Dodaj do ulubionych

dzieci w samochodzie

12.02.08, 20:52
1. czy mozna przewozic 4 letnie dziecko w foteliku na przednim
siedzeniu w samochodzie?

2. mam taka sytuacje. drugie, roczne dziecko, zaczyna kazda pozdroz
w foteliku, oczywiscie na tylnych siedzeniach, ale... pozniej nie ma
takiej sily, zeby go tam zatrzymac. mamusia musi go brac na rece i
przytulac do piersi. co na to mowia przepisy? co w przypadku
zatrzymana przez policje?
Obserwuj wątek
    • er0n Re: dzieci w samochodzie 12.02.08, 21:14
      gilbertosilva napisał:

      > 1. czy mozna przewozic 4 letnie dziecko w foteliku na przednim
      > siedzeniu w samochodzie?
      jeśli nie masz airbagu psażera lub jest, ale mozna go wyłączyc na czas podróży
      dziecka, to można
      > 2. mam taka sytuacje. drugie, roczne dziecko, zaczyna kazda pozdroz
      > w foteliku, oczywiscie na tylnych siedzeniach, ale... pozniej nie ma
      > takiej sily, zeby go tam zatrzymac. mamusia musi go brac na rece i
      > przytulac do piersi. co na to mowia przepisy? co w przypadku
      > zatrzymana przez policje?
      mandat
      • zgryzliwy1 Re: dzieci w samochodzie 16.02.08, 00:08
        er0n napisał:

        > jeśli nie masz airbagu psażera lub jest, ale mozna go wyłączyc na
        > czas podróży dziecka, to można

        nic nie kumasz :-((
    • crannmer Re: dzieci w samochodzie 12.02.08, 21:24
      gilbertosilva napisał:

      > 1. czy mozna przewozic 4 letnie dziecko w foteliku na przednim
      > siedzeniu w samochodzie?

      Tak. O ile dziecko siedzi w kierunku jazdy (co w przypadku czteroletnich jest
      praktycznie oczywiste) airbag nie jest przeszkoda. Nalezy co najwyzej cofnac
      mocno fotel do tylu.

      > 2. mam taka sytuacje. drugie, roczne dziecko, zaczyna kazda pozdroz
      > w foteliku, oczywiscie na tylnych siedzeniach, ale... pozniej nie ma
      > takiej sily, zeby go tam zatrzymac.

      Jest taka sila. Nazywa sie sila i godnosc osobista. Oraz zdecydowanie i
      konsekwencja. Nawet, jesli to kosztuje kilka sesji potwornego ryku.

      mamusia musi go brac na rece i
      > przytulac do piersi. co na to mowia przepisy? co w przypadku
      > zatrzymana przez policje?

      W swietle i fizyki i przepisow dziecko na rekach jest dzieckiem
      niezabezpieczonym. W przypadku kontroli masz mandat, w przypadku wypadku masz
      prawdopodobnie trupa.
    • duze_a_male_d_duze_m Re: dzieci w samochodzie 12.02.08, 21:38
      gilbertosilva napisał:

      > 1. czy mozna przewozic 4 letnie dziecko w foteliku na przednim
      > siedzeniu w samochodzie?

      Fotelik przodem do kierunku jazdy przystosowany do wagi i wzrostu
      dziecka - można. Tyłem tylko przy braku/dezaktywacji poduszki.
      >
      > 2. mam taka sytuacje. drugie, roczne dziecko, zaczyna kazda
      pozdroz
      > w foteliku, oczywiscie na tylnych siedzeniach, ale... pozniej nie
      ma
      > takiej sily, zeby go tam zatrzymac.

      Rozumiem, że dziecko rozrywa pasy którymi jest przypięte, proponuje
      kupic solidniejszy egzemplarz.

      mamusia musi go brac na rece i
      > przytulac do piersi. co na to mowia przepisy? co w przypadku
      > zatrzymana przez policje?
      Tak to nie robic.
    • pizza987 Re: dzieci w samochodzie 12.02.08, 23:29
      Jeżeli nie przyzwyczaiłeś dziecka od początku że jeździ w foteliku i przypięte to masz problem. Bo praw fizyki nie oszukasz. Najmniej bałbym sie reakcji Policji i konsekwencji punktowo-finansowych. Przy mocniejszym hamowaniu mamusia nie ma takiej siły żeby szkraba utrzymać przy piersi. Dodatkowo intryguje mnie czy mamusia podczas takich operacji jest przypięta swoim pasem czy także porusza się całkiem swobodnie?

      Skrzata można przyzwyczaić do tego że jeździ w foteliku i z niego w czasie jazdy w żaden sposób się nie wydostaje. Przykładem jest moja córka, która nigdy w swoim krótkim życiu nie jechała bez fotelika, lub nieprzypieta. Widać się da. Przy dłuższej jeździe niezbędne są postoje żeby mogła się rozprostować i poruszać. A siły żeby samemu pokonać pasy nie ma.
    • reconquista Re: dzieci w samochodzie 12.02.08, 23:42
      uświadom mamę - i siebie jeśli to Twe dziecko, "szansa" na kłopoty z medialnej
      sepsy jest pewnie dużo mniejsza niż prawdopodobieństwo tego o czym pisał cranmer
      (odpukać)
      kiedyś była taka francuska kampania o braku pasów pasażerów z tyłu - moze ktoś
      poda link - a dziecko w rękach świetnie się wpisuje w schemat pocisku w razie
      wypadku
    • thony Re: dzieci w samochodzie 13.02.08, 09:59
      Poczytaj sobie www.fotelik.info
      Są tam odpowiedzi na wszystkie Twoje pytania i wątpliwości. A jeśli
      nadal chcesz aby twoje dziecko jeździło u mamusi na rękach to
      polecam spot z kampanii na rzecz wożenia dzieci w fotelikach -
      przemawia do rozsądku.
    • drogoweabsurdy Re: dzieci w samochodzie 13.02.08, 11:07
      Niestety, trzeba się trochę pomęczyć z takim dzieciakiem i znieść kilka tygodni
      albo miesięcy krzyków. Ale za to wyrośnie Ci świadomy zagrożeń na drodze
      pasażer, a później kierowca, który zawsze zapina pasy.
    • wojtek33 Re: dzieci w samochodzie 13.02.08, 12:29
      gilbertosilva napisał:

      > 2. mam taka sytuacje. drugie, roczne dziecko, zaczyna kazda
      pozdroz
      > w foteliku, oczywiscie na tylnych siedzeniach, ale... pozniej nie
      ma
      > takiej sily, zeby go tam zatrzymac. mamusia musi go brac na rece i
      > przytulac do piersi.

      Jak duże to dziecko? Może za rzadko robisz postoje? Niemowlak nie
      powinien przebywać w foteliku dłużej niż 2h, starsze może troszkę
      dłużej ale też konieczne są spore przerwy. Może trochę zbastuj z
      tymi podróżami zanim dziecko nie podrośnie.
      • iberia.pl Re: dzieci w samochodzie 13.02.08, 12:57
        wojtek33 napisał:

        >>
        > Jak duże to dziecko? Może za rzadko robisz postoje? Niemowlak nie
        > powinien przebywać w foteliku dłużej niż 2h, starsze może troszkę
        > dłużej ale też konieczne są spore przerwy. Może trochę zbastuj z
        > tymi podróżami zanim dziecko nie podrośnie.

        Rownie dobrze, moze byc tak, ze z dzieckiem jezdza bardzo rzadko-i
        takie sa teraz efekty.
        Czego jak czego ale nie rozumiem jak mozna jezdzic z dzieckiem z
        tylu bez pasow....naprawde nie wystarczy, ze matka jest obok malucha?
        Trudno, trzeba pocierpiec az sie dziecko nauczy.Ciekawe w jakich
        innych kwesiach u nich dziecko tez rzadzi?
        • wojtek33 Re: dzieci w samochodzie 13.02.08, 15:48
          Moje młode prawie od początku często jeździło ale zawsze staraliśmy
          się by był w samochodzie jak najkrócej. Zawsze w foteliku, nawet w
          drodze z porodówki, za co oberwało mi się od co "mądrzejszych"
          mamusiek. Do tego niezależnie czy tyłem, czy przodem zawsze był sam
          z tyłu, gdy zaczynał "brzęczeć" oznaczało to sygnał do zatrzymania
          się, rozprostowania czy jakiegoś posiłku. Jedyny problem pojawił się
          gdy miał ok. 1,5 roku podczas jazdy po zmroku gdy nie spał zaczynał
          płakać - rozwiązaliśmy to kupując mu kilka świecących zabawek,
          doraźnie problem rozwiązywała zwykła latarka.
          • iberia.pl Re: dzieci w samochodzie 13.02.08, 16:00
            czyli jak widac to kwestia rozsadnych rodzicow :-).I tego wlasnie
            zycze autorowi-wiem, ze przy pierwszym dziecku to sie czlowiek
            trzesie, chucha i dmucha, ale jak widac mozna to zminimalizowac:-).
    • bilb0 Re: dzieci w samochodzie 15.02.08, 14:17
      W zasadzie już Ci wszyscy napisali, jak to jest.
      Ale ja też spróbuję.

      > Co w przypadku zatrzmania przez policję?

      Lepiej pomyśl, co w przypadku nawet nie jakiejś strasznej kraksy
      (odpukać) ale ostrzejszego nie mówiąc o awaryjnym hamowania.

      ZOBACZ to: tinyurl.com/2wm28p


      Jak to nie ma takiej siły, żeby dziecko w foteliku zatrzymać???

      Tu jest to celnie pokazane: tinyurl.com/2r8bkn
      w wolnym tłumaczeniu:
      "Może płakać, może krzyczeć i skowyczeć. Prosta rada - POZWÓL MU NA
      TO"

      Oczywiście kreatywne pomysły na to, by dziecko jednak nie płakało w
      foteliku są jak najbardziej wskazane.
      - Może zająć je jakąś zabawką lub zabawą.
      - Włączyć płytę z piosenkami, bajkami dla maluchów.
      - Zatrzymać się i odpocząć od auta

      Nie piszę tego jako teoretyk.
      Też mam szkraby, które potrafią intensywnie forsować swoje zdanie.
      W zależności od sytuacji, dystansu, okoliczności czasami trzeba
      robić awaryjne postoje (co nie znaczy, że natychmiastowe gdzie
      popadnie - zawsze w wybranym ze spokojem miejscu), czasami
      zweryfikować swoje podróżnicze plany a czasami zacisnąć zęby i
      poczekać aż się wypłacze (często wreszcie zaśnie). Ale NIGDY ani
      przez chwilę dziecko nie jedzie poza fotelikiem. Wreszcie zrozumie,
      że nie ma takiej opcji. Starsze zresztą już jest do tego tak
      przyzwyczajone, że nawet jak mi się zdarzyło wsadzić je na czas
      wyjazdu z garażu (na ogrodzonej posesji) do fotelika bez zapinania
      pasów (żeby tylko mi się nie plątało wokół samochodu) to zaraz jak
      samochód ruszył było z przejęciem "tato, a moje pasy!?!"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka