Dodaj do ulubionych

Facio parkujący na miejscu dla niepełnosprawnych..

27.11.06, 12:51
miał nalepkę o treści: Nie lubię niepełnosprawnych, dlatego parkuję na ich
miejscach. Czy to men o stalowych nerwach i takimże mózgu, czy może to jakaś
akcja harcerzy, którzy naklejają te nalepki parkującym na tych miejscach,
nieuprawnionym gostkom?. Ktoś coś wie?
Obserwuj wątek
    • tony100 Re: Facio parkujący na miejscu dla niepełnosprawn 27.11.06, 21:38
      "W Warszawie, pan Piotr walczy z nielegalnym parkowaniem w miejscach dla
      niepełnosprawnych. "Po prostu mnie to wkurza," mówi Piotr. Od dwóch tygodni na
      szyby samochodów, które stoją w miejscach dla niepełnosprawnych, a nie mają
      stosownego identyfikatora, on nalepia naklejki własnej produkcji. Na czarnym tle
      przekreślony symbol wózka inwalidzkiego i hasło: "Nie lubię niepełnosprawnych! I
      dlatego parkuję na miejscach dla nich!". Piotr zawsze nosi kilka naklejek przy
      sobie w kieszeni marynarki."
      cia.bzzz.net/cia/dyskryminacja
      • misiekmisiek6 Re: Facio parkujący na miejscu dla niepełnosprawn 28.11.06, 13:05
        Mnie też bardzo, ale to bardzo wkurzają ludzie parkujący na miejscach dla
        niepełnosprawnych, ale... trzeba tez uważnie patrzeć na znaki. Pod wieloma
        supermarketami na specjalnych miejscach parkingowych odpisana jest informacja,
        że dotyczą one również kobiet z dziećmi. Gdy jednak takiego znaku nie ma, to
        gościowi który zaparkował na miejscu dla inwalidów zalepiłbym całą szybę
        naklejkami.
        Może mam dziś zły dzień, ale przy okazji jakoś oznaczyłbym auta, które nie
        włączają kierunkowskazów. Np. stoi taki pacjent na pasie dla jadących prosto i
        skręcających w lewo i dopiero gdy zmienia się światło łaskawie włącza migacz
        (albo i nie) co bardzo poprawia płynność ruchu. Sorki za mały OT.
    • nyssan Re: Facio parkujący na miejscu dla niepełnosprawn 27.11.06, 21:44
      Do mnie bardziej przemawia napis "Zająłeś moje miejsce weź też moje kalectwo"
      A sukinsynów wywoziłbym do Łubnej.
    • do.ki jakie swiete oburzenie 28.11.06, 07:55
      Leca ciezkie slowa jakby chodzilo o Bog wie jaka zbrodnie...

      Moze w Polsce jeszcze tego nie ma, ale wzorem reszty Europy i na fali politycznej poprawnosci Polska zmierza tez juz w strone odwrotnej dyskryminacji, wiec pozwole sobie mimo wszystko nie miec tak ostrego zdania o tych, ktorym zdarzy sie (nie mowie o celowym, notorycznym dzialaniu) zaparkowac na pierwszym lepszym pustym miejscu.

      A na ten slogan "zabrales moje miejsce... itd" to juz patrzec nie moge, do urzygu go pelno. "Moje" miejsce- ech...

      Krotko mowiac: bez przesaaady, panowie.
      • pizza987 Re: jakie swiete oburzenie 28.11.06, 09:54
        do.ki napisał:

        > Leca ciezkie slowa jakby chodzilo o Bog wie jaka zbrodnie...

        Miejsca dla niepełnosprawnych zazwyczaj są oznakowane. Jak ktoś nie umie czytać/rozpoznawać symboli to chyba kupił prawo jazdy. A moim zdaniem zaparkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych jest zbrodnią. Wypożycz sobie kiedyś wózek inwalidzki i popróbuj zaparkować, wysiąść samemu i udać się na zakupy. Bardzo ciekawie to wygląda np. w Arkadii w Warszawie. Miejsca dla niepełnosprawnych zajęte zawsze przez bardzo dobre samochody BEZ identyfikatorów czy plakietek o niepełnosprawności. Rozumiem, do kalectwa umysłowego nie powinno sie głośno przyznawać, po co się chwalić, jak stanie sie na takim miejscu widać to od razu.
        • jujuch Re: jakie swiete oburzenie 28.11.06, 10:16
          klne jak szewc, bekam i puszczam baki,
          ale wstydze sie parkowac na miejscach dla niepełnosprawnych
          • plawski Re: jakie swiete oburzenie 28.11.06, 12:43
            jujuch napisał:

            > klne jak szewc, bekam i puszczam baki,
            > ale wstydze sie parkowac na miejscach dla niepełnosprawnych

            Hehe, nie jestem sam :)
        • daniel.jed Re: jakie swiete oburzenie 28.11.06, 17:32
          W Arkadii na miejscach dla niepełnosprawnych parkują wiejskie biznesmeny co
          maja tam sklepiki. Na szczęście ich nie dorabiam.
        • daniel.jed Re: jakie swiete oburzenie 28.11.06, 17:45
          Dopóki nie będzie odpowiednich kar za parkowanie w miejscach dla inwalidów to
          barany będą tam parkować. Na razie policja i straż miejska nic nie może z takim
          chu..m zrobić. A gwarantuję że jak by dostał 200zł to od razu by się nauczył, i
          przy okazji kilku innych, parkowania w odpowiednim miejscu.
          • wallenrode Re: jakie swiete oburzenie 28.11.06, 18:31
            problem mandatow w centrach handlowych jest z goła inny niż na ulicy gdyż te
            wielkie parkingi są prywatne-czyli należą do właściciela budynku i to on może
            ustanowić wysokość kary i ogzekwować a za jaką pomocą? albo policja albo
            ochrona wynajęta przez właściciela?

            są takie zwyczaje że policja/straż miejska nie powinny wogóle sie zajmowac
            takimi sprawami ale jak to widać w polsce czy w warszawie ,daleko jeszcze z
            kulturą kierowców.

            na wygodnictwo i chamstwo nie ma lekarstwa. nawet jakby było tysiące miejsc to
            kazdy cham woli zaparkowac na inwalidzkim bo one są blisko wejść.

            pzdr.
      • des4 Re: jakie swiete oburzenie 28.11.06, 10:36
        do.ki napisał:

        > Leca ciezkie slowa jakby chodzilo o Bog wie jaka zbrodnie...
        >
        > Moze w Polsce jeszcze tego nie ma, ale wzorem reszty Europy i na fali
        polityczn
        > ej poprawnosci Polska zmierza tez juz w strone odwrotnej dyskryminacji, wiec
        po
        > zwole sobie mimo wszystko nie miec tak ostrego zdania o tych, ktorym zdarzy
        sie
        > (nie mowie o celowym, notorycznym dzialaniu) zaparkowac na pierwszym lepszym
        p
        > ustym miejscu.
        >
        > A na ten slogan "zabrales moje miejsce... itd" to juz patrzec nie moge, do
        urzy
        > gu go pelno. "Moje" miejsce- ech...
        >
        > Krotko mowiac: bez przesaaady, panowie.

        Człowieku nie kompromituj się. Moja żona kończy później pracę i wracając z
        biura zwykle to ja odbieram dziecko z przedszkola. Robię też wtedy często
        zakupy. I wkurzają mnie miszcze/cfaniacy zajmujący WYRAŹNIE oznaczone miejsca
        parkingowe dla osób z dziećmi, tylko dlatego, że nie chce im się zaparkować 15
        metrow dalej. Jeśli to nie jest celowe działanie to powinno im się odbierać
        prawa jazdy za niezdolność do kierowania samochodem z powodu wady wzroku...
      • a4774 współczucie dla inwalidów czy dla "nieuważnych" 28.11.06, 11:10
        bo ja raczej współczuję inwalidom.

        Poza tym, ilekroć widzę auta bez identyfikatora zaparkowane na inwalidzkich
        kopertach (a tym bardziej gdy czasem zdarza mi się zobaczyć ich kierowców), to
        muszę przyznać że trudno mi uwierzyć w teorię o nieuważnych.

        Często gęsto to wypasione bryki (lub z pretensjami do wypasienia), z których
        wysiadają pewni siebie królowie i królowe życia. Po prostu tacy, którzy mają
        wszystkich w... no wiecie gdzie. To widać i słychać po tym, jak się zachowują.
        Zapewne zresztą część z nich faktycznie nie zauważyła koperty i znaku - bo oni
        w ogóle nie zwracają specjanej uwagi na znaki.

        Zalepienia im przedniej szyby tak, by się trochę naskrobali, nie uważam za
        przesadę, raczej coś w rodzaju współczesnego janosikowania.
        • do.ki Re: współczucie dla inwalidów czy dla "nieuważnyc 28.11.06, 11:49
          > raczej coś w rodzaju współczesnego janosikowania.

          Nie ma sie czym chwalic. Janosik byl bandyta i ogolnie szubrawcem. Zabieral bogatym i dawalby biednym, gdyby nie to, ze sam byl biedny, wiec zostawial sobie.

          Nie sposob pojac dlaczego takie kreatury jak Janosik czy Robin Hood uchodza za bohaterow pozytywnych. Ale to dygresja.

          Przewidywalnie, wszyscy woleli zakryc uczy i wrzeszczec, ze nic nie slysza.

          Nie chodzi o niechec do parkowania 10 metrow dalej. Chodzi o jedyne miejsce w promieniu kilometra. Zreszta nawet i to nie usprawiedliwia nieprzepisowego parkowania, albo inaczej- jak sie lamie przepis, to trzeba ponosic tego konsekwencje, co do tego to chyba sie zgadzamy, nie?
          Albo o sytuacje gdzie przed wejsciem do sklepu jest 8 miejsc oznaczonych wozkiem, wszystkie wolne, a mimo to wladza ma pretensje. Przeciez argument, ze inwalida nie bedzie mial gdzie zaparkowac, chyba odpada?

          Po kolejne: a niby dlaczego mamy kogokolwiek traktowac z taka rewerencja? Miejsce do parkowania to zbyt cenna rzecz, by MUSIEC sie nia dzielic.

          Po kolejne: jak musisz wyladowac z samochodu wozek i dzieciaki, to tez jest ci ciezko, a jednak miejsce dla rodzicow z malymi dziecmi (w mojej okolicy malowane na rozowo i oznaczane smoczkiem) jest tylko jedno. I to pomimo tego, ze malych dzieci jest wiecej niz inwalidow, no i mimo tego, ze chyba jasne jest kto bardziej powinien zaslugiwac na wsparcie.

          Eech, grochem o sciane.
          • carnivore69 Re: współczucie dla inwalidów czy dla "nieuważnyc 28.11.06, 11:59
            Lobbuj za zmiana prawa, Doki, jak sie z nim nie zgadzasz. A nie dorabiaj teorii
            do usprawiedliwiania lamania przepisow istniejacych.

            Pzdr.
            • do.ki political correctness rulez 28.11.06, 13:08
              carnivore69 napisał:

              > Lobbuj za zmiana prawa, Doki, jak sie z nim nie zgadzasz. A nie dorabiaj teorii
              > do usprawiedliwiania lamania przepisow istniejacych.

              Zeby nie bylo nieporozumien: ja sie do tego prawa stosuje, ale uwazam, ze juz dochodzi do przegiec w kwestii przywilejow.
              Lobbowanie jest OK, ale to daremny trud, wiec sobie odpuszczam.
              • carnivore69 Re: political correctness rulez 28.11.06, 14:44
                Pisze tu poszanowanie prawa w ogole, a nie poszanowaniu prawa, ktore
                skonstruowane jest w oparciu o PC. Mialem po prostu wrazenie, ze nie widzisz nic
                zlego w nieupowaznionym parkowaniu na jednym z 8 miejsc przeznaczonym dla scisle
                okreslonej grupy (w tym przypadku niepelnosprawnych).

                Pzdr.

                PS. Abstrahuje tu zupelnie od slusznosci wydzielenia owych 8 miejsc.
          • a4774 dlaczego inwalida ma być uprzywilejowany? 28.11.06, 12:04
            no właśnie? dlaczego za nasze, podatników, pieniądze, buduje się pochylnie dla
            wózków, specjalne windy, kupuje autobusy niskopodłogowe, instaluje sygnalizację
            dźwiękową dla ociemniałych, itd itp...

            To pytanie zupełnie odmieniło mój pogląd na kwestię parkowania na kopertach
            inwalidzkich. Dotąd pana Piotra zalepiającego szyby uważałem za szlachetnego
            Robin Hooda. Ale teraz widzę, że jest dokładnie odwrotnie! To kierowcy,
            parkujący swoje wypasione bryki na kopertach, są Robin Hoodami, walczą o
            sprawiedliwość ustrojową i społeczną, swoim skromnym, indywidualnym, ale jakże
            wyrazistym protestem sprzeciwiają się nierównemu traktowaniu obywateli, są
            żywym wcieleniem idei liberalizmu, szlachetnymi ideowymi potomkami Friedmana i
            Keynesa, bojownikami o równość wszystkich.

            **

            PS. Pokaż mi gdzie w Polsce jest obok siebie namalowanych 8 miejsc dla
            niepełnosprawnych. Wątpię żeby były nawet przed siedzibą Polskiego Związku
            Głuchych czy tym podobnych ZUSów.
            • iberia30 Re: dlaczego inwalida ma być uprzywilejowany? 28.11.06, 18:03
              a4774 napisała:

              > no właśnie? dlaczego za nasze, podatników, pieniądze, buduje się pochylnie
              dla wózków, specjalne windy, kupuje autobusy niskopodłogowe, instaluje
              sygnalizację dźwiękową dla ociemniałych, itd itp...

              dlatego inwalido umyslowy, ze NIKT sobie kalectwa nie wybiera!!!!!!!!!!!!!!Nie
              pozostaje nic innego jak zyczyc ci abys kiedys ty bedac unieruchomiony na
              przyklad nie mogl skorzystac z takiego jakze uprzywilejowanego miejsca
              parkingowego.
              Poza tym te wszystkie w/w przez ciebie udogodnienia sluza rowniez.....kobietom
              z wozkami dzieciecymi, dotarlo????
              • carnivore69 Re: dlaczego inwalida ma być uprzywilejowany? 28.11.06, 18:42
                Hehe, ironia nie dla wszystkich pojeta figura stylistyczna jest...

                Pzdr.
                • iberia30 Re: dlaczego inwalida ma być uprzywilejowany? 28.11.06, 20:04
                  carnivore69 napisał:

                  > Hehe, ironia nie dla wszystkich pojeta figura stylistyczna jest...

                  mozna sie juz smiac?Lepiej ci po twoim komentarzu?Jasne, rzeczwiscie fest to
                  ironia byla mojego przedmowcy, proponuje jeszcze te kwestie obrocic w zart-to
                  dopiero bedzie ubaw po pachy do rozpuku.
                  • carnivore69 Re: dlaczego inwalida ma być uprzywilejowany? 28.11.06, 20:27
                    Chyba bez apelu do pozostalych uzytkownikow forum o uzywanie nieskomplikowanego
                    jezyka ze wzgledu na potencjalnego nieskomplikowanego odbiorce sie nie obejdzie.

                    Pzdr.
                    • iberia30 Re: dlaczego inwalida ma być uprzywilejowany? 28.11.06, 21:04
                      lubisz miec ostatnie slowo,to napisz jeszcze cos ironicznego po tym moim
                      poscie, i od razu poczuejsz sie lepiej.
                    • mobile5 Re: dlaczego inwalida ma być uprzywilejowany? 28.11.06, 23:05
                      Może umie gotować.
          • chopin_m Re: współczucie dla inwalidów czy dla "nieuważnyc 28.11.06, 12:18
            do.ki napisał:

            > Przewidywalnie, wszyscy woleli zakryc uczy i wrzeszczec, ze nic nie slysza.

            Wrecz przwciwnie. Mieli odwage napisac co mysla o takich guru jak ty.

            > Nie chodzi o niechec do parkowania 10 metrow dalej. Chodzi o jedyne miejsce w
            > promieniu kilometra.

            Aha? To znaczy, ze "wozkowicz" niech ten kilometr posuwa, bo Jasnie Panu nogi
            moglyby sie zmeczyc?

            > Albo o sytuacje gdzie przed wejsciem do sklepu jest 8 miejsc oznaczonych
            wozkie
            > m, wszystkie wolne, a mimo to wladza ma pretensje. Przeciez argument, ze
            inwali
            > da nie bedzie mial gdzie zaparkowac, chyba odpada?

            Nie, nie odpada, bo
            - za chwile moze przyjechac osmiu "wozkowiczow"
            - jeden buc da przyklad, a za chwile znajdzie sie innych siedmiu bucow, ktorzy
            pojda jego przykladem

            > Po kolejne: a niby dlaczego mamy kogokolwiek traktowac z taka rewerencja?

            Modl sie, zeby los nigdy nie sprawil, zebys musial poznac odpowiedz na to
            pytanie

            > Po kolejne: jak musisz wyladowac z samochodu wozek i dzieciaki, to tez jest
            > ci ciezko

            Wyladowac, to nie znaczy parkowac. A poza tym umiesz sobie wyobrazic,
            ze "wozkowicze" tez miewaja dzieci

            > a jednak miejsce dla rodzicow z malymi dziecmi (w mojej okolicy malowan
            > e na rozowo i oznaczane smoczkiem) jest tylko jedno.

            Bo ono nie sluzy do parkowania, lecz wlasnie do wyladowania.

            > chyba jasne jest kto bardziej powinien zaslugiwac na wsparcie.

            Aha? Moglbys ta teorie jakos bardziej rozwinac?

            > Eech, grochem o sciane.

            I dzieki Bogu. Chyba dobrze wiesz, ze w Belgii i krajach osciennych jest zero
            tolerancji dla zachowan takich jak Twoje.
            • do.ki Re: współczucie dla inwalidów czy dla "nieuważnyc 28.11.06, 13:14
              > Wrecz przwciwnie. Mieli odwage napisac co mysla o takich guru jak ty.

              Do tego sluzy forum. Jest OK. Niewiele zrozumieli,z tego, co napisalem, ale trudno.

              > Aha? To znaczy, ze "wozkowicz" niech ten kilometr posuwa, bo Jasnie Panu nogi
              > moglyby sie zmeczyc?

              A co on, gorszy czy lepszy? Traktuje wozkowicza na rowni ze soba.

              > Modl sie, zeby los nigdy nie sprawil, zebys musial poznac odpowiedz na to
              > pytanie

              Ze niby sam bede wozkowiczem? Moze. Wole sie modlic, zeby nie padlo mi na rozum i zebym po prostu pozostal konsekwentny. To wazniejsze.

              > Bo ono nie sluzy do parkowania, lecz wlasnie do wyladowania.

              I tu sie mylisz.

              > Aha? Moglbys ta teorie jakos bardziej rozwinac?

              Krociutko: z punktu widzenia spoleczenstwa (ktore w demokracji stanowi prawa) wiecej sensu ma wspieranie rodzin z dziecmi niz inwalidow.

              > I dzieki Bogu. Chyba dobrze wiesz, ze w Belgii i krajach osciennych jest zero
              > tolerancji dla zachowan takich jak Twoje.

              Nie do konca. Ale nie o to chodzi. Zreszta wlasnie dlatego pisze o "przegieciach", bo tych jest wiecej wBelgii niz w Polsce. Na pewno w Polsce inwalidzi nie maja statusu swietej krowy, co to to nie. Ale idzie ku temu. I to moim zdaniem nie dobrze.

              pzdr mimo wszystko.
              • chopin_m Re: współczucie dla inwalidów czy dla "nieuważnyc 28.11.06, 14:20
                do.ki napisał:

                > Do tego sluzy forum. Jest OK.
                Tu masz racje.

                > Niewiele zrozumieli,z tego, co napisalem, ale trudno.
                A ja mysle, ze napisali tak BO zrozumieli co masz na mysli.

                > A co on, gorszy czy lepszy? Traktuje wozkowicza na rowni ze soba.
                To dobrze, ale dobrze byloby, zebys zrozumial, ze "wozkarz" tylko wtedy moze
                miec rowne szanse z Tobe, jezeli zrobi mu sie po temu warunki.
                Zreszta nie jestes konsekwentny - dla rodzicow z malymi dziecmi - oczekujesz
                tych udogodnien (co nota bene popieram)

                > Ze niby sam bede wozkowiczem? Moze. Wole sie modlic, zeby nie padlo mi na
                > rozum i zebym po prostu pozostal konsekwentny. To wazniejsze.
                Skoro tak uwazasz... Nie przekonem Cie, ale przy okazji zapale swieczke
                (naprawde), zeby Cie zycie nie przekonalo :-)


                > Krociutko: z punktu widzenia spoleczenstwa (ktore w demokracji stanowi prawa)
                > wiecej sensu ma wspieranie rodzin z dziecmi niz inwalidow.
                Ciesze sie, ze spoleczenstwo (jak widac z wiekszosci postow) ma inne zdanie niz
                Ty. Moglibysmy zaczac jeszcze stracac ludzi z handicapem w przepasc (jak w
                Sparcie)

                > Na pewno w Polsce inwalidzi nie m
                > aja statusu swietej krowy, co to to nie. Ale idzie ku temu.
                Nawet nie wiesz jak daleko niepelnosprawnym w Polsce do tego statutu. Jak
                daleko im do szans, jakie maja niepelnosprawni w tzw. "starej Europie".
                Byc moze opierasz wlasnie swoje przemyslenia na podstawie obserwacji
                niepelnosprawnych i ich mozliwosci w Belgii. Mozliwosci (techniczne, finansowe,
                architektoniczne, akceptacyjne itp.) polskich niepelnosprawnych (w wiekszosci)
                sa o "lata swietlne" oddalone od mozliwosci ich zachodnich "kolegow"

                > pzdr mimo wszystko.
                Pozdrawiam rownierz.
                • do.ki Re: współczucie dla inwalidów czy dla "nieuważnyc 28.11.06, 15:21
                  > A ja mysle, ze napisali tak BO zrozumieli co masz na mysli.

                  Widocznie takze nie zrozumiales. By zakonczyc te podnoszaca wszystkim cisnienie rozmowe, sprobuje jeszcze raz wyjasnic.

                  > Zreszta nie jestes konsekwentny - dla rodzicow z malymi dziecmi - oczekujesz
                  > tych udogodnien (co nota bene popieram)

                  O przepraszam, bynajmniej nie oczekuje. Jakos daje sobie rade bez nich. Odbieram zas jako niesprawiedliwe przywileje dla kalekow. Byc moze to kwestia skali tych przywilejow. Tak, raczej to jest to.

                  > miec rowne szanse z Tobe

                  A dlaczego zaraz rowne? Skad ten pociag do wyrownywania szans na kazdym kroku? Ja nie mam szans na bycie pilotem mysliwca, choc moze bardzo bym chcial, ale nie domagam sie z tego powodu szczegolnych warunkow przyjmowania pilotow (to tylko przyklad pierwszy z brzegu).

                  > (naprawde), zeby Cie zycie nie przekonalo :-)

                  Nie chce tak zyc (gdyby zycie jednak mnie probowalo przekonac) i nie bede tak zyc (od czego chociazby farmakologia?). Ale jest inny problem- o tym dalej.

                  > Moglibysmy zaczac jeszcze stracac ludzi z handicapem w przepasc (jak w
                  > Sparcie)

                  Cos ty, przeciez my tacy cywilizowani jestesmy. <LOL> Co by jednak nie mowic o Sparcie, jako spoleczenstwo swietnie dawali sobie rade.

                  To parkowanie to tylko wskaznik wiekszego, znacznie wiekszego zjawiska, jakim jest przechylenie szali waznosci w spoleczenstwie od pelnosprawnych ku wszelkiej masci niepelnosprawnym. To mialem na mysli piszac o odwrotnej dyskryminacji. Widac ja tu i tam. O ile wydzielanie za duzej liczby miejsc do parkowania dla kalekow (za duzej, gdyz stoja puste) jest po prostu irytujace (wiec mozna sobie z tym poradzic), o tyle inne "udogodnienia" moga zagrazac bardziej zywotnym interesom (jak praca czy miejscie na liscie wyborczej).

                  I problem nie zginie, a bedzie sie powiekszal, bo spoleczenstwo sie starzeje, wiec przybywa w nim osob nie radzacych sobie ze sprawnym chodzeniem, z dostrzeganiem czy cos jedzie z przeciwka itpd. Oni wszyscy to wyborcy! Jeszcze troche i tak ustawia spoleczenstwo, ze nie bedzie juz miejsca dla tych zwyczajnych, na ktorych koszt badz co badz zyja. Mala uwaga: sa inwalidzi samowystarczalni finansowo, ktorzy maja swietne kariery itp. Tylko ze oni jakos najmniej gardluja za specjalnymi przywilejami. Dla tych mam wielki szacunek- grajac jak rowni, pomimo utrudniej osiagneli wiecej nawet ode mnie. Chapeau bas. Ci jednak gina w morzu tych, ktorzy w pozycje inwalidy sami sie wrabiaja i z luboscia w niej utwierdzaja- widze takich na co dzien w mojej praktyce.

                  No i ja mam watpliwosci, czy dobrze robimy trwajac w tym nieskrepowanym humanitaryzmie. W szkole tego ucza, mnie tez uczyli, ale to wydaje mi sie teraz, po zastanowieniu, slepa uliczka. Na razie jeszcze nas na to stac, ale jak dlugo?

                  Ja raczej z tego nie skorzystam- rodzaj pracy i tryb zycia raczej wykluczaja osiagniecie wieku emerytalnego. Ale czy moje dzieci musza byc zakladnikami jakichs dziadkow (a trzeba Ci wiedziec, ze dziadki potrafia byc bezczelne i swiadome wlasnej sily)?

                  Przepraszam, jesli to zbyt ogolnikowe i filozoficzne. Ja tak zawsze...
                  • chopin_m Ciekawe poglady Panie doktorze 28.11.06, 16:54
                    Jak na lekarza - powiedzialbym - wrecz niezwykle. Chyba juz sporo czasu
                    uplynelo od zlozenia przysiegi Hipokratesa?

                    Sam mam handicap, a nawet dwa - ten drugi to handicap golfowy ;-) i uwierz mi,
                    nie zyje na niczyj koszt. I choc sam rzadko korzystam z "przywileju"
                    pakingowego (skoro jezdze na nartach i rowerze, gram w tenisa i golfa to moge
                    tez podejsc), ale "gardluje" - jak to nazywasz wlasnie w imieniu tych slabszych
                    psychicznie lub fizycznie, tych, ktorym NFZ rekompensuje jakies smieszne sumy
                    na pomoc.



                    • do.ki Re: Ciekawe poglady Panie doktorze 28.11.06, 17:40
                      > Jak na lekarza - powiedzialbym - wrecz niezwykle. Chyba juz sporo czasu
                      > uplynelo od zlozenia przysiegi Hipokratesa?

                      Nigdy nie skladalem przysiegi Hipokratesa, ale teraz chetnie sie na nia powolam: w stosunku do pacjentow nie mam pogladow. Ani politycznych, ani religijnych. Poglady mam tylko poza praca. Czy to jasne?
                      • chopin_m Re: Ciekawe poglady Panie doktorze 28.11.06, 21:23
                        do.ki napisał:

                        > ...w stosunku do pacjentow nie mam pogladow. Ani politycznych, ani
                        religijnych.

                        Od kiedy ulomnosc fizyczna (czyli popularnie: kalectwo) zaliczaa sie do
                        kategorii politycznych lub religijnych, Panie doktorze?

                        > Nigdy nie skladalem przysiegi Hipokratesa

                        Oczywiscie. Moj blad, ale przyrzeczenie lekarskie chyba Pana obowiazuje?

                        "...służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu..."

                        Aha, a propos "nierobow" - zaloze sie, ze (nawet jako "kaleka") zawodowo
                        osiagnalem wiecej od Pana, Panie doktorze.

          • ansil Re: współczucie dla inwalidów czy dla "nieuważnyc 28.11.06, 15:21
            do.ki napisał:

            > Po kolejne: jak musisz wyladowac z samochodu wozek i dzieciaki, to tez jest
            > ci ciezko, a jednak miejsce dla rodzicow z malymi dziecmi (w mojej okolicy
            > malowane na rozowo i oznaczane smoczkiem) jest tylko jedno. I to pomimo tego,
            > ze malych dzieci jest wiecej niz inwalidow, no i mimo tego, ze chyba jasne
            > jest kto bardziej powinien zaslugiwac na wsparcie.


            do.ki, nie oslabiaj- kto bardziej powinien zaslugiwac na wsparcie? co to kurde
            za pisiorskie teksty.. zdecydowales sie na dzieci- to je sobie miej ze
            wszystkimi tego konsekwencjami.. nie sadze, aby ktorys z niepelnosprawnych
            zdecydowal sie na swoje kalectwo..

            sadze tez, ze tobie latwiej wyjac wozek i dzieciaki, niz niepenosprawnemu wozek
            i siebie..
            • do.ki Re: współczucie dla inwalidów czy dla "nieuważnyc 28.11.06, 15:25
              > sadze tez, ze tobie latwiej wyjac wozek i dzieciaki, niz niepenosprawnemu wozek i siebie..

              Niepelnosprawny ma cos, czego mi brak: czas.
              • ansil Re: współczucie dla inwalidów czy dla "nieuważnyc 28.11.06, 17:03
                o bosze do.ki.. zalamka.. niepelnosprawny- dla ciebie oznacza, ze czlowiek juz
                nic nie robi? lezy i marnuje powietrze?

                szczerze, jestem mocno zaskoczona twoimi slowami, bo troche twoich wypowiedzi
                widzialam..
                ale to- zalamka, kompletna ignorancja i wielkie JA..
                • do.ki Re: współczucie dla inwalidów czy dla "nieuważnyc 28.11.06, 17:43
                  Po porstu naprawde slowa, ktore padly tutaj pod adresem tych, ktorzy lamia przepis o nieparkowaniu na miejscach specjalnie wyznaczonych, wydaly mi sie nieadekwatne do popelnionej "zbrodni". Pisalem o tym wyzej.

                  > szczerze, jestem mocno zaskoczona twoimi slowami

                  No to szczerosc za szczerosc:

                  > o bosze do.ki.. zalamka.. niepelnosprawny- dla ciebie oznacza, ze czlowiek juz
                  > nic nie robi? lezy i marnuje powietrze?

                  Uogolnienia sa krzywdzace, ale... szczerze?...
                  • ansil Re: współczucie dla inwalidów czy dla "nieuważnyc 28.11.06, 19:15
                    aaa.. chyba juz nie chce, zeby bylo szczerze.. do.ki, zycze ci, abys nigdy nie
                    doswiadczyl tego, bo z takim podejsciem np stracic wladze w nogach- to juz tylko
                    kulke w leb sobie wpakowac..

                    jest wiele osob poruszajacych sie na wozkach, ktorzy prowadza normalne zycie,
                    pracuja, ba nawet dzieci mają.. i jesli nie mozemy im pomoc, to moze chociaz ne
                    utrudniac, bo ja na bank nie chcialabym byc na ich miejscu, nawet jakbym miala
                    zapewnione miejsce parkigowe wszedzie przed samym wejsciem do sklepu..
                    • do.ki juz dobrze 28.11.06, 21:15
                      > kulke w leb sobie wpakowac..

                      Niestety, nie mam broni palnej. Ale sytuacja, o ktorej mowisz faktycznie bylaby dla mnie problemem, z roznych, nie poruszonych tu wzgledow.

                      A teraz pozwol, ze sobie z powrotem wpelzne pod ten kamien, spod ktorego wylazlem. :-)
                • mobile5 Re: współczucie dla inwalidów czy dla "nieuważnyc 28.11.06, 23:24
                  ansil napisała:
                  > szczerze, jestem mocno zaskoczona twoimi slowami, bo troche twoich wypowiedzi
                  > widzialam..
                  Ja też. Może wrażenia mam mylne, ale gdześ tam pobrzmiewały echa ostatecznego rozwiązania.
              • swoboda_t Re: współczucie dla inwalidów czy dla "nieuważnyc 28.11.06, 18:59
                Ooo, tu palnąłeś głupstwo: "Niepelnosprawny ma cos, czego mi brak: czas". Samo
                założenie jest niepoważne - kaleka nie oznacza nieroba. Jeśli już ktoś ma
                więcej czasu, to My, sprawni - śmigamy sobie na nóżkach aż miło, a taki
                niepełnosprawny musi się wytarabanić, załadować na rydwan i nim popylać.
                Szybciej będzie tylko, jeśli delikwent ma model samozaładowczy z napędem
                odrzutowym. Masz rację co do politycznej poprawności, ale zostawianie wolnego
                miejsca dla inwalidów to nie przegięcie, a można to nawet potraktować w
                kategoriach czysto praktycznych - na swoim, szerszym stanowisku spokojnie
                wysiądzie nie obijając Twojego auta ;)
      • areco5 swiete oburzenie!!! 28.11.06, 16:18
        to nie kwestia "zdarzy sie" - chodzenie do klopa dla pań czy odwrotnie sie
        jakoś nie zdarza - a czasem te dodatkowe 100 m czy mozliwośc wyciagniecia
        wozka (miejsca parkingowe są szersze) to sprawa wyjscia bądż nie do sklepu czy
        urzedu. I z reguły na takich miejscach stoją drogie auta.
      • programistajava Re: jakie swiete oburzenie 01.12.06, 15:41
        > Leca ciezkie slowa jakby chodzilo o Bog wie jaka zbrodnie...
        Wiesz ja jestem zdrowy ty tez ale moze zapytaj sie niepelnosprawnego co dla nei
        go oznacza wykoananie prostej komendy "wysiadz z auta" jak ma 40 cm na otwarcie
        drzwi to nie ma bata nigdy nie wysiadzie. Co ma sie czolgac do bagaznika po
        wozek POMYSL TROCHE!
    • cesaurus Re: Facio parkujący na miejscu dla niepełnosprawn 28.11.06, 11:12
      co powiedzieć o ludziach, którzy parkuja na takich miejscach mimo że 10 metrów
      dalej jest wolne miejsce? Są tacy co nawet do ubikacji jeździliby autem, gdyby
      tylko w drzwi się zmieściło. A z takiego miejsca mają zawsze te kilka metrów
      bliżej do sklepu. No i zawsze to zmniejsza się ryzyko, że zostaną niezauważeni
      przez mniej szczęśliwych "nieposiadaczy" superfury. A tak mają pewność, że jak
      wyjdę ze sklepu to od razu go zobaczę, a jak nie, to się o jego samochód potknę.
    • chopin_m Re: Facio parkujący na miejscu dla niepełnosprawn 28.11.06, 11:17
      szanujmy miejsca parkingowe dla niepelnosprawnych!
      W czasie urlopu w Polsce zauwazylem, ze stosunkowo czesto sa one zajmowane
      przez osoby sprawne*. Czasem tez widzialem na takich miejscach auta z naklejka
      niepelnosprawnego (ta nie jest konieczna) ale bez wylozonej za szyba
      legitymacji (a ta jest wymagana).
      Nie zapominajmy tez, zeby zostawic niepelnosprawnemu dosyc miejsca na szerokie
      otwarcie drzwi.

      * Raz za zwrocenie uwagi w takiej sytuacji zostalem niegrzecznie "zbluzgany".
      • emes-nju Re: Facio parkujący na miejscu dla niepełnosprawn 28.11.06, 12:35
        chopin_m napisał:

        > Raz za zwrocenie uwagi w takiej sytuacji zostalem niegrzecznie "zbluzgany".


        Czasem podwoze moich rodzicow inwalidow. Mialem dwie "fajne" akcje. Raz - podjezdzam z mama i chce zaparkowac na naleznym jej miejscu. Mama mowi, ze sa bardziej potrzebujacy, a ponad polowa miejsc jest juz zajeta przez "inwalidow umyslowych". Szukam miejsca dalej i oczywiscie nic. Wracam na miejsce dla inwalidow, zatrzymuje sie pomiedzy nieinwalidzkimi Volvo i Mercedesem (jest to juz ostatnie wolne miejsce dla inwalidy), a nastepnie dlugo tlumacze ochroniarzowi, ze mam na aucie naklejke, wylozylem legitymacje itp. itd. Volvo i Mercedes sobie staly, a ja ze wszystkimi dokumentami musialem sie tlumaczyc. Dlatego, ze ja jestem zdrowy... Pan ochroniarz nie zna przepisow, obawial sie zaatakowac Volvo i Mercedesa, a nie obawial sie biec do Focusa moich staruszkow.

        Druga akcja oparla sie prawie o policje. Zawiozlem ojca (ledwie chodzi) do banku. Mial wziac wieksza gotowke wiec robilem za kierowce/ochroniarza. Przed bankiem jest miejsce dla inwalidow, ale oczywiscie zajete. W srodku drogiego auta siedzi elegancki mlodzieniec. Podchodze do niego, pokazuje, za stoi na miejscu dla inwalidy, a inwalida nie moze zaparkowac. Mlodzieniec mnie olewa. W koncu oswiadcza, ze jak nie mam miejsca, to moge krazyc w okolicy az ojciec wyjdzie. Wyciagam telefon i mowie, ze zadzwonie na policje. Mlodzieniec oswiadcza, ze stac go na mandat. Wierze mu na slowo wiec parkuje przed nim tak, ze nie moze wyjechac. Sadzac z jego gestow i trabienia na mandat go stac, ale na strate czasu juz nie bardzo :-) Ale na policje nie zadzwonil :-P Czekal. A dlugo to trwalo. I tak ja wyszedlem na chama :-D Mam jednak nadzieje, ze skoro mandatow sie nie boi, to przynajmniej utrudnilem mu zycie tak, jak on utrudnil mojemu staremu.
        • chopin_m Re: Facio parkujący na miejscu dla niepełnosprawn 28.11.06, 14:22
          emes-nju napisał:


          >I t ak ja wyszedlem na chama :-D
          Moim zdaniem na odwaznego.

          > Mam jednak nadzieje, ze skoro mandatow sie nie boi
          > , to przynajmniej utrudnilem mu zycie tak, jak on utrudnil mojemu staremu.

          :-))) Pozdrawiam

          • loyezoo Re: Facio parkujący na miejscu dla niepełnosprawn 28.11.06, 16:10
            Chyba najbardziej jestem "obcykany" z tego tematu a to dlatego że pracuję w
            pomocy społecznej i właśnie wożę autem niepełnosprawnych (bus przystosowany do
            wózków) i powiem tak h.... mnie strzela jak mam pozajmowane miejsca a muszę
            wystawić podjazdy i zjechać wózkiem z busa.Ile razy stanąłem,nazwijmy to
            tarasując przejazd (na max 1-2minuty) zaraz jakiś palant trąbi mimo że widzi że
            jestem np. z pielęgniarką i wyciagam wózek z pacjentem.Ostatnio jakiś palant
            ochroniarz pod szpitalem zwrócił mi uwagę że stanąłem na pasach (pasy dla
            pieszych na dróżce do szpitala szerokości jakieś 6-7 metrów!! więc zająłem moze
            1 metr) to mu powiedziałem że stanę te 200 metrów dalej ale niech on biega z
            tym wózkiem w tą i spowrotem.Łaskawie stwierdził że na chwilę mogę.NIestety ja
            to mam na codzień i to po kilka razy dziennie więc mógłbym napisać książke a
            nie post ale wam oszczędze bo i tak mi ciśnienie skoczyło:) Pozdr.
    • grogreg Akcja "harcerzy" 29.11.06, 07:42
      Jak wkladam takie ulotki za wycieraczki. Troche to mniej inwazyjne.
    • a.alicja Re: Facio parkujący na miejscu dla niepełnosprawn 29.11.06, 21:07
      A ja się odważyłam i jakiś czas temu zaparkowałam na miejscu dla
      niepełnosprawnych mając oznakowany samochód,identyfikator oraz orzeczenie o
      niepełnosprawności.I jak to sie skończyło?Dostałam od straży miejskiej mandat!
      100PLN plus punkty karne.A dlaczego?Bo miałam stary identyfikator bez gwiazdek
      unijnych...OK,moja wina-mandat zapłaciłam,a identyfikator wymieniłam na
      nowy.Ale to nie koniec!Dziś dostałam kolejny mandat!Tym razem od policji-50PLN
      plus 3 punkty.A co takiego zrobiłam?Podwiozłam swojego niepełnosprawnego syna
      pod drzwi szkoły omijając znak B1(zakaz ruchu w obu kierunkach).W instrukcji
      dołączonej do karty parkingowej jest jak byk napisane,że umożliwia ona do
      niestosowania się między innymi do tego znaku.Ale okazało się,że pan policjant
      w życiu o tym nie słyszał!!!I co zrobić w takiej sytuacji?
      Pomimo posiadanych uprawnień od dawna dużym łukiem omijam miejsca dla
      inwalidów.Mam już dość płacenia mandatów!Tylko czasem żal ściska-dlaczego mnie
      ciągle łapią i muszę płacić,a te wypasione bryki spokojnie sobie stoją...
      • iberia30 Re: Facio parkujący na miejscu dla niepełnosprawn 29.11.06, 21:25
        a.alicja napisała:

        >I jak to sie skończyło?Dostałam od straży miejskiej mandat!
        > 100PLN plus punkty karne.A dlaczego?Bo miałam stary identyfikator bez
        gwiazdek unijnych...OK,moja wina-mandat zapłaciłam,a identyfikator wymieniłam
        na nowy.

        trafilas niestety na sluzbiste....


        >Ale to nie koniec!Dziś dostałam kolejny mandat!Tym razem od policji-50PLN
        > plus 3 punkty.A co takiego zrobiłam?Podwiozłam swojego niepełnosprawnego syna
        > pod drzwi szkoły omijając znak B1(zakaz ruchu w obu kierunkach).W instrukcji
        > dołączonej do karty parkingowej jest jak byk napisane,że umożliwia ona do
        > niestosowania się między innymi do tego znaku.Ale okazało się,że pan
        policjant w życiu o tym nie słyszał!!!I co zrobić w takiej sytuacji?

        tu bym sie odwolywala i mandatu nie przyjela....
      • niknejm Re: Facio parkujący na miejscu dla niepełnosprawn 30.11.06, 14:23
        a.alicja napisała:

        > A co takiego zrobiłam?Podwiozłam swojego niepełnosprawnego syna
        > pod drzwi szkoły omijając znak B1(zakaz ruchu w obu kierunkach).W instrukcji
        > dołączonej do karty parkingowej jest jak byk napisane,że umożliwia ona do
        > niestosowania się między innymi do tego znaku.Ale okazało się,że pan
        > policjant w życiu o tym nie słyszał!!!I co zrobić w takiej sytuacji?

        Jeśli jesteś pwna swego, odmawiasz przyjęcia mandatu, a policja kieruje sprawę
        do sądu grodzkiego, gdzie wygrywasz. I już.

        A potem piszesz skargę do KGP, wymieniając z nazwiska policjanta-nieuka. I
        policjant-nieuk ma po premii. Proste?

        Pzdr
        Niknejm
    • simon_r On tez jest niepełnosprawny... 29.11.06, 23:21
      umysłowo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka