Dodaj do ulubionych

Praca policjantów na drogach.

IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 03.07.01, 11:50
Co sądzicie na temat kultury ludzi zatrudninych w charakterze policjantów?
Spotkałem się kilkakrotnie z młodymi gniewnymi mundurowymi którzy za wszelką
cenę chcieli udowodnić swoją rację. Działanie takich formalistów przyprawia
minie o mdłości. A najgorsze jest to, że taki jeden z drugim siedzą w
radiowozie, g... robią i to się nazywa, że działają w imieniu prawa. Co wy na
to?
Obserwuj wątek
    • Gość: robi Re: Praca policjantów na drogach. IP: *.citicorp.com 03.07.01, 11:55
      czasami przymykają oko na przewinienia i nie są upierdliwi, więc nie
      uogólniajmy, że wszyscy to bad guys!
      • Gość: Artur Re: Praca policjantów na drogach. IP: *.toya.net.pl 03.07.01, 12:32
        Fakt ze przymykaja oko,ale za ile?
        • Gość: robi Re: Praca policjantów na drogach. IP: *.citicorp.com 03.07.01, 12:44
          nigdy nie dałem policjantowi w łapę, nawet o to nie prosili, raz zapłaciłem
          mandat szkolny 50 zł, dwa razy kredytowy po 100zł, a dwa razy skończyło się na
          pouczeniu bez opłat, potwierdzam że trzeba być grzecznym i przytakiwać.
          • Gość: P. Re: Praca policjantów na drogach. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.01, 22:58
            Tak a propos pracy... Ogladaliscie moze wczorajszy Telexpress??? Podobno
            Policja "dogadala" sie ze zlomowiskami i maja stawiac w niebezpiecznych
            miejscach (tzn. tam gdzie wypadaloby zwolnic) wyklepane stare polonezy
            pomalowane w policyjne barwy... Oczywiscie chyba jakos wbetonowane w glebe, bo
            tak by zaraz na zlom wrocily, ale mniejsza o to...
            Jak u Barei :)
            • Gość: trurl Re: Praca policjantów na drogach. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.07.01, 23:38
              Pomysł niby trochę kabaretowy ale myślę że może być skuteczny.Oczywiście nie na miejscowych bo ci na
              drugi dzień będą to olewać, natomiast zakładam się że wiekszość przypadkowych tranzytowców zdejmie
              nogę z gazu.I o to chodzi .Inna sprawa to po ilu dniach to ukradną?Co do pracy policji to mogę powiedzieć że
              wszystkie moje kontakty z chłopcami z drogówki ( zwykłe krawężniki dorabiające do pensjii to zupełnie inna
              bajka) w ciągu wielu lat jazdy były generalnie pozytywne.Jak zatrzymali to niestety zawsze mieli rację ,nie
              spotkałem się z przejawami chamstwa czy nadużywania władzy.Inna sprawa że starałem się tak jak moi
              przedmówcy być grzecznym i składałem "samokrytykę".Czasami kończyło się na upomnieniu a czasami na
              drobnej opłacie bez kwitków no i pkt. karnych.No ale może po prostu miałem trochę szczęścia a poza tym na
              27 lat za kierownicą nie było tych okazji aż tak wiele.Ostatni taki przypadek żeby było śmieszniej spotkał
              mnie w Chorwacji.O dziwo metodyka rozmowy i jej finał (opłata ulgowa) zupełnie jak u nas. PZDR.
      • Gość: Nick Re: Praca policjantów na drogach. IP: 10.10.3.* / *.mrkch.pl 03.07.01, 12:33
        Po prostu trzeba im przytakiwac i wszystko bedzie ok. Od kiedy stosuje ta
        taktyke (przyznaje sie do wykroczenia chetnie zgadzam sie na przyjecie mandatu
        konczy sie na upomnieniu). Tak bylo przy 2 moich ostatnich wykroczeniach.
        Wczesniej niestety kilka mandatow.
    • Gość: Krzysiek Re: Praca policjantów na drogach. IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.01, 00:12
      Ja zauwazylem, ze zatrzymuja glownie kiepskie wozki i leciwe (moze licza na
      lapowki mniejsze niz mandaty, podczas gdy wlasciciele lepszych autek przyjmuja
      mandacik bez dwoch zdan)
    • Gość: vismajor Re: Praca policjantów na drogach. IP: *.pila.sdi.tpnet.pl 04.07.01, 00:19
      Fatalna.Są to po części niewyszkoleni, a nabuzowani chlopcy,którzy w USA
      stracili by robote lub zdrowie po miesiącu.Zdarzają sie też zwykłe
      olewusy.Byłem swiadkiem wypadku drogowego.Ponieważ był korek,staliśmy obok
      auta.W pewnym momencie ruszył w moim kierunku radiowóz/bus/,który do tej pory
      stał obok karetki na sygnale.I kiedy na mnie najeżdźal zauważyłem,że oznakowany
      człowiek z pogotowia usiluje ich zatrzymac.Nie mogli go nie widzieć we
      wstecznych..Jechali jakieś 10 na godzinę.Kiedy zauważyłem tego z pogotowia
      zacząłem machac im przed maską.Musiałem usunąć sieżeby mnie nie potrącili.A
      jeden z nich,blond chrubinek poslał mi przez boczną szybę usmiech.Byłem w
      szoku ,bo w cywilizowanyuch krajach policjant zatrzymuje sie na wezwanie i
      jesli ktos robi sobie z niego jaja,to konczy sie to mandatem.Byłem wsciekły i
      kopnałem ten radiowoz.Poskutkowało i zacząłem ich opierdalać/sorry/.A oni z
      pałami.Zglebilem obydwu i musiałem zabrać im pukawki.Zaraz potem zglosiłem
      powyższe oficerowi dyżurnemu.A ten byl na poziomie,w ktorym nie miesciły sie
      skargi na policję.Wykręcilem sie bo wezwałem żandarmerie,jestem oficerem a w
      komisariacie chcieliby mi zrobic kuku.Tak myślę.Uznano to za stan wyższej
      konieczności,chlopcy dostali naganę.Mieli zafajdany obowiązek sie
      zatrzymać.Lekarz z pogotowia był ok.Potwierdzil moją wersję.Dyżurny gliniarz
      dostał po premii za telefoniczne polajanki obywatela z powodu fałszywie
      pojmowanej lojalności zawodowej/przechowują te rozmowy przez miesiąc/.I w ogóle
      przelozeni tych buców nie chcieli dalej policji kompromitować.Ale myślę.że
      ucieszą się jak złapią mojego jeepa na A4.
      • Gość: marcin Re: Praca policjantów na drogach. IP: *.online-age.net 04.07.01, 00:43
        jest tylko roznica ze w stanach policjant na start ma ok.40-45 tys$na rok tak
        wiec zostawmy ich w porzadku narazie
        • Gość: ma Re: Praca policjantów na drogach. IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 04.07.01, 09:17
          Gość portalu: marcin napisał(a):

          > jest tylko roznica ze w stanach policjant na start ma ok.40-45 tys$na rok tak
          > wiec zostawmy ich w porzadku narazie

          Co to za bzdury? No to co z tego, ze zarabiaja mniej niz w USA?!! Podjeli sie tej
          sluzby dobrowolnie i maja zasrany obowiazek wykonywac ja najlepiej, jak to
          mozliwe. Jak im sie nie podobaja pensje to niech odejda i znajda lepiej platna
          prace. Spoleczenstwo placi im za uczciwosc w wykonywaniu obowiazkow. Noz mi sie w
          kieszeni otwiera, gdy slysze, ze biora, bo malo zarabiaja!

          A to, co przeczytalem w poscie od vismajora wola o pomste do nieba.

          Mnie niestety lapia i jak mnie zlapia to krew zalewa z miejsca. Nie dlatego, ze
          bede musial zaplacic, bo obiektywnie jestem winien, ale dlatego, ze lapia mnie z
          kryjowek w miejscach, w ktorych nie ma zadnego niebezpieczenstwa a stoi debilne
          70 pozostawione przez drogowcow. Natomiast w miejscowosciach, gdzie jest 40, 50,
          wasko, szkola a TIRy jada 90 km/h ich nie ma. Nie ma ich, bo nie tam gdzie sie
          ukryc.

          Poza tym oni lapia lepsze samochody z warszawska rejestracja, bo ludzie boja sie
          punktow karnych. Zawsze daja do zrozumienia, ze chca w lape a ja udaje, ze nie
          rozumiem. Korci mnie, zeby wziac ze soba dyktafon, zrobic mp3 i powysylac komu
          sie tylko da.

          Raz tylko dalem w lape, bo po prostu nie chcial mi oddac dowodu rejestracyjnego!
          To bylo w Krakowie.

          Sa pozytywne wyjatki, ale ja ich chyba nie spotykam. Nie zdarzylo mi sie, zeby
          mnie puscili tylko pouczywszy.
        • Gość: vismajor Bidulki IP: *.pila.sdi.tpnet.pl 04.07.01, 10:09
          Skończylem Westpoint, to gdzies w USA.I też zarabiam jakieś głupie złotówki.Ale
          nie płaczę.Chociaż mogłem zostać w stanach, wybrałem ten mundur.A pensje?
          Widziały gały co brały.
          • Gość: Niknejm Re: Bidulki IP: *.pg.com 04.07.01, 14:08
            Koledzy pracujący np. w Niemczech na stanowisku takim, jak moje, zarabiają
            kilka razy więcej niż ja. Czy to znaczy, że mam %%^^^% swoją robotę i się nie
            przykładać? To samo mogłaby przecież powiedzieć większość ludzi pracujących w
            Polsce!

            Pozdrawiam,
            Niknejm
            • Gość: vismajor Re: Bidulki IP: *.pila.sdi.tpnet.pl 04.07.01, 23:51
              Toteż taki kolego był sens mojej wypowiedzi.Pracujemy tu ,a nie gdzie
              indziej.Realia znane.Nie rozumiem poblażamia policjantom bo piszczą na kasę.Do
              policji przyjmuje się dorosłych gości.Ale nie rozumiem tu wielu innych rzeczy,
              np.chlania w wojsku.
      • Gość: X Re: Praca policjantów na drogach. IP: 154.20.107.* 04.07.01, 04:46
        Mylisz sie. Polski policjant nie wyrobilby w Stanach albo Kanadzie nawet jednego dnia. Tutaj rozmowa
        zawsze jest taka sama. Zajezdza cie "dysko" z tylu. Stajesz i siedzisz w samochodzie (gorzej jak sie
        spieszysz, a tu dobre 10 min. moze nic sie nie dziac). Sprawdzaja wtedy ciebie i samochod na
        komputerze i melduja o zatrzymaniu . Potem podchodzi mundurowy i pyta sie o prawo jazdy i
        ubezpieczenie wozu, na koniec , czy wiesz za co zostales zatrzymany. Robisz wtedy zdziwiona mine.
        Teraz otrzymujesz pouczenie, np. jechales 75 km/godz. w strefie 50 km. Policjant znowu znika na
        pare minut i wypisuje ci mandat. Przynosi go razem z twoimi dokumentami, prosi o podpis
        potwierdzajacy otrzymanie mandatu i poucza, ze jezeli masz zastrzezenia, to nalezy zglosic sie w
        ciagu 30 dni do odpowiedniego sadu. Nie ma tu miejsca na typowo polskie "wiecie....rozumiecie"
    • Gość: Raiden Re: Praca policjantów na drogach. IP: 212.244.189.* 04.07.01, 11:39
      Zatrzymali mnie kiedyś na KuSłońcu (dwóch młodych - Adam 12:))),
      jeden mówi "Ma pan nieważne prawko !" Pytam się dlaczego, a on że
      trzeba wymienić, mówię że ja do 2004 roku, on na to "Taaak ? To ok, może
      pan jechać." :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka