Gość: darekjot
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
19.04.03, 21:06
Przez 7 lat jezdzilem Accordem 1.8 kupionym w salonie rocznik 96.
W tym roku postanowilem zmienic auto mimo ze do Hondy nie moge sie za nic
zlego przyczepic. Zwlaszcza podoba mi sie jej stabilnosc i latwosc
pokonywania zakretow.
Silnik i skrzynia biegow moga uzaleznic.
Strasznie nudne auto bo oprocz autoalarmu(montowany w Polsce)za cholere nic
nie chcialo sie zepsuc.
Dalem juz zaliczke na nowa Avensis 1.8 Sol ale caly czas sie waham czy nie
bede zawiedziony po Hondzie?
Accorda nowego nie chyba kupie bo ma zbyt gansterski wyglad i niestety wydaje
mi sie za drogi.
Po moje stare auto stoi juz kolejka chetnych za 27 tys zl a za nowy w 96 roku
dalem 56 tys plus zamontowalem klimatyzacje.Wychodzi ,ze jezdzilem 7,5 roku
za 29 tys i mialem przyjemny chlodek.
Ciekaw jestem czy ktos ma podobne rozterki?
PS: Zaden europejski badziew nie wchodzi w gre.