Dodaj do ulubionych

Rdza pochłania mojego GOLFA IV.

IP: 213.77.125.* 07.12.01, 13:25
Mam kłopoty z rdzą. Pojawiła się na tylnich drzwiach (słupek przy szybie). W
serwisie powiedzieli, że nie kwalifikuje się to do gwarancji ??? Co robić ?
Pisać do VW Polska, Deutschland ? Gwarancja jest chyba 10 letnia. Rocznik auta
1998, kraj montażu - Słowacja. Powtórze wątek : Niech was Bóg broni przed VW
Golf IV. Pzdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: mn Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: *.lubl.gazeta.pl 07.12.01, 13:40
      Gość portalu: mac napisał(a):

      > Mam kłopoty z rdzą. Pojawiła się na tylnich drzwiach (słupek przy szybie). W
      > serwisie powiedzieli, że nie kwalifikuje się to do gwarancji ???

      Dlaczego nie kwalifikuje sie???????...........napisz co Ci powiedzieli. Zawsze czulem ze z tymi
      gwarancjami to lipa, albo byla rysa i twoja wina...albo ptak narobil i tez twoja wina.....albo zle myles i
      znowu twoja wina.....
      pzdr
      • Gość: mac Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: 213.77.125.* 07.12.01, 13:44
        Ok. Powiem. Więc "słupek" w drzwiach nie kwalifikuje się do gwarancji na
        karoserię. Nie miałem czasu, dłużej dyskutować z kierownikiem serwisu. W sobotę
        mam czas i zamierzam jechać do serwisu jeszcze raz. Muszę mieć wszystko na
        pismie. Pzdr.
        • Gość: mn Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: *.lubl.gazeta.pl 07.12.01, 14:00
          Wez to na pismie, albo nagraj dyktafonem, bo niezle jaja sie szykuja. Ze ohydne ptaszysko popsulo
          lakier to juz slyszalem, ale ze slupek jest wyjety z gwarancji to jeszcze NIE!
          Pisz o rozwoju sytuacji.
          pozdrawiam.
    • Gość: grogreg Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: 212.160.165.* 07.12.01, 13:58
      Trzyletni golf? Rdza? Nie podlega gwarancji?

      Do sadu psubraci!
      • Gość: mac Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: 213.77.125.* 07.12.01, 14:05
        Ok będę oczywiści walczył. Nie chodzi tu bynajmniej o koszty, ale o zasady. Nie
        powiedziałem jeszcze że zostałem poinformowany, że to nie będzie duzo
        kosztować. Niezłe jaja panie Kulczyk. Pzdr. dla forum.
        • neuros Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. 07.12.01, 14:08
          Gość portalu: mac napisał(a):
          > Ok będę oczywiści walczył. Nie chodzi tu bynajmniej o koszty, ale o zasady. Nie
          >
          > powiedziałem jeszcze że zostałem poinformowany, że to nie będzie duzo
          > kosztować. Niezłe jaja panie Kulczyk. Pzdr. dla forum.
          Nic nie wywalczysz.
          Gwarancja na perforację nadwozia oznacza, że dopóki nie pojawi się dziura nie ma
          podstaw do naprawy.Ot co!
          • Gość: mac Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: 213.77.125.* 07.12.01, 14:12
            Muszę poczytać dzisiaj warunki gwarancji, jeśli takowe mam. Taka lektura do
            poduchy serwowana przez VW. A co do dziur to niewierzę. Wzrósłby koszt naprawy
            - strata koncernu. Pzdr.
          • Gość: Jarek Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: *.unregistered.formus.pl 07.12.01, 14:21
            Czytam, czytam i na mysl przychodzi mi jedno - "A lyzka na to: Niemozliwe!"

            Przepraszam, ze strzele z innej beczki. Koles nabyl Xsare. W zwiazku ze zlym
            montazem klamki przednich drzwi (brak jednej gumowej podkladki) klamka
            delikatnie obtarla lakier drzwi. Ja osobiscie bym na to nawet uwagi nie
            zwrocil, ale koles jest dokladny. Pojechal do ASO i pokazal. Oni na to, ze
            bedzie musil to ocenic ktos z Citroen Polska. Fachowiec z CP obejrzal i
            mowi "Fakt, nasza wina. Poprawimy klamke i zrobimy zaprawke" A koles "Zaraz,
            zaraz. Jaka zaprawka? Prosze mi wymienic cale drzwi" No i sie zaczelo. Koniec
            koncow stanelo na.... przelakierowaniu CALEGO boku (!), zeby odcien drzwi nie
            odroznial sie od reszty. A propos - nie wiem, czy mialoby to jakies znaczenie
            przy srebrnym kolorze, ale koles zrobil to "dla sportu". Konkluzja: Trzeba
            walczyc o swoje. Jesli nie bedziesz sie stawial, pyskowal, awanturowal, to zes
            w butach umarl. Oczywiscie najlepiej jakos sie dogadac, bo nasze sady... bez
            komentarza. Staszenie sadem to ostatecznosc, lepiej dziala na nich grozba
            zamieszczenia w jakiejs gazetce "pochlebnej" opinii na temat.

            Wspolczuje i pozdr
            • Gość: Zmok Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: *.wan.pol.pl 07.12.01, 14:58
              prawdopodobnie nic nie wywalczysz, gwarancja jest, jak ktoś wcześniej już
              zauważył, na perforację a to znaczy, że dopóki Ci rdza nie przeżre blachy na
              wylot nic nie będziesz w stanie zrobić. To są właśnie kruczki, którymi różne
              firmy (nie tylko motoryzacyjne) czarują klientów. Pozdr.
              • Gość: darek Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: *.7.11.vie.surfer.at 11.12.01, 17:38
                JESTEM W SZOKU ILU LUDZI MA PROBLEM Z RDZA.U MNIE WYSKOCZYL PURCHEL NA
                DRZWIACH O TYCH CZARNYCH SLUPKACH NIE WSPOMNE.AUTO MA 3LATA I NIE BYLO
                BITE.AUTO JEST TANDETNE Z INNYCH POWODOW.CZAR GOLFA PRYSL
            • Gość: Mirek Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 07.12.01, 21:11
              Gość portalu: Jarek napisał(a):

              >klamka
              > delikatnie obtarla lakier drzwi. Ja osobiscie bym na to nawet uwagi nie
              > zwrocil,
              I ja też. Z tego się "nie strzela".
              >ale koles jest dokladny.
              >stanelo na.... przelakierowaniu CALEGO boku (!), zeby odcien drzwi nie
              > odroznial sie od reszty. koles zrobil to "dla sportu".
              Temu "kolesiowi" pewnie wydaje się jaki to jest mądry, skuteczny itd. Co
              wywalczył? Że jak będzie auto sprzedawał, to każdy kupiec uzna auto za walnięte
              całym bokiem.
              Nienawidzę pieniactwa.

              • Gość: RT MALOWANE MERCE IP: *.mediacom.pl 08.12.01, 15:55
                A tak swoja droga to znalem goscia, ktory pracowal w znaej chyba wszystkim
                firmie u niejakiego Pana S. niedaleko Łodzi. Auta byly przed spzredaza
                szpachlowane i malowane calutkie! No i kupil sobie ktos Merca i sie cieszyl...!
              • Gość: Jarek Alez Mirku... IP: *.unregistered.formus.pl 09.12.01, 11:34
                Gość portalu: Mirek napisał(a):

                > Co wywalczył? Że jak będzie auto sprzedawał, to każdy kupiec uzna auto za
                > walnięte całym bokiem.

                Alez Mirku, wystarczy miec oficjalne pisma uznajace reklamacja za zasadna wydana
                w tym przypadku przez Citroen Polska oraz potwierdzenia na pismie z ASO o
                realizacji zlecenia danego przez CP. A poza tym, umowmy sie, ze nie jest to nasz
                problem, ale kolesia.

                > Nienawidzę pieniactwa.

                Ty nazywasz to pieniactwem, a ja mysle o dochodzeniu swoich praw, bo skoro to nie
                podlegaloby gwarancji, to dlaczego CP sie na to zgodzil? Bo jest "dobrym
                wujkiem"? Nie wydaje mi sie. Ale prawda jest prosta - jak sie nie upomnisz w o
                swoje prawa, to nikt Ci ich nie przeniesie na zlotej tacy. Myslisz, ze
                najlepszym sposobem jest polozyc uszy po sobie, nikomu niewadzic i dawac sie
                robic w ch..a na wlasne zyczenie. To zwane przez Ciebie "pieniactwo" moze pozwoli
                czasami producentom i sprzedawcom uswiadomic, ze klient powinien byc panem, a nie
                petentem.

                Pozdr
                • Gość: Mirek Re: Alez Mirku... IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 09.12.01, 15:52
                  Gość portalu: Jarek napisał(a):

                  > Gość portalu: Mirek napisał(a):
                  >
                  > > Co wywalczył? Że jak będzie auto sprzedawał, to każdy kupiec uzna auto za
                  > > walnięte całym bokiem.
                  >
                  > Alez Mirku, wystarczy miec oficjalne pisma uznajace reklamacja za zasadna wydan
                  > a
                  > w tym przypadku przez Citroen Polska oraz potwierdzenia na pismie z ASO o
                  > realizacji zlecenia danego przez CP. A poza tym, umowmy sie, ze nie jest to nas
                  > z
                  > problem, ale kolesia.
                  Ludzie "załatwiają" sobie najróżniejsze papiery. Ja, gdybym zobaczył papier
                  poświadczający że pomalowano cały bok auta z powodu ryski od klamki skończyłbym
                  rozmowę ze sprzedającym. Bo uznałbym go za wyjątkowo cwanego oszusta lub
                  wyjątkowo głupiego pieniacza. Wg powiedzenia Amerykanów "czy to jest człowiek od
                  którego kupiłbyś używany samochód". Ja na pewno nie, bo albo by mnie oszukał albo
                  by się z kolei mnie czepiał że np. banknoty były pozaginane i poniósł wskutek
                  tego straty.
                  >
                  > > Nienawidzę pieniactwa.
                  >
                  > Ty nazywasz to pieniactwem, a ja mysle o dochodzeniu swoich praw, bo skoro to n
                  > ie
                  > podlegaloby gwarancji, to dlaczego CP sie na to zgodzil? Bo jest "dobrym
                  > wujkiem"? Nie wydaje mi sie. Ale prawda jest prosta - jak sie nie upomnisz w o
                  > swoje prawa, to nikt Ci ich nie przeniesie na zlotej tacy. Myslisz, ze
                  > najlepszym sposobem jest polozyc uszy po sobie, nikomu niewadzic i dawac sie
                  > robic w ch..a na wlasne zyczenie. To zwane przez Ciebie "pieniactwo" moze pozwo
                  > li
                  > czasami producentom i sprzedawcom uswiadomic, ze klient powinien byc panem, a n
                  > ie
                  > petentem.
                  Partnerem, na rozsądnych zasadach. A to różnica. Wiesz kto zapłaci za to
                  lakierowanie całego boku auta. My. A dlatego że:
                  1. Producent i sprzedawca wliczą to w cenę następnych aut.
                  2. Producent, chuchając na zimne, na przyszłość ograniczy prawa wynikające z
                  gwarancji/rękojmi i gdy my będziemy faktycznie poszkodowani, sposób załatwienia
                  naszej reklamacji będzie ograniczony, a ograniczenia będą zakreślone pod
                  pieniactwo twojego kolesia.
                  3. Jak my pojawimy się w serwisie, to sposób przyjęcia nas będzie jakąś pochodną.
                  pieniactwa twojego kolesia.

                  Nienawidzę pieniactwa!
                  • Gość: Jarek Re: Alez Mirku... IP: *.unregistered.formus.pl 10.12.01, 16:37
                    Gość portalu: Mirek napisał(a):

                    > Wg powiedzenia Amerykanów "czy to jest człowiek od
                    > którego kupiłbyś używany samochód". Ja na pewno nie, bo albo by mnie oszukał al
                    > bo
                    > by się z kolei mnie czepiał że np. banknoty były pozaginane i poniósł wskutek
                    > tego straty.

                    Nie proponuje Ci wcale kontaktu z moim kumplem, a tym bardziej zakupu od niego
                    auta. A z tego co wiem preferuje przelew na konto, a nie "pozaginiane banknoty".

                    > Partnerem, na rozsądnych zasadach. A to różnica.

                    To dziwne, ale jakos nie dostrzeglem proponowania rozsadnych zasad przez
                    sprzedacow/producentow, a juz tym bardziej traktowania mnie na zasadach
                    partnerskich. Jakos nie chca dawac wiecej, nad minimalne minimum.

                    > Wiesz kto zapłaci za to
                    > lakierowanie całego boku auta. My. A dlatego że:
                    > 1. Producent i sprzedawca wliczą to w cenę następnych aut.

                    Tak jak np. za koszty modernizacji zakladow produkcyjnych, za koszty prac biur
                    projektowych idace w grube mld EUR, za wyplaty zarzadu koncernow samochodowych
                    itp. Czyli zamiast uparcie stac przy swoim producent odpuscil ni z tego ni z
                    owego???

                    > 2. Producent, chuchając na zimne, na przyszłość ograniczy prawa wynikające z
                    > gwarancji/rękojmi i gdy my będziemy faktycznie poszkodowani, sposób załatwienia
                    > naszej reklamacji będzie ograniczony, a ograniczenia będą zakreślone pod
                    > pieniactwo twojego kolesia.

                    Protestuje!!! Koles nie jest moj!!!
                    Wiec nalezy przyjac, ze nie nalezy jezdzic do ASO z usterkami, bo "Producent,
                    chuchając na zimne, na przyszłość ograniczy prawa wynikające z gwarancji/rękojmi
                    i gdy my będziemy faktycznie poszkodowani". Nalezy wiec kupic nowe autko i
                    naprawiac je samodzielnie pod chmurka z pominieciem ASO, bo bron Boze, cos nam
                    ogranicza???
                    Tak na marginesie - rekojmia wynika z KC a nie z widzimisie producenta, chyba?

                    > 3. Jak my pojawimy się w serwisie, to sposób przyjęcia nas będzie jakąś pochodn
                    > ą pieniactwa twojego kolesia.

                    Protestuje po raz drugi!!! Koles nie jest moj!!!
                    Rozumiem, ze na wstepie w ASO uslysze: "Spier.... kut...!!! Ch... mnie obchodzi
                    twoj problem z autem!!!" zgodnie z formula "czy sie stoi, czy sie lezy...".
                    Moge jedynie stwierdzic, ze pseudo"pieniactwo" kumpla bynajmiej nie wplynelo na
                    pogorszenie kontaktow, a wrecz przeciwnie (szef serwisu i kumpel mowia sobie po
                    imieniu i razem chodza na fajka podczas przegladow). ;-)

                    Mirku, czego Ty sie boisz? Ponoc wolny rynek dzieki prawu do wyboru nabywcy
                    reguluje pewne sprawy. Jesli ktos ogranicza moje prawa, a ja nie mam obowiazku
                    kupowania u niego, to jasne jest chyba, ze nie bede jego klientem i nie wydam u
                    niego ciezko zapracowanych przeze mnie pieniazkow.

                    Pozdr
          • Gość: Mar korozja perforacyjna IP: 213.25.197.* 07.12.01, 15:10
            neuros napisał(a):
            .
            > Nic nie wywalczysz.
            > Gwarancja na perforację nadwozia oznacza, że dopóki nie pojawi się dziura nie m
            > a
            > podstaw do naprawy.Ot co!

            Nie wiem jakie są warunki gwarancji na Golfa, ale niektórzy producenci
            rozróżniają pomiędzy gwarancją na lakier, korozją powierzchniową i korozją
            perforacyjną. Perforacyjna - to wtegy jak jest dziura - i tutaj rzeczywiście
            gwarancja trwa 6, 10, albo i 12 lat. Gwarancja na powierzchniowa (czyli jak jast
            rude, ale dziry nie ma) udzielana jest na znacznie krótszy okres.

            A tak na marginesie: cóż to za niemiecki samochód, skoro produkowany (montowany)
            jest na Słowacji. Nawet gdyby był produkowany w Niemczech, to byłby ... turecki.
            Teeraz liczy się materiał i maszyna, a nie miejsce produkcji...
    • Gość: PG Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: *.chello.pl 07.12.01, 15:27
      A moze Twoj woz byl naprawiany (lakierowany) w tym miejscu juz wczesniej. To
      moze stac sie podstawa do podwazenia gwaracji VW.
      Pozdrawiam
      • Gość: blower Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.01, 19:01
        A moze pomoz tej dziurce sie zrobic. Nic brutalnie, ale moze jakac delikatna
        chemia ? Przeciez masz czas, popracuj nad tym i jedz za 2 miesiace z takim
        uszkodzeniem zeby nie mieli watpliwosci ;-)

        blower
        • Gość: golf Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.01, 19:33
          Mac, baranie zapamiętaj na całe życie - nie tylnich, lecz tylnych!!!!!
    • Gość: greg Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.01, 21:44
      nie strasz w czerwcu kupiłem golfa....
    • Gość: gałuch Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. mam to samo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.01, 03:31
      czółko, właściwie 0,5 godz temu odpowiedziałem na twój wątek, ale ponieważ moja
      odpowiedź się nie ukazała na forum więc piszę jeszcze raz.
      Ja także mam Golfa 1998, 1,6, 5d - tyle, że robionego w Belgii.
      Tym co się działo do tej pory w moim aucie można spokojnie obdzielić kilka aut
      produkcji włoskiej.
      Rdzewiał mi może nie cały słupek tylnej szyby lecz taki malutki kawałek metalu
      połączony z tym słupkiem. Fakt, gwarancja 12 letnia obejmuje karoserię jako
      taką, ale kawałek metalu przy słupku jest jakąś tam częścią czegoś i można go
      wymienić na podstawie gwarancji 1 rocznej.
      Możesz się w serwisie wykłucać do upadłęgo a i tak nic nie zwojujesz.
      Moja rada jest taka:
      1. zapłać sam za naprawę i więcej nie kupuj żadnego VW do Kulczyka do Poznania
      możesz dzwonić ale też ci to nic nie da.
      albo
      2. jeśli robiłeś przeglądy w tej samej Aso gdzie kupiłes auto to pogadaj z
      szefem serwisu żeby twoje słupki podciągnął pod naprawę jakiegoś innego Golfa -
      nawet nie wiesz ile osób tak robi...
      Aha, w razie potrzeby służe informacją co ci się jeszcze może w Golfie zepsuć
      względnie co ci się zepsuje na pewno.
      • Gość: dia Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. mam to samo IP: 192.168.103.* 08.12.01, 07:59
        Gość portalu: gałuch napisał(a):


        > Aha, w razie potrzeby służe informacją co ci się jeszcze może w Golfie zepsuć
        > względnie co ci się zepsuje na pewno.

        No to na co czekasz, wal kawę na ławę! PZDR
    • Gość: tok2 Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: *.arreks.com.pl 08.12.01, 09:41
      NO I WIESZ CO MASZ !!!! :-!

      A teraz poważnie.
      Jest taki dziennik ustaw mówiący o gwarancjach i rękojmiach, chyba z 96r. ale
      numeru nie pamiętam - zadzwoń do PIHu lub poszukaj w internecie.
      Weź to sobie wydrukuj, poczytaj i idź do serwisu z tym papierem (jeżeli
      oczywiście doszukasz się jakiejkolwiek podstawy prawnej do naprawy).
      Co do wyłaczenia z gwarancji słupka to powiedz, że gwarancja jest na cały
      samochód.
      No i dobrze jest postraszyć sądem oraz głównym przedstawicielem marki na Polskę.

      Mówię to z własnych doświadczeń z serwisem Fiata.
      Rozpieprzył się akumulator (zresztą z ich winy bo niepoprawnie zamonytowali
      alarm), rdzewiała klapa bagażnika i były jakieś jeszcze niedoróbki.
      Po pierwszej wizycie powiedzieli, że to co zgłaszam nie podlega gwarancji (kwa
      ich bana mać).
      No to wziąłem dziennik ustaw i kodeks handlowy, zaznaczyłem odpowiednie miejsca
      i pojechałem ponownie.
      Ale nie do jakiegośszeregowego kierownika zmiany tylko do dyrektora serwisu (bo
      pracownik nie ma wpływu na decyzje i nie wiąże odmowy wykonania usługi z
      przyszłymi stratami, a szef ma świadomość ile takie rzeczy mogą go kosztować).

      po rozmowie w której przedstawiłem na piśmie!! jakie są usterki, co mi się
      należy z punktu widzenia prawa oraz jakie poniesie koszty w przypadku odmowy
      wszystkie moje reklamacje zostały uznane włącznie ze skrzypiącymi wycieraczkami.
      A kosztami postraszyłem następującymi:
      - koszt naprawy odpłatnej zgłaszanych usterek w innym serwisie (i poprosiłbym o
      baaardzo wysoki rachunek)
      - koszt dojazdów do serwisu w ramach zgłodszenia usterek (kilkakrotnie 3-4 razy
      po 40 km w jedną stronę razy stawka urzędowa za km)
      - koszt przegranej sprawy sądowej (koszty sądowe - niespecjalnie duże oraz
      koszt mojego adwokata, a wynająbym najdoższego w okolicy i poprosiłbym o
      rachunek mocno zawyżony)

      po takim przedstawieniu sprawy, groźbie interwencji w FiatAutoPoland i
      niejasnej insynuacji o możliwościach pojawienia się w prasie lokalnej opisu
      sytuacji samochód został naprawiony tego samego dnia.

      No to myślę, że warto trochę powalczyć o swoje.
      pozdrownienia tok2
      • Gość: POOL Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.01, 23:46
        Ale na barana w serwisie Fiata trafiłeś. Fuksiarz z Ciebie.
    • Gość: Sven Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: 62.233.147.* 08.12.01, 12:07
      Z ciekowosci zadzwonilem do pobliskiego dilera VW, ktory
      zapytal mnie, czy slupek to nie karoseria? Wiec juz wiemy, ze
      nalezy do karoserii. Natomiast to czy uznaja gwarancje zalezy
      od dokumentacji auta i ekspertyzy ich bieglego. Jezeli uzna ze
      auto jest czyste (nie bylo w tym miejscu wczesniej "robione na
      dziko") usuna to na gwarancji. Pytam czy moge powolac
      niezaleznego bieglego? Moge, ale oni bazuja na ich bieglym,
      ktory tak naprawde jest niezalezny i obiektywny. Jezeli odrzuci
      roszczenie to zaplace za niego i moge isc do sadu, a tam kilka
      spraw zakonczylo sie juz na korzysc klienta.

      Osobiscie uwazam, ze wszystko jest do zalatwienia, a serwisy (i
      nie tylko) bazuja na tym, ze klient to czlowiek zabiegany i
      nieswiatly, wiec machnie reka. Jak widac "Tok2" zalatwil sprawe.

      Pozdr.
    • Gość: Andre Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: *.pcplus.com.pl 08.12.01, 23:53
      Auto było uszkodzone w transporcie.
      Potem niefachowo zrobiono zaprawkę.
      Powiedzą że to twoja sprawka. Ta zaprawka.
      Pozdr.
      • sarastro Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. 10.12.01, 22:47
        Trzeba kupować auto porządnej firmy, która dba o reputację. Niestety, ludzie
        nie kupują głową.
        • Gość: Gil Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: 217.8.178.* 11.12.01, 13:54
          A kto dba o reputacje ???
          Tylko niech to będą samochody tak do 70tyś.
      • Gość: Ali Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. IP: 213.25.84.* 13.12.01, 16:14
        Gość portalu: Andre napisał(a):

        > Auto było uszkodzone w transporcie.
        > Potem niefachowo zrobiono zaprawkę.
        > Powiedzą że to twoja sprawka. Ta zaprawka.
        > Pozdr.

        Twoja sprawka ta zaprawka?
        I tak jesteś bez szans.
        • paralityk_murzynski Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. 13.03.15, 18:56
          bierz noz i siekiere i napinadalaj ,kumple z forum beda Tobie paczki do wiezienia przynosic
    • jestklawo Re: korozja perforacyjna 05.03.15, 10:18
      chodzi o tego pana Krystiana Kasprzaka z wielkopolskiego Ostrzeszowa?

      gadałem o konserwacji z kimś z firmy Krystiana Kasprzaka z wielkopolskiego Ostrzeszowa, ale oni nic nie wiedzą, miałem wrażenie że nie chcą mi pomóc tylko oszukać albo naciągnąć.

      ODRADZAM Krystiana Kasprzaka z wielkopolskiego Ostrzeszowa
    • xvqqvx Nie polecam Krystiana Kasprzaka z Ostrzeszowa 05.03.15, 12:12
      Nie polecam Krystiana Kasprzaka z Ostrzeszowa - ta firma musi być do niczego, skoro wynajmuje kretynów spamerów nieumiejących liczyć do 15.
    • xvqqvx Nie polecam www.techni-kor.pl - są do niczego 13.03.15, 15:37
      Nie polecam dennej firmy - zatrudnieni przez nich kretyni spamerzy nie dość, że zaśmiecają fora, to jeszcze nie umieją czytać dat. Widocznie kiepska firma nie ma nawet na porządną promocję.
    • adikg Re: Rdza pochłania mojego GOLFA IV. 16.03.15, 15:50
      Heh a ja nie dawno sprzedalem swoje vw IV i zamieniłem na VW GOLF II :D :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka