dean08
15.04.07, 07:52
Z uwagi na powiększenie rodziny (obecnie już Powiększenie zaczyna włóczyć się
samodzielnie po mieszkaniu ;-)) zamierzam kupić nowy (nowy w znaczeniu
ścisłym) samochód (prowadzę dg). Dotąd jeździłem Matizem (ostatnie dwa lata
bo wcześniej w ogóle samochód nie był mi do szczęścia w ogóle potrzebny ale
małżeństwo wymusza pewne zmiany). Autko jest ok, niestety ma już swoje lata,
ale przede wszystkim stało się ciut za małe jak na nasze obecne potrzeby,
które wyglądają jak niżej:
1. jazda w 95 % po mieście - kilka razy do roku wypad gdzieś dalej – do
teściów lub na wakacje (przebieg pomiędzy 5 a 10 tys. km rocznie – bliżej tej
pierwszej wartości).
2. benzynówka – przy planowanym przebiegu diesel się raczej nie zwróci,
raczej nieco mocniejszy model niż najtańszy;
3. dogodny do parkowania – zasadniczo Matiz wykazywał tu nieocenione
zalety;
4. przyzwoity bagażnik – ma wejść wózek oraz dziecięce manele,
5. z tyłu zmieszczą się sensownie trzy osoby a raczej po instalacji
fotelika dwie (wymóg do biedy na moje potrzeby spełnia nawet Thalia).
6. generalnie odporny na pobyt pod chmurką i niedrogi w eksploatacji ;-);
7. kwestie „prestiżowe” – bez jakiegokolwiek znaczenia.
8. wyposażenie: ABS i podobne wynalazki raczej tak, poduszki w
niestandardowej ilości niekoniecznie (przy dziecku i tak trzeba wyłączyć);
klimatyzacja, centralny zamek, reszta – jeśli nie w cenie danej wersji to do
zastanowienia się.
Oczywiście im tańszy tym lepszy ale nie jest to najbardziej kluczowy parametr
(choć różnica większa niż kilka tysięcy ma już istotne znaczenie). Zasadniczo
z pierwszego oglądu musi to być samochód klasy B lub C. Pytanie tylko co.