Gość: bernstein
IP: *.icpnet.pl
06.07.03, 20:05
mialem przyjemnosc (?) pojezdzic w tym tygodniu Daewoo Chairmanem. Daewoo
szumnie nazywalo Leganze autem luksusowym (!) co jest kompletna bzdura. To
auto jezdzi gorzej niz o klase nizsza corolla.
Dlatego tez z rezerwa podszedlem do tego wymyslu firmy Daewoo jakim jest
model Chairman. I tu mile zaskoczenie. Mozna sie bylo spodziewac ze jakosc
materialow bedzie o niebo lepsza niz w zwyklych modelach Daewoo. Silnik z
Mercedesa - 3,2 litra V6 - 220 KM. Sporo miejsca, jakosc wykonania calkiem
dobra.
Zdziwilem sie jak zobaczylem jakie to auto ma wyposazenie - o ile 4 poduszki
raczej wrazenia nie robia, to jednak Nawigacja, TV i DVD z dotykowym ekranem
moze zrobic wrazenie na osobie siedzacej w aucie ze znaczkiem DAEWOO.
Oprocz tego wszystko to co potrzeba w aucie tej klasy- skora, automatyczna
klima, elektrycznei regulowane tylne(!) fotele, lodowka itp
A jak to jezdzi?
mercedesowskiego V6 nie trzeba znawcom tematu przedstawiac- silnik dobrze
radzi sobie z tym dosyc duzym autem - do tego 5 biegowy automat - jak sie
domyslam - tez mercedesowski. wszystko to sprawuje sie bardzo dobrze.
I na koniec zeby nikt nie myslal ze wychwalam pod niebiosa firme Daewoo -jak
mi mowil wlasciciel - czesci dawal mercedes, montowal wszystko do kupy ssang
yong a znaczek dawal Daewoo.
Wiec udzial daewoo w tym aucie byl baaardzo maly :)
Tylko pozostaje pytanie - czy warto bylo wydac na niego 245 tys zl ?