Wolna jazda a silnik

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 23:04
Jak się toczę swoim wozem ,to obroty przeważnie nie przekraczają 1500... Jak
to działa na silnik.

Do Marka:
Czy nie grozi wystąpienie sludge???

Może lepiej wcisnąć???
    • derwisz911 Re: Wolna jazda a silnik 05.05.03, 23:33
      Jeśli masz instrukcję, to zobacz jakie są zalecane prędkości zmian biegów.
      W instrukcji do Volvo 850 na ten przykład prędkości są tak dobrane, że po
      zrzuceniu wyższego biegu obroty spadają do 1500.
      W instrukcji Toyoty Celiki też podane są prędkości, i wychodzi, że nie schodzi
      się poniżej 2000.

      Zauważ, że poniżej pewnych obrotów autowpada w niepryjemne wibracje, a silnik
      po dodaniu gazu nie "ciągnie" jak trzeba. Dodaj do tego z 500 i masz obroty z
      jakimi lepiej jeździć.

      pozdrawiam
    • Gość: Marek Re: Wolna jazda a silnik IP: *.norcross-06rh15rt.ga.dial-access.att.net 06.05.03, 00:19
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=5896475&a=5896698
      Derwisz nazywa to "taksowkarskim" sposobem jazdy. Zauwazcie ze taksowkarze
      potrafia i pol miliona km zrobic na jednym samochodzie wlasnie tak jezdzac.
      Podobnie kierowcy ciezarowek ktorzy swoje silniki nie kreca powyzej 2-3 tys.
      RPM. A silniki pojazdow Formuly 1 ktore robi sie z najdrozszych i
      najwytrzymalszych materialow koncza swoj zywot po 1-2 wyscigach... Moim
      zdaniem to daje wiele do myslenia...
      • derwisz911 Re: Wolna jazda a silnik 06.05.03, 00:50

        > Derwisz nazywa to "taksowkarskim" sposobem jazdy. Zauwazcie ze taksowkarze
        > potrafia i pol miliona km zrobic na jednym samochodzie wlasnie tak jezdzac.
        Owszem, ale w jakim stanie ten silnik jest? I co z tego, że jeździ? Jak
        klekoce, i kompresję ma na poziomie połowy wartości fabrycznej ;)
        Miałem na myśli taki polski-taksówkarski styl. Jak silnik (benzynowy!) dojdzie
        do 1500 to wyższy bieg i zaczynamy zabawę od 800 ;). A pasażer czuje się jakby
        w turbulencje wpadł.

        > Podobnie kierowcy ciezarowek ktorzy swoje silniki nie kreca powyzej 2-3 tys.
        > RPM.
        Na tym się kompletnie nie znam, ale 2-3 tys dla ciężarówki to chyba już bardzo
        dużo.

        >A silniki pojazdow Formuly 1 ktore robi sie z najdrozszych i
        > najwytrzymalszych materialow koncza swoj zywot po 1-2 wyscigach...
        Team, którego silnik po 2-3 wyścigach pada chyba nie ukończy sezonu. Jest
        jakiś limit na liczbę zapasowych silników - tak mi się obiło o uszy.

        Przelicz też, ile kilodżuli energii taki silnik wyprodukuje w ciągu nawet tych
        3 wyścigów.
        Chyba będzie tego więcej niż taki taksówkarz zrobił przez rok.

        pozdrawiam
        • Gość: Kierowiec Re: Wolna jazda a silnik IP: 212.6.124.* 06.05.03, 08:01
          derwisz911 napisał:

          > Owszem, ale w jakim stanie ten silnik jest? I co z tego, że jeździ? Jak
          > klekoce, i kompresję ma na poziomie połowy wartości fabrycznej ;)
          > Miałem na myśli taki polski-taksówkarski styl. Jak silnik (benzynowy!)
          dojdzie
          > do 1500 to wyższy bieg i zaczynamy zabawę od 800 ;). A pasażer czuje się
          jakby
          > w turbulencje wpadł.

          Od 800 to lekka przesada, ale malymi silnikami od jakichs 1600 obrotow mozna
          spokojnie jezdzic, a duzymi nawet i od 1300.

          Oczywiscie spokojnie toczyc sie i co najwyzej lekko przyspieszac. Do
          ostrzejszego przyspieszenia warto tredukowac.

          > > Podobnie kierowcy ciezarowek ktorzy swoje silniki nie kreca powyzej 2-3 ty
          > s.
          > > RPM.
          > Na tym się kompletnie nie znam, ale 2-3 tys dla ciężarówki to chyba już
          > bardzo dużo.

          Typowa wartosc dla duzej europejskiej ciezarowki:
          zielony zakres obrotomierza 1000..1500
          poczatek zoltego 1700..2000
          czerwone 2000..2200.

          > pozdrawiam

          POzdr.

          K.
        • greenblack Re: Wolna jazda a silnik 06.05.03, 18:03
          derwisz911 napisał:


          > > Podobnie kierowcy ciezarowek ktorzy swoje silniki nie kreca powyzej 2-3 ty
          > s.
          > > RPM.
          > Na tym się kompletnie nie znam, ale 2-3 tys dla ciężarówki to chyba już
          bardzo
          > dużo.

          Oczywiście. Silników ciężarówek nie kręci się wyżej niż 1500 obr. Po prostu
          przy maksymalne 2000 obr. osiągają moc maksymalną.

          > >A silniki pojazdow Formuly 1 ktore robi sie z najdrozszych i
          > > najwytrzymalszych materialow koncza swoj zywot po 1-2 wyscigach...
          > Team, którego silnik po 2-3 wyścigach pada chyba nie ukończy sezonu. Jest
          > jakiś limit na liczbę zapasowych silników - tak mi się obiło o uszy.

          Marek ma rację. 1 silnik=około 1 wyścig.



          Pozdrawiam
      • devote Re: Wolna jazda a silnik 06.05.03, 01:09
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        >kierowcy ciezarowek ktorzy swoje silniki nie kreca powyzej 2-3 tys.


        ciezarowki maja diesle o duzych pojemnosciach wiec to juz dosc wysokie obroty
        jak na trucka.Na przyklad taki TDI w volkswagenie ma redline juz przy 4,5 tys
        a to tylko 1.9 pojemnosci.

        www.geocities.com/j_w_king/200K.jpg zauwaz przebieg 200 tys. mil VW Golf
        TDI 90HP rok 2001.Facet jest z texasu.

        diesel i benzyna to dwie inne sprawy
        • devote Re: Wolna jazda a silnik 06.05.03, 01:10
          zrob copy i paste to zdjecie zadziala
      • Gość: Tomek Re: Wolna jazda a silnik IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 06.05.03, 11:05
        Jak mozna prownywac wolnobrotowego niewysilonego diesla z
        wysokoobrotowym,ekstremalnie wysilonym silnikiem benzynowym? Przeciez to
        pomieszanie pojec - w F1 silnik jest nastawiony wylacznie na osiagniecie jak
        najwyzszej mocy, trwalosc ma byc tylko taka,aby zmiescic sie z ograniczona
        przepisami iloscia silnikow w ciagu sezonu.
        Co do sposobu jazdy-przy wysokich obrotach chodzi glownie o ryzyko przegrzania
        silnika-wysokie obroty silnika i stosunkowo mala predkosc moza doprowadzic do
        przegrzania silnika, a czy mto grozi, chyba kazdy sobie zdaje
        sprawe...Natomiast przy niskich obrotach gorsze jest smarowanie i moze dojsc
        nawet do zatarcia silnika, poza tym dochodzi spalanie stukowe (praca pod duzym
        obciazeniem, niskie obroty), dlatego jak ognia nalezy unikac obrotow gdy silnik
        wpada w wibracje.
        Genaeralnie niskie obroty sa tym mniej szkodliwe, im wyzszy bieg-samochod
        wolniej przyspiesza,zatem mniejsze sa przeciazenia. Jednak przyspieszanie na V
        biegu od 50km/h z gazem wcisnietym do podlogi to zbrodnia!Natomiast stala jazda
        przy 60km/h na V biegu, ale nie pod gore, jest mozliwa i niekoniecznie
        niebezpieczna.
        Kiedys ja i wujek mielismy takie same dwa Fiaty 126p, tak samo serwisowane,
        zadbane, oba od nowosci. Ja jezdzilem metoda "gaz w podlodze", on-bardzo
        delikatnie. Ja glownie po miesci, on na drogach podmiejskich. Po 40tys km "moj
        silnik" byl w idealnym stanie, jego juz zuzywal 1l oleju/3000km.
        • Gość: Marek Re: Wolna jazda a silnik IP: *.atlanta.ga.us 06.05.03, 14:10
          Gość portalu: Tomek napisał(a):

          > Natomiast przy niskich obrotach gorsze jest smarowanie
          i moze dojsc nawet do zatarcia silnika

          Czyli silnik chodzacy na biegu jalowym (najnizsze mozliwe
          obroty) powinien sie po chwili zatrzec?

          > poza tym dochodzi spalanie stukowe

          Nie w nowoczesnych silnikach.

          > dlatego jak ognia nalezy unikac obrotow gdy silnik
          > wpada w wibracje.

          Tu sie zgadzam - wbracje sa niekorzystne dla silnika.
          Dlatego wysokie obroty tak silnikowi szkodza - bo
          wibracje sa duze. Szczegolnie gdy ma sie VR6 :)

          > Genaeralnie niskie obroty sa tym mniej szkodliwe,
          > im wyzszy bieg

          Teraz Ci sie cos zupelnie poplatalo :)

          > Jednak przyspieszanie na V biegu od 50km/h z gazem
          > wcisnietym do podlogi to zbrodnia!

          A nie mowilem ?!?! Poplatalo sie :)

          > Natomiast stala jazda przy 60km/h na V biegu,
          > ale nie pod gore, jest mozliwa i niekoniecznie
          > niebezpieczna.

          Tu sie w 100 % zgadzam. Dam przyklad mojego GTP, ktore
          potrafi jechac z 900 RPM na obrotomierzu na ostatnium
          biegu i nawet pod srednio wielkie gorki sie wspinac. Ale
          wieksze gorki powoduja redukcje na trojke.

          > Kiedys ja i wujek mielismy takie same dwa Fiaty 126p

          Z maluchami bylo tak ze trafialy sie egzemplarze ktorych
          nie dalo sie zameczyc a byly takie ktore padaly jak muchy
          jesienia. To co opisujesz nie swiadczy o niczym.
          • Gość: Tomek Re: Wolna jazda a silnik IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 06.05.03, 14:57
            Marku, po raz kolejny ujawniasz swoje dyletanctwo i wybiorcze czytanie (tzn.
            skupiasz sie na konkretnym zdaniu, ktore w oderwaniu od calosci moze zabrzmiec
            dziwnie, w kontekscie wypowiedzi jest jednak poprawne.

            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > Gość portalu: Tomek napisał(a):
            >
            > > Natomiast przy niskich obrotach gorsze jest smarowanie
            > i moze dojsc nawet do zatarcia silnika
            >
            > Czyli silnik chodzacy na biegu jalowym (najnizsze mozliwe
            > obroty) powinien sie po chwili zatrzec?

            silnik na wolnych obrotach pracuje bez obciazenia i przy stalych
            obrotach,chodzi mi tu o przyspieszanie przy niskich obrotach silnika, gdy
            silnik ma smarowanie niewystarczajace do obciazenia silnika
            >
            > > poza tym dochodzi spalanie stukowe
            >
            > Nie w nowoczesnych silnikach.

            Tak?A sluchales czasem pracy takich silnikow?Byc moze wynika to z niewlasciwej
            obslugi (stare swiece itp.) ale zaskakujaco duzo nowych samochodow "dzwoni"
            >
            > > dlatego jak ognia nalezy unikac obrotow gdy silnik
            > > wpada w wibracje.
            >
            > Tu sie zgadzam - wbracje sa niekorzystne dla silnika.
            > Dlatego wysokie obroty tak silnikowi szkodza - bo
            > wibracje sa duze. Szczegolnie gdy ma sie VR6 :)

            Nie chodzi o wibracje wywolane normalna praca silnika, chodzi o to,ze przy
            ekstremalnie niskich obrotach pewne elementy moga wpasc w rezonans, a to grozi
            doslownie rozpadnieciem sie silnika.
            >
            > > Genaeralnie niskie obroty sa tym mniej szkodliwe,
            > > im wyzszy bieg
            >
            > Teraz Ci sie cos zupelnie poplatalo :)

            No wlasnie,to jest czytanie wybiorcze. Chodzi mi o to,ze na wysokich biegach
            silnik zwieksza obroty z mniejsza szybkoscia, zatem mniejsze sa obciazenia.
            >
            > > Jednak przyspieszanie na V biegu od 50km/h z gazem
            > > wcisnietym do podlogi to zbrodnia!
            >
            > A nie mowilem ?!?! Poplatalo sie :)

            Patrz wyzej
            >
            > > Natomiast stala jazda przy 60km/h na V biegu,
            > > ale nie pod gore, jest mozliwa i niekoniecznie
            > > niebezpieczna.
            >
            > Tu sie w 100 % zgadzam. Dam przyklad mojego GTP, ktore
            > potrafi jechac z 900 RPM na obrotomierzu na ostatnium
            > biegu i nawet pod srednio wielkie gorki sie wspinac. Ale
            > wieksze gorki powoduja redukcje na trojke.
            >
            > > Kiedys ja i wujek mielismy takie same dwa Fiaty 126p
            >
            > Z maluchami bylo tak ze trafialy sie egzemplarze ktorych
            > nie dalo sie zameczyc a byly takie ktore padaly jak muchy
            > jesienia. To co opisujesz nie swiadczy o niczym.

            Tu sie nie zgodze. To byly samochody kupione niedawno, w 1997roku i na poczatku
            oba "chodzily" podobnie.
            • Gość: Marek Re: Wolna jazda a silnik IP: *.atlanta.ga.us 06.05.03, 15:15
              Gość portalu: Tomek napisał(a):
              > silnik na wolnych obrotach pracuje bez obciazenia i
              przy stalych
              > obrotach,chodzi mi tu o przyspieszanie przy niskich
              obrotach silnika, gdy
              > silnik ma smarowanie niewystarczajace do obciazenia silnika

              Ciekawa teoria :) Dlaczego trzeba byloby silnik lepiej
              smarowac w zaleznosci od obciazenia? Pomysl Tomku chwilke
              i podaj jakis konkretny powod.


              > Tak?A sluchales czasem pracy takich silnikow?Byc moze
              wynika to z niewlasciwej
              > obslugi (stare swiece itp.) ale zaskakujaco duzo nowych
              samochodow "dzwoni"

              Bo maja badziewiaste/tanie systemy sterujace. Porzadne
              pojazdy maja:
              - dobrze zaprogramowane komputery tak by uniknac spalania
              stukowego (wystarczy odpowiednio dobrac moment zaplonu +
              ilosc paliwa)
              - czujnik spalania stukowego informujacy komputer ze
              troszke przesadzil
              I mozesz sobie wciskac gaz do dechy na najmniejszych
              obrotach a spalanie stukowe nie nastapi.

              > Nie chodzi o wibracje wywolane normalna praca silnika,
              chodzi o to,ze przy
              > ekstremalnie niskich obrotach pewne elementy moga wpasc
              w rezonans, a to grozi
              > doslownie rozpadnieciem sie silnika.

              Przyznam sie szczerze ze Twoje teorie mnie zachwycaja.
              Dlaczego mialoby cokolwiek w rezonans wpadac? Ktore to
              elementy silnika maja w tenze straszny rezonans wpasc?
              Slyszales moze o czestotliwosci rezonansowej? Czemu przy
              malym obciazeniu i tych samych obrotach te elemnty w
              rezonans nie wpadaja? Czestotliwosc rezonansowa im sie
              zmienia? Oj Panie Tomek....

              > No wlasnie,to jest czytanie wybiorcze. Chodzi mi o
              to,ze na wysokich biegach
              > silnik zwieksza obroty z mniejsza szybkoscia, zatem
              mniejsze sa obciazenia.

              A nie odwrotnie? Poniewaz dluzej musi pracowac na
              zwiekszenie obrotow to i obciazenie (takie samo jak i na
              malych obrotach) trwa dluzej. Oj Panie Tomek...

              > Tu sie nie zgodze. To byly samochody kupione niedawno,
              w 1997roku i na poczatku
              > oba "chodzily" podobnie.

              I to ma byc dowod ze byly jednakowo dobrze zrobione?
              Kiedys kupilem sobie zelazko marki "Royal". Chodzilo
              rownie dobrze na poczatku jak Tefal. Oj Panie Tomek ...


              P.S. Chcialem Ci podziekowac za ciekawa dyskusje - wole w
              ten sposob dyskutowac niz odpisywac na glupawe posty w
              rodzaju "wlasciciele Fabii nosza kapelusze na lewy bok".

              P.P.S. Usmiechnij sie zanim zaczniesz odpisywac :)))
              • Gość: Tomek Re: Wolna jazda a silnik IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 06.05.03, 15:46
                Dzieki za ambitna odpowiedzi docenienie mnie jako "przeciwnika" - troche mnie
                zaskoczyles,ale bardzo milo. Ciesze sie,ze na forum zdominowanym przez Druida,
                bisnesmena (to tez druid :-) ) i Marcelego.szpaka sa ludzie naprawde na
                poziomie.Teraz do rzeczy:

                Gość portalu: Marek napisał(a):

                > Gość portalu: Tomek napisał(a):
                > > silnik na wolnych obrotach pracuje bez obciazenia i
                > przy stalych
                > > obrotach,chodzi mi tu o przyspieszanie przy niskich
                > obrotach silnika, gdy
                > > silnik ma smarowanie niewystarczajace do obciazenia silnika
                >
                > Ciekawa teoria :) Dlaczego trzeba byloby silnik lepiej
                > smarowac w zaleznosci od obciazenia? Pomysl Tomku chwilke
                > i podaj jakis konkretny powod.
                >
                Jest wieksze obciazenie czopow walu korbowego, zatem na ich powierzchnie dziala
                wieksze cisnienie. A jesli dziala wieksze cisnienie,zatem cisnienie oleju tez
                musi byc wieksze,aby panewka nie pracowala na sucho
                >
                > > Tak?A sluchales czasem pracy takich silnikow?Byc moze
                > wynika to z niewlasciwej
                > > obslugi (stare swiece itp.) ale zaskakujaco duzo nowych
                > samochodow "dzwoni"
                >
                > Bo maja badziewiaste/tanie systemy sterujace. Porzadne
                > pojazdy maja:
                > - dobrze zaprogramowane komputery tak by uniknac spalania
                > stukowego (wystarczy odpowiednio dobrac moment zaplonu +
                > ilosc paliwa)
                > - czujnik spalania stukowego informujacy komputer ze
                > troszke przesadzil
                > I mozesz sobie wciskac gaz do dechy na najmniejszych
                > obrotach a spalanie stukowe nie nastapi.

                Slyszalem takie odglosy w Oplach Ecotec (chyba 1.4 i 1.6), Ford Mondeo 1.6 albo
                2.0 oraz Citroen Xsara 1.6 i rozne Fiaty. Sam mam silnik gaznikowy, sam
                ustawiam zaplon i gaznik i chodzi idealnie, nigdy nie "dzwonil". Zatem nawet
                przy starej technice "sie da"
                >
                > > Nie chodzi o wibracje wywolane normalna praca silnika,
                > chodzi o to,ze przy
                > > ekstremalnie niskich obrotach pewne elementy moga wpasc
                > w rezonans, a to grozi
                > > doslownie rozpadnieciem sie silnika.
                >
                > Przyznam sie szczerze ze Twoje teorie mnie zachwycaja.
                > Dlaczego mialoby cokolwiek w rezonans wpadac? Ktore to
                > elementy silnika maja w tenze straszny rezonans wpasc?
                > Slyszales moze o czestotliwosci rezonansowej? Czemu przy
                > malym obciazeniu i tych samych obrotach te elemnty w
                > rezonans nie wpadaja? Czestotliwosc rezonansowa im sie
                > zmienia? Oj Panie Tomek....

                No fakt, tu sie zagalopowalem. Faktem jest,ze elementy silnika wpadaja w
                rezonans (bo wszystko ma tzw. czestotliwosc drgan wlasnych,wlacznie z czesciami
                ciala czlowieka) i wtedy niewazne jest czy silnik pracuje z duzym czy z malym
                obciazeniem :-)
                >
                > > No wlasnie,to jest czytanie wybiorcze. Chodzi mi o
                > to,ze na wysokich biegach
                > > silnik zwieksza obroty z mniejsza szybkoscia, zatem
                > mniejsze sa obciazenia.
                >
                > A nie odwrotnie? Poniewaz dluzej musi pracowac na
                > zwiekszenie obrotow to i obciazenie (takie samo jak i na
                > malych obrotach) trwa dluzej. Oj Panie Tomek...
                >
                No nie wiem, pracuje dluzej,ale zmiana obrotow jest wolniejsza, a obciazenie
                narasta wolniej

                > > Tu sie nie zgodze. To byly samochody kupione niedawno,
                > w 1997roku i na poczatku
                > > oba "chodzily" podobnie.
                >
                > I to ma byc dowod ze byly jednakowo dobrze zrobione?
                > Kiedys kupilem sobie zelazko marki "Royal". Chodzilo
                > rownie dobrze na poczatku jak Tefal. Oj Panie Tomek ...
                >
                :-)))
                Wydaje mi sie,ze za rzadow Fiata troche poprawili jakosc, choc jakosc powloki
                lakierniczej (rdza wlasciwie wszedzie po roku eksploatacji. Samochod
                zakonserwowany, co miesiac pastowany, co tydzien myty recznie duza iloscia
                wody. Chyba,ze to bylo zbyt czesto i starl sie lakier?Moze brud konserwuje? :-)
                >
                > P.S. Chcialem Ci podziekowac za ciekawa dyskusje - wole w
                > ten sposob dyskutowac niz odpisywac na glupawe posty w
                > rodzaju "wlasciciele Fabii nosza kapelusze na lewy bok".

                Jeszcze raz dzieki za uznanie :-) Pozdrawiam!
                >
                > P.P.S. Usmiechnij sie zanim zaczniesz odpisywac :)))
                • jaki71 Re: Wolna jazda a silnik 06.05.03, 16:11
                  > > > No wlasnie,to jest czytanie wybiorcze. Chodzi mi o
                  > > to,ze na wysokich biegach
                  > > > silnik zwieksza obroty z mniejsza szybkoscia, zatem
                  > > mniejsze sa obciazenia.
                  > >
                  > > A nie odwrotnie? Poniewaz dluzej musi pracowac na
                  > > zwiekszenie obrotow to i obciazenie (takie samo jak i na
                  > > malych obrotach) trwa dluzej. Oj Panie Tomek...
                  > >
                  > No nie wiem, pracuje dluzej,ale zmiana obrotow jest wolniejsza, a obciazenie
                  > narasta wolniej
                  >
                  To ja nie bede sie wdawal w polemike tylko zaproponuje (wspaniala pogoda w
                  calej Polsce) wycieczke na roweze i poprubowanie roznych przelozen orzy roznych
                  predkosciach. Nogi same dadza odpowiedz kiedy sa mniejsze obciazenia.
                  Zycze przyjemnej jazdy Jaki
                • Gość: Marek Re: Wolna jazda a silnik IP: *.atlanta.ga.us 06.05.03, 16:19
                  Gość portalu: Tomek napisał(a):

                  > Jest wieksze obciazenie czopow walu korbowego, zatem na
                  ich powierzchnie dziala
                  > wieksze cisnienie. A jesli dziala wieksze
                  cisnienie,zatem cisnienie oleju tez
                  > musi byc wieksze,aby panewka nie pracowala na sucho

                  Tu mnie zagiales. Bo masz duzo racji, ale pod warunkiem ze:
                  1) uzywamy starych olejow mineralnych
                  2) silnik jest zle zaprojektowany

                  ad 1) oleje syntetyczne trzymaja sie powierzchni jak rzep
                  psiego ogona i nawet przy niezbyt dobrym smarowaniu nic
                  sie nie zatrze.
                  ad 2) Dobrze zaprojektowany silnik powinien miec
                  WYSTARCZAJACE smarowanie przy kazdym planowanym
                  obciazeniu na kazdych obrotach


                  > Slyszalem takie odglosy w Oplach Ecotec (chyba 1.4 i
                  1.6), Ford Mondeo 1.6 albo
                  > 2.0 oraz Citroen Xsara 1.6 i rozne Fiaty.

                  No wlasnie - tanie silniczki z badziewiastym osprzetem.

                  > Sam mam silnik gaznikowy, sam
                  > ustawiam zaplon i gaznik i chodzi idealnie, nigdy nie
                  "dzwonil". Zatem nawet
                  > przy starej technice "sie da"

                  Oczywiscie ze sie da. Tyle ze tak ustawiony silnik nie
                  osiaga mocy maksymalnej. Przestaw zaplon - bedzie dzwonil
                  na wolnych ale mial wiecej mocy (w silniku z mechanicznym
                  zaplonem + gaznikiem jest zawsze cos za cos).



                  > No nie wiem, pracuje dluzej,ale zmiana obrotow jest
                  wolniejsza, a obciazenie
                  > narasta wolniej

                  Masz gaz do dechy wiec obciazenie jest stale maksymalne :)

          • devote Re: Wolna jazda a silnik 10.05.03, 02:21
            Gość portalu: Marek napisał(a):


            > wysokie obroty tak silnikowi szkodza - bo
            > wibracje sa duze. Szczegolnie gdy ma sie VR6 :)


            mozesz mi to wytlumacvzyc bo nie rozumiem
            a jestem ciekaw
    • Gość: Marek Sludge IP: *.norcross-06rh15rt.ga.dial-access.att.net 06.05.03, 00:30
      Ten problem z sludge to chyba byl tylko w Toyotach i wynikal z niewlasciwej
      konstrukcji silnika i nieodpowiedniej eksploatacji. O ile pamietam woda
      skraplajaca sie w silniku zamarzala i zatykala jakies kluczowe rurki. Przy
      rozruchu olej nie mial jak doplynac do newralgicznych punktow i konczylo sie
      zatarciem silnika. Podobno bardziej narazone na to sa pojazdy z tzw. sucha
      miska olejowa (czyli praktycznie wszystkie nowoczesne silniki).
Pełna wersja