al9
06.04.07, 11:32
sobota, autostrada pod Szczecinem. świeci słoneczko, wiec tłumy jada nad
morze... Tuz przy wjezdzie na autostraade stoi przy szosie kilka motorów.
Śliczna dziewczyna sciaga wlasnie charakterystyczny kask i rozsypuje się
burza jasnych włosów.. Wlasnie kolo niej wolno przejezdzam, widzę to lekko
pod słonce. Bajka: mlodosc, uroda, zyc nie umierac...
KIlka minut poxniej grupa motocyklistów wyprzedza mnie. Jadą 170,180.. Robia
niedozwolone manewry, wyprzedzają prawym pasem, stają na jednym kole,
szaleją... Po chwili znowu zwalniają, stają (na kogos czekają?).. Jadę wraz
z setkami aut dalej. Kwadrans pozniej ziomal z sliczna blondynką podjezdza do
mnie, wyprzedza, znowu zwalnia, robi ręką gesty - prowokuje mnie do
zwiększenia szybkości i "zabawy" na drodze. Odpuszczam. Zwalniam do 120, 130.
Sięgam po telefon, zeby zawiadomic policję. Ale nie dzwonię. Nic mi nie robi.
Raczej sie droczy. Głupawe żarty. Nie ma w tym agresji. Motocyklista z piekną
pasazerką odjezdza.. Po kolejnym kwadransie dojzezdzam do korka. Stoje chyba
z pol godziny. Policja, straz pozarna. Objazd. W sznurze aut przejezdzam obok
przewróconego motoru. Dwa ciała przykryte przescieradłami. Spod jednego widac
charakterystyczny kask i blond włosy.....
Moze gdybym zadzwonił uratowałbym im życie...
artur