Gość: rollo tomasi
IP: 213.76.135.*
17.04.03, 08:53
Nie wiem czy temat byl czy nie. NIe stety nie sledze forum systematycznie.
Temat jest taki.
Szeroka droga dwukierunkowa. "Pobocze" szerokie, twarde, praktycznie caly pas
do jazdy choc odzielony linia ciagla. Dobra nawierzchnia. Srednia predkosc
jazdy okolo 100 km/h. Sa tez tacy ktorzy jada okolo 80 km/h a inni 120 km/h i
wiecej. Jade wlasnie kolo "setki" i puszczam szybszych, bo z przeciwka ciagle
jada samochody. Po prostu zjezdzam polowa samochodu na "pobocze". Samochody
mnie wyprzedzaja. Jedni dziekuja, inni nie.
Moje obserwacje. Nie dziekuja w zasadzie nigdy kolesie w "super furach z
mocnymi motorami". Pewnie wychodza z zalozenia ze nalezy im sie to bo maja
szybkie wozy i musza nimi grzac. Prawda jest taka - jak nie bede chcial to
sie nie rusze na cal z mojego pasa i bede jechal 90 km/h jak nakazuje tam
prawo. To ze puszczam to moja dorba wola i mysle ze jakis gest ze
strony "puszczonego" jest w tym momencie jak najbardziej na miejscu.
PS. Kogos mrugajacego swiatlami nie puszcze nigdy - zeby skały srały.