Gość: Lucar
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
19.04.03, 20:10
Zostawiłem samochód, włączyłem alarm, wracam po jakimś czasie, pstrykam
pilotem, żeby go wyłączyć, a tu nic. Myśle sobie, pewnie wysiadła bateria w
pilocie. Wymieniam na nową i dalej to samo. Drzwi nawet nie mogę otworzyć, bo
zacznie wyć, a ja nie będę mógł tego wyłączyć. Czy wiecie, co się mogło z tym
alarmem stać? Mam go już siedem lat, ale jak dotąd nie sprawiał kłopotu.
Acha, auto to Skoda Felicia.
Pozdr
Lucar