Dodaj do ulubionych

Kot w aucie

IP: *.eyrkonaeac01.dialup.ca.telus.com 03.08.03, 18:53
Czesc!!!
Moze to nie miejsce na tym forum,ale mam takie pytanie.
Jak zachowuje sie wasz kot podczas jazdy autem?Moj byl 3-y razy,zawsze w
drodze do weterynarza-i poprostu dostaje swira,skacze z przodu do tylu,i
przedewszystkim strasznie mialczy(placze).PZDR.Darek.
Obserwuj wątek
    • devote Re: Kot w aucie 03.08.03, 19:02
      on pewnie warjuje bo czuje ze jedzie do weterynarza a nie dlatego ze tylko
      jedzie

      jak za pierwszym razem go wiozles do weterynarza to zapamietal to i teraz kazdy
      przejazd autem to dla niego jazda do weterynarza.nie przyjemne wspomnienie.

    • Gość: Nina Re: Kot w aucie IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 03.08.03, 20:36
      Kiedys mialam kotke-znajdke;totalna,nieoswojona dzikuske,z ktora zmuszona
      bylam czesto podrozowac samochodem i to na dlugich trasach.Nie mozna bylo
      wowczas dostac zamykanych koszykow,wiec jezdzila luzem i byl to poczatkowo
      horror-najczesciej jednak siedziala pod siedzeniem i straszliwie liniala.
      Tobie polecam chocby wiklinowy koszyk-domek z zamykanymi drzwiczkami,nie jest
      kosztowny a niezwykle przydatny do wszelkiego transportu
      zwierzaka.Ostatecznoscia jest poszewka na poduszke,w ktora ladujesz kota a ten
      z ograniczona mozliwoscia ruchu i przede wszystkim nie widzacy szybko
      zmieniajacych sie obrazow za szyba najczesciej siedzi spokojnie.Poszewke
      oczywiscie sie mocno zawiazuje.I zeby nie bylo,ze sadystka jestem-w ten sposob
      dotransportowalam kilka kotow do schroniska pozostajac cala a i samochod
      nadawal sie do dalszej eksploatacji:)
      Pozdrawiam.
    • bisnesmen Re: Kot w aucie 03.08.03, 21:14
      Mój kot dostawał chorobliwego, nieopisanego szału w aucie (a woziliśmy go
      w plastikowej klatce). Raz, gdy musieliśmy zabrać go z nami na dłuższy wyjazd
      zdecydowaliśmy najpierw zawieźć go do weterynarza, który dał mu zastrzyk
      uspokajający. Kot był osowiały i zachowywał się jak ślepy pijak przez pięć dni.
      Sposobem okazał się zakup klatki wiklinowej, którą kot od razu polubił -
      przyzwyczaił się do niej w domu, czasami w niej sypiał i gdy spróbowaliśmy
      go zabrać do auta na krótkie i coraz dłuższe przejażdzki, leżał spokojnie,
      drapiąc swój kocyk. Polecam więc wiklinę i aklimatyzację.
    • wonsz Re: Kot w aucie 03.08.03, 22:38
      Pierwszy kot rozwalil wiklinowy koszyk i uciekl pod przednie siedzenie pod
      ktorym mialczal cala droge ze szczecina do zielonej gory.

      Drugi kot jezdzi spokojnie w klatce, a wypuszczony lezy pod szyba i gapi sie w
      krajobraz.

      K.
      • Gość: emes Re: Kot w aucie IP: *.studiokwadrat.com.pl 04.08.03, 10:12
        wonsz napisał:

        > Pierwszy kot rozwalil wiklinowy koszyk i uciekl pod przednie siedzenie pod
        > ktorym mialczal cala droge ze szczecina do zielonej gory.
        >
        > Drugi kot jezdzi spokojnie w klatce, a wypuszczony lezy pod szyba i gapi sie
        w
        > krajobraz.
        >
        > K.
        >

        ZAZDROSZCZE!!!

        Moj rudy bydlak nieomal rozwala solidna plastikowa klatke. Mysle, ze wiklinowa
        nie oparlaby mu sie. Jest silny i calkowicie szalony. A wczasie jazdy drze gebe
        tak, ze ludzie sie na ulicy ogladaja! Nawet przy zamknietych szybach!

        A jak tylko wracamy do domu robi sie mily i kochany... Choc zawsze troche
        szalony :-)))
        • Gość: Hiszpan Re: Kot w aucie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.03, 10:25
          Ostatnio niestety jeden z kotów nie przeżył jazdy moim autkiem... Kociak z tego
          rocznego miotu wlazł pod maske i jechał ze mna tam jakieś 3km. Po tym przebiegu
          postanowił wysiąść podczas jazdy. :( niestety nie przeżył desantu przy
          prędkości około 70 km/h. Długo zastanawiałem się dlaczego nie wysiadł gdy
          zatrzymałem się zamknąć bramę od garażu?

          PZDR
    • Gość: niki Re: Kot w aucie IP: *.stacje.agora.pl 04.08.03, 10:20
      Gość portalu: Darek napisał(a):

      > Czesc!!!
      > Moze to nie miejsce na tym forum,ale mam takie pytanie.
      > Jak zachowuje sie wasz kot podczas jazdy autem?Moj byl 3-y razy,zawsze w
      > drodze do weterynarza-i poprostu dostaje swira,skacze z przodu do tylu,i
      > przedewszystkim strasznie mialczy(placze).PZDR.Darek.

      Oj, wspolczuje w bolu. Moja kocica podrozuje zawsze i tylko w duzej klatce. W
      czasie jazdy straszliwie miauczy, no po prostu placze... Ale nie to jest
      najgorsze: okazjonalnie takze sra lub rzyga, czasami 2x... Mam juz ogromna
      wprawe w czyszczeniu klatki, zawsze woze (razem z kotka) zestaw czyszczacy ;))
      Raz musialem zatrzymac samochod tuz przed jakims kosciolem. Ludzie wlasnie z
      Mszy wychodzili, a ja stalem przy koszu i czyscilem klatke z gowna, podczas gdy
      moja narzeczona siedziala w zamknietym samochodzie i probowala uspokoic naszego
      potwora... Dodam, ze nie daje sie ja nakarmic zadna pastylka, nawet kiedy ja
      zawine w surowego lososia lub szynke. Miesko zje, tabletke wypluje.
      Ale i tak ja kocham.

      pozdr.

      niki
      • Gość: OLO I Re: Kot w aucie IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 10:39
        Ja mojemu kotu (jeszcze mały) musiałem zdjąć zagłówek na
        siedzeniu pasażera, bo biedak sie nie mieścił na części
        oparcia. Wczepił sie pazurami w oparcie i oglądał świat -
        siła spokoju :)
      • Gość: Michal Re: Kot w aucie IP: *.telia.com 04.08.03, 12:23
        Troszke fizyki.Kot nieznosi powietrza naladowanego dodatnio i zdat ten
        problem.Samochod poruszajacy sie tnie powietrze i sie elektryzuje i magazynuje
        te ladunki jak kondensator.Dla kota to prawie niebespieczenstwo smiertelne.
        Pamietacie jak sami narzekaliscie ze Was kopie i mieliscie juz dosc.Kot jest
        wiele tysiecy razy czulszu niz czlowiek.Kota mozna usmiercic juz 20V,my to
        nazwiemy lachotaniem.
        Pzdr.Michal
    • Gość: POL Re: Kot w aucie IP: 195.94.193.* 04.08.03, 10:46
      No to ja mam chyba więcej szczęścia mój kotek w czasie jazdy albo śpi na półce
      pod szybą schowany za zagłówkiem albo ogląda krajobrazy, do klatki wchodzi
      tylko za potrzebą :)
    • mrzagi01 Re: Kot w aucie 04.08.03, 10:59
      he he... mam 3 koty (2 kotki i kocura) wożone są w wiklinowej klatce. w
      samochodzie zachowują sie dokladnie odwrotnie niż w "naturze". najbardziej
      wyluzowany z natury kocur, w aucie dostaje największego pierdolca. A
      najbardziej neurotyczna jedna z kotek podczas transportu reprezentuje pełny
      tumiwisizm.
      pozdr.
    • Gość: Tom Re: Kot w aucie IP: 213.77.14.* 04.08.03, 12:15
      Gość portalu: Darek napisał(a):

      > Czesc!!!
      > Moze to nie miejsce na tym forum,ale mam takie pytanie.
      > Jak zachowuje sie wasz kot podczas jazdy autem?Moj byl 3-y razy,zawsze w
      > drodze do weterynarza-i poprostu dostaje swira,skacze z przodu do tylu,i
      > przedewszystkim strasznie mialczy(placze).PZDR.Darek.

      Siedzi z tyłu na pułce nad bagażnikiem i wyje (z przerwami) na początku ciągły
      wrzask a później wrzaśnięcia na nierównościach i zakrętach.
    • Gość: XXL Re: Kot w aucie IP: *.echostar.pl 04.08.03, 13:19
      A u mnie podobnie, miauczy żałośnie przez całą drogę.
      Na początku głośno, potem ciszej bo nie ma już siły.
      I strasznie się poci, chyba ze strachu bo w aucie klima jest.
      Trzeba mu wtedy trochę wody dać.

      Nie biorę klatki, tylko sadzam z tyłu (kombi z kratką)
      w bagażniku.
      I nauczony doświadczeniem (fuj) stawiam mu tam też kuwetę z piaskiem.
      Jak był młodszy i chudszy to przez kratkę przełaził i pazurkami
      się czepiał, dobrze jeśli tylko tapicerki z nie kierowcy...


    • Gość: Magnolia Re: Kot w aucie IP: *.crowley.pl 04.08.03, 14:15
      Nasz to podróżnik- przyjechał do nas z Poznania. Teraz w dłuższych trasach albo
      śpi u mnie na kolanach, albo pod moimi nogami albo z tyłu w swoim domku. Za
      siedizem kierowcy na kuwete i spokojnie korzysta, jak potrzebuje. A czasami
      jeszcze oglada kraobraz. kochany jak zawsze
      • Gość: Michal Re: Kot w aucie IP: *.telia.com 04.08.03, 16:19
        Gość portalu: Magnolia napisał(a):

        > Nasz to podróżnik- przyjechał do nas z Poznania. Teraz w dłuższych trasach
        albo
        >
        > śpi u mnie na kolanach, albo pod moimi nogami albo z tyłu w swoim domku. Za
        > siedizem kierowcy na kuwete i spokojnie korzysta, jak potrzebuje. A czasami
        > jeszcze oglada kraobraz. kochany jak zawsze
        Magnolia,
        Czy Wasze auto jest uziemnione ?
        Wiesz takim paskiem z grafitem ciagnacym sie po ziemi?
        Pzdr.Michal

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka