wojtek.08
18.06.07, 17:53
Zdazenie mialo miejsce na ulicy Myśliwieckiej, przy przystanku autobusowym
przy radiu. Na ulicy, która niespełna rok temu była remontowana. Tak ją
h...je wyremontowali, że przy samym przystanku zrobili dołek gdzie gromadzi
się woda. Dodatkowo z wiaduktu trasy łazienkowskiej woda leje się na łeb, bo
nie ma odprowadzenia do kanalizecji. Są tylko dziury z których leje się jak z
cebra na Rozbrat i oczywiście robią się kałuże.
Naprawwde nie jeżdżę jak wariat i staram się uważać w takich sytuacjach na
pieszych. Jechałem nie więcej niż 30-40km/h ale ta kałuża była w takim
miejscu, że jadąz myśliwiecką z góry, od strony al. nepodległości była za
zakrętem i nie było jej widać. Do tego na powierzchni całej jezdni była
warstwa wody i w czasie padającego deszczu nie widać gdzie jest głęboko, a
gdzie nie. Do panaa policjanta jednak te argumenty nie trafiały. Pokazał mi w
kodeksie odpowiedni paragraf (jak bym nie wiedział, że tak jest) i koniec.
Piszę,o tym bo wk...wia mnie taka ignorancja, a chwilowo nie mam komu dać w
zęby, więc muszę sobie ulżyć.
Już mi lepiej.