Dodaj do ulubionych

Diesle w Fordach Mondeo

IP: *.spray.net.pl 12.08.03, 21:23
W zwiazku z obecna promocja Mondeo, rozwazam kupno wersji z dieslem. Czy
macie jakies doswiadczenia z tym samochodem? Sa dwa rodzaje silnikow, czy
warto pokusic sie o ten mocniejszy? A poza tym, nie wiem, czy taki
nowoczesny silnik wytrzyma eksperymenty naszych tumankow z Wiejskiej i bedzie
jezdzil na ropie z taka iloscia biododatkow. Nie wiem, czy sie w zwiazku z
tym nie wpakuje w kabale i ciagle odwiedzanie serwisu... Wowa
Obserwuj wątek
    • greenblack Re: Diesle w Fordach Mondeo 12.08.03, 21:27
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=6101897&a=6101897&v=2&strona=0


      Jak Cię stać, to weź mocniejszą wersję.


      Pozdrawiam
    • Gość: macra Re: Diesle w Fordach Mondeo IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.08.03, 21:42
      pozwole sobie przytoczyc fragment wyciety z innego forum (nie podaje linka gdyz
      najpierw trzeba zalozyc konto)! milej lektury, pozdrawiam :-)




      " Witam,

      Wielokrotnie w czasie naszych spotkań pojawiały się pytania i śmiech połączony
      ze współczuciem w momencie kiedy rozpoczynał się temat pewnego gulgota , który
      kosztował mnie dużo krwi.

      Bohaterem jest nowy pachnący Ford MONDEO 2,0 TDCi 130KM

      Była piękna jesień 02' poszukiwałem nowego samochodu diesla , który miałbyć
      dynamiczny i oszczędny . Zastanawiałem się nad Laguną 2.2DCi , Oplem Vectrą no
      i naszym bohaterem. Odbyłem kilka jazd testowych po Warszawie szybkością do 120-
      130 i było super jak również dowiedziałem się iż można fajnie zaszczepić. Więc
      podjąłem decyzję i KUPIŁEM sobie problem (5 drzwi).Odebrałem dziada nowego z
      ASO Palza w Wawie pażdziernik 02'.

      Zrobiłem 420km po mieście i następnie pojechałem do Wenecji (IT). Jazda była
      super jak to nowym furskiem ale dojeżdzając wieczorem pod hotel usłyszałem
      klekot jak traktora. Przerażony udałem sie do serwisu Forda w Mestre i
      uśmiechnięty włoski mechanik powiedział że wszystko ok, dolał prawie 1,5 litra
      oleju pojechałem dalej .

      Po kilku dniach gdy wracałem do Polski licznik wskazywał 2340 km , była noc
      czechy około 80km od granicy naszej republiki coś strzeliło pod maską przy
      szybkości około 150 i straciłem moc . Ledwo dojechałem nie przekraczając
      1800rp/m do granicy (2h) .Na granicy celnicy wskazali złotą rączkę w
      cieszynie , która współpracuje z assitance Ford i okazało się że dziwnym trafem
      [/b]w nowym samochdzie odczepił się przewód wy z turbo podłączono na kanale .
      Wniosek : zła opaska ( cybant ) na przewodzie wy turbo notabene podobno częste
      uszkodzenie i poprawiono na przeglądzie zerowym.

      Szczęśliwy że już wszystko ok jeździłem do około 19000km , oczywiście wszesniej
      zakładając implant ( wydruk w poprzednich postach matchseka).Zastanawiało mnie
      tylko dlaczego w samochodzie za 80k PLN jest taki szum nadwozia ale podobno to
      normalne. Dla mnie dziwne gdy pasażerowie z przodu nie mogą rozmawiać z tyłem
      powyżej 150km/h ale ASO mówiło że ok.
      No i stało się .. wracając z włoch w lutym straciłem moc i zapaliła się
      pomarańczowa lampka świecy żarowej . Na początku po wyłączeniu i włączeniu
      samochodu sprawa ustępowała ale potem już na stałe. Wyjąłem implant ale nie
      była to przyczyna usterki. Zgłosiłem się do ASO w wawie no i....

      Mądry gość powiedział ze nalałem sobie cytat : mazutu: i zablokował się wrtysk
      i samochód przeszedł w tryb awaryjny. Pokazałem rachunki Shell Austria , Czechy
      i po okresie oczekiwania 1 tydzień wymieniono na gwarancji wtrysk i odejchałem.
      ( koszt gwarancyjny około 2000,00)

      I znowu byłem zajebiście szczęśliwy że fura żyje i jest ok . Przyszedł
      marzec/kwiecień miałem około 35000 km i ZNOWU TO SAMO pomarańczowa lampka
      Pojechałem znowu do ASO i te same teksty jak poprzednio jednak trochę ich
      usadziłem i zaczęła się 2 tygodniowa naprawa.
      Wymieniono : pompę paliwową , przepwody paliwowe , wtryski , filty , listwa itp
      ( koszt około 19000PLN - gwarancja ). Przyczną zła pompa paliwowa , która
      pracując wycina opiłki metali z siebie a te następnie blokują wtryski..
      ciekawe co z tymi które będą w cylindrach??
      Po tygodniu okazało się ze pod maską jest sajgon ponieważ jedna z uszczelek pod
      wtryskiem przeciekła -> ASO raz 4.....

      Szczęsliwy jeżdzełem przy spalaniu koło 10litrów ropy...

      W lipcu po 10 miesiącach chucznego użytkowania postanowiłem sprzedać kiedy jest
      jescze gwarancja no ale....

      46250km przebiegu straciłem zawieszenie tył tzn wymieniono na gwarancji 2
      tylnie amorki które padły. Oczywiście nie woziłem nic ciężkiego no ale stało
      się ...

      Koniec lipca sprzedałem dziada naprawionego... ale co dalej to już nowy owner.

      Reasumując:

      Fajna fura Diesel , w czasie 10 miesięcy 47000km , 5 poważnych napraw w ASO.
      Dobrze była gwarancja !!!!
      Rozmawiałem z Fordem Polska potpierając się prawami konsumenta ,że trzy poważne
      naprawy to zwrot lub wymiana fury ale stanowisko ww jest naprawiać do skutku...

      Ja jakoś przeszedłem , może nowy model mondeo roku 03' będzie poprawiony ale
      współczuje ludziom którzy nie mają już gwaracji lub kupią okazyjnie taki model
      lekko rozbity w niemczech ale bez gwarancji..

      I to by było na tyle..

      pozdrawiam
      Rafał

      [b]PS.

      Proszę o nie szykanowanie mnie przez ludzi forda ponieważ jest to tylko prawda
      możliwa do spradzenia "
      • greenblack Stek bzdur 12.08.03, 22:47
        Gość portalu: macra napisał(a):

        > Na granicy celnicy wskazali złotą rączkę w
        > cieszynie , która współpracuje z assitance Ford

        A od kiedy celnicy pracują dla Forda?

        > Szczęśliwy że już wszystko ok jeździłem do około 19000km , oczywiście
        wszesniej
        >
        > zakładając implant ( wydruk w poprzednich postach matchseka).

        A ASO wiedziało o tym implancie?

        Zastanawiało mnie
        > tylko dlaczego w samochodzie za 80k PLN jest taki szum nadwozia ale podobno
        to
        > normalne. pasżerowie z przodu nie mogą rozmawiać z tyłem
        > powyżej 150km/h ale ASO mówiło że ok.

        Paradne. Ciszy przy 150 km/h, to można oczekiwać w samchodzie z benzynowym V8
        za 300 tys., a nie w Fordzie z dieslem za 80 tys.

        > No i stało się .. wracając z włoch w lutym straciłem moc i zapaliła się
        > pomarańczowa lampka świecy żarowej . Na początku po wyłączeniu i włączeniu
        > samochodu sprawa ustępowała ale potem już na stałe. Wyjąłem implant ale nie
        > była to przyczyna usterki.

        A skąd wiesz, że to nie wina implantu/(im)palanta?


        > I znowu byłem zajebiście szczęśliwy że fura żyje i jest ok . Przyszedł
        > marzec/kwiecień miałem około 35000 km i ZNOWU TO SAMO pomarańczowa lampka
        > Pojechałem znowu do ASO i te same teksty jak poprzednio jednak trochę ich
        > usadziłem i zaczęła się 2 tygodniowa naprawa.
        > Wymieniono : pompę paliwową , przepwody paliwowe , wtryski , filty , listwa
        itp
        >
        > ( koszt około 19000PLN - gwarancja ). Przyczną zła pompa paliwowa , która
        > pracując wycina opiłki metali z siebie a te następnie blokują wtryski..
        > ciekawe co z tymi które będą w cylindrach??

        Założył sobie chipa i się dziwuje, że wyżyłowany diesel nie wytrzymał.

        > Szczęsliwy jeżdzełem przy spalaniu koło 10litrów ropy...

        Bo oczywiście chip nie zwiększa spalania.

        > W lipcu po 10 miesiącach chucznego

        Pisze się hucznego.


        > 46250km przebiegu straciłem zawieszenie tył tzn wymieniono na gwarancji 2
        > tylnie amorki które padły.

        Bez sensu. Zużyte amortyzatory to nie całe zawieszenie.

        > Rozmawiałem z Fordem Polska potpierając się prawami konsumenta ,że trzy
        poważne
        >
        > naprawy to zwrot lub wymiana fury ale stanowisko ww jest naprawiać do
        skutku...

        A mnie tylko ciekawi, czy Ford wiedział o chipie.


        Pozdrawiam
      • Gość: bernstein Re: Diesle w Fordach Mondeo IP: 62.21.23.* 12.08.03, 23:51
        Mam takie w firmie, kolega w swojej firmie tez takie ma. I wszytkie chodza bez
        zarzutu - zarowno TDDi jak i TDCi. NIC nie bylo jeszcze w nich robione oprocz
        wymiany oleju. A maja przejechane okolo 100 kkm

        pozdrawiam
        bernstein
      • Gość: bajek Re: Diesle w Fordach Mondeo IP: *.chello.pl 13.08.03, 00:44
        Znajomy miał takie same przygody z mondeo TDCI jak Rafał, ale całe szczęscie
        dla niego,że było to auto służbowe bo naprawa bez gwarancji wyniosła 15.000 zł.
        Ale moze wersja 2003 bedzie pozbawiona wad. Wybór należy do Ciebie
    • Gość: SZYMI Re: Diesle w Fordach Mondeo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 22:31
      bo stare przyslowie mowi ze niekupuje sie samochodow na F - czyli Fordow,
      Fiatow i francuskich
      • Gość: Ada$ Re: Diesle w Fordach Mondeo IP: *.toya.net.pl 12.08.03, 23:54
        Gość portalu: SZYMI napisał(a):

        > bo stare przyslowie mowi ze niekupuje sie samochodow na F - czyli Fordow,
        > Fiatow i francuskich

        ... i foldzwagenów
        ... i fabii

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka