Dodaj do ulubionych

Awaryjnosc VW

IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 18:57
No i dalem sie nabrac. Pol roku temu kupilem nowe Polo bo uwierzylem w mity o
solidnosci VW.
Trzycylindrowy silnik pracuje jak kosiarka to male piwo ale najgorzej ze
ubywa plynu chlodzacego.
Auto znosi w czasie jazdy w lewo podejrzewam ze spadlo z lawety.

No i to wszechobecne trzesczenie w srodku.

Czy macie podobne doswiadczenia z niby solidnym VW

pozdrawiam Wojtek
Obserwuj wątek
    • legal.alien Re: Awaryjnosc VW 22.04.03, 20:36
      Mialem pare lat Polo, potem Golfa, a teraz w maju odbieram Tourana. Nigdy nie
      mialem najmniejszych problemow z ta firma i chyba nigdy od niej nie odejde.
    • Gość: polokokt Re: Awaryjnosc VW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.03, 21:26
      ja na swoje Polo nie narzekam. Samochod ma 40 tys km (model 2000 roku) i jak do
      tej pory byla jedna powazna awaria (wysiadla kostka elektryczna, u elektryka
      koszt wymiany to okolo 40zl). Poza tym nic nie trzeszczym nawet tylna polka
      odziwo nie podskakuje a juz na pewno nie znosi, jezdzi bardziej prosto niz
      obecne mitsubishi (o ile oczywiscie nie ma kolkein co w naszym kraju jest
      zadkoscia). Ogolnie nie narzekam ale nastepnym razem dysponujac taka gotowka
      bede szukal czegos w uzywanych japonczykach.
      Co do silnikow trzycylindrowych to sie zgadzam ze chodza jak kosiarka. Kiedys
      kolezanka miala w Corsie i po pol roku zaminiala na Corse 1.4 16V. ja w swoim
      tez mam silnik 1.4 75KM i do tego samochodu to spoko napedzik.
      Pozdrawiam
      • devote Re: Awaryjnosc VW 23.04.03, 00:53
        Juz ponad 3 lata mam Bore VR6 (w US Jetta) rocznik 2000 kupiony w pazdzierniku
        99.Zrobilem 41 tys. mil i jestem zadowolony.Drobne usterki byly takie jak
        wymiana glosnika,zawor pod maska (evaporative valve) i czujnik od temperatury
        plynu.Nic nie trzeszcy w srodku.Kilka dni temu pokrylem cewke epoxy bo jednak
        pojawily sie przebicia i podczas deszczowej pogody silnik tracil moc.Takze jak
        ostro wchodze w zakrety to czasami cos zatrzeszcy w przednim zawieszeniu.Dealer
        sprawdzal i nic nie widza i mowi abym sie nie martwil.Wymienilem sobie tez
        kierownice na 3 ramienna skorzana ale to juz nie usterka tylko moja zachcianka.

        Jestem zadowolony i nie zamierzam kupowac nowego samochodu wczesniej az
        gwarancja na uklad napedowy (powertrain) sie skonczy.A jest ona dosc dluga bo
        10 lat lub 100k mil i obejmuje silnik,skrzynie,osie napedowe.Poza tym nie
        jestem az tak bogaty aby zmieniac samochody co 3-4 lata.
        • polokokt Re: Awaryjnosc VW 23.04.03, 00:56

          > Jestem zadowolony i nie zamierzam kupowac nowego samochodu wczesniej az
          > gwarancja na uklad napedowy (powertrain) sie skonczy.A jest ona dosc dluga bo
          > 10 lat lub 100k mil i obejmuje silnik,skrzynie,osie napedowe.Poza tym nie
          > jestem az tak bogaty aby zmieniac samochody co 3-4 lata.

          Czemu VW nie daje takiej gwarancji w Polsce? jakąś dyskryminacją mi tu
          pachnie :)
          • devote Re: Awaryjnosc VW 23.04.03, 01:32
            polokokt napisał:

            > Czemu VW nie daje takiej gwarancji w Polsce? jakąś dyskryminacją mi tu
            > pachnie :)


            nie wiem czemu ale w US tez juz takiej nie oferuja.zmienili nieco.

            dawniej byla na cale auto 2 lata lub 24k mil a na uklad napewdowy 10lat/100k mil
            teraz zrobili na cale auto 4 lata lub 50k mil a uklad napedowy 6lat /60k mil
            • devote Re: Awaryjnosc VW 23.04.03, 01:34
              tutaj jest porownanie gwarancji w US innych marek do VW

              www.vw.com/warranty/index.htm?car=jetta
            • Gość: ja Re: Awaryjnosc VW IP: *.dyn.optonline.net 23.04.03, 01:39
              hyundai ma tylko lepsza od VW gwarancje w ameryce

              10 Year/100,000 Mile Powertrain
              5 Year/60,000 Mile Bumper-to-Bumper


    • vwpassat Re: Awaryjnosc VW 23.04.03, 09:06
      Od prawie roku jezdżę nowym pasatem dieslem. Jeśli chodzo o usterki, to na
      poczatku miałem jedynie wymieniany panel klimatornika, bo ten fabryczny okazal
      sie wadliwy (program nie działał jak w instrukcji pisali - virus? :-D). Poza
      tym, zawieszenie, blachy, a szczególnie silnik pracują jak trzeba, niczego nie
      ubywa (przez pierwsze 15 kkm łyknął pół litra oleju, ale od tamtej pory już
      nie).
      Moge ponarzekać tylko na takie totalne pierdoły, a mianowicie: notorycznie
      psujący się schowek (drzwiczki i łąmiące się zawiasy - badziewie), ograniczniki
      drzwi przednich drzwi wymagające posmarowania tawotem, bo inaczej zaczynają
      skrzypieć jak w starym pierdzichowym pradziadkowozie.
      Poza tym OK.
      • Gość: pawel Re: Awaryjnosc VW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.03, 09:13
        Takie właśnie pierdoły są najbardziej wkurzające.
        • vwpassat Dokładnie, ale 23.04.03, 09:19
          z drugiej strony, jak miałbym mi się spieprzyć np. silnik, albo coś innego
          powaznego pod machą, to wolę już takie pierdoły. ale fakt, to wkurza bo traci
          sie na nie niepotrzebnie czas.
          Pzdr
          P.S. Ostatnio brechałem się w twarz fachowcowi w serwisie, gdzie po raz kolejny
          wymieniali mi te pieprzone drzwiczki, że powinni chyba montować takie normalne
          stalowe zawiasy od regału do tego schowka, wtedy może problem zniknie. Kiedyś
          jak mi po gwarancji znowu pękną, to sobie przykręce takie zawiasy - to będzie
          taki hobby-tjunink, he he he, co w aucie za prawie bańkę będzie nie lada
          atrakcją - przynajmiej dla zwiedzających >:-\

          Gość portalu: pawel napisał(a):
          > Takie właśnie pierdoły są najbardziej wkurzające.
      • remo29 Re: Awaryjnosc VW 23.04.03, 09:27
        > Moge ponarzekać tylko na takie totalne pierdoły, a mianowicie: notorycznie
        > psujący się schowek (drzwiczki i łąmiące się zawiasy - badziewie),
        ograniczniki drzwi przednich drzwi wymagające posmarowania tawotem, bo inaczej
        zaczynają
        > skrzypieć jak w starym pierdzichowym pradziadkowozie.
        > Poza tym OK.

        Hehe, niezłe pierdoły w wozie, jak mniemam, za kilkadziesiąt tysięcy... U mnie
        takie rzeczy też się dzieją - dałem za auto kilkanaście tysięcy...
        • Gość: tojo Re: Awaryjnosc VW IP: *.crowley.pl 23.04.03, 09:39
          Mam polo 2000r 1,4 , 40 tys.km i poza drobiazgami , które usunąłem na gwarancji
          nic się nie dzieje. też mi znosił ale to wina opon. Fabrycznie miał założone
          firestony - kompetnne dno, nawet wyważanie nie pomaga. Ja się zgapiłem i nie
          żadałem wymiany opon, cos porobili i myslałem że ok. Ale po zmianie z zimówek
          znów tragedia z wyważeniem tych opon.
          A tak to zero problemów. Ma porównanie w pracy z samochodami kolegów i o dziwo
          bezawaryjne jest daewoo kolegi, zaś ford ka tragedia i to kompetna- w 3 letnim
          wszystko się sypie. Z p206 tez nie rewelacja. Pzdr.
        • vwpassat Re: Awaryjnosc VW 23.04.03, 12:43
          remo29 napisał:
          > U mnie takie rzeczy też się dzieją - dałem za auto kilkanaście tysięcy...
          A w moim rowerze tez schowek skrzypi, a drzwi wejciowe do domu też wymagają
          czasem smarowania.

          > Hehe, niezłe pierdoły w wozie, jak mniemam, za kilkadziesiąt tysięcy...
          Jakbyś czytał posty dokładnie, to byś nie musiał "mniemać".

          Zdrufko
          • remo29 Re: Awaryjnosc VW 23.04.03, 14:11
            vwpassat napisał:

            > remo29 napisał:
            > > U mnie takie rzeczy też się dzieją - dałem za auto kilkanaście tysięcy...
            > A w moim rowerze tez schowek skrzypi, a drzwi wejciowe do domu też wymagają
            > czasem smarowania.
            >
            > > Hehe, niezłe pierdoły w wozie, jak mniemam, za kilkadziesiąt tysięcy...
            > Jakbyś czytał posty dokładnie, to byś nie musiał "mniemać".

            To że wydałeś trochę forsy na samochód i teraz musisz w garniaku z towotem
            paradować to nie moja wina - więc nie gryź. Nie wiem czego tyczy się twoja
            uszczypliwa uwaga dot. mojego niedokładnego (czyżby?) czytania postów. A
            gadanie o rowerze co skrzypi jest spłycaniem tematu. Jeśli jednak rzeczywiście
            nie wiesz o czym mówię, to wyjaśniam: w samochodzie za kilkadziesiąt tysięcy
            złotych oczekuję dźwięku najwyżej w postaci szumu powietrza, a nie skrzypienia,
            czy trzaskania półki czy co tam jeszcze. Zmierzam do tego, ze bez wzgledu na
            cenę jakość vw równa w dół.
            A swój sarkazm schowaj dla panów z serwisu.
            pzdr
            • vwpassat Re: Awaryjnosc VW 23.04.03, 14:29
              remo29 napisał:
              > To że wydałeś trochę forsy na samochód i teraz musisz w garniaku z towotem
              > paradować to nie moja wina - więc nie gryź.

              Nie miałem zamiaru cię gryźć. Co do tawotu, to czemu sądzisz że maczałem w tym
              palce sam a nie serwisant ?

              > Nie wiem czego tyczy się twoja
              > uszczypliwa uwaga dot. mojego niedokładnego (czyżby?) czytania postów.

              Tego, ze napisale, w pierwszym o aucie za "prawie bańkę".

              > gadanie o rowerze co skrzypi jest spłycaniem tematu.

              Zauważyłem, że polemika z tobą to jak "walenie ktka za pomoca młotka", jak ktoś
              już kiedyś fajnie powiedział.

              > Jeśli jednak rzeczywiście nie wiesz o czym mówię,

              Z tego co napisałeś ostatnio, to sam masz z tym problemy.

              > to wyjaśniam: w samochodzie za kilkadziesiąt tysięcy
              > złotych oczekuję dźwięku najwyżej w postaci szumu powietrza,

              Ja tymczasem , w samochodzie za kilkadziesiąt tysięcy , nie oczekuję nawet
              szumu powietrza. I tak właśnie jest.

              > czy trzaskania półki czy co tam jeszcze.

              Trzaskania półki ? Coś ci sie miesza, kolego.

              > Zmierzam do tego, ze bez wzgledu na
              > cenę jakość vw równa w dół.

              > A swój sarkazm schowaj dla panów z serwisu.

              Sory, ale stuprocentowy sarkazm bije spod twoich palców, a nie ode mnie.
              Wyluzuj człowieku, czytaj uważnie posty innych i staraj sie je zrozumieć, bo
              pod twoim nickiem komentarze pisze chyba 6-cio latek.
              • remo29 Re: Awaryjnosc VW 23.04.03, 14:44
                > Sory, ale stuprocentowy sarkazm bije spod twoich palców, a nie ode mnie.
                > Wyluzuj człowieku, czytaj uważnie posty innych i staraj sie je zrozumieć, bo
                > pod twoim nickiem komentarze pisze chyba 6-cio latek.

                Jeśli jakaś pierdoła się psuje w czymś co ma uchodzić za synonim niezawodności,
                to jest to co najmniej dzwine. Jeśli to jest w/g ciebie rozumowanie 6-latka, to
                aż się boję...
                Ale być może chodzi o to, że odbierasz moje wypowiedzi jako atak na twoją
                osobę. W takim wypadku sorry - jesteś w błędzie i od luzowania powinieneś
                zacząć sam.
                I nie mam zamiaru się kłócić z kimkolwiek, bo nie ma o co.
                • vwpassat Sory, ale... 23.04.03, 17:28
                  kupując vw nigdy nie brałem "za pewnik" że jest niezawodny.
                  Wg. mnie żaden mechanizm, a tym bardziej tak skomplikowany jjak auto nie jest
                  niezawody.
                  A o famie niezawodności vw dowiedziałem się dopiero na niniejszym forum.
                  Niestety tak jak z większością marek obecnie, nie ma mowy o znalezieniu
                  naprawde niezwqewodnego auta. A jeśli tak to pewnie tylko kwestia przypakdu
                  albo kilkunastu procent "populacji" serii danego auta. Oczywiście wśród
                  najbardziej popularnych na naszych drogach marek.

                  Pozdrawiam
      • Gość: mac1 Re: też mi trzeszczy w moim vw. IP: 213.77.33.* 23.04.03, 13:16
        vwpassat napisał:


        > drzwi przednich drzwi wymagające posmarowania tawotem, bo inaczej zaczynają
        > skrzypieć jak w starym pierdzichowym pradziadkowozie.
        > Poza tym OK.

        Mam ten sam syndrom, ale w Golfie IV. Poza tym żadnych problemów.
        Przebieg 23 000/rok.
        Mam tylko jeden problem. Wymieniono mi uszczelkę wzdłuż drzwi po prawej
        stronie. Okazało się że ma odcień szary. Chciałem więc dwie jednakowe, bo po
        lewej została czarna. Do dzisiaj nie mogę załatwić dwóch identycznych. Jak
        przychodzą to zawsze szare prawe i czarne lewe ???.
        Pzdr.
        • Gość: Wojtek Awaryjnosc VW IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.03, 15:34
          Cieszy mnie ze jestescie zadowoleni ze swoich VW ale prawde mowiac nic mi to
          nie daje. Moj jest awaryjnym samochodem za ktory zaplacilem duzo kasy.
          Jestem wsciekly bo dalem sie nabrac na glupie hasla i potoczne opinie w
          stylu "VW jest trwaly".
          Kumpel kupil sobie cytryne C3 i nie tylko nic mu sie nie psuje ale i nawet nic
          nie trzesczy (choc plastiki ma gowniane). A opinia o cytrynie jest taka
          kiepska. Coz rzeczywsitosc jest odwrotna od mitow. Przynajmniej dla mnie.
          • polokokt Re: Awaryjnosc VW 23.04.03, 15:43
            Coz Wojtek taka jest rzeczywistosc (jedyne co moge to polaczyc sie w bolu),
            1000 osob trafi na dobry egzemplarz a 1001 trafi na jakis bubel i bedzie sie
            bujala z nim od serwisu do serwisu. jak moj tata kupywal Renault to tez wszyscy
            mowili jaki to jest niezawodny samochod, i byc moze jest, ale my mielismy pecha
            i wysiadl na amen dwa dni po wyjechaniu z salonu. tak bywa poprostu (inna
            sprawa ze ASO zachowalo sie mocno nielojalnie wobec klienta).
            A jesli masz czas, pieniadze i nerwy, to skoro samochod jest obarczony jakas
            wada fabryczna a serwis nie potrafi jej usunac to zadaj wymiany na inny
            egzemplarz wolny od wad. Dzialaj teraz, puki masz jeszcze gwarancje, bedzie
            latwiej. Szczegolenie z tym plynem chlodniczym.
            A swoja droga to przynajmniej wyciagasz jakies wnioski, nie nalezy kierowac sie
            opinniami ludzi i reklamami tylko wlasnym przeczuciem, zawsze wtedy mozna miec
            pretnsje tylko do siebie, a tak to caly swiat jest winien, bo zbudowal otoczke
            samochodu idealnego. No i wiesz ze silnik trzycylindrowy jest dobry do
            ciagnikow do koszenia trawy a nie do samochodu (przynajmniej na tyle duzego).
            Pozdrawiam i zycze "wyprostowania" calej sprawy
          • vwpassat No cóż Wojtku ... 23.04.03, 17:46
            Gość portalu: Wojtek napisał(a):
            > Kumpel kupil sobie cytryne C3 i nie tylko nic mu sie nie psuje

            zapewne "do czasu"... jak ze wszystkim.

            > ale i nawet nic nie trzesczy (choc plastiki ma gowniane).

            To fakt, plastki sa do dupy. Sprawdzałem przed zakupem w C5.
            Ale ja mówiłem nie o plastikach tylko o skrzypiącym , nienasmarowanym metalowym
            zawiasie drzwiowym.

            > A opinia o cytrynie jest taka kiepska.

            To dziwne. bo ja nie mam takiego zdania. A przynajmniej nie podzielam takiej
            opinii. I przyzna, że jesli Citroen postara się w przyszlości z wykonczeniem,
            kolejnym autem być może będzie cytrynka :)

            > Coz rzeczywsitosc jest odwrotna od mitow. Przynajmniej dla mnie.

            Mity tworza ludzie chcący coś wykazać. Na początku są producenci aut, którzy
            swoim marketingowym bełkotem starają się omamić klienta reklamami i slangami.
            Na końcu łańcuszka jest sam biedny kowalski, który często nie mogac wycofac się
            z awaryjnego "przypadku" auta, pociesza się że w ogóle ma czym jeździć.

            Pozdrawiam
      • devote Re: Awaryjnosc VW 24.04.03, 00:20
        vwpassat napisał:
        > notorycznie
        > psujący się schowek (drzwiczki i łąmiące się zawiasy - badziewie),
        ograniczniki
        >
        > drzwi przednich drzwi wymagające posmarowania tawotem,


        mam to samo :)
        zapomnialem napisac o schowku,jeden zawias mi sie urwal ale mi dzialaja i sie
        zamykaja na jednhym zawiasie wiec zapomnialem napisac.

        jesli chodzi o te zawisy to mi zaczelu skrzypiec dopiero na 3 rok potej ostrej
        i solnej zimie.posmarowalem i juz.
    • greenblack Niech ktoś wezwie Straż Pożarną! 23.04.03, 22:02
      autoswiat.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=6018&Strona=3

      "Podczas jazd w testowym modelu zapalił się silnik. Na szczęście pożar udało
      się ugasić i nikomu nic się nie stało. Według ekspertyzy przeprowadzonej przez
      fachowców
      z Volkswagena przyczyną pożaru było zwarcie w cewce zapłonowej."


      Ale żenada. Już widzę twarz właściciela samochodu za 200 tyś, kiedy spod maski
      zaczynają buchać płomienie.


      Pozdrawiam

      • devote Re: Niech ktoś wezwie Straż Pożarną! 24.04.03, 00:44
        greenblack napisał:


        • devote Re: Niech ktoś wezwie Straż Pożarną! 24.04.03, 00:44
          > "Podczas jazd w testowym modelu zapalił się silnik. Na szczęście pożar udało
          > się ugasić i nikomu nic się nie stało.



          ciekawe czy to prawda
          pokazac mi tu zdjecia :)
          • wowo5 Re: Niech ktoś wezwie Straż Pożarną! 24.04.03, 03:09
            Ponoc VW kupuje czesci od firm slusznych, a nie tych ktore oferuja najlepsza
            jakosc. Niech zyja socjalizm i protekcjonizm. Wpadki jakosciowe moga trafic sie
            w pierwszym roku produkcji modelu ale VW ze swoimi starzejacymi sie Golfem i
            Passatem wykazuje, ze mozliwe jest to i w 5 roku produkcji. Szkoda VW potrafi
            zbudowac dobre samochody ale ostatnio z jakoscia jest cos na bakier. Nawet Audi
            niczym sie tu szczegolnym nie wyroznia. W 2001 roku Consumer Reports oglosil
            A6, nota bene fajny samochod, najbardziej awaryjnym autem na rynku amerykanskim
            (bylo to przed problemem z cewkami). Kazdemu moze sie zdazyc wypadek przy pracy
            ale VW sobie na to zapracowal.



            • remo29 Re: Niech ktoś wezwie Straż Pożarną! 24.04.03, 08:25
              wowo5 napisał:

              > Ponoc VW kupuje czesci od firm slusznych, a nie tych ktore oferuja najlepsza
              > jakosc.

              Dokładnie tak samo robił (robi?) fiat. Znam opowieści człowieka z kontroli
              jakości pewnej fiato-zależnej spółki. Włosy jeżą się na głowie. Skwitował to
              krótko: cosa nostra. Nieważna jakość - ważne, że od swoich.
              Pewnie w vw nie nabrało to aż tak karykaturalnych kształtów jak we fiacie, ale
              nic nie dzieje sie bez przyczyny.
              pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka