Gość: Mirek
IP: *.makolab.pl
17.11.01, 19:09
Zaczynając dyskusję o elastyczności(?) diesli rozgrzałem to forum, więc teraz
pozwolę sobie zacząć nowy wątek.
[OSTRZEŻENIE: dalsze czytanie niniejszego postu, a szczególnie uczestniczenie w
wymianie poglądów może być niebezpieczne dla zdrowia, szczególnie dla
zwolenników ropoli.]
Dość często przewija się pogląd, że silnik dieslowski jest bardziej trwały od
benzynowego. Uważam że ta fałszywa opinia oparta jest na doświadczeniach z
minionych lat, kiedy to klekoty były bardzo mało wysilone, w samochodach
używanych głównie przez jeżdżących powoli taksówkarzy. I do tego głównie w
Mercach, które z natury rzeczy były bardziej trwałe niż np. Poldki. Znacznie
gorsze niż dziś oleje też nie pomagały benzyniakom.
Współczesne turbodiesle CR przeciętnie mają wydajność jednostkową podobną do
benzynowych. Co prawda średnie prędkości liniowe tłoka są w nich niższe niż w
benzynowych, ale wyższe jest średnie ciśnienie w cylindrze, a przez to
obciążenie układu tłokowo-korbowego. Podlegające zużyciu elementy silnika
(gładź cylindra, tłok, pierścienie, wałek rozrządu, popychacze hydrauliczne,
panewki i czopy, prowadnice zaworów, uszczelka głowicy) podlegają takim samym
lub nawet większym obciążeniom oraz tarciu, więc diesle mogą być conajwyżej tak
samo trwałe jak benzynowce lub mniej trwałe.
[Nie poruszam kwiestii niezawodności (CR zdecydowanie bardziej skomplikowany i
precyzyjnieszy) bo to nie o tym. Nie kwiestionuję że oba rodzaje silników mają
bardzo wysoką, ale jednak nie nieskończoną, trwałość]