tyl, zatrzymuje sie, za pare sekund znowu
                                              drgelo i pare cm w tyl...

                                              Po pierwsze, prawidlowo powiedziala "zostawilam samochod na biegu" a
                                              nie "zaparkowalam". Ten samochod nie byl zaparkowany, od razu sie staczal.
                                              Powoli ale sie staczal. Staczal sie "skokami", pare centymetrow i stawal.
                                              Na tym dystansie nastepowalo sprezenie powietrza w ktoryms z cylindrow i niech
                                              bedzie, rozprezenie w innym cylindrze, do wartosci wystarczajacej do
                                              powstrzymania ruchu. "Za pare sekund znowu drgnelo i pare centymetrow w tyl..."
                                              Pare SEKUND (podkreslenie moje) wystarcza aby ta kompresja znikla i aby auto
                                              znow ruszylo.
                                              Kim trzeba byc zeby po przeczytaniu tego opisu uznac silnik za sprezyne gazowa
                                              i upierac sie ze samochod stoi w miejscu przez czas nieokreslony i nie stacza
                                              sie z pochylosci bo go w tym stanie spoczynku utrzymuje KOMPRESJA?
                                            • mobile5 Re: Et tu Mobile? 13.11.06, 21:42
                                              mobile5 napisał:
                                              > I w zależności od nachylenia (większego niż wynikałoby to z samych oporów
                                              > tarcia,
                                              Z tego też się wycofuję, bo jednak po przekroczeniu oporów tarcia, tylko przez
                                              krótki czas ciśnienie w cylindrach będzie przeciwdziałało staczaniu, a jak już
                                              ruszy, to faktycznie już będzie hamowanie silnikiem.
                                              Chapeau bas.
                                          • mobile5 Re: Et tu Mobile? 13.11.06, 21:24
                                            dewulot1 napisał:
                                            > Jedyny przypadek kiedy opisana przez Ciebie sytuacja mialaby miejsce nastapilby
                                            > tylko wtedy kiedy silnik jest zatrzymany przez jakis czas, wszystkie cisnienia
                                            > w cylindrach sa wyrownane do atmosferycznego, a dodatkowa sila zewnetrzna
                                            > pokonuje tarcie tlokow w cylindrach i wyprowadza samochod ze stanu spoczynku.
                                            > Wtedy w ktoryms z cylindrow rozpocznie sie sprezanie, a w ktoryms suw pracy i
                                            > faktycznie w czasie tego jednego suwu pracy bedzie w tym cylindrze
                                            > podcisnienie, az do otwarcia zaworu wydechowego ktorym to wpadnie do tegoz
                                            > cylindra powietrze, po czym juz nigdy nie bedzie podcisnienia. Jeden taki raz
                                            > nie stanowi "cyklu".
                                            Ale to nie opory powietrza trzymaly go w stanie spoczynku, bo one
                                            > byly wtedy zerowe. Opory sprezanego czy jak sie dowiadujemy od Mobile
                                            > rozprezanego powietrza pojawiaja sie w silniku dopiero jak ten silnik sie kreci
                                            > .
                                            > A jak silnik sie kreci to mowimy o hamowaniu silnikiem a nie o POSTOJU na
                                            > biegu, co jest tematem niniejszego watku.

                                            Trudno mi się z tym nie zgodzić. Ale czy wszyscy muszą wiedzieć wszystko?:-)
                                            • dewulot1 Re: Et tu Mobile? 13.11.06, 21:33
                                              Nie, nie wszyscy musza wiedziec wszystko. Ja na przyklad wiem malo. Sa
                                              niestety tacy co wiedza malo a mysla ze wiedza wszystko. Taki na przyklad co
                                              sie podpisuje notmyself :)
                                          • crannmer Zycze przyjemnego wieczoru 13.11.06, 22:03
                                            dewulot1 napisał:

                                            > Panowie, zrozumcie ze jak obrazek wisi na scianie na gwozdziu to w stanie
                                            > spoczynku trzyma go ten gwozdz. Jak na gorze obrazka polozysz odwaznik i
                                            > ulamiesz gwozdz to obrazek pojedzie w dol, pokonujac w swojej podrozy opory
                                            > powietrza. Ale to nie opory powietrza trzymaly go w stanie spoczynku, bo one
                                            > byly wtedy zerowe.

                                            Za kazda nastepna analogia pokazujesz jeszcze bardziej, jak zalosnie malo
                                            rozumiesz ze zjawisk wlasnie dyskutowanych. I jak niewlasciwe masz o nich
                                            wyobrazenie.

                                            Idz debatuj z dr.walem2. Bedziesz mial dyskutanta na porownywalnym sobie poziomie.

                                            Ja sie z tego watku wylaczam. I tak juz niepotrzebnie i jalowo nascieralem
                                            klawiatury.

                                            MfG

                                            C.
                                            • cougar4 Re: Zycze przyjemnego wieczoru 13.11.06, 22:57
                                              Ale trudno sie nie zgodzic z jednym. Silnik faktycznie nie trzyma trwale cisnienia. A jesli nie trzyma go trwale to mamy do czynienia z nastepujaca sytuacja: ustala sie pewne polozenie rownowagi gdzie cisnienie dzialajace na powierzchnie tloka rownowazy jego nacisk. Po pewnym czasie cisnienie spada poprzez nieszczelnosci i ustala sie nowe polozenie rownowagi. I tak dalej i tak dalej. Mysle natomiast ze bardziej chyba jednak "trzymaja" samochod opory calego ukladu przeniesienia napedu niz tarcie w samych cylindrach. Nacisk pierscieni na scianki cylindra jest na tyle maly ze wielkiego tarcia nie da sie uzyskac. A moze ktos ma jakies teoretyczne wyliczenia momentu powodowanego przez staczajacy sie samochod zredukowanego na wal korbowy silnika? Chodzi mi o rzad wielkosci przy konkretnym nachyleniu
                                              • dewulot1 Re: Zycze przyjemnego wieczoru 14.11.06, 02:52
                                                A moze ktos ma
                                                > jakies teoretyczne wyliczenia momentu powodowanego przez staczajacy sie
                                                samocho
                                                > d zredukowanego na wal korbowy silnika? Chodzi mi o rzad wielkosci przy
                                                konkret
                                                > nym nachyleniu

                                                Prosze bardzo:
                                                Zalozmy nachylenie 10 stopni. Tangens 10 jest 0.18.
                                                Zalozmy wage samochodu 10000 N.
                                                Skladowa ciagnaca samochod jest 0.18 x 10000 N = 1800 N.
                                                Zalozmy promien kola 0.3 m.
                                                Moment na kolach jest wiec 1800 N x 0.3 m = 540 Nm
                                                Zalozmy przelozenie pierwszego biegu 3:1 i przekladni glownej 3:1, co daje
                                                calkowite przelozenie wal/kola 9:1
                                                (Moment na silniku 9 razy mniejszy niz na kolach)
                                                Daje to moment na silniku 1/9 x 540 = 60 Nm.
                                                Chciales rzad wielkosci no to go masz.

                                                Crannmer wezmie te obliczenia pod lupe i dopatrzy sie ze nie uwzglednilem
                                                sprawnosci. Na moje usprawiedliwienie dodam ze korzystam z komputera w
                                                pospiechu i w ciemnosciach, bo sanitariusze wlasnie wybiegli na dziedziniec i
                                                drzwi do gabinetu doktora prowadzacego moj przypadek, gdzie jest komputer,
                                                zostawili otwarte.
                                                • mobile5 Re: Zycze przyjemnego wieczoru 14.11.06, 08:07
                                                  Dokładniej to sinus, ale przy małych kątach to pomijalne.
                                                  • dewulot1 Brawo Mobile 14.11.06, 14:55
                                                    Masz absolutna racje, sinus a nie tangens. Roznica faktycznie pomijalna, przy
                                                    dziesieciu stopniach tangens 0.176 a sinus 0.173.
                                                    Dzieki za zwrocenie uwagi.
                                                    Nastepnym razem jednak narysuje sobie ten rownoleglobok.
                                        • dewulot1 Re: Crannmer uparty jak baba 13.11.06, 23:56
                                          Napisales:
                                          > Oprócz suwu sprężania jest też suw pracy, gdzie tłok musi pokonać podobne
                                          opory
                                          > jak przy spężaniu.

                                          Mala ciekawostka, nie wszyscy zdaja sobie sprawozdanie ze:
                                          Jak sprezasz powietrze tlokiem to sila pchajaca ten tlok moze rosnac do
                                          nieskonczonosci (jak juz sprezasz ciecz albo i cialo stale), ale jak powietrze
                                          rozprezasz tym samym tlokiem to maksymalna sila ciagnaca osiagnie tylko wartosc
                                          cisnienia atmosferycznego razy powierzchnia tloka. (Cylinder musi byc
                                          odpowiednio dlugi).

                                          Czekam az Crannmer powie ze praktyka codzienna temu tez zaprzecza.

                                          Pozdrowienia.


                                          • mobile5 Re: Crannmer uparty jak baba 14.11.06, 00:31
                                            Wychodzi na to że siła ssąca przy ZI jest z 10x mniejsza, w ZS 20-30.
                            • zgryzliwy1 Re: A Ty myslisz, tylko ze potem 12.11.06, 23:55
                              crannmer napisał:

                              > dewulot1 napisał:

                              > > Poczekam, moze odezwie sie niejaki Zgryzliwy.

                              > zgryzliwy nie jest alfa i omega fizyczno-techniczna (mimo pewnych jego w tym
                              > kierunku pretensji)

                              melduje sie i dlatego ze jednak nie mam "pretensji byc alfa i omega
                              fizyczno-techniczna" mam pytanie :

                              czy slyszal ktos kiedy syk wylatujacego powietrza przy odkrecaniu swiec ?

                              PS
                              uprzedzam chcacych "habudzikowac" - odkrecanych przy wylaczonym silniku !
                              • crannmer Przez chwilke... 13.11.06, 08:10
                                zgryzliwy1 napisał:

                                > czy slyszal ktos kiedy syk wylatujacego powietrza przy odkrecaniu swiec ?

                                O ile samochod stalby podczas wykreciania swiec na spadku, a nie byl w inny
                                sposob zabezpieczony przed stoczeniem sie, to podczas odkrecania jednej ze swiec
                                uslyszelibysmy przez chwilke cichutki syk powietrza. Zagluszony w nastepnym
                                momencie rykiem odkrecajacego, ktoremu wlasnie obrabiany samochod na nogi
                                najezdza :->

                                MfG

                                C.
                                • zgryzliwy1 Re: Przez chwilke... 14.11.06, 00:45
                                  crannmer napisał:

                                  > zgryzliwy1 napisał:

                                  > > czy slyszal ktos kiedy syk wylatujacego powietrza przy odkrecaniu swiec ?

                                  > O ile samochod stalby podczas wykreciania swiec na spadku, a nie byl w inny
                                  > sposob zabezpieczony przed stoczeniem sie, to podczas odkrecania jednej ze
                                  > swiec uslyszelibysmy przez chwilke cichutki syk powietrza

                                  pytanie bylo proste a i mialo zwrocic uwage na brak cisnienia w cylindrach przy
                                  zatrzymanym silniku a Ty filozofujesz - qrna ,przeciez prosilem by nie
                                  "łodzikowaci" :-)

                                  dewulot1 ma racje - nie lepiej przyznac ze sie mylisz ???
                                  • zgryzliwy1 poprawka 14.11.06, 00:47
                                    napisalem :
                                    qrna ,przeciez prosilem by nie "łodzikowaci" :-)

                                    mialo byc :
                                    qrna ,przeciez prosilem by nie "habudzikowac" :-)
            • crannmer Re: Tryb mieszany 12.11.06, 16:12
              cougar4 napisał:

              > W niektorych silnikach moze sie okazac z
              > e "odwrocony" rozrzad (odwrotna kolejnosc) nie zapewnia tak dobrej
              > skutecznosci hamowania kompresja.

              Prosze wyjasnic, dlaczego?

              MfG

              C.
    • marcinkiewiczz Re: Parkowanie na biegu 07.11.06, 21:30
      he, he dobre
    • iberia30 won trollu, n/t 07.11.06, 21:58
      iberia03 napisał:

      > a ja i tak wiem lepiej.
      > wszystko wiem najlepiej
      • iberia03 Re: won trollu, n/t 08.11.06, 08:19
        Droga Pani, lamie Pani Netykiete wyrazajac sie w ten sposob
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka